Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

...nie znam przeszłości Montany, ale podejrzewam, jak była - pewnie taka, ze nikt z nas nie chcialby jej znać.
Mogę sie jedynie domyślać, ze właściwie cudem tylko przeżyła.
Ma ok 2-3 lat, na moje oko - ale zapewne przeszła w tym krótkim okresie tyle, ze szkoda gadać.

Jest zagłodzona - na zdjęciach tego nie widać, ale to taki szkielet pod zmierzwionym futrem. Waży pewnie niewiele więcej, niż 30 kg. Docelowo - powinna ważyć jakieś 60 kg.

Ekstremalnie brudna, śmierdząca, zapchlona - swój wyłysiały brzuch juz w samochodzie wystawiała do głaskania, wywracając się "kołami do góry".

Nie widzi - na pierwszy rzut oka jest to niezauważalne, bo oczu nie ma "mętnych"; trzeba jej się przypatrzeć, aby dostrzec, że funkcjonuje na trochę innych zasadach.
Nie wiem, czy ślepota jest wynikiem silnego uderzenia w głowę, przebytej wirusówki, czy wadą wrodzoną. Zapewne jednak jest dożywotnia - ale takie psy po trafią świetnie dawać sobie radę w dobrym domu ( co niektórzy wiedzą coś na ten temat...;))

Na jej ograniczone postrzeganie świata, którego nie może zbadać wzrokiem - nakładają się złe doswiadczenia z przeszłości.
Wystarczyło, ze gwałtownie kucnęłam przy niej ze smakołykiem - a już przypadła do ziemi i skuliła sie ze strachu.

Ale jeśli stanie psychicznie na nogi - jeśli każdy dzień nie będzie dla niej oznaczał zagrożenia - będzie pogodnym, bardzo przyjaznym i pro-ludzkim psem ;). Jest bardzo spragniona normalnego kontaktu z człowiekiem.

Umieściłam ją - grzecznościowo i awaryjnie - w boksie hotelowym. Jest to rozwiązanie tymczasowe.
Na dzień dzisiejszy Montana pilnie potrzebuje: dobrej jakościowo karmy i witamin, bo to duża, młoda suka - bardzo wyniszczona.
Potrzebuje także szczepień oraz diagnostyki medycznej, zwłaszcza oględzin oczu.

Muszę zapewnic jej wikt i opierunek :cool3:, a jestem, co tu dużo mówić - totalnie pod kreską, jeśli chodzi o finanse.

Bardzo, bardzo proszę o pomoc.
..................................................
A teraz zobaczcie, że warto było...:loveu:

  • Replies 50
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jest przepiekna :loveu:
Czyli zrzuta co miesiac. Trzeba chyba ja podczepic pod fundacje Biafry, moze, bo prywatny to potem ma przechlapane w skarbowce, jak zbiera i tak do konca to nie wiadomo na co i po co ...:shake:

Deklaruje 20 zl co miesiac, tylko trza mi przypominac.
Te oczyska to jeszcze pewnie trzeba zdiagnozowac.....
Jonatan Jonatanem ;), a kazdy przypadek jest inny.

Posted

...oczywiście - najbardziej na świecie - Montana potrzebuje domu.
Najlepszego na świecie :loveu:.

... z ogrodem :oops: ;).

proszę o las rąk.

Posted

samoglow napisał(a):
:-(Nie mam domu :-( nie mam ogrodu

No a TA dogolezanka, ktora wraz z Toba wpadla do rowu to by nie chciala? :razz:


DO rowu wpadł samochód, żadna dogokoleżanka....

I ona raczej nie może zabrać montany :p

Posted

[quote name='Nicol']Zrobiłam Dziewczynce wątek na forum molosów w leonbergerach i na forum leonbergerów

Leonberger - forum :: Zobacz temat - Niewidoma sunia - chyba leonberger

Nicol :calus:

...choć podobno znawcy stwierdzili, ze ona nie jest leonbergerką :oops:.
Ja też miałam takie przeczucia...

( ...to wszystko przez Camarę, która zawyrokowała: jest :happy1: - więc ja, jak głupia: :multi::multi::multi:.
A potem Camara przysłała mi druzgocącego maila:
...nie jest nawet mixem leonbergera...:nonono2::puppydog:).

A już serio - we wtorek najpewniej zabieram małą do moich wetów na oględziny. Zobaczymy te oczęta...

Posted

[quote name='kinga']Nicol :calus:

...choć podobno znawcy stwierdzili, ze ona nie jest leonbergerką :oops:.
Ja też miałam takie przeczucia...

( ...to wszystko przez Camarę, która zawyrokowała: jest :happy1: - więc ja, jak głupia: :multi::multi::multi:.
A potem Camara przysłała mi druzgocącego maila:
...nie jest nawet mixem leonbergera...:nonono2::puppydog:).

A już serio - we wtorek najpewniej zabieram małą do moich wetów na oględziny. Zobaczymy te oczęta...

Czy leobnerger czy nie, nieważne ;), mi leonbergera przypomina, najwazniejsze zeby ktos wypatrzył Dziewczynkę. Jest przepiękna....
Daj znac prosze co powiedział wet o jej oczętach..... Może jest jakas nadzieja by mogła widziec... Trzymam kciuki...

Posted

kinga napisał(a):

...choć podobno znawcy stwierdzili, ze ona nie jest leonbergerką :oops:.
Ja też miałam takie przeczucia...



