Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wątej na chwile umarł bo ja nie mam czasu jakoś pisac i tu i tu :( przepraszam poprawię się .

Sprawa Ruso nabrała tempa i na czwartek umówiona jest wizyta przedadopcyjna . Nowa właścicielka mieszka koło Torunia i nie chce psiaka odpuścić , wciąż dzwoni , meiluje gotowa była juz w poniedziałek wtorek po niego przyjechać , na czwartek i piątek wzięła urlop myśląc , że Ruso juz będzie z nią . Nie zraża ją nic kompletnie nic , nasmarowałam takiego antyreklamowego meila i byłam przekonana , że daruje sobie adopcję a stało sie odwortnie jeszcze bardziej chce miec Ruso :) Nie zraziło to , że piesek poptrafi warknąc gdy mu sie zakłada obroże , tak sobie pomyślałąm że skoro wie tyle o nim i złego i dobrego i nadal chce psiaka to widac , że ma chęci mu pomóc . Brdzo mnie ten fakt cieszy i mam nadzieję , że moja czarna mordeczka w week zawita w nowym domku tylko ja będę potwornie za nim tęskniła bo teraz kilkanaście razy dziennie o nim myślę , o tym że muze do niego jechac , że muszę mu pogadać do uszka , że muszę go wycałowac po tym pycholku a jak już go nie będę tu miała to zrobi sie troszkę pustu ... ale bardzo mi zależy na jego szczęściu a ja takimi krókimi wizytami w schronie nie mogę mu dac tego czego mu trzeba , zbyt mało ma ode mnie tej miłości i bardzo ubolewam , że nie mogę go wziąć ale cóż dam radę , świadomość że jemu będzie się buziak śmiał wprawia mnie w wielką radość jak juz nie będzie Ruso to ukierunkuję się na Taurę i jej poświęce całą uwagę chociaż tez mam