gagata Posted September 16, 2009 Posted September 16, 2009 Florida, zacznij odwiedzać tych miłych ludzi pod pretekstem odwiedzin u pudliszona , opowiadaj, jak to pieknie jest mieć dwa małe pieski.... Kropla drąży skałę..;) Quote
florida_blue Posted September 28, 2009 Author Posted September 28, 2009 dorzuce dzisiaj nowe wiesci, takie w duzym skrócie.... pudelson okazal sie nieco kłopotliwy... juz nastepnego dnia w nowym domu musialam go odebrac - bo pogryzł pana i nie dał sie nikomu rozebrac z szelek.... Myslałam , ze to bedzie dobry dom, nieco starsi ludzie, bez malutkich dzieci które moze chciałyby dłubac psu w uchu czy w oku.... Ale jednak nie... mimo całego wykladu jak postepowac podczas pierwszych dni- porażka.... Elza zaproponowała ze zajmie sie jego adopcją, więc na poczatku Aris pojechał do hoteliku do Kamironu... Tam generalnie nie sprawiał problemów, stresował sie jedynie kiedy smycz zaplatala sie w łapki... Wtedy warczał... Doszłysmy do wniosku, że poczatkowo rozpieszczana biała kuleczka musiala w pewnym momencie przestac byc słodka i zaczeli ją temperowac... stad te zachowania. a kiedy trafił do komorki pewnie się plątal w smycz - wpadał w panikę, rozplatywali go i powarkiwał wiec karcili - i tak to juz się nakręcalo dalej.... ustaliłysmy, że zanim pojedzie do Elzy wykastrujemy go tutaj, kastracja okazala się bardziej skomplikowana niz poczatkowo sądzilismy - jedno jajeczko bylo bardzo głęboko schowane i weterynarz niezle sie nagimnastykował zanim je wydłubał. W efekcie Aris był pociety jakby go niedzwiedz przyatakował ;) i nie mógł juz trafic do hoteliku. Pojechał wiec do naszej kolezanki - dziewczyna ma astke, duzą i bardzo towarzyską , Aris dostał nowe imię CZAKI. I tam dopiero pokazał swoje prawdziwe "oblicze". W domu okazalo się, ze jest czysciutki, nic nie niszczy, nie halasuje, je bardzo maleńko no i co najważniejsze - nikogo nie ugryzł :evil_lol: W stosunku do ludzi, nawet obcych, jest wręcz nachalny, chce sie tulić, podstawia do głaskania, domaga się kontaktu i ciągłej uwagi. Z innymi psami na spacerach ok- towarzyski jest a w stosunku do suczek.... no cóż... jeszcze nie wie ze jajek go pozbawiono, powiedzialabym , ze jest nadpobudliwy :razz: a warczy tylko kiedy smycz mu sie zaplącze wokół łapek :cool1: ale dziewczyna sobie z nim poradzila Po kilku dniach mimo kołnierza dokladnie rozlizał i powygryzał wszystkie szwy i musielismy szyć znowu - oszczędzę Wam opisu jak bardzo sie pan doktor ucieszył na jego widok :diabloti: bo u weterynarza Czaki zachowuje sie koszmarnie...dziwne, ze pacjenci w poczekalni nie interweniuja slyszac te odgłosy :lol: Poniewaz ranki byly w takim srednim stanie weterynarz przez chwile rozwazal zalozenie sączków, ale do kazdej zmiany opatrunku czy ewentualnych manipulacjach musiałby byc usypiany, wiec w efeknie dostał tylko uroczy garniturek - i paradował w tubie i w ubranku :P Dzisiaj pojechał do Elzy dzieki uprzejmosci pana Andrzeja, który zgodzil się nadłozyć drogi zeby podwieźć tego wariata :loveu: W sumie Czaki jest fajnym psem, tylko trzeba umieć z nim postepować, :) uwielbia spacery, po kilku dniach potrafil nawet rozpoznac smycze która jego ;) i przez ostatnie 2 dni mieszkał z trzylatkiem - i byl bardzo delikatny!!! Mam nadzieję, że Elza sobie z nim poradzi i napisze nam tu kolejne wieści- bo domek juz czeka :) Szkoda tylko , że tyle tułaczki mu zafundowaliśmy :shake: Quote
ElzaMilicz Posted October 1, 2009 Posted October 1, 2009 Nie zjadł domku ten agresor. :stormy-sad: Quote
florida_blue Posted October 1, 2009 Author Posted October 1, 2009 no ciotka, napisz coś więcej - bo ciekawa jestem co z moim paskudem :mad: A jak go nazwali ????? Aris ? Czaki ??? czy jakoś inaczej ? Wiesz jak potwornie ta amstaffka za nim teskniła ? szukała go po mieszkaniu, piszczała i taranowała drzwi... a niedawno podjechałam autem tam i ledwo sie dała odciągnąć - chyba koniecznie chciała go szukać .... Aaaa, on podobno pięknie przybiega na zawołanie - Kici kici :lol: Quote
