Monday Posted July 4, 2009 Posted July 4, 2009 Co u Murzynka słychać? Jak sobie radzi...i jak radzi sobie pani, która do niego jeździ ? Quote
tula Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 Wydrukowali mi dzisiaj ogłoszenie Murzynka w Metrze, tel. jest do Twojej cioci Mela, może ktoś zadzwoni.. Quote
tula Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Ja w każdym razie będę cały czas ogłaszała Murzynka i trzymała za niego kciuki:lol: Quote
mela2 Posted July 8, 2009 Author Posted July 8, 2009 Niestety mam kłopot z logowaniem się na dogo. Bardzo Ci dziekuje za ogłoszenie w metrze. Rozmawiałam dzisiaj z ciotką. dzwonila do niej jakaś pani,ale kto?Nie wiem. Nie wiem ,czy to była odpowiedz na ogłoszenie ,czy moze Ty zainteresowałaś kogoś Murzynkiem. Murzynek ma się dobrze. jest bardzo łasy na pieszczoty. Być moze ciotka weżmie go chociaż tymczasowo do siebie,bo męczą ją ciągłe wizyty u niego. No i to paliwo... Jesli nie trafi sie ktoś wystarczająco odpowiedzialny , to będę ją namawiała na pozostawienie pieska u niej na zawsze. Wyjeżdżam na 10 dni,nie będe zatem mogła sledzić wątku Murzynkowego ,ale dzieki za pomoc. Quote
tula Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 tula napisał(a):Ja w każdym razie będę cały czas ogłaszała Murzynka i trzymała za niego kciuki:lol: Post przeskoczył oczywiście:cool3: Mela życzę udanego wyjazdu:lol: Quote
mela2 Posted July 23, 2009 Author Posted July 23, 2009 jakiś domek widać na horyzoncie:loveu: Oj,domku,bądz domkiem Murzynka. Bliższe wiadomosci-mam nadzieje ,ze dobre-w sobotę. Quote
Monday Posted July 25, 2009 Posted July 25, 2009 mela - dzisiaj jest sobota :razz: Uraczysz nas tą dobrą wiadomością ? Quote
mela2 Posted July 26, 2009 Author Posted July 26, 2009 Cała akcja przeniesiona została na dzisiaj. Własnie pozegnałam ciotkę,która rano przyjechała do mnie z Murzynkiem. Razem pojechałysmy do pani ,która przygarnęła pieska. teraz Murzynek mieszka na Ursynowie w Warszawie. Pani jest starszą osoba,ale mieszka z córką-w średnim wieku.mam nadzieje ,ze razem dadzą sobie radę,ale... To takie moje osobiste strachy.Mysle ,ze nikt ich nie ma oprócz mnie. Psiak jest miły ,ale skołowany całą sytuacja. nie chciał isc do nowego domu na drugie piętro. On pewnie nigdy w życiu nie chodził po takich terakotowych schodach. Syn ciotki wniósł go na góre. Pani pewnie nie da rady wniesc. Chyba myslała ,ze piesek jest mniejszy.Ratlerek to to nie jest. Główka na wysokosci kolan. Jesli Murzynek przyzwyczai sie do nowej sytuacji ,a pies łatwo przyzwyczaja siędo dobrego,to powinien miec fajnie. Wokół tereny spacerowe,bardzo duże mieszkanie,pani wydaje sie miec pojecie o psach (miała już). nawet jest troche nadgorliwa ,bo już dzisiaj chciała go kąpać. Dostała mase dobrych rad.Trzymajcie kciuki ,zeby wszystko było dobrze. ja bardzo serdecznie dzuękuje za Wasze zainteresowanie losem psiaka i zamieszczanie ogłoszeń. pani ogłoszenie znalazła w internecie. Ciocia za kilka dni ma do niej zadzwonic i spytac jak wygląda sytuacja. Jeszcze raz dzieki. Quote
tula Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Wspaniale, że Murzynek znalazł nowy dom, mam nadzieję że będzie tam bardzo szczęśliwy:loveu: Mela jak tylko bedziesz miała jakieś wiadomości o Murzynku to pisz koniecznie. Quote
