Małgorzata 40 Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 Myślę ,ze głównym celem zamieszczenia ogłoszenia powinno być poszukiwanie domu.Oczywiście ,delikatna wzmianka o finansach tez może się pojawić (jesli nie dom to hotelik) Średni miesięczny koszt utrzymania Sary w hoteliku to jakieś 400-450 złotych (przy założeniu ,że nie trzeba będzie podawać leków).Po wyciągnięciu ze Schronu konieczna jest wizyta u weta-jeśli znajdziemy hotelik-to mogę wziąć na siebie.Trzeba liczyc się z tym ,ze pobyt w hoteliku potrwa.Marzeniem byłoby znalezienie domku ,wiec dlatego warto Sarę poogłaszać ,może komuś "wpadnie w oko" W poniedziałek jadę zbierać informacje.Jako potencjalnemu Kowalskiemu ,który szuka psiaka do domu ,pewnie usłyszę tylko ,że ma padaczkę...i chyba najlepszym rozwiązaniem będzie powiedzieć o naszej akcji :że chcemy ją wyciągnąć ,że szukamy domu....zresztą ,zobaczę ,jak mnie tam przywitają.Trzeba ważyć słowa ,zeby nie popalić mostów. Quote
mc_mother Posted December 12, 2009 Author Posted December 12, 2009 W schronie jest nowa pracownica od lipca- taka ruda, po czterdziestce- bardzo miła i dużo mi opowiedziała o Sarze. Może gdy będą wiedzieli, że ktoś szuka dla psiny domu to jej nie uśpią... Quote
Jagoda1 Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 Sara czeka na odpowioedzialny dom.... Quote
Szarotka Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 Mysle, ze mozemy cos dopiero postanowic, po poniedzialku. Jak chodzi o ogloszenia, to trzeba by napisac, ze ma padaczke:roll::roll::roll: Quote
mc_mother Posted December 12, 2009 Author Posted December 12, 2009 Tak, nie można tego pominąć... wieczorem skleję jakiś tekst... Quote
mc_mother Posted December 12, 2009 Author Posted December 12, 2009 A do kogo kontakt podać w ogłoszeniach? Quote
natalia_aa Posted December 12, 2009 Posted December 12, 2009 Ostatnio byłam w Słupskim schronisku dwa razy, mimo, iż sama pracuje w gdyńskim, a do słupskiego mam ponad 100km. Wyciągałam stamtąd psiaka... Sary nie widziałam, ale może nie wyszła z budy... Quote
tu_ania_tu Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 [quote name='mc_mother']A do kogo kontakt podać w ogłoszeniach?[/QUOTE] no myslę, że to twój numer powinien się tam pojawić - jesteś osoba która Sare widziała, która założyła ten watek... nikt chyba o małej nie wie więcej niż ty Quote
mc_mother Posted December 13, 2009 Author Posted December 13, 2009 Byłoby super, gdyby udało się Wam ją wyprowadzić z boksu- możnaby zobaczyć jak się zachowuje... Skleciłam taki tekst do ogłoszeń- nie mam doświadczenia w tym- proszę o uwagi co tam zmienić czy dopisać, bo nie wiem... Sara jest piękną, 1,5 roczną suczką w typie owczarka podhalańskiego. Była śliczną, małą, białą, kuleczką- miała swój dom i rodzinę... Ale niedługo po swoich pierwszych urodzinach zachorowała na padaczkę[FONT=Wingdings]:( [/FONT] Jej rodzina nie próbowała jej leczyć- Sara została oddana do schroniska. Bardzo przeżyła rozstanie ze swoją rodziną, zaczęła popadać w apatię. W schronisku rozpoczęto leczenie Sary i od tej pory ataki się nie powtórzyły. Leczenie nie jest drogie- kosztuje ok. 30 zł miesięcznie. Suczka szuka domu, który pozwoli jej znowu zaufać ludziom, w którym będzie się znowu czuła bezpiecznie. Sara może dać komuś wiele radości- to młoda sunia. Jednak ze względu na chorobę potrzebuje domu, w którym nie ma malutkich dzieci i innych psów. Quote
Szarotka Posted December 13, 2009 Posted December 13, 2009 To leczenia faktycznie niedrogie. Czyli gdyby byla w DT byloby koszt hotelu plus 30 zl. i psa by nie uspili........... Quote
Szarotka Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 No Sarcia moze jutro sie czego dowiemy. Quote
mc_mother Posted December 14, 2009 Author Posted December 14, 2009 I jak? Może być ten tekst do ogłoszeń? Czy coś zmienić? Quote
Małgorzata 40 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 mc_mother...wstrzymaj się. Nie wiem ,jak Wam to powiedzieć... Sara odeszła za Tęczowy Most...(albo jest ukrywana i nie wiem ,dlaczego) Po kolei: Pojechałyśmy z Lilą do Schroniska ,byłyśmy tam zaraz po 10.Najpierw kazano nam czekać przed bramą ,potem wpuszczono i kazano stać ,bo pan technik zajęty.Lila zapytała o małe psiaki ,wiec pozwolono nam "zapuścić oko".Warunki ,jak na legendy krążące o naszym Schronie ,powiedziałabym ,znośne.Psiaki nie wyglądały na głodzone ,były żywe ,żadnego tłoku w boksach.Rzuciły mi się w oczy koce ,materace... Kiedy wyszedł z biura ,powiedziałam ,co nas sprowadza...pan na to ,że Sary już nie ma.Jak to nie ma ,co się stało?Ponoć ( a dlatego ponoć....bo dalej przeczytacie) ataki się nasiliły ,Sara przed każdym zachowywała się bardzo dziwnie ,była wręcz agresywna ,leki nie działały.W związku z tym zapadła decyzja o uśpieniu.Na moje pytanie ,kiedy to nastąpiło ,pan nie potrafił