kometa Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Jaki on ma stosuenk do kotów? Ja niestety miałabym dt ale nie spełnia warunków niezbednych dla niego.,... Quote
mirabelka Posted May 12, 2009 Author Posted May 12, 2009 gania ogon jak tylko przestaje zwracac na niego uwage i jak zostaje sam przez pierwsze 10 minut potem odpuszcza i idzie spać ,co do kotów to nie wiem ale chyba mu obojętne .Bos będzie miał operacje w czwartek na 11 ponieważ ma zostawiony kawałek ogona ktorego edwo co ale dośięga i rozgryza [dziś w nocy rozwalił kołnież i rozgryzł rane naszczęscie nie zbyt duzo] .Uważam że każdy dom tymczasowy bedzie leprzy niż miejsce tu dla niego poniewaz ja tu jestem wstanie opiekowac sie nim jakieś 3 gdzinki wsumie na dobe [w porównaniu do innych zwierząt to i tak sporo ] reszte czasu spędza sam niestety.Serce mi pęka że nie możemy mu pomóc tak jak byśmy chcieli -Trzymajcie kciuki za czwartkową operacjie . Quote
Zbójini Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 kometa napisał(a):Jaki on ma stosuenk do kotów? Ja niestety miałabym dt ale nie spełnia warunków niezbednych dla niego.,... A jaki to DT? Może chociaz nie będzie zostawał nazbyt długo sam? Można by go zamykać w klatce podczas nieobecności opiekunów. Miałby mniejsze pole manewru. Z tego co pisze mirabelka to nie jest tak drastycznie jak u Juniora bo omimo tego że nie było jeszcze operacji to jest w stanie skoncentrować się na czyms innym niż ogon. Po operacji jak nie bedzie go bolało na pewno będzie lepiej... Quote
agenciara Posted May 12, 2009 Posted May 12, 2009 Mirabelka, wybacz nie chciałam nikogo urazić tym określeniem, widac jestem 100 lat za murzynami w "kulturalnym" nazywaniu czworonogów. Sorry!!! Urzekł mnie jego radosny pyszczek, tyle energii z niego tryska, szkoda że czas gra na jego niekorzyść, bo ile jest ludzi mogący podjąć opiekę 24h :-( Quote
mirabelka Posted May 13, 2009 Author Posted May 13, 2009 nie przepraszaj nic sie nie stało tylko napisałam że tak nielubie i tyle każdy lubi co innego;) .Co do psiaka to on umie sie skupić na czymś innym .Przypominam że już miał jedną operacje ,ale dalej prubóje atakowac ogon dlatego wet stwierdził że amputuje go do ońca.Co do poświęcania 24 godzin wątpie by ktokolwiek miał tyle czasu ,dlatego uwazam że leprzy każdy dt niż żaden tu w fundacji moge mu zapewnić max 3 godziny dziennie bycia z nim a w domu napewno ten kontakt z człowiekiem byłby więkrzy a to dlaniego leprze . Quote
Zbójini Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Jeli operacja jest juz zakończona to nie skracałbym dalej tego ogona bo to nic nie da. Może się zdarzyć tak ze jak nie bedzie ogona to przerzuci sie na łapy albo na boki. Musi mu się teraz zagoić, przetac bolec i swędzieć i trzeba pracowac nad jego psychiką i nie pozowlic mu po prostu po niego sięgać poprzez pracę nad nim. DT musi byc przynajniej taki żeby zapewnić psu maximum zajęcia lub minimu swobody podczas nieobecności opiekunów. Musi to być ktos kto ma swiadomośc że ten pies wymaga dużego wysiłku i fizycznego i psychicznego. Quote
agenciara Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 napiszcie coś więcej o tej jego przypadłości, czy jest "uleczalna", chodzi o to, czy potrafi z takiego stanu wyjść by cieszyć się tylko życiem? Zaraz przestudiuję wątek Juniora. Rozumiem, że w kontaktach między ludzkich, jest to piesek do ułożenia, tj. idealny na szkolenie i będą z niego dobre piesy jeśli się mu się zagwarantuje ruch, szkolenie, bezpieczeństwo, kontakt? Sorki że Was męczę... główkuję czy i jak mogłabym mu pomóc... a ta odległość mi nie pomaga... Quote
