Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 98
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Trzeba je odlowic, chodzby nie wiem co- rozdzielenie wbrew pozorom wcale nie jest takie zle - psy pozornie nierozlaczne musialy nie raz sobie radzic i radzily doskonale (chociazby slawetna juz chyba historia Kropki i Sary).Staruszeczke koniecznie trzeba oddac do jakiegos DT- bo na miejscu ja uspia w Schronisku, ale młodszej chyba niestety już Schronisko nie ominie.Nie można ich zostawić ,bo to wyrok śmierci.I jeszcze popatrzcie za okna..

Posted

Najgorsze jest to, że je trudno znaleźć, bo one ciągle zmieniają miejsce! Gdybym je ponownie zobaczyła, to już teraz jestem przygotowana - mam żarełko i obroże i smycze. Poza tym zawsze można je przetrzymać przez chwilę choćby w garażu i szukać dalej dt. No i tyle, ile daję radę chodzić, tyle ich szukam. Ja o niczym innym od wczoraj nie myślę tylko o tych suniach. Za oknem zimnica i mokro, a one takie chude. One podbiegają sprawdzić, co ludzie mają im do zaoferowania - podłażą,ale jak nie masz żarcia, to ich nie chwycisz. podchodzą do ludzi z psami, jak nie masz psa, to nie podchodzą - do tego faceta, co do mnie dzwonił też podbiegły, bo był z psem.Zresztą szukam ich od ubiegłego czwartku codziennie i niestety tylko w tamten czwartek podbiegły nas "sprawdzić" i obszczekać - chwilę młodsza bawiła się z moim psem i zaraz pobiegła za starszą, która po prostu odwróciła się i nie reagowała na wołanie i sobie odbiegła na tyle szybko, że nie mogłam ich dogonić i koniec końców zniknęły mi z oczu w lasku.

Posted

Może i zdałoby egzamin, ale jakoś chętnych nie ma. Tylko ja i moja koleżanka Dominika szlajamy się codziennie z psami po dwie godziny w ramach zganiania i przetrenowania czworonogów. Poza tym tam można łazić jedynie za dnia - bo tam jak w polu/lesie latarni brak, a o 18.30 jest już ciemno. W ubiegłą sobotę byłam tam dwa razy (dwa spacery), ale łaziłam sama z psem. W niedzielę tez łaziłam sama - i zaczepiałam ludzi. poza tym robi się coraz wcześniej ciemno i lada moment ja i Dominika też nie będziemy w tygodniu jeździć, bo praca trwa do 16, a jeszcze trzeba z niej do domu dojechać i zabrać psa i dojechać na miejsce, co oznacza,że jesteśmy tam najwcześniej o 17. W lecie nie ma problemu, ale teraz już tak. Wczoraj wracałyśmy już po ciemku, a jeszcze w korku sobie postałyśmy na Królewieckiej.

Posted

Mam samochód -mogę umówić się na sobotę, może nie będzie lało.
A i jeszcze jedno ta starsza suczka NIE JEST TAKA STARA,ona jest tylko zagłodzona i chora, ale ten pies NIE JEST TAKI STARY. Ona odżyje, jak ją się odkarmi - na mój gust różnica wieku między suczkami wynosi jakieś dwa, góra trzy lata.

Posted

Kurcze, nie - Gustawek jest moim jedynym psinkiem.(ale jest wykastrowany jesli to cos zmienia.. niestety przy tym nie ulegly)
Mozemy sie szybko rozdzielic, ale byloby super gdyby Gosik dolaczyla do mnie, bo nie mam za grosz orientacji w terenie i pewnie szybko sie zgubie.

Posted

Dzisiaj jest środa. Ja jeszcze pogadam z Dominiką- może będziemy mieć wówczas dwa auta. Godzina to myślę, że około południa. Może damy szanse jeszcze komuś się odezwać i dołączyć. No i przemyśl Gustawa, czy na pewno chcesz go wziąć.

Posted

Powiem wprost - liczyć na to, że mój niuniuś - bardzo inteligentny, chętnie współpracujący z człowiekiem, niezwykle szybko uczący się i generalnie super pies, pozwoli bezkonfliktowa wsiąść do samochodu innemu samcowi - to liczyć na szóstkę w totka - oczywiście mój niuniek wykonuje polecenia i jest karny, ale dla mnie to ogromne obciążenie psychiczne, bo mam zamiast spaceru i spokojnej jazdy autem potworny stres, czy aby na pewno Odisiek nie zje kolegi, a widziałam niunia w akcji i wiem, co piszę - niunia nie lubi konkurencji. To jedynak pełną gębą - mój psi jedynak. Dlatego wolałabym nie mieć innych samców.
Myślę, że poczekamy jeszcze na inne dziewczyny, niech się odezwą, a Gosia i Demi maja mój telefon, jakby co.

