Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Lili trafiła niedawno pod opiekę Fundacji dla Zwierząt Animalia w Poznaniu. Nie jest młoda, ma około 5 lat i waży...ok. 2 kg. Mała drobniutka szkieletorka. Nie wiemy kto i jak skrzywdził Lili, ale koteczka nie ma zębów.
Mimo wszystko - doskonale sobie radzi, jednak bez własnego domu, bez człowieka, na wolności wśród dzikich sprawnych kotów - nie ma szansy.
To wyraźnie domowa kotka. Kocha spać na łóżku, lubi być głaskana, ale nie jest nachalna.
Chętnie je - jakby nie dojadała do syta.
Dostaje kropelki do oczu, ale najważniejsze jest doprowadzenie Lili do właściwej wagi oraz znalezienie domu.
Lili jest śliczna - czarna z brązowym odcieniem. Odwdzięczy się kocią miłością. jest spokojna i łagodna.
Prosimy o wsparcie naszych działań w doprowadzeniu koteczki do formy oraz w szukaniu jej nowego domu.
Koteczka przebywa w domu tymczasowym w Obornikach Wlkp. Pilnie szuka domu.
Ma juz ogłoszenia na allegro:

Mała drobna kotka Lili tyle przeżyła, czeka! (715458535) - Aukcje internetowe Allegro

także na:
alegratka
kupsprzedaj
cafeanimal
stronie Fundacji.
Jutro na rurocity wstawię.

Ona musi znaleźć dom, tyle przeżył ten koci drobiazg.

Ana666 napisze chyba szczegółowo, bo u niej jest koteczka.
Dziękuję pięknie.









Posted

Tak, Lili jest u mnie, prawie cały dzień przespała, kiedy ktoś zjawia się w jej pobliżu kładzie się na plecach i domaga drapania po brzuszku;)
Jest strasznie chuda:-( zjadłaby wszystko i w każdych ilościach,
jest bardzo grzeczna widać ze kiedyś była kotem domowym,
obojętna w stosunku do psów i świnki morskiej a także rybek:p
nieraz zdarzy jej się załatwic w pobliżu kuwety ale będziemy nad tym pracować:evil_lol:
Nie ma ani jednego zęba ale świetnie sobie radzi, nie wierzyłam supergodze póki Lili nie ziewała i zajrzałam do jej kociego pyszczka:oops:
Jutro napisze więcej bo dziś cały czas śpi, musi odreagować stres podróży(a boi się jazdy samochodem) i chyba nawet nie ma siły chodzic, na zdjęciach może nie widać ale nózki to ma powykrzywiane przez to że taka chuda:-(

Posted

nie podoba mi się ten fakt, ze nie ma zębów :-( Co to znaczy, wybite, czy straciła na skutek choroby? Konieczne sa dokładne badanie krwi i moczu, to moze byc jakaś poaskudna choroba :shake:

Posted

Ja też nie znam za bardzo :oops:, ale niepokoi ten brak zębów - u kotów przy niedożywieniu szybko "siadaja "nerki, rozwija sie niewydolność-tylko badanie krwi i moczu moze potwierdzić to i trzeba rozpocząć lecznie.

Posted

Ana wspominała, że ma weta w Obornikach. To mam nadzieję, że da radę. Jak nie - zabiorę ja do Poznania na badania. Ale chyab te podstawowe można będzie nie miejscu.
Oczywiście zapłącimy Ana za badanie. TYlko się umów i spytaj, czy zrobi.

Posted

ja już i tak myślałam żeby iść z nią jutro na badania, bo jest słaba i w ogóle wymizerniała, zaczynam się już o nią niepokoić, jest u mnie od wczoraj i cały czas śpi, wstanie, załatwi sie i idzie spać dalej a śpi tak mocno że nie moge jej dobudzić żeby zakroplić oczy, nie wiem czy to normalne:shake:
Dziś mój weterynarz wraca z urlopu, wieczorem zadzwonie żeby na jutro rano się umówić.

Posted

a to przed chwila napisała dziewczyna, która ja znalazła i była z nią u weta:
"od dzisiaj krople do oczu dajesz jej co 3-4 godziny..i za 4 dni do kontroli..a potem robić co powie wet :) a szczerze mówiąc to nie wiem co ona ma z oczkami..wiem tylko że to poważny stan..choć i tak już wyglądają lepiej niż jak ją znaleźliśmy - po trzech dniach naszej kuracji widać zdecydowaną poprawę, bo kicia już otwiera je szeroko, szczególnie wieczorem, więc wnioskuję, że są wrażliwe na słońce i ostre światło.
Nie ma zębów nie wiadomo dlaczego. Wet przypuszcza, że miała kilka ciąży, w trakcie których była mocno niedożywiona i zwyczajnie organizm był tak osłabiony, że ząbki wypadły. Wiek niestety też jest bardzo trudno określić, bo kitek jest w bardzo złym stanie - wet szacuje, że ma ok. 5 - 6 lat. "
Jutro napeno z nią pójde z zobaczymy co powie bo chyba nie ma co czekać 4 dni.

Posted

Też tak myślę.
A masz może gdzies tel. do tej Pani która ją przywiozła. Bo ja w całej masie tel. zagubiłam, nie wiem który jest ten właściwy, a potrzebują na jutro transporter .

Posted

supergoga napisał(a):
Też tak myślę.
A masz może gdzies tel. do tej Pani która ją przywiozła. Bo ja w całej masie tel. zagubiłam, nie wiem który jest ten właściwy, a potrzebują na jutro transporter .

