Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted







Opis później...

Moris I-wszy Wspaniały

To młody, zdrowy ok. 2-letni pies. Wysokość w kłębie 75 cm.
Przeszłość nieznana.

Gdy trafił do schroniska chodził wyłącznie na ugiętych łapach.
Choćby miał umrzeć z głodu, nie podejdzie do miski gdy przy niej stoję.

Nie ma w nim odrobiny agresji w stosunku do ludzi (w tym dzieci), ani psów. Na koty spogląda obojętnie.

Jest jeszcze zbyt chudy i nie najlepiej prezentuje się na zdjęciach.
Zjada każde ilości jedzenia.

Jego wygląd może mylić, jednak więcej w nim leonbergera niż może się wydawać.
Porusza się jak kudłaty miś, ruchem niezwykle sprężystym. Jest jak wielka skacząca, ruda, futrzasta kula. :)
Uwielbia pieszczoty.
Idealnie chodzi na smyczy.

Jest odrobaczony i zaszczepiony.

Czeka na dom w Miliczu (dolnośląskie).


Kontakt:
Elza 692438657

  • Replies 68
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='kinga']Elza, a skądżeś Ty takie cudo wytrzasnęła??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: :loveu::loveu:

GDZIE takie psy rozdają?

Z Koszalina od niejakiej Kingi. :diabloti:
Znasz Ją może ? :razz:

Zrób opis, proszę...

Posted

ElzaMilicz napisał(a):


Zrób opis, proszę...


kiedy nie wiem, jaki :shake: :placz:

inny wiek ma wpisany w ksiażeczce, inny wychodzi po zębach

z tą rasą to też nie wiadomo, gdyż Camara wielce zniesmaczona orzekła, że ona NIC, ale to NIc w nim nie widzi z leonbergera :placz:

tłumaczyłam jej, że i postawa, i ruchy, i ze tego szczura sobie sam wykopał ( a kaukazy nie ryją w ziemi), i ze tylko pysk ciut mu się nie udał, bo za wąski -i że Elza STWIERDZIŁA NAOCZNIE że to prawie-leon

...ale w słuchawce zionęło lekceważace niedowierzanie :roll: :-(

Posted

ElzaMilicz napisał(a):
No widzisz z KIM musimy pracować... :diabloti: :eviltong:

Zrobiłam ten opis. :)


opis cudny, czapki z głów :loveu:

słuchaj, NIE MUSIMY pracować z tą Camarą :diabloti:.
JA osobiście bardzo chętnie będę zapełniać Twoje wolne tymczasy :multi:

...choć niejaka C. głosem nieznoszącym sprzeciwu oznajmiła, że: "WSZYSTKIE tymczasy Elzy są MOJE :mad:"

(chytra taka :-()

Posted

kinga napisał(a):
Camara wielce zniesmaczona orzekła, że ona NIC, ale to NIc w nim nie widzi z leonbergera :placz:

tłumaczyłam jej, że i postawa, i ruchy, i ze tego szczura sobie sam wykopał ( a kaukazy nie ryją w ziemi), i ze tylko pysk ciut mu się nie udał, bo za wąski -i że Elza STWIERDZIŁA NAOCZNIE że to prawie-leon

...ale w słuchawce zionęło lekceważace niedowierzanie :roll: :-(


No widzisz z KIM musimy pracować... :diabloti: :eviltong:

Zrobiłam ten opis. :)

Posted

Co słychać u przystojniaka? :cool3:
Muszę przyznać, że i mnie i Mojemu Osobistemu Moris baaaardzo się podoba... :loveu:

Czy to pies spokojny, czy bardziej aktywny? Jak z czystością i posłuszeństwem?

Posted

Victorianka napisał(a):
Drugie piętro


Moris
na razie nie chodzi po schodach, nie pozwoliłam mu.
Z tym możecie mieć problem.

Poprosimy Ihabe o wizytę przedadopcyjną ?

Posted

Victorianko - ja wiem, ze cię dziewczyny już przemaglują, osobiście i pozaforumowo :evil_lol:, ale - jeśli możesz - napisz ciut o Was ( bo, póki co - na skutek nieprawdopodobniego splotu okolicznosci - w papierach ja jestem jego właścicielką :diabloti:...no, bo on ode mnie ;))

mieliście już jakiegoś wielkoluda? nie pofruniecie za nim na spacerze? odpędzicie - jakby co - od talerza, który będzie miał na wysokości pyska?

i na koniec - jako właścicielka 12-letniej bernardynki, która ledwo-ledwo już chodzi - muszę Wam zadać to pytanie :oops: - czy w razie czego - poradzicie sobie za tych parę, paręnaście lat z taszczeniem Morisa po schodach? ( to tak na wyrost, bo on na razie młody....ale wiesz, jak jest, gdy się "swoje" malenstwa :p wypuszcza w daleki świat...)

