dorota k. Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 I wracając wczoraj ze spaceru z Ramzesem spotkaliśmy Apacza przystojniaka ze swoją Pańcią:loveu: Pospacerować razem nie da rady, bo chłopaki się nie kochają:cool3: Quote
dorota k. Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Apaczydło - najlepszego w Nowym Roku:loveu: i dla Twojej Pani i Wszystkich Jej najbliższych:loveu: Quote
aanka Posted January 3, 2010 Posted January 3, 2010 Też życzę wzsystkiego najlepszego - zdrowia dla wszystkich APAcza i Sary , no i oczywiście dla pANI I JEJ RODZINY . Quote
dorota k. Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Ja narazie ze spacerów wyłączona - skręciałam staw skokowy- sierota jedna. Ani podam nr telefonu:) Quote
CichaKasia Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Od czasu do czasu spotykam na porannych spacerach panią Joannę :) Ale niestety chłopacy nadal się nie lubią. Apacz w zaspach śniegu szaleje i sprawia mu to nie lada radochę, za sankami biega i gryzie :P i nawet raz uczestniczył w kuligu :D W domu trochę grzeczniejszy, jakby mniej gryzł i szalał, aż ja czasami muszę go zachęcać do biegania za zabawką :) Może to z powodu temperatury w pokoju (w dzień około 20-22 stopnie), co w porównaniu z dworem jest raczej dla Apacza upałem, przy którym najlepiej się śpi :) Jednak apetyt nadal mu dopisuje (a kuchni mógłby siedzieć całymi dniami :) ), nie tyje, na dworze szaleje, więc chyba wszystko z nim dobrze. Pani Dorotko, proszę wracać do zdrowia! :) Quote
dorota k. Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 A może Chłopak wyrasta z wieku szczenięcego i trochę poważnieje:cool3: Dzięki ! Ja narazie dalej unieruchomiona jestem, ale jak już będę na chodzie to się umówimy:lol: Pozdrowionka:loveu: Quote
aanka Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Witam Kasiu, trochę mi głupio ,że nie byłam jeszcze z Wami na spacerze, ale jakaś zdechła jestem , no i trochę problemów osobistych. jAK tylko się poprawi zadzwonię. Pozdrowien ia dla wszystkich , uściski dla Sary i Apacza !. Quote
dorota k. Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 No właśnie - Kasia mi pisała na gg, że się Aniu nie odezwałaś. Pisła też że Apacz nigdzie się nie wybiera i poczeka:lol: Quote
aanka Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Mam nadzieję ,że poczeka trochę , muszę się zmobilizować , bo jak na razie to zachowuję się jak leniwiec. Zyczę Ci powrotu do zdrowia. Quote
dorota k. Posted January 12, 2010 Posted January 12, 2010 Dzięki! Jak już będę na chodzie - to na pewno na spacerosa z Apaczydłem i Kasią Cię wyciągnę:lol: Szykuj buty, które nie przemakają:lol: Quote
CichaKasia Posted January 13, 2010 Posted January 13, 2010 Oj, co do tych butów to prawda :D bo póki jest dużo śniegu, to chodzi się głównie po zaspach i nieodśnieżanych dróżkach :) Do tego ciepłe spodnie albo i nawet 2 pary, tak jak grube skarpety :P A może pani Aniu po prostu umówimy się na sobotę, godzina np. 11 lub 12 w określonym miejscu? :> Nie wiem z jakich okolic Bolesławca pani jest, ale mogę kawałek podejść zawsze :) Apacz na pewno będzie się bardzo cieszył pani towarzystwem i taki spacer z byłym "szatanem" ZP rozpogodzi panią i tę zimową atmosferę :) Quote
dorota k. Posted January 14, 2010 Posted January 14, 2010 Oj ja jeszcze w ten weekend raczej nie dam rady - dzisiaj próbowałam coś pochodzić - ale masakra. Myślę że następny już będzie lepiej i się umówimy Quote
dorota k. Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Witam:loveu: Zaczynam spacerować, ale czasu ociupinkę brakuje i kondycja jeszcze nie ta. W weekend byłam na spacerosie z Ramziem i z daleka (ślepa trochę bez okularów jestem ) ale wydaje mi się że widziałam Apaczysko z Panem. Kasiu - co u Was? Pozdrawiam cieplutko:loveu: Quote
CichaKasia Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Apacz szaleje i faktycznie widziała pani pewnie Apacza z panem, bo wyjątkowy wyszli sami :P Apacz raz jest dość grzeczny, raz strasznie rozbrykany, juz nie raz wywróciłam się przez niego na śnielu/lodzie, bo zobaczyl interesujący kępek trawy i musiał szybko do niego dobiec :D a;e poza tym w domu się trochę uspokoił, po jedzeniu zazwyczaj ucina sobie drzemkę, a gryzie dopiero wieczorami :P Wszyscy go kochają w domu, dopieszczają (i dokarmiają niestety, ale nadal wygląda "szczupło" :D) . Jakby któraś z pań chciała do zobaczyć na spacerze lub w domu, to oczywiście zapraszam :) Quote
aanka Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Witam Kasiu , oczywiście dalej mi głupio , al e dziękuję za zaproszenie, może i bym szybciej do domu dotarła , ale boję się ,że wariat zacznie zbyt mocno wariować w pomieszczeniu. widzę,że dalej gryzie , ancymon jeden ,ale bardzo bym chciała go jednak zobaczyć. Pozdrowienia dla Ciebie , Apacza, Sary i Twojej rodziny. Quote
CichaKasia Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Jak się wymęczy Apacza na dworze, to w domu jest grzeczny :P a póki jest śnieg, to bardzo łatwo go zachęcić do biegania, gdyż uwielbia pogoń za śnieżkami :D Tak więc póki jest śnieżek, to zapraszam do spaceru, bo tak ciągle tylko ze mną i ze mną, to pewnie się nudzi chłopaczek :P Quote
dorota k. Posted February 16, 2010 Posted February 16, 2010 Kasiu - może uda się w ten weekend :lol: Ramzes pojechał do nowego domu . Zadzwonię. Uściskaj Apaczydło:loveu: Quote
dorota k. Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Kasiu! Nie mam żadnego wytłumaczenia, że się nie oddzywam:oops:. Pewnie nie potrafię zorganizować sobie czsu. Co u Was? Ściskam :loveu: Quote
CichaKasia Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 U nas dobrze, ale czekamy, aż ktoś nas odwiedzi i pospaceruje z nami :D Quote
aanka Posted March 27, 2010 Posted March 27, 2010 Na pewno WAS odwiedzimy , serdecznie pozdrawiam. . Quote
dorota k. Posted March 28, 2010 Posted March 28, 2010 To ja się zapowiadam na " poświętach" - może być? Dzień teraz już dłuższy, więc nawet po południu można by? Quote
dorota k. Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 W Takim razie WESOŁYCH ŚWIĄT !!!! A ja melduję się po świętach :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.