Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sprawa jest pilna, bo obecnie psiak przebywa w fatalnych warunkach i trzeba go jak najszybciej wyadoptować!
szczegóły na str2 - moje dwa ostatnie posty


No i znowu to samo... Kolejny spaniel do oddania. Najpierw właściciel pojechał z psem do schroniska, żeby tam go zostawić. Jednak zostały nim jeszcze jakieś resztki przywoitości, bo kiedy zobaczył panujące tam warunki, wycofał się. Jednak nadal chciał się pozbyć swojego 3 letniego psa, więc skorzystał z danego mu w schronie mojego nru i dzisiaj w południe dostałam kolejny telefon. Powód podany na wstępie: "agresja wobec dziecka". I znowu mocne słowa rzucane zupełnie bezpodstawnie :shake: ...Pies nie daje się pogłaskać i warczy na córkę... Tylko w mieszkaniu - na otwartej przestrzeni jest ok... Dziewczynka ma 9 lat i jest niewidoma... Taka sytuacja jest od samego początku, a oni po prostu mieli nadzieję, że psu z czasem samo przejdzie... A skoro nie przeszło, to trzeba go oddać... No gałęzie mi opadły! Co prawda jeszcze u nich w domu nie byłam i sytuacji na własne oczy nie widziałam, ale wniosek nasuwa mi sie uparcie sam. Dziewczynka jako osoba niewidoma może się inaczej zachowywać, poruszać, wyglądać i psiak się zwyczajnie jej boi (szczególnie w zamkniętym pomieszczeniu, kiedy ma odciętą drogę ucieczki!). A pewnie jeszcze próbowali go do niej przekonać na siłę, przez co pies zaczął sie bać jeszcze bardziej i zaczął warczeć. Ech... dodam jeszcze, że psiak nigdy jej nie dziabnął, ale "zachowuje się tak niebezpiecznie agresywnie w stosnku do niej, że wolimy nie ryzykować"... No nie wiem czy się wściekać czy płakać...
Podjadę do nich w piątek, posiedzę trochę i zobaczę o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi.No i mam nadzieję, że Ci ludzie zgodzą się go przetrzymać u siebie do czasu, aż bidak znajdzie nowy domek :shake: No i, że mi go wykastrują...
A tak poza tym to wiem jeszcze, że psiak umie zostawać sam (nie niszczy,zachowuje czystość), nie potrafi chodzić na smyczy (pan powiedział: "oczywiście, że ciągnie! I to jak diabli" ... no dla mnie to nie jest takie oczywiste), nie zna żadnych komend (facet z początku w ogóle nie wykumał o co pytam :razz:), ale chociaż jest odwoływalny jak lata luzem - chwała :roll:
No i do tego jest prześliczny (choć niestety ma kopiowany ogonek). Oto zdjęcia, które dostałam od tego pana na maila:






  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rany boskie juz sie pogubilam w tych spanielach :(
Gos Ty to chyba powinnas zabrac Pania ze schronu numer :) zartuje oczywisice. No ale jak widac stan chyba nigdy nie bedzie na zero zawsze bedziemy szukac spanielowi domu.
No nic trzeba robic allegro i sprawdzac wiecej niz jeden domek a potem wyadoptowywac tam poprostu nastepnego w kolejce.
Ja w ten weekend nie czasowa jestem i kompa oddaje do serwisu wiec moze mnie troche nie byc. Postaram sie TŻ do kompa podpiac ale to roznie bywa. Jak tylko bede mogla bede zagladac.

Posted

HebaNova napisał(a):
co to znaczy skubać grzywkę? :oops:

To znaczy wyskubać paluszkami te jasne włoski na łebku, żeby uwydatnić piękny kształt głowy i nisko osadzone uszy. ;)
Czyli wydobyć urok spaniela. :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

Jutro z rana jadę poznać Benka (bo tak ma psiak na imię). Ciekawe co zobaczę...
I mam już pierwszego konkretnego chętnego na psiaka. Jakoś w weekend umówimy się na spacerek i zobaczymy co z tego wyniknie :) A nuz uda sie rudzielca szybko wyadoptować...