Zbójini Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Juniorowi sie udało wieć raczej jest szansa na normalne życie dla takiego piesa. NA dodatek z tego co widzę u Juniora objawy były ostrzejsze... Quote
kometa Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Mój dt odpada bo psiak miałby tylko godz towarzystwo, i ew co sob wypady na dzialke,plus 1 nocke ze mna a to zdecydowanie chyba za mało:( Drugi dt u znajomej w mieszkaniu ale musze sie dowiedziec czy wolny... Quote
Zbójini Posted May 13, 2009 Posted May 13, 2009 Myślcie, kombinujcie, pytajcie bo czas tu ma duże znaczenia dla jego psychiki. To piękny pies jak go z tego wyciągniecie to szybko znajdzie dom... Quote
mirabelka Posted May 13, 2009 Author Posted May 13, 2009 Operacja musi byc powtórzona poniewaz otworzył sobie rane i wyskubal wiec jutro o 12 zabieg ,po zabiegu wruci do fundacji ale wiem ze to u nie go nic nie zmieni potrzebuje czasu ruchu i opieki najlepiej bliskosci człowieka a tu jej ma zbyt malo.Psina w kontaktach z ludzmi bardzo przyjazny uwielbia bieganie i aportowanie ,ciągnie na smyczy lubi ruch ,co do kotów to nie wiem , ale to młody pies uwazam ze jeśli ktoś mu poswięci troche czasu będą z niego ''psy'' ale w jego przypadku dt to niezbędne i dużo bliskosci i ruchu. Quote
mirabelka Posted May 14, 2009 Author Posted May 14, 2009 podnosimy watek niech ktoś wypatrzy psiaka i mu pomoze prosze teraz jest u weta zobaczymy co dalej Quote
Zbójini Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 jedna osoba z owczarków negocjuje z rodziną ale to na razie mało pewne Quote
mirabelka Posted May 14, 2009 Author Posted May 14, 2009 Bosman juz po operacji ,czuje sie niezle paenie boli go to i ma coraz to smutniejsze oczy takie wycofane i zrezygnowane .Wet proponował nam dziś uśpienie psa powiedział że szkoda go męczyć itp że jego psychika sie nie zmieni ,zdecydowałam inaczej i dalam mu szanse ale nie wiem jak długo uda mi sie przekownywać szefa że pies ma szanse . Pomocy Quote
mirabelka Posted May 16, 2009 Author Posted May 16, 2009 Bos dzis znów u weta jest gorzej rana peka i ropieje dzis dostał silniejszy antybiotyk ,nie wiem co bedzie .Wet ciągle radzi uspanie psa ,nie poddaje sie jeszcze ale sze zaczyna tracić nadzieje i zaczyna myśleć o uspaniu .Czy ktoś pomoże temu psu nim będzie za pózno? Quote
Zbójini Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 Niedobrze, niedobrze. Bez DT nie ma praktycznie szans...:shake: Quote
Shedoro Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 Witajcie, O ile mi wiadomo niejaki Pan spod Opola stara sie od wczoraj o tego psiaka, byl kilkakrotnie u niego, chcial wziasc na spacer, kupil legowska karmy itd..obiecal opieke i staly dom dla niego...ale nie chca mu go wydac poniewaz podobno chca oddac go po wyleczeniu:roll: Facet chce zapewnic mu bardzo dobra opieke medyczna, kocha zwierzeta i jest osoba jak najbardziej odpowiedzialna i doswiadczona... jak to teraz zrozumiec???? Quote
Zbójini Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 no byłoby super.ten pies musi byc leczony w domu pod dobrą opieką... chodzi o psychikę... trzeba byc nastawionym na to że dużo mu trzeba dać na początku od siebie... Quote