Posted

Witaj! Mnie 12 też pasuje, ale zaczekajmy jeszcze na innych i na prognozę pogody - bo to, co dzieje się za oknem podcina mi resztki skrzydełek. Wg wszelkich danych Dominika tez będzie, więc można pójść w 2 grupach. Chyba, że coś się znowu popsuje, albo nie wypali.

Posted

No i Agnieszka zadzwoniła do mnie dzisiaj - - - zasmarkana i zagrypiona - - - o spacerowaniu z nią w taką pogodę mowy nie ma, więc znowu jesteśmy tylko we dwie lub trzy - aktywne na sobotę. Coś strasznie pod górkę nam idzie.

Posted

Oj strasznie pod górkę, bo mimo ogromnej chęci zaledwie kilka dni po ostatnim pogrzebie, jutro mam kolejny pogrzeb w rodzinie...

Ja też zasmarkana chodzę, ale jakoś nie mogę znaleźć czasu żeby się chociaż trochę powygrzewać:placz: Patrząc za okno myślę tylko o tym jak tym suniom zimno. Może w niedzielę będzie ładniej? Może w niedzielę pojedziemy? Może i Aga się lepiej poczuje do niedzieli?

Wkleję link na wątek spacerowy, może tam znajdą się chętni.

Posted

Możemy przełożyć na niedzielę i liczyć na odrobinkę mniej wody z nieba, ale kalosze i tak obowiązkowe. Prawdę powiedziawszy, to szanse na znalezienie tych łazęg nie są duże - tu trzeba liczyć na szczęście, bo one się przemieszczają. W każdym razie, jakby co to dzwoń.

Posted

Mam wrażenie, że piszę sama do siebie, ale cóż..
Nikt do mnie i do Dominiki nie dołączył, ani wczoraj ani dzisiaj (a wstrzeliłyśmy się między deszcz idealnie) - nikt nie napisał i nikt nie zadzwonił.
To chyba tyle.

Posted

Basia1244 napisał(a):
Mam wrażenie, że piszę sama do siebie, ale cóż..
Nikt do mnie i do Dominiki nie dołączył, ani wczoraj ani dzisiaj (a wstrzeliłyśmy się między deszcz idealnie) - nikt nie napisał i nikt nie zadzwonił.
To chyba tyle.


bo szukanie dziewczyn po to żeby je nakarmić, jest "stratą" czasu. Ja osobiście, mam tyle zajęć w ciągu dnia, głównie ze zwierząt związanymi, że jak bym miała zająć się szukaniem igły w stogu siana- to nie realne, a moje zwierzeta, które mam na dt zarosły by brudem i głodem.
Także coś czuje, ze to ostatnia zima tych suczek :-( nie wiadomo gdzie są, a dziś we wro minusowa temperatura, a bedzie coraz gorzej :-( biedne, a byliśmy tak blisko:shake:

Posted

1. Rozumiem, że masz dużo obowiązków i mało czasu.
2. Nie prawdą jest, że ideą poszukiwań jest jedynie nakarmienie dziewczyn.
3. Dzwoniłam do schroniska i dokładnie wypytałam się jakie procedury obowiązują przy przyjęciu bezdomnego psa do schroniska i czy prawdą jest, że psy są usypiane z marszu. - Otóż psy mają 2 tygodnie kwarantanny i nikt z marszu ich nie uśpi (to wbrew prawu) - dwa tygodnie to już jest dużo na szukanie tymczasu. Poza tym tam, jakby nie patrzył, mają lekarza weterynarii i są choćby odpchlone, odrobaczone i zaszczepione.
4. Nie prawdą jest, że to są staruszki! Pisanie o nich staruszki to chyba jakiś zabieg psychologiczny mający usprawiedliwić ich śmierć. To są młode suki! OBIE.
5. To nie był mój pomysł (grupowe poszukiwania) ani mój wątek.
6. Ja też mam mało czasu (naprawdę) i dlatego z żalem żegnam się z wątkiem i biorę do roboty.
Pozdrawiam i może przy lepszej okazji się spotkamy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...