Posted

Oj...
Byłam dzisiaj rano u Benia w domu i przez pół dnia nie mogłam dojść do siebie :shake: Dawno już nie widziałam takiej twardej ręki w stosunku do psa. Typowa stara szkoła...kary, kary i jeszcze raz kary, a do tego zupełnie bezsensu wymierzane. Tam się psa po imieniu nawet nie woła, tylko przyciąga się go do siebie za skórę na karku/głowie (niestety nie zawsze łapia dobrze). Jak psiak skacze, to zamiast komendy jest złapnie za fachy i do ziemi! Wyciągnęłam od kolesia informacje, że jak go porządnie wkurzy, to potrafi mu z buta przyłożyć. Zwierze we własnym domu czuje się zupełnie niepewnie. Nie ma swojego legowiska. I tekst w stylu:"i myśli glupi, że jak się schowa pod stół to go nie widać" :angryy: No masakra! Własnym oczom nie chciałam wierzyć :placz: Oni tym psem po prostu...tarmoszą na prawo i lewo...non stop, bez przerwy. Tragedia. Normalnie bałam się go dotknąć, bo psiak z pozytywnym spanielowym ADHD od razu się cieszył na maxa, a jak skoczył, to momentalnie dostawał! Ponoć warczy przy czesaniu i czyszczeniu łap... i przy tak brutalnym traktowaniu, to ja się wcale nie dziwię! Udało mi się go nakłonić do podania mi łapki, ale psiak momentalnie tak się zestresował, że caly zesztywniał :wallbash: Ogólnie...dno. Aha, dziewczynki się boi, bo go kopnęła nogą w drewniaku jak był szczeniakiem (mam nadzieję, że przypadkowo!). No i najpierw od niej zaczął uciekać. To zastosowali metodę "na chama", czyli kazli jej trzymać i "tulić" psa na siłę. Jak zaczął warczeć, to dostawał w dupę. Na koniec jeszcze doszedł kaganiec, żeby psa obezwładnić! :angryy: :bad-word: A na deser jeszcze Wam powiem, że rankami nikomu się nie chce z nim wychodzić, więc jest puszczany luzem na osiedle. A jak "jakaś suka ma cieczkę, to potrafi i 4godziny nie wracać" :snipersm: DNO
Do tego powiedzieli, że go nie wykastrują i nie mają zamiaru płacić za żaden zabieg. Ale za to zgodzili się psa zostawić u siebie do czasu adopcji... Tylko, że go trzeba stamtąd wyciągnąć natychmiast!!! :placz::placz::placz:

Posted

O rany! :-o :placz: :mad:
I do czego może prowadzić bicie psa?! :angryy: U niego to typowa agresja ze strachu. :shake:
Dobrze, że chcą psiaka oddać, bo miałby u nich całe życie przechlapane. :shake:
Tylko trzeba im jeszcze jakoś wyperswadować wzięcie jakiegokolwiek innego psa. :mad:

Posted

Jednak na szczęście jesyt i pozytywna informacja. Szybko znalazł się dla niego domek. I wygląda, że też strzał w dziesiątkę. Zadzwoniła do mnie dziewczyna spod Malborka (najpierw w sprawie Leona, ale mają jeszcze szczeniaczka w domu, więc czarnuch odpada) i z miejsca zrobiła wspaniałe wrażenie! Pomijając względy techniczne jak dom z ogródkiem przy lesie, to jej podejście do psiaków strasznie mi się spodobalo - było bardzo zbliżone do mojego :evil_lol: Do wieczora zdążyłyśmy porozmawiać już 3razy i wymienić się mailami. Fragmencik:
"Wiem, że ciąży na Tobie duuuuuuuż, wręcz ogromna odpowiedzialność(tak sobie myślę, że gdyby adopcja przebiegałaby od tak bez żadnych warunków, czy procedur świadczyłoby to nawet o braku zainteresowania o dalsze losy psiaka- typowe dla pseudo-hodowców;). Ogromna odpowiedzialność- uratować zwierzaka nie posyłając go przy tym w jeszcze gorsze warunki- a w końcu nawet nie znasz przyszłych, potencjalnych opiekunów- tj. mnie i moją rodzinę ;) Dlatego będę skarała się spełnić każdy z narzuconych warunków i nawet z wielką przyjemnością, czy dumą podsyłał na bieżąco fotki jak Benio nam się chowa- w końcu jest się czym chwalić ;)"

Laska chce mi przesyłać skany książeczki, żebym miała dowody wszystkich szczepień itd. Pytała czy wizyty kontrolne będą raz na miesiąc...itp. Wcześniej też zawsze wyadoptowywała psiaki (głównie ze schronu w Zabrzu),tylko to maleństwo (obecnie 4mies mały kundelek) sam się przyplątał.
Chcą po niego przyjechać (pociągiem) w przyszły weekend, bo wcześniej jednak nie dadzą rady. Tylko po tych moich opowieściach z jego domu (jak już zaczęłyśmy sobie szczerzej rozmawiać) błagała mnie, żebym spróbowała go od nich zabrać i gdzieś przechować do czasu przyjazdu... No pewnie,że o niczym innym nie myslę... Tylko gdzie??:placz:
Tak czy inaczej potrzebna jest wizyta przedadopcyjna w miejscowości Sztum pod Malborkiem. Dziewczyny, nie ukrywam, że liczę na Was w podesłaniu mi listy osób z tamtych okolic :roll: Pojęcia nie mam jak ich wynajdujecie...