mirabelka Posted May 17, 2009 Author Posted May 17, 2009 sluchaj Shedoro do psiaka przychodzi młody pan z którym rozmawiałam opisalam sytułacje i zachęciłam aby najpierw poznał sie z psem zaczol go wyprowadzać i zeby sie zaprzyjaznili ,zaproponowałam panu aby poczytał wątek i przemyślał kilkanascie razy zabranie psa zeby potem nie było ze go zwróci bo nie da rady a to dla tego psa była by duża krzywda .Pan Łukasz przychodzi zabiera sobie psiaka [sam bez pytania bo dostał odemnie na to zgode i wogule] na spacerki poznaja sie jeśli bedzie gotowy i pewny ze chce mu pomóc ze da rade wtedy psa dostanie zresztą mu to powiedziałam ,a jeśli ktoś nie rozumie co sie do niego mówi to juz nie moja wina.Skąd pomysl że niechce go oddac jeśli nie macie nic do rooty jak przekręcanie rozmów to idzcie na spacer.Pies poznaje sie z panem itp to dla niego duzo - Dzis diagnozowałam Bosa u innego weta dostałam recepte na środki antydepresyjne i namiar na psiego psychologa zobzczymy co z tego wyjdzie oby pomogło . Bos ma stan zapalny rany pooperacyjnej dostal silny antybiotyk ,musi byc lepiej . co do dt poczekam i dam znac jutro po rozmowie z łukaszem Quote
mirabelka Posted May 17, 2009 Author Posted May 17, 2009 To że człowiek młody wogule mi nie przeszkadza chce żeby był pewny i zdecydowany ze sobie poradzi ,spotykaja sie codziennie uwazam ze to co robi jest super ,jeśli tak będzie dalej to ja niewidze przeszkód aby do niego trafił zresztą pan Łukasz dobrze o tym wie ,więc o co chodzi ,prosze o rady i pomoc bo nigdy wczesniej nie miałam podobnego przypadku a dt przeciez jesli łukasz stwierdzi ze jednak nie da sobie rady to taki dt w zanadrzu to bardzo dobre rozwiązanie ,pozatym prosiłam o pomoc od jakiegos czasu załozyłam watej njuz jakis czas temu a p łukasz przychodzi do psa od wczoraj jest róznica ? Quote
Shedoro Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 Mirabelko, nie mialam zamiaru niczego negowac czy szukac dziury w calym, chialam zrozumiec o co chodzi...bo wzywasz o pomoc a ktos juz wyciagnal reke w strone psiaka. Ciesze sie ten sliczny misio ma szanse i ze trafil do was i ze go ratujecie...pan Lukasz z pewnych dla mnie zrodel jest mlody ale odpowiedzialny, wiec moze to ebdzie szansa dla piesa?? Quote
Zbójini Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 mirabelka napisał(a):No u psiaka bez zmian pana Łukasza dziś nie było ???? więc psiak dość smutny no i bez dłuższego spaceru jeśli nie zjawi sie do końca tygodnia skożystam z oferty tymczasu jaki mi tu zapropnowano jeśli oczywiście bedzie aktualny. Chodzi CI o Kari? Quote
mirabelka Posted May 18, 2009 Author Posted May 18, 2009 No u psiaka bez zmian pana Łukasza dziś nie było ???? więc psiak dość smutny no i bez dłuższego spaceru jeśli nie zjawi sie do końca tygodnia skożystam z oferty tymczasu jaki mi tu zapropnowano jeśli oczywiście bedzie aktualny. Quote
mirabelka Posted May 19, 2009 Author Posted May 19, 2009 Tak o Kari ,myśle ze jeśli pan Łukasz który chce sie zając psiakiem [a z jakiś przyczyn narazie nie jest w stanie ] powinnien mimo wszytsko byc na pierwszym miejscu jako chetny na ds ,gdy pies dojdzie do siebie ,pozatym myśle że jesli przyjdzie do czwartku i porozmawia zemna zapoponuje np dt to sie zgodze ale nie moge go namawiać na siłe. Quote
Zbójini Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Jak się pies zachowuje teraz? Proponuję zrobic wizytę p.adopcyjna u Kari. My ją znamy ze zlotu ale zawsze lepiej podjechać. Masz kogoś w okolicach Łodzi? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.