sprecyzować dokładnej daty: jakiś tydzień ,dwa temu...Na wątpliwości Lili co do zakresu kwalifikacji technika pan zareagował oburzeniem: no to co z tego ,że jestem technikiem ,a nie weterynarzem? Zapytałam ,czy mogę porobić zdjęcia innym psiakom i poogłaszać je na stronach internetowych powiedział ,że przecież Schronisko ma swoja stronę.Skwitowałam ,że zaglądam na stronę i nic tam się nie dzieje.Nie odpowiedział.Pominął milczeniem.W dalszej rozmowie oznajmił ,że z takimi sprawami to do Kierownika ,on nie ma kompetencji do wydawania takich zgód.A Kierownik chory.Kiedy będzie? Nie wie ,dopiero dzisiaj dowiedział się o chorobie Szefa i nie widział zwolnienia.Dobrze ,więc ,poczekam i się skontaktuję...proszę dzwonić... Nie muszę chyba pisać w jakim nastroju opuściłyśmy Schronisko?Wiecie jakie jest najgorsze uczucie? Bezsilność ,niemoc...co z tego ,że złość wytrąca z równowagi ,że dłonie zaciskają się w pięści ,a na usta pchają się niecenzuralne słowa?Nie dawało nam spokoju podjęcie tej decyzji przez technika weterynarii.Pojechałyśmy do Lecznicy Weterynaryjnej i zapytałyśmy ,czy technik weterynarii może podjąć decyzję o uśpieniu psa.Otóż NIE!!!Opowiedziałyśmy o sytuacji...i nastąpił zwrot...technik nie może ,ale przecież w słupskim Schronisku JEST LEKARZ WETERYNARII-DOKTOR R.On diagnozuje zwierzęta i wydaje orzeczenia o stanie zdrowia ,a na jego polecenie technik dokonuje pewnych zabiegów...ręka rękę myje??? Jestem wściekła ,choć to nader łagodne określenie stanu mojej psychiki.A wściekłość mnie ogarnęła jeszcze większa ,kiedy zobaczyłam to: http://www.schroniskoslupsk.pl/ -numer 333/09 aktualizacja strony-13.12.2009 Co o tym myśleć ? Tyle niewiadomych.Ktoś napisał ,że po podaniu leków ataki ustąpiły ,dzisiaj słyszę ,że się nasiliły i były nie do ogarnięcia ,że nie działały leki. I te mętne określenie czasu uśpienia ...technik nie ma prawa tego zrobić ,a za chwile ,że jest lekarz...Wiem ,ze mogło tak być ,ale coś mi tutaj nie pasuje.Kiedyś słyszałam ,że psiaki rasowe bądź bardzo w typie rasy nie są do adopcji ,tylko są sprzedawane...Dzisiaj nie będę dzwoniła do Schronu ,może odbierze ten ....i skojarzy.Zadzwonię w środę i opowiem historyjkę ,że szukam psiaka ,oglądałam stronę i bardzo mnie urzekła suka o nr...... Saro ,jeśli tam jeszcze jesteś...za to ,że nas dzisiaj okłamano,że nie pozwolono nam Ciebie zobaczyć ,nie dano nam szansy ,aby Ciebie stamtąd wyciągnąć-ktoś odpowie i dowie się o tym ktoś więcej ,niż społeczność Dogomanii... A jeśli faktycznie jesteś już TAM...zdrowa i szczęśliwa ,to wiedz ,ze nie wszyscy TUTAJ są źli. Chciałyśmy pomóc odnaleźć dla Ciebie człowieka ,który dałby Ci dom i miłość ,człowieka ,do którego codziennie merdałabyś ogonem... Quote
Szarotka Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 To naprawde jest niesamowite, ze nie mozna sie niczego dowiedziec. Jak facet nie wie kiedy sie to stalo. To nie prowadza zadnej kartoteki, tylko sie tak usypia psy i nie ma ewidencji ?????????????? Quote
lika1771 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Tak mi przykro:-(W miare mozliwosci postaramy sie sprawe wyjasnic. Prosze zobaczyc na strone schroniska czy to Sara my jej nie widzialysmy osobiscie, jezeli to ona to dlaczego jest do adopcji,jesli została uspiona.strona schroniska jest aktualizowana 13.12.09. Quote
Szarotka Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Zupelnie jak hororze, psy znikaja bez wiesci i nikt nic nie moze na ten temat powiedziec, kierownik chory a technik nic nie wie.:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: Quote
lika1771 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 :Jak w horrorze na zewnatrz pieski zdrowe, wypasione a co sie dzieje na zapleczu nikt nie wie:shake: Quote
Szarotka Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Glownie chodzi mi o to, ze nie mozna sie niczego dowiedziec i nic nie jest jasne. Sara byla leczona i miala sie lepiej a za chwile sie okazuje, ze ja uspili bo bylo gorzej, ale nie wiedza kiedy:angryy::angryy::angryy: Quote
lika1771 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Trudno nam sie cokolwiek dowiedziec nie ma wolontariatu, a ludzie ktorzy tam pracowali i cos im sie nie podobalo wylatywali Quote
lika1771 Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Dokładnie widziałas na stronie schroniska albo bardzo podobna albo to ona tylko watpie zeby były dwa psy ta sama płec i wiek to nas z Małgosia zastanawia Quote
Szarotka Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Moim zdaniem to jest Sara 100%, ale czemu powiedzieli, ze uspili ????????????????????? Quote
Szarotka Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 A jakby ktos poszedl i chcial ja wziac i zaadoptowac to oni wydadza ??????????? i wogole to o co chodzi ??????? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.