Jump to content
Dogomania

** co wyrzucamy podczas remontu ??? stare meble, graty i PUDELKA


Recommended Posts

Posted

Florida, zacznij odwiedzać tych miłych ludzi pod pretekstem odwiedzin u pudliszona , opowiadaj, jak to pieknie jest mieć dwa małe pieski.... Kropla drąży skałę..;)

  • 2 weeks later...
Posted

dorzuce dzisiaj nowe wiesci, takie w duzym skrócie.... pudelson okazal sie nieco kłopotliwy... juz nastepnego dnia w nowym domu musialam go odebrac - bo pogryzł pana i nie dał sie nikomu rozebrac z szelek....
Myslałam , ze to bedzie dobry dom, nieco starsi ludzie, bez malutkich dzieci które moze chciałyby dłubac psu w uchu czy w oku.... Ale jednak nie... mimo całego wykladu jak postepowac podczas pierwszych dni- porażka....
Elza zaproponowała ze zajmie sie jego adopcją, więc na poczatku Aris pojechał do hoteliku do Kamironu... Tam generalnie nie sprawiał problemów, stresował sie jedynie kiedy smycz zaplatala sie w łapki... Wtedy warczał... Doszłysmy do wniosku, że poczatkowo rozpieszczana biała kuleczka musiala w pewnym momencie przestac byc słodka i zaczeli ją temperowac... stad te zachowania. a kiedy trafił do komorki pewnie się plątal w smycz - wpadał w panikę, rozplatywali go i powarkiwał wiec karcili - i tak to juz się nakręcalo dalej....
ustaliłysmy, że zanim pojedzie do Elzy wykastrujemy go tutaj, kastracja okazala się bardziej skomplikowana niz poczatkowo sądzilismy - jedno jajeczko bylo bardzo głęboko schowane i weterynarz niezle sie nagimnastykował zanim je wydłubał. W efekcie Aris był pociety jakby go niedzwiedz przyatakował ;) i nie mógł juz trafic do hoteliku. Pojechał wiec do naszej kolezanki - dziewczyna ma astke, duzą i bardzo towarzyską , Aris dostał nowe imię CZAKI. I tam dopiero pokazał swoje prawdziwe "oblicze". W domu okazalo się, ze jest czysciutki, nic nie niszczy, nie halasuje, je bardzo maleńko no i co najważniejsze - nikogo nie ugryzł :evil_lol:
W stosunku do ludzi, nawet obcych, jest wręcz nachalny, chce sie tulić, podstawia do głaskania, domaga się kontaktu i ciągłej uwagi. Z innymi psami na spacerach ok- towarzyski jest a w stosunku do suczek.... no cóż... jeszcze nie wie ze jajek go pozbawiono, powiedzialabym , ze jest nadpobudliwy :razz: a warczy tylko kiedy smycz mu sie zaplącze wokół łapek :cool1: ale dziewczyna sobie z nim poradzila
Po kilku dniach mimo kołnierza dokladnie rozlizał i powygryzał wszystkie szwy i musielismy szyć znowu - oszczędzę Wam opisu jak bardzo sie pan doktor ucieszył na jego widok :diabloti: bo u weterynarza Czaki zachowuje sie koszmarnie...dziwne, ze pacjenci w poczekalni nie interweniuja slyszac te odgłosy :lol: Poniewaz ranki byly w takim srednim stanie weterynarz przez chwile rozwazal zalozenie sączków, ale do kazdej zmiany opatrunku czy ewentualnych manipulacjach musiałby byc usypiany, wiec w efeknie dostał tylko uroczy garniturek - i paradował w tubie i w ubranku :P
Dzisiaj pojechał do Elzy dzieki uprzejmosci pana Andrzeja, który zgodzil się nadłozyć drogi zeby podwieźć tego wariata :loveu:

W sumie Czaki jest fajnym psem, tylko trzeba umieć z nim postepować, :) uwielbia spacery, po kilku dniach potrafil nawet rozpoznac smycze która jego ;) i przez ostatnie 2 dni mieszkał z trzylatkiem - i byl bardzo delikatny!!!