Posted

Tu Osobisty

Ja ze swej strony mogę dodać tylko, że jak nigdy mi się to nie zdarza to tym razem jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Jednakże zdajemy się na doświadczenie ciotek. Jeśli okaże się że nasze warunki lokalowe mogą temu smokowi tylko zaszkodzić nie będziemy się upierać. Najważniejsze żeby psiak znalazł kochający i odpowiedni dom.
Ale nie poddamy się bez walki !! ;)

Pozdrawiam

Posted

marcusrm napisał(a):
Tu Osobisty

Ja ze swej strony mogę dodać tylko, że jak nigdy mi się to nie zdarza to tym razem jest to miłość od pierwszego wejrzenia. Jednakże zdajemy się na doświadczenie ciotek. Jeśli okaże się że nasze warunki lokalowe mogą temu smokowi tylko zaszkodzić nie będziemy się upierać. Najważniejsze żeby psiak znalazł kochający i odpowiedni dom.
Ale nie poddamy się bez walki !! ;)

Pozdrawiam


Drogi Osobisty ;)

...walcz, walcz - obiekt wart grzechu :loveu:

Posted

Ja stara obrzydzaczka psów tez sie muszę dołożyć:

taki duży i do tego kudłaty pies to szufelka piasku lub kałuża błota po kazdym spacerze, czyli 3 razy dziennie. Plus tumany sierści po kątach, czyli odkurzanie i zmywanie podłogi codziennie. Jeżeli jestescie młodzi i rozwojowi to czeka was pogodzenie potrzeb psa z potrzebami maluszka (dziecka). Zakładając, że jedna osoba pracuje a druga jest w domu z dzieckiem i psem, to wyobrażając sobie wasze spacery już współczuje mamie. Zero wyjazdów, zero wakacji, zero wolności - zawsze będziecie musieli pomyśleć najpierw o psie. O potrzebach dużego starego psa pisała juz moja poprezdniczka, więc nie będę sie powtarzać.
Mogę tak godzinami....
Pies to OGROMNY obowiązek. I niemały koszt. Zanim podejmiecie decyzje zastanówcie sie 18 razy.

Posted

Agata69 napisał(a):
Ja stara obrzydzaczka psów tez sie muszę dołożyć:

taki duży i do tego kudłaty pies to szufelka piasku lub kałuża błota po kazdym spacerze, czyli 3 razy dziennie. Plus tumany sierści po kątach, czyli odkurzanie i zmywanie podłogi codziennie. Jeżeli jestescie młodzi i rozwojowi to czeka was pogodzenie potrzeb psa z potrzebami maluszka (dziecka). Zakładając, że jedna osoba pracuje a druga jest w domu z dzieckiem i psem, to wyobrażając sobie wasze spacery już współczuje mamie. Zero wyjazdów, zero wakacji, zero wolności - zawsze będziecie musieli pomyśleć najpierw o psie. O potrzebach dużego starego psa pisała juz moja poprezdniczka, więc nie będę sie powtarzać.
Mogę tak godzinami....
Pies to OGROMNY obowiązek. I niemały koszt. Zanim podejmiecie decyzje zastanówcie sie 18 razy.


a ja bym jednak nie obrzydzała :roll:.

co prawda Przyszli Potencjalni na razie nie odezwali sie tutaj (od wczoraj), ale jednak większość ludzi miało już w swoim życiu psy, i wie, z czym się je je :eviltong:.

Agata, nawet jeśli wszystko to, co napisałaś, jest prawdą - to przecież nie mozna zakładac, ze Victorianka i marcusrm - chcąc wielkoluda - nie wiedzą, na co sie decydują ( wiedzą? - niech potwierdzą ;))

sprzatanie - to rzecz przecież normalna, na wakacje, nawet dalekie, można przecież jeździć z psem - nawet olbrzymem (przećwiczone osobiście ;)), spacery z niemowlakiem i psem-olbrzymem też można odbywać bez uszczerbku (przećwiczone osobiście :eviltong:) - słowem, wszystko jest do zrobienia, jeśli się tylko chce ;)

pointując - Victorianko i marcusrm: zastanówcie się raz :diabloti:, a dobrze...

Posted

kinga napisał(a):
a ja bym jednak nie obrzydzała :roll:.

co prawda Przyszli Potencjalni na razie nie odezwali sie tutaj (od wczoraj), ale jednak większość ludzi miało już w swoim życiu psy, i wie, z czym się je je :eviltong:.