mela2 Posted July 26, 2009 Author Posted July 26, 2009 Niestety moje obawy ... Pani po 2-ch godzinach piesek już przestał sie podobac.Zazyczyła sobie ,zeby go zabrać. Nie chciał z nia wyjsc na spacer . No cóz , pewnie sie boi . Nie czuje się jeszcze pewnie. Po cholere go chciała wyprowadzać , skoro pies był wyspacerowany i tego nie potrzebował. Jest kontaktowy ,ale psom po przejściach trzeba dac troche czasu. Ona o tym wiedziała. Ludzie są beznadziejni i nieodpowiedzialni. Po cholerę reklamują się jako znawcy psów,osoby doświadczone itd. :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: I po co zawracają d... i robia nadzieję. Pani - "ą i ach" , blablabla,pracownik naukowy sggw ( ponoc ).Cały jej zyciorys prawie znamy. Ciotka wraca do mnie. Na szczęście ujechała dopiero 40 km. Zaraz jedziemy po pieska.Pewnie się ucieszy. A niech to diabli wezma.Nie wiem ,czy nie zażyczyc sobie zwrotu kosztów paliwa. Normalnie ,najpaskudniejsze słowa cisną mi sie na usta. Czyli akcja szukania domu wznowiona. :placz: A moze jakis dt by się znalazł. ja nie moge.mam 4 psy i 2 koty. Ciotka dwie suki i 2 koty i zero miejsca w domu. Ten psiak chyba nie przepada za psami-samcami. Quote
tula Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 No co za babsko:angryy:, jak można tak postąpić, to po prostu podłość, czy ona myślała że Murzynek to jakaś zabawka, jak się nie spodoba to można zwrócic do sklepu.. I jak sie zachowała wobec Was tego sie nie da wyrazić słowami, bardzo mi przykro. Będę cały czas ogłaszała Murzynka tak jak robię to teraz. Oczywiście że trzeba zażądać żeby zwróciła za paliwo. Quote
Monday Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 mela, bardzo mi przykro :-( Trzeba znów szukać domku...a psiak trafi do twojej cioci czy na teren swojego domku ? Co za ludzie - niby odpowiedzialni !!!! Guzik odpowiedzialni...jak można coś takiego zwierzęciu zrobić ? Tyle go męczyć z podróżą, tyle stresu dla Murzynka :shake: Mela, znajdzie się ten odpowiedni domek. Zobaczysz. Quote
tula Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Z domami tymczasowymi teraz bardzo ciężko. Ale może warto żebyś Mela w tytule wątku napisała, że potrzebny DT. Aha i koniecznie wpisz to babsko na czarne kwiatki na dogo. Quote
mela2 Posted July 26, 2009 Author Posted July 26, 2009 Oj wpiszę , wpiszę. Murzynek odebrany. pani podeszła do tego lekko mówiąc ,ze piesek nie dla niej ,bo nie chce zejść po schodach. Z doświadczenia wiem ,ze psa łatwo do chodzenia po schodach przekonać .Ale trzeba ... chcieć. Pani chyba nie chciała .Poza tym jak ciotka zaprowadziła psa do niej ,to mówiła ,ze szykuje jej sie wyjazd do Pszczyny i moze za wcześnie go wzięła. Ale mogła nie brać.Nie byłoby problemu ,zeby zawieżc go do pani pózniej. Ot,takie fanaberie starszej pani ,nie do końca zrównoważonej psychicznie.zachowała się tak ,jakbym przyniosła jej ze sklepu np.kawałek kiełbasy i ona z niej zrezygnowała ,bo troszke za tlusta. Okropne! Ja poszłam po psa z synem ciotki. Ciotka nie czuła sie na siłach. Gdy zwróciłam pani uwagę ,ze zachowała się niepoważnie ,narazając ludzi na strate czasu ,podróż i wydatki na paliwo , wyzwała mnie od wariatek, strasznie wrzeszczała i zatrzasneła drzwi:mad: A taka była "ą i ach"... Trudno,takie doświadczenie. Może dobrze ,ze pies u niej nie został. Skoro nie dała mu nawet szansy ... na nic. Znajdowanie domków,selekcja ludzi to trudne zajecie. Moze gdybym ja z tą kobietą rozmawiała,a nie ciotka to byłoby inaczej i obeszło by sie bez dzisiejszych podróży. Trudno,stało sie. Nauczka dla nas i nauczka dla wszystkich ,którzy zajmują sie wyszukiwaniem dobrych ludzi dla piesków. Nauki nigdy za dużo. Quote
