rtk Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Witam, po ulicy Bajana błąka się śliczny, starszy czarny kundelek. Jest nieduży, ma siwy pyszczek, napewno dużo przeżył. Bląka się juz ponad 2 tygodnie i nikt go nie wziął do siebie. Jest bardzo łagodny, podchodzi do ludzi, macha ogonem, dobrze żyje z innymi psami, nie zaczepia. Może ktoś mógłby go wziąć do siebie? Zaczynaja się zimne noce, bardzo mi go szkoda, niestety nie jestem w stanie mieć drugiego psa. Jeśli ktoś potrzebuje dokłądniejszych informacji moje gg 818074 , mail [email protected] Quote
Seaside Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 pół roku temu zaginął - moze to ten?? Quote
rtk Posted September 14, 2009 Author Posted September 14, 2009 niestety nie. Tamten jest zupełnie czarny z siwym pyszczkiem. Może znajdzie się ktoś kto go weźmie? Inne psy głupich ludzi chodzące bez smyczy go podgryzaja, atakujją i ganiają. Biedak. Czy wzięcie go i zawiezienie do schroniska to dobre rozwiazanie? Quote
Basia1244 Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Mój syn widział go dzisiaj na kortach tenisowych - taki czarny mały z siwym pyszczkiem. Łagodny. Ufny. Jutro coś pomyślimy - jeśli jeszcze będzie na kortach. Quote
rtk Posted September 14, 2009 Author Posted September 14, 2009 teraz cały czas kręci sie przy bajana. Przed budynkiem z bramami 3-11. Nie wezmę go, bo mam w mieszkaniu już szalonego briarda, może ktoś jest w stanie chocby go nocować? Piesek ma tak potwornie smutne oczka że ja już głupieję na jego widak. Tyle tu dobrych duszyczek, pomóżcie Quote
Poker Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 Basia1244 napisał(a):Mój syn widział go dzisiaj na kortach tenisowych - taki czarny mały z siwym pyszczkiem. Łagodny. Ufny. Jutro coś pomyślimy - jeśli jeszcze będzie na kortach. rtk zgadaj się z basia1244. Napisz do niej PW. Nie możesz choc na 1.noc go wziąć? nawet do łazienki? Quote
rtk Posted September 14, 2009 Author Posted September 14, 2009 ja nie jestem w stanie niestety. Mam zbyt dużego psa w mieszkaniu i zbyt niechętnych domowników. Pies raczej nie jest głodny bo widzę, że ludzie przed bramami ustawiają mu coś do jedzenia i wodę. Martwie się tylko o noce, stąd moja prośba do innych Quote
Poker Posted September 14, 2009 Posted September 14, 2009 ale napisz do basi, jeżeli wyraziła chęć pomocy, to skontaktuj sie z nią. Quote
hajaa Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 I co z psiakiem ? Mieszkam 500m od kortów. Zaraz się wybieram w stronę Bajana. Zerknę za nim. Quote
Basia1244 Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 No to ja przeszłam przez korty, gównopole od strony Idzikowskiego i do Metalowców, potem w kierunku Bajana i Bajana do Szybowcowej - nie widziałam psa. Spróbuję jeszcze ok. południa zrobić rundkę od strony Szybowcowa - Bajana w kierunku Tańskiego i może się uda. Quote
hajaa Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Będę szła od Hutniczej / Metalowców w stronę Astry, potem wracam. Rozejrzę się. Quote
Basia1244 Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Nagotowałam kurzych serduszek, skombinowałam małą obrożę, spakowałam linkę treningową i aparat fotograficzny i polazłam na łowy. Obeszłam Bajana 3-11, ale żadnego psiunia nie było i żadnych misek/pojemników na jedzenie i wodę nie znalazłam. Obeszłam podwórka od strony Bajana i Szybowcowej/Sterowcowej/Skrzydlatej aż do kortów i z powrotem Szybowcową do Bajana, ale psiuni nigdzie nie ma. Później wyślę Michała na poszukiwania. Myślałam, że chociaż jakieś fotki uda mi się zrobić, niestety nie udało się. Quote
hajaa Posted September 15, 2009 Posted September 15, 2009 Ja niestety też go nie widziałam. Na wieczorny spacer wybiorę się też w tamtą stronę, zabiorę aparat. Może się pojawi. Quote
Basia1244 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Dzisiaj o 6 rano wyszłam z psem na siusiu i poszłam na Bajana - piesio był. Wróciłam do domu po aparat i udało mi się zrobić 4 zdjęcia zanim padła mi bateria. Piesio jest stary, ale w dobrej kondycji. Jest średni i całkiem sporo przytyty :). Na pewno nie był głodny, bo moim kurczakiem wzgardził. Spotkałam znajomą z Bajana, która wychodziła z Milką na spacer do parku i powiedziała, że psiunio jest tam około tygodnia. Szlaja sie po parku, ale wraca na Bajana. Nie chciał za żadne skarby pójść ze mną i w ogóle nie miał zamiaru ze mną współpracować - olał mnie dogłębnie - zaparł dupsko i tyle. Jest (przynajmniej dla mnie) za duży, żeby wziąć go na ręce. I najwyraźniej nie życzy sobie takiej interwencji ;). Zaraz wrzucę tu zdjęcia (jak doczytam, jak to się robi). AhA! to nie jest ten piesek, którego widział mój syn na kortach - tamten był mały, a ten jest średni, na siwy pyszczek, białą krawatkę i białe znaczenia na łapkach. Sierść krótka i lekko szorstka. Nawet czysty i nie śmierdzi. To tyle. Teraz spróbuję ze zdjęciami - nie są one udane, bo pies nie miał zamiaru do mnie podejść, ani nie miał zamiaru ustawić się do fotografii. Quote