Już wysłałam numer na PM

Posted

Nie znam żadnych stron typowo z kocimi adopcjami ale zrobiłam małej ogłoszenia na:
adopcje.org
4lapy
przygarnijzwierzaka
nasipupile
mojpupil
e-zwierzak
kupiepsa

Posted

Mała czuje się coraz lepiej.
Oczka są ok. Coraz radziej zdarzają sie wpadki z załatwianiem poza kuwetą więc chodzi po całym domu, jest naprawde grzeczna, nie chodzi po szafach co wielu ludziom się nie podoba, troche pospaceruje a potem siada w dużym pokoju na kanapie i sobie śpi, może iść do domu gdzie są dzieci i inne zwierzaki bo jest bardzo tolerancyjna.
Jest co chwile głodna, dlatego dostaje co 3-4godz.jeśc ale małe ilości.
Jezdzimy do weta bo ma biegunke ale juz jej na szczęscie przechodzi.
Była bardzo zdziwona jak załozyłam jej puszorek kiedy pierwszy raz jechaliśmy do weta ale zaczyna się przyzwyczajać, nadal boi się jazdy samochodem, nie lubi też być brana na ręce ale sama na kolana z chęcią wskakuje, z reszta teraz śpi na moich i pieknie mruczy;)
Jest naprawde przeurocza, podoba mi się też to że jest bardzo delikatna w zabawie, nie drapie ani tapicerek ani mnie bo Kefir(mój poprzedni tymczasowicz) to całą tapete podrapał wraz z krzesłami i moją mamą:evil_lol:
Także tylko brać do domu:p

Posted

Dobrze że ma się lepiej ale i tak Lili mnie niepokoi i spędza sen z powiek. Myślę, że przynajmniej badania krwi trzeba koci machnąć. Dzisiaj rozmawiałam z moimi dziewczynami z Fundacji - kociarami - i potwierdziły. Trzeba wykluczyć wszelkie kocie choroby. Wtedy można odetchnąć i wyciągać ją z tego co ma.

Czy wet da radę?

  • 2 weeks later...
Posted

Koteczka juz po badaniach. Wyniki nie są złe. Lili powoli wraca do zdrowia. Brak zębów, zdaniem wetki może być spowodowany autoagresją (cóz, łatwego życia kicia nie miała).
A najważniejsze, że Ana znalazła chyba super dom dla Lili.
Czekamy więc na efekt końcowy!!!

Posted

Tak, jutro Lili pojedzie do nowego super domu:loveu: naprawde wielcy miłośnicy zwierząt ją wezmą, ędzie mieć wszystko co najlepsze. Tak więc czekamy do jutra:multi:

Posted

Nas jeszcze czekają zabiegi u koteczki - sterylizacja i wycięcie guzków. Dopiero wtedy nastapi takie ostateczne przekazanie kici.

Ana, na początek wskazana byłaby przynajmniej Animonda - nie kittykat czy whiskas. Powiedz o tym nowym opiekunom. Dopki nie ustabilizuje się organizm i nie przybierze na wadze. Zawsze to lepsza karma. Choć na początek.

Czekamy na wieści kiedy zabieg.
Czekam tez na faktury - jeśli możesz kupcie jeszcze Animondę na tackach - na fakturę naszą. To przeleje pieniądze na Wasze konto.

Posted

Byłam w m.zoo i kupiłam dla Lili zapas amiondy ale to taki prezent ode mnie więc nie brałam faktury. Mam jeszcze fakturę za badania i ją w poniedziałek wyślę razem z potwierdzeniem. jutro pójde do weta ale mysle że najpierw by musiała mieć powtórzone badania i dopiero jak bedą dobre byśmy ją wysterylizowali i usuneli guzy.

Posted

Dzięki za karmę dla Lilusi i za to że ją wzięłas i znalazłaś dom.
gdyby nie Ty, Lili juz by nie żyła. Nie dałaby rady.
Jesteś wspaniałą dziewczyną, chylę czoła Aneto.

To powtórzcie badania - niech wet wszystko na fakturę nanosi i ja mu zaraz wszystko przeleję.

Posted

Przepraszam że milczałam, w sobote przyjechail po nią,
wczoraj dzwoniłam i mówili że nie miała większych problemów z aklimatyzacją, z chęcią je, chodzi po domu i zwiedza, polubiła ich psa, na kota tak z daleka patrzy, mówili że cały dzień przesiedziała na kolanach na zmaiane u każdego z domowników.
Jestem spokojna i pewna że Lili dobrze się czuje;)
Mojego weta nie było w zeszłym tyg dlatego pójde dziś spytać o te powtórzenie badań i usunięcie guzków z sterylizacją.

Posted

supergoga napisał(a):
Dzięki za karmę dla Lilusi i za to że ją wzięłas i znalazłaś dom.
gdyby nie Ty, Lili juz by nie żyła. Nie dałaby rady.
Jesteś wspaniałą dziewczyną, chylę czoła Aneto.


Gdyby Pani nie napisała do mnie że jest taki kot wcale bym jej nie pomogła bo bym nie wiedziała że jest taki kot, to że Lili wyzdrowiała i jest w super domu szczesliwa jest zasługą kilku osób, dobrze też że ta dziewczyna która ją znalazła zadzwoniła do Pani i Pani nie odmówiła pomocy bo gdyby nie to Lili może dalej by siedziała na ulicy.
Ciesze się że wspólnie pomogliśmy tej małej, bardzo, bardzo kochanej kotce:Cool!:

Posted

Byłam u weta i w czwartek z mamą zawieziemy Lili na sterylkę i usunięcie guzków.
Nowy dom jest bardzo zadowolony z Lili, dzwonili dzisiaj i mówili że bardzo ją kochają i cieszą się że to właśnie Lili jest u nich. Śpi razem z ich psem(mix amstaffa), kota się boi ale to dopiero 3 dzień więc myśle się się polubią;)
Poprostu nowy domek nie może się nią nacieszyć.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...