Agata, nawet jeśli wszystko to, co napisałaś, jest prawdą - to przecież nie mozna zakładac, ze Victorianka i marcusrm - chcąc wielkoluda - nie wiedzą, na co sie decydują ( wiedzą? - niech potwierdzą ;))

sprzatanie - to rzecz przecież normalna, na wakacje, nawet dalekie, można przecież jeździć z psem - nawet olbrzymem (przećwiczone osobiście ;)), spacery z niemowlakiem i psem-olbrzymem też można odbywać bez uszczerbku (przećwiczone osobiście :eviltong:) - słowem, wszystko jest do zrobienia, jeśli się tylko chce ;)

pointując - Victorianko i marcusrm: zastanówcie się raz :diabloti:, a dobrze...


Założyłam, może błednie, ze Viktorianka i jej Tz to bardzo młodzi ludzi. Młodzi mają tendencje do podejmowania decyzji na zasadzie jakoś to będzie. Przedstawiłam trochę ciemnych stron posiadania psa. Jasnych stron przedstawiać nie muszę bo są oczywiste.
Wyadoptowałam ok. 60 psów, z tego były 4 zwroty. Jeden to alergia dziecka, drugi niedojrzałość, 2 następne niedopasowanie psa do DS.
Te 4 zwroty to o 4 za dużo. Mówienie przed adopcją o ew. problemach to szansa na udaną adopcję właśnie.
Nie dyskryminuje Viktorianki jako DS.

Ja tez mam psy - 3 w mieszkaniu w bloku. Oczywiście że wszystko mozna zorganizować i sobie poradzic. Zależy tylko kto ile ma determinacji i jakie ma priorytety.

Morisowi życzę jak najlepiej. Jest w dobrych rękach, nie martwię sie o niego.

Elza wybacz, że moja wypowiedź jest tak skandalicznie długa.

Posted

Kochane Cioteczki,

najpierw przepraszam za długość i ton wypowiedzi ale porównywanie psa do dziecka (dla mnie) jest bezsensowne :diabloti:, gdyż:

DZIECKO


  • jest drogie w utrzymaniu
  • raz wychowane łatwo się "psuje"
  • trzeba zabierać ze sobą WSZĘDZIE lub jest problem z opieką podczas dłuższej nieobecności (bo nie każdy zajmie się dzieckiem, bo dziecko nie zostanie z każdym)
  • WRZESZCZY / jest uciążliwe dla otoczenia

PIES


  • jest drogi w utrzymaniu
  • raz ułożony nie popsuje się tak łatwo
  • są miejsca, gdzie mogę wejść bez psa (sklep) lub mogę zostawić w domu (na trochę) lub w razie ostateczności przenocować w hoteliku, ewentualnie poprosić tatę o spacer z psiakiem
  • NIE WRZESZCZY

Zdaję sobie sprawę z tego, że pies to odpowiedzialność - znam to z doświadczenia. Wiem też, że tam gdzie są chęci, tam znajdzie się wyjście z sytuacji - ZAWSZE :eviltong:.

Nie jest to też chwilowy kaprys - to decyzja na całe życie, jego życie, którą chcemy ostatecznie podjąć po odwiedzinach u pieska i poznaniu go. Jestem odpowiedzialna za to, co oswoję w pełnym tego słowa znaczeniu i nie wyobrażam sobie sytuacji, że po adopcji zmieniam zdanie! Wolę się wycofać przed adopcją niż robić zwierzakowi krzywdę. Poza tym każdego psa można przyzwyczaić do pewnych czynności, zachowań, rytuałów a skoro tego nie potrafiłam, skoro pies "sprawiał problemy", to nie powinnam mieć żadnego zwierzęcia. Psie problemy w większości wynikają z głupoty opiekunów i o tym nie wolno zapomnieć :angryy:.

Odnośnie jedzenia - zawsze jest schowane w lodówce, więc dopóki nie nauczy się otwierać lodówki, nie będzie miał do niego dostępu. Talerzy raczej nie zostawiam bez opieki ;).

Poza tym wyznaję parę zasad dotyczących zwierzy wszelakich: ja nie jem z ich misek, one nie jedzą z moich; kot śpi na kanapie, pies śpi na materacu; od zwierząt wymagam zachowań ale od siebie wymagam konsekwencji i mądrej miłości. Jak do tej pory - działają bez zarzutu :cool3:

A jeśli chodzi o starość i 'problemy lokomocyjne' - mam nadzieję, że do tej pory będziemy już mieszkać w domu z ogródkiem... Jeśli nie - są metody wspomagania psiaka: wózeczki, techniki pomocy niesprawnemu zwierzęciu w poruszaniu się po schodach, rehabilitacja...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...