Basia1244 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 P1000676.JPG | basia1244 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl P1000675.JPG | basia1244 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl P1000674.JPG | basia1244 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl P1000673.JPG | basia1244 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl Quote
Basia1244 Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 No to udało mi się wkleić linki. Teraz muszę zniknąć do roboty. Popołudniu będę jeszcze główkować. Quote
Seaside Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 no... powiedziałabym taki... bysio... też bym nie dała rady wziąć go na ręce ;) rtk to ten?? Quote
Basia1244 Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Tak sobie poobserwowałam tego kolegę i na mój gust, to on jest na gigancie. Wygląda na to, że na Bajana 3 jakaś sunia ma cieczkę i on tam koczuje dla tej kobity. Nie jest to pies zestresowany sytuacją, świetnie się odnajduje jako włóczęga i prawdopodobnie to nie jest jego pierwsza wyprawa w świat. Pies jest zadbany i odkarmiony, na pewno nie był bity, bo ludzi się nie boi, ale tez na pewno nie ma zamiaru wędrować z nowym człowiekiem gdziekolwiek - on waruje pod bramą 3 i tyle. Jeśli rtk chcesz mu realnie pomóc, to może tak: fotka psa w łapki i obejść weterynarzy najbliższych (Bajana, Metalowców, Drzewieckiego) może kojarzą delikwenta. Następnie zrobić ogłoszenia z fotką, że pies przebywa tu i tu, ale tylko w godzinach porannych, bo potem znika (może wraca do domu??) On na pewno ma właściciela, któremu zwiał - takie jest moje zdanie. I być może to jest osoba starsza, która nie bawi się internetem. Ze mną pies iść nigdzie nie chce i jeść ode mnie też nie chce. Generalnie mam wrażenie, że się mu narzucam i przeszkadzam w jakiejś misji. Quote
Seaside Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Basia1244 napisał(a):Generalnie mam wrażenie, że się mu narzucam i przeszkadzam w jakiejś misji. Niezłe :evil_lol: Rtk - potwierdź czy to na tego samego polujecie :) Quote
rtk Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 tak, to ten dzisiaj od rana leży sobie pod bramą bajana 9. Tam ktoś wystawił miseczkę i regularnie dolewa wody. Dzis równiez zwrócilam uwagę na to, że pies ma obrożę. Wcześniej jej nie widziałam, może rzeczywiscie to pies któregoś z bezdomnych? Quote
Basia1244 Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 No nie miał tej obroży! Nawet na zdjęciach widać, że jest bez obroży, a ja mu nie zakładałam wczoraj swojej. I dzisiaj rano też był bez obroży (chyba??) a potem go nie widziałam, choć szłam do sklepu w tamtym kierunku. A może on mieszka na Bajana i tylko wypuszczają go samopas? Quote
rtk Posted September 17, 2009 Author Posted September 17, 2009 Mieszkam na Bajana ponad 13 lat, a widuję go dopiero od ok. 2 tygodni. Teraz leży na chodniku niczym pan na swoich włościach, chciałam mu dać przysmaka dla psa, ale pogardził nim. Może faktycznie wzniosłam niepotrzebny alarm. Ale pies biegający sam całymi dniami jest dla mnei patologią... Quote
Basia1244 Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 Zgadzam się, że pies biegający sam po ulicy jest patologia i nie dziwie się, że Cię zaniepokoił. A może możesz przyuważyć, kto go dopaja/dokarmia? Bo on na pewno nie jest głodny i od bylekogo jedzenia nie bierze. (może po szkoleniu jest :D) I bardzo mnie ciekawi, kto założył mu obrożę. A może ktoś nowy wprowadził się do bloku i przywiózł ze sobą psa? Takie gdybanie moje. Trzeba byłoby popytać u wetów. Quote
Basia1244 Posted September 17, 2009 Posted September 17, 2009 A takie mam wrażenie, jak gdybym już go gdzieś wcześniej widziała, tylko nie mogę sobie przypomnieć gdzie. Na pewno nie w parku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.