Mam nadzieję, że Elza sobie z nim poradzi i napisze nam tu kolejne wieści- bo domek juz czeka :)
Szkoda tylko , że tyle tułaczki mu zafundowaliśmy :shake:

Posted

no ciotka, napisz coś więcej - bo ciekawa jestem co z moim paskudem :mad:

A jak go nazwali ????? Aris ? Czaki ??? czy jakoś inaczej ?
Wiesz jak potwornie ta amstaffka za nim teskniła ? szukała go po mieszkaniu, piszczała i taranowała drzwi... a niedawno podjechałam autem tam i ledwo sie dała odciągnąć - chyba koniecznie chciała go szukać ....

Aaaa, on podobno pięknie przybiega na zawołanie - Kici kici :lol:

Posted

Nie mam kotów więc nie przyszło mi do głowy wołać do psa "kici-kici". :lol:

Mam alergię na długie posty i ich "twórców".
Będzie krótko.

Dobrze, że najpierw trafił do mnie i już w niedzielę pokazał co potrafi bo miałabym 100% zwrot.
On nie kłapie zębami gdy czuje się zagrożony- on atakuje z całą zaciekłością !
Ponieważ przygotowałam domek najlepiej jak umiałam do dziś nie było podobnego incydentu.
Ludziki twierdzą, że Agis to cudowny piesek !
Fartuszek zdjęty. Wszystko się ładnie wygoiło. :p
Jutro wet- będzie wesoło :diabloti: :smokin:

Aha, zapomniałabym: pierwszego dnia Agis stanął przed kanapą, na której leżał pan i przeciągłym warkotem próbował zdetronizować głowę rodziny. Odpuścił po kilkunastu minutach...

Agis to prześmieszna istotka. :boom:

Posted

Energy napisał(a):
Ale pudelki to takie delikatne psiaki:cool3:

i takie grzeczne, spokojne, i w ogóle francuskie psiaczki:diabloti:

a tak serio to trzymam kciuki za weterynarza:loveu:

Posted

Energy napisał(a):
Ale pudelki to takie delikatne psiaki:cool3:



ten jest wyjatkowo delikatny :mad:

a tak serio - on wpada w szał jakiś u weterynarza, odstawia taka histerie, że mimo, że toto waży zaledwie 5 kg to ja wychodzilam z gabinetu cala spocona - powodzenia :diabloti: wet mowi, że on dopiero po głupim jasiu zachowuje sie względnie normalnie :roll:

Posted

No pudel w kagańcu:crazyeye:tego jeszcze nie widziałam:evil_lol:
Chociaż w dzieciństwie miałam toyka, a było to dawno, dawno:razz:temu
i rzeczywiście potrafił dziabnąć i to całkiem nieźle:diabloti:

Posted

mam kolejny przypadek ...... troche podobny do Arisa/Czakiego/Agisa - równie zaniedbany i równie zgryźliwy :mad:
Dzisiaj w nocy siedzi w łazience bo warczy mi na psy i moja szykuje sie na niego.... Bardzo się boi w nowym otoczeniu - dzisiaj odebralam go z DT gdzie trafił po wypadku- ale nie mogli go juz trzymac. A u mnie moze byc do rana. Po południu moze go zabrac kolezanka - na trzy dni. co z nim zrobie w miedzyczasie - nie mam pojecia, chyba do ławki przywiążę....

Pies jest obrazem nieszczescia i rozpaczy- stary, pokrzywiony, brzydki, ma dość długą, ale sztywną, taką szorstka sierść, na dodatek przerzedzoną, łyse za uszami i pod szyją, prawdopodobnie trochę niedowidzi i napewno niedosłyszy. po prostu rewelacja....



Partyzant jest już nieco starszym pieskiem, kilka dni temu potrącił go samochód - miał bezwładne tylne nóżki i ciagnął je za sobą, ale jednak pozbierał się i juz chodzi - co prawda nieco chwiejnie, ale chodzi. Wciąż jeszcze jest obolały po wypadku. Psiak był bardzo zaniedbany - brudny, potwornie zapchlony i wychudzony.
Pilnie szukamy dla niego domu tymczasowego, nawet na kilka dni. Potrzebuje ciepła i spokoju.

Mogę go przywiezc do Opola w środę.
507384974

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...