Jak nie leonek, to na bank golden albo podhalan, prawda camara ? ;):cool3::eviltong:

Posted

Kinga napisz mi prosze swój numer telefonu, na leonbergerach jest osoba zainteresowana Montaną, chciałaby porozmawiać z Tobą na temat suni :lol:, może cos sie uda......

Posted

melduję się dopiero teraz przy kompie, i - ponieważ padam na... - króciutko tylko zdam relację:

- nie widzimy w 100% :shake:, sprawa anomalii anatomicznych była mi tłumaczona przez pana doktora długo i zawile - ale ze względu na brak obeznania w temacie nie będę robiła tzw. skrótów myślowych - w każdym razie sprawa jest nieodwołalna i raczej od dawna. Moze być wynikiem:
- wady wrodzonej
- uderzenia mechanicznego w głowę i uszkodzenia nerwow wzrokowych w obu oczach
- bądź przebytej choroby wirusowej, bakteryjnej, etc.

- ważymy jedynie 32 kg :-(
- mamy dwa, góra trzy lata
- natomiast zęby wskazują na trudną przeszlość; połamane i pościerane na skutek gryzienia np. kamieni i innych rzeczy niekoniecznie nadających sie do jedzenia
- brzuch łysy i sierść poprzecierana - pod nią b. liczne ślady pogryzień od pcheł
- odrobaczono nas po raz pierwszy i przykazano póki co - karmić dobrą karmą

(co też uczyniono, podprowadzajac domowym psom pół worka karmy Bosch - w nadziei, ze się nie zorientują. Zorientowały się, parszywce - i rozwlekły pełen kosz na śmieci po całym domu :mad:)

Montana jest - przy całym swoim kalectwie i zabiedzeniu - przesympatycznym, bardzo ufnym psem, garnącym się do ludzi z wielką energią. Mój maż w poczekalni, zamyśliwszy sie głęboko - został nagle zdzielony z wielką siłą wielką łapą :p, celem zachęty do zabawy. Psy w poczekalni truchlały na widok Montany, która z entuzjazmem garnęła sie do wspolnych znajomości - nawet oszołomowi labradorowi oczy stanęly z wrazenia w słup.
Pozwala robić przy sobie wszystko, nawet grzebac w oczach :roll:.
Jest silna - będzie bardzo silna :p.
Już teraz jest piękna - będzie Najpiękniejszym Psem Świata :loveu:.
Słowo honoru ;).

Posted

Miałam nadzieje, że może jest jakas szansa by Montana mogł awidzeć, no cóż..... Do góry Dziewczynko, szukamy domku.

Czy zrobić Montanie ogłoszenia? Mogę zrobić allegro i gratke...

Posted

Nicol napisał(a):


Czy zrobić Montanie ogłoszenia? Mogę zrobić allegro i gratke...


to moze na razie wstrzymamy się z ogłoszeniami, może Montanie uda się szybciej znaleźć dom? - ale to zobaczymy...

...zasługuje na taki najlepszy na świecie dom, dożywotnio - po tym, co przeszła dotąd. Jakaś sprawiedliwość na świecie musi być, przynajmniej w jej przypadku, prawda?

Posted

Pewnie że zasługuje na najlepszy domek pod słońcem....
Oby tylko szybko sie on znalazł....

Kinga co nowego u Dziewczynki? I co z Panią, która była nia zainteresowana??

Posted

Dziewczynka żyje :eviltong:.
mam nadzieję... na karmie moich psów :diabloti:.

na początku przyszlego tygodnia zostanie zaszczepiona, powtórnie odrobaczona ( a moze w odwrotnej kolejności? :hmmmm:... nie mam głowy do takich rzeczy ;)).
Na razie zostawiamy resztę badań w spokoju, czekamy na przyrost masy. Gdyby coś nam nie szło z tym przytyciem - będziemy grzebać dalej w Montanie :diabloti:.

Badamy ew. możliwości spedycyjne - bo Koszalin, co jest od dawna moją bolączką - leży absolutnie daleko od wszystkich innych miast :shake:. A jeśli chodzi o spedycję psów - te odległości w jakiś czarodziejski sposób wydłużają się niemożliwie.
No i teraz wszyscy, ale to wszyscy psi kierowcy są na urlopach.

Potencjalny dom więc jest nadal zainteresowany ;).
Ale na fajerwerki przyjdzie czas... Mam nadzieję, ze przyjdzie :roll:.

Posted

Kinga a juz była wizyta przedadopcyjna??? Bo moge sie rozpytac o możliwość transportu, tylko bym chciała wiedziec czy domek juz sprawdzony jest.......

Posted

Nicol napisał(a):
Kinga a juz była wizyta przedadopcyjna??? Bo moge sie rozpytac o możliwość transportu, tylko bym chciała wiedziec czy domek juz sprawdzony jest.......


Wizyta przedadopcyjna - odbędzie sie dziś albo jutro. Ale myślę, ze to tylko... formalnosć ;).
Wszystko wskazuje, że głównym problemem jest teraz transport Koszalin - Warszawa ( ew. Koszalin - Lublin) - tym bardziej, ze jest "do wydarcia" druga suka, o podobnych gabarytach, co Montana - i ona również musi dostać się do Wa-wy.
Obie jak najszybciej...:hmmmm:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...