Posted

:placz::placz: Oby ten piekny rudzielec tafil w naprawde dobre rece:placz:
Jak mozna tak psa traktowac:placz:Jak wogole jakie kolwiek zwierze tak mozna traktowac:angryy::angryy: Zabierzcie go jak najszybciej blagam:-( Szkoda ze to tak daleko bo bym gp przetrzymala:-(

Posted

No ja nie wiedziałam gdzie oczy podziać... A najwięcej kosztowało mnie panowanie nad sobą, bo przecież dopuki im go nie zabiorę, nie będę ryzykować i im nie nawtykam. Ale nie mogę przestać o nim myśleć... Okropnie się czuję z tym, że go tak po prostu w tym piekle zostawiłam :wallbash:
Gdyby jakiś tymczas...Tylko na ten tydzień - do przyszłego weekendu...

Aha, oczywiście w nowym domku Benio zostanie wykastrowany.

Posted

Kurcze...tak właśnie sobie uświadomiłam, że Malbork jest DALEKO! Trzeba coś pokombinować z transportem. Jeśli domek się sprawdzi, to uważam, że trase należy podzielić. My go zawieziemy do połowy, a oni od połowy.

Posted

Goś napisał(a):
Oj...
Byłam dzisiaj rano u Benia w domu i przez pół dnia nie mogłam dojść do siebie :shake: Dawno już nie widziałam takiej twardej ręki w stosunku do psa. Typowa stara szkoła...kary, kary i jeszcze raz kary, a do tego zupełnie bezsensu wymierzane. Tam się psa po imieniu nawet nie woła, tylko przyciąga się go do siebie za skórę na karku/głowie (niestety nie zawsze łapia dobrze). Jak psiak skacze, to zamiast komendy jest złapnie za fachy i do ziemi! Wyciągnęłam od kolesia informacje, że jak go porządnie wkurzy, to potrafi mu z buta przyłożyć. Zwierze we własnym domu czuje się zupełnie niepewnie. Nie ma swojego legowiska. I tekst w stylu:"i myśli glupi, że jak się schowa pod stół to go nie widać" :angryy: No masakra! Własnym oczom nie chciałam wierzyć :placz: Oni tym psem po prostu...tarmoszą na prawo i lewo...non stop, bez przerwy. Tragedia. Normalnie bałam się go dotknąć, bo psiak z pozytywnym spanielowym ADHD od razu się cieszył na maxa, a jak skoczył, to momentalnie dostawał! Ponoć warczy przy czesaniu i czyszczeniu łap... i przy tak brutalnym traktowaniu, to ja się wcale nie dziwię! Udało mi się go nakłonić do podania mi łapki, ale psiak momentalnie tak się zestresował, że caly zesztywniał :wallbash: Ogólnie...dno. Aha, dziewczynki się boi, bo go kopnęła nogą w drewniaku jak był szczeniakiem (mam nadzieję, że przypadkowo!). No i najpierw od niej zaczął uciekać. To zastosowali metodę "na chama", czyli kazli jej trzymać i "tulić" psa na siłę. Jak zaczął warczeć, to dostawał w dupę. Na koniec jeszcze doszedł kaganiec, żeby psa obezwładnić! :angryy: :bad-word: A na deser jeszcze Wam powiem, że rankami nikomu się nie chce z nim wychodzić, więc jest puszczany luzem na osiedle. A jak "jakaś suka ma cieczkę, to potrafi i 4godziny nie wracać" :snipersm: DNO
Do tego powiedzieli, że go nie wykastrują i nie mają zamiaru płacić za żaden zabieg. Ale za to zgodzili się psa zostawić u siebie do czasu adopcji... Tylko, że go trzeba stamtąd wyciągnąć natychmiast!!! :placz::placz::placz:



straszne to.

Posted

No koszmar! Ale jutro go od nich zabieram :multi:
Właśnie Cezar2 zwolnił miejsce w tymczasie, to wstawimy na jego miejsce Benka... Ufff...może się psiak nieco wyciszy przed wyjazdem do nowego domku...:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...