ElzaMilicz Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Nie mam kotów więc nie przyszło mi do głowy wołać do psa "kici-kici". :lol: Mam alergię na długie posty i ich "twórców". Będzie krótko. Dobrze, że najpierw trafił do mnie i już w niedzielę pokazał co potrafi bo miałabym 100% zwrot. On nie kłapie zębami gdy czuje się zagrożony- on atakuje z całą zaciekłością ! Ponieważ przygotowałam domek najlepiej jak umiałam do dziś nie było podobnego incydentu. Ludziki twierdzą, że Agis to cudowny piesek ! Fartuszek zdjęty. Wszystko się ładnie wygoiło. :p Jutro wet- będzie wesoło :diabloti: :smokin: Aha, zapomniałabym: pierwszego dnia Agis stanął przed kanapą, na której leżał pan i przeciągłym warkotem próbował zdetronizować głowę rodziny. Odpuścił po kilkunastu minutach... Agis to prześmieszna istotka. :boom: Quote
florida_blue Posted October 2, 2009 Author Posted October 2, 2009 nie strasz mnie nawet ...... co do wizyty u weta - dobrze sie przygotujcie :mad:zobaczysz co on potrafi :diabloti: Quote
Energy Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Ale pudelki to takie delikatne psiaki:cool3: Quote
Atkaaaa Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Energy napisał(a):Ale pudelki to takie delikatne psiaki:cool3: i takie grzeczne, spokojne, i w ogóle francuskie psiaczki:diabloti: a tak serio to trzymam kciuki za weterynarza:loveu: Quote
florida_blue Posted October 2, 2009 Author Posted October 2, 2009 Energy napisał(a):Ale pudelki to takie delikatne psiaki:cool3: ten jest wyjatkowo delikatny :mad: a tak serio - on wpada w szał jakiś u weterynarza, odstawia taka histerie, że mimo, że toto waży zaledwie 5 kg to ja wychodzilam z gabinetu cala spocona - powodzenia :diabloti: wet mowi, że on dopiero po głupim jasiu zachowuje sie względnie normalnie :roll: Quote
Cockermaniaczka Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 :roll: takie male a takie diablatko:-o No to zycze powodzenia cioteczki:cool3: Quote
ElzaMilicz Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Nie było tak źle. :lol: Zachował się o niebo lepiej niż po przyjeździe. Drugi zastrzyk zniósł prawie bez mruknięcia. :razz: Szczepimy za parę dni. ;) Umowę wysyłam dziś. Quote
Energy Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 No pudel w kagańcu:crazyeye:tego jeszcze nie widziałam:evil_lol: Chociaż w dzieciństwie miałam toyka, a było to dawno, dawno:razz:temu i rzeczywiście potrafił dziabnąć i to całkiem nieźle:diabloti: Quote
florida_blue Posted October 6, 2009 Author Posted October 6, 2009 mam kolejny przypadek ...... troche podobny do Arisa/Czakiego/Agisa - równie zaniedbany i równie zgryźliwy :mad: Dzisiaj w nocy siedzi w łazience bo warczy mi na psy i moja szykuje sie na niego.... Bardzo się boi w nowym otoczeniu - dzisiaj odebralam go z DT gdzie trafił po wypadku- ale nie mogli go juz trzymac. A u mnie moze byc do rana. Po południu moze go zabrac kolezanka - na trzy dni. co z nim zrobie w miedzyczasie - nie mam pojecia, chyba do ławki przywiążę.... Pies jest obrazem nieszczescia i rozpaczy- stary, pokrzywiony, brzydki, ma dość długą, ale sztywną, taką szorstka sierść, na dodatek przerzedzoną, łyse za uszami i pod szyją, prawdopodobnie trochę niedowidzi i napewno niedosłyszy. po prostu rewelacja.... Partyzant jest już nieco starszym pieskiem, kilka dni temu potrącił go samochód - miał bezwładne tylne nóżki i ciagnął je za sobą, ale jednak pozbierał się i juz chodzi - co prawda nieco chwiejnie, ale chodzi. Wciąż jeszcze jest obolały po wypadku. Psiak był bardzo zaniedbany - brudny, potwornie zapchlony i wychudzony. Pilnie szukamy dla niego domu tymczasowego, nawet na kilka dni. Potrzebuje ciepła i spokoju. Mogę go przywiezc do Opola w środę. 507384974 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.