tula Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Szok, po prostu szok:crazyeye:naprawdę bardzo mi przykro że to Was spotkało i strasznie szkoda mi Murzynka:-( Mela to może podaj nam swój nr do kontaktów do ogłoszeń o ile to nie jest problem. No i następnym razem jak ktos sie zgłosi to trzeba bedzie chyba wizyte przedadopcyjną zrobić to zawsze pewniej będzie. Quote
Monday Posted July 26, 2009 Posted July 26, 2009 Co za ludzie :angryy: Szkoda, że pies musiał przez to przejść. Z drugiej strony lepiej że Murzyn nie został u takiej wariatki. A jakby wyjechała do tej pszczyny ?????? Co by zrobiła z psem ?????? Ja uważam że na psa powinno się posiadac pozwolenie. Przejść odpowiednie testy psychologiczne i mieć stałe kontrole !!!! A nie, psy na łańcuchach, w dziurawych budach, albo u ludzi "na poziomie" którym piesek może po jakimś czasie np. brzydko pachnieć, stracić połysk sierści albo niewiadomo co jeszcze. Quote
Monday Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 mela, jeżeli w ogłoszeniach chcesz aby pojawił się twó kontakt, to proszę napisz mi nr tel i mail. Porobię Murzynkowi trochę ogłoszeń. Quote
tula Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 Mela wysłała mi kontakt na do siebie na PW, zaraz Ci go Monday prześlę;) Quote
mela2 Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 Jestem na urlopie poza domem,ale własnie się dowiedziałam ,ze Murzynek wylądował w schronisku. Sąsiedzi zawiadomili ponoć straż miejską ,która go zabrała. Nie znam szczegółów. Nie rozmawialam z ciotka. Cholera !!!:angryy: Quote
tula Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 To straszne:-(, biedny Murzynek, nawet do glowy mi nie przyszło że może tam trafić, ale niestety nie ma to jak "dobrzy sąsiedzi". Ja Murzynka cały czas ogłaszam, Monday na pewno też, kurcze może się ktos w końcu zgłosi. Mela jak tylko bedziesz coś więcej wiedziała to napisz.. Quote
Monday Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Jak to sąsiedzi zgłosisli? Przecież to jest teren prywatny, pies jest doglądany...nie może on wrócić na to podwórko ? Ciocia nie może zainterweniować? Wyjaśnić wszystkiego ? Nie może????:placz: Tylko nie schron....:-( Tam grozi mu większe niebezpieczeństwo. Może sąsiedzi zrobili to nie ze złości tylko z litości nad psem. Być może nie wiedzieli, że ktoś go dokarmia, myśleli, że pies został pozostawiony sam sobie. Błagam, porozmawiaj z ciocią niech to wyjaśni. Bardzo proszę.... Quote
Monday Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Co z Murzynem? On jest w schronie ? Czy ciocia próbowała coś w jego intencji zrobić? Dlaczego pies nie może być na podwórku ? Czy były jakieś tel. w sprawie adopcji? Dlaczego nikt nic nie pisze? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.