Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Ludek

Babeszioza - czy to na pewno to? Kiedy poprawa?

Recommended Posts

Wczoraj wieczorem pojechałam z Grafem do weta. Nie chciał jeść, był osowiały, miał rozwolnienie. Tzn. trzymał kupkę, ale jak już robił to jakby woda pod dużym ciśnieniem. Raz zwymiotował.
Okazało się, że ze względu na 1.XI laboratorium ma wolne i nie można zrobić badania krwi, ale diagnoza była, że to raczej nie jest babeszia, a zapalenie jelit. Temp. 39,4. Dostał anybiotyk i leki przeciwbiegunkowe i przeciwwymiotne. Oczywiście miałam go obserwować.

Spał b.niespokojnie i gdy tylko zaczęło świtać poszłam z nim na spacer. Mocz był dużo ciemniejszy. Pojechałam szybko do weta. Uzał, że to jednak babeszioza i dał leki. Od tego czasu minęło już kilka godzin, ale porawy nie widzę. Na spacerze łapię mocz w słoiczek. Najpierw był klarowny koloru herbaty, teraz kolor taki sam za to mętny.
Kupka nadal rzadka (już nie pod ciśnieniem) jakby z krwią.

Czy takie objawy są normalne? Jak długo czeka się na poprawę od podania leków? Może jakaś inna choroba daje taki ciemny mocz i podbarwiną kupę?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ludek']Okazało się, że ze względu na 1.XI laboratorium ma wolne i nie można zrobić badania krwi[/quote]

Ludek, z babesziozą nie ma żartów (niestety). Oczywiście, że laboratorium w święto może nie pracować, ale jak ja przyjechałam o 5.00 nad ranem z moim psem, który nie miał siły stać (łapy mu się rozjeżdżały) to weterynarz pobrał krew i sam obejrzał pod mikroskopem.

[quote name='Ludek']Pojechałam szybko do weta. Uzał, że to jednak babeszioza i dał leki.[/quote]

Jak do tej pory nie spotkałam się z tym, żeby dawać tą trutkę bez ewidentnego potwierdzenia obecności pierwotniaka we krwi... To paskudna trucizna (również dla psa)...

[quote name='Ludek']Czy takie objawy są normalne? Jak długo czeka się na poprawę od podania leków?[/quote]

Atos nie miał żadnych objawów żołądkowych - miał żarciowstręt (a normalnie jest żarłokiem) i bardzo wysoką temperaturę.

Trzymam kciuki, aby to nie była babeszioza :kciuki:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='dorotak']
Ludek, z babesziozą nie ma żartów (niestety). Oczywiście, że laboratorium w święto może nie pracować, ale jak ja przyjechałam o 5.00 nad ranem z moim psem, który nie miał siły stać (łapy mu się rozjeżdżały) to weterynarz pobrał krew i sam obejrzał pod mikroskopem.[/quote]

Ja w ogóle mam ostatnio jakąś czarną passę :( . Miesiąc temu odszedł mój 13 - letni psiak, który mieszkał z rodzicami na wsi prawdopodobnie na babesziozę. Pomoc przyszła za późno. 2 tyg. temu suczka rodziców zachorowała na babesziozę. Szczęście w nieszczęściu, że akurat przyjechaliśmy i że wet. był akurat w lecznicy, a był późny już wieczór. Pobrał krew, obejrzał i od razu było wiadomo. Sugerowałam również zrobienie rozmazu Pani wet. w lecznicy, ale tego nie zrobiła. Może po prostu nie potrafiła. Nie wiem. Wtet. na wsi musi być samowystarczalny, a w mieście są laboratoria więc po co się uczyć :(.

[quote name='dorotak']Jak do tej pory nie spotkałam się z tym, żeby dawać tą trutkę bez ewidentnego potwierdzenia obecności pierwotniaka we krwi... To paskudna trucizna (również dla psa)...[/quote]

Pytałam się czy to na pewno babeszioza. Pani wet. powiedziała, że tylko to daje brunatny mocz przy reszcie objawów.

[quote name='dorotak']Trzymam kciuki, aby to nie była babeszioza :kciuki:[/quote]

Podejrzewam, że to jednak była babeszioza. Wczoraj zrobiona była tylko biochemia. Nie było sensu robic już badań w kierunku babesziozy, bo dostał leki więc badania wykazałby, że jej nie ma. Tak mówił wet. Badania wyszły jako tako. Tzn. przekroczony znacznie jest jeden enzym wątrobowy i podwyższony mocznik. Wyniki odbiorę dzisiaj. Po konsultacji z wetem dałam mu wczoraj leki na wątrobę. Dziś idziemy na kolejną porcję antybiotyku i ma dostać jeszcze leki moczopędne.


Ogólnie Graf czuje się dobrze, wrócił mu apetyt. Biegał rano jak młody Bóg i zachęcał Milo do zabawy :D . Mam więc nadzieję, że to dobrze wróży.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ludek']Ogólnie Graf czuje się dobrze, wrócił mu apetyt. Biegał rano jak młody Bóg i zachęcał Milo do zabawy :D . Mam więc nadzieję, że to dobrze wróży.[/quote]

Super! Trochę dziwne wydaje mi się postępowanie weta, ale najważniejsze, że Graf doszedł do siebie.

Mi zalecono po jakimś miesiącu zrobienie pełnej analizy krwi (morfologia + biochemia). Myślę, że dla pewności, że wszystko jest OK, również powinnaś tak zrobić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Graf czuje sie juz bardzo dobrze. Nie widać po nim choroby. Szaleje i nie pozwala, żeby Milo właził mu na głowę :D .
Wyniki badań jak na bebeszioze dobre. Znacznie podwyższony jest AspAT. Jest 135, a max powinno być 37, troche wyższy mocznik i lekko podwyższona glukoza. Wszystko powinno jednak wrócić do normy, a badania mamy powtórzyć za 3 - 4 miesiące.
W sobotę czeka nas mam nadzieję ostatni antybiotyk :D .

Po jakim czasie od choroby można zaszczepić na wściekliznę? Odkryłam, że ważność szczepienia skończyła się miesiąc temu :oops: .

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ludek']Po jakim czasie od choroby można zaszczepić na wściekliznę? Odkryłam, że ważność szczepienia skończyła się miesiąc temu :oops: .[/quote]

Mi wetka pozwoliła zaszczepić Atosa dopiero jak wyniki badań krwi zmieściły się w normie ;) A po tej kontroli po miesiącu okazało się, że Atos ma połowę normy leukocytów. Więc dostał preparat na wzmocnienie odporności i po kolejnym miesiącu został zaszczepiony.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='dorotak']Ludek,
Jak do tej pory nie spotkałam się z tym, żeby dawać tą trutkę bez ewidentnego potwierdzenia obecności pierwotniaka we krwi... To paskudna trucizna (również dla psa)...
[/quote]

Mój piesek właśnie przechodzi tę chorobę, nie miał żadnych objawów poza wysoką gorączką 2 dni ponad 40 stopni, normalnie się załatwiał i normalnie jadł, tylko drugiego dnia spuchły mu węzły chłonne i miał trudności z przełykaniem. Mocz był badany na drugi dzień po wystąpieniu gorączki i był ok, krew za to była słaba ale nie było żadnych innych objawów... ponieważ 3miesieczny szczeniak nie miał nigdy kleszcza - tzn do domu nie wniósł na pewno to stanowczo zaprzeczałam, gdy wet twierdziła ze to babeszia.... ponieważ była to sobota wieczór a mieszkam w małym mieście nie mieliśmy szans na jakiekolwiek dodatkowe badanie więc piesek dostał imizol profilaktycznie. Uratował mu życie - rano obudził się bez gorączki. Dziś mija 6 dzień tej choroby. Wczoraj badano mu krew, wyniki są ciągle słabe :( je jak wściekły i ile wlezie, dostaje całą apteczkę leków... wieczorami leży i popiskuje, nie wiem od czego :( nie jest tak szalony i wszędobylski jak tydzień temu - praktycznie w ogóle sie nie bawi :( dziś kolejna kontrola krwi ale jak na razie piesek nie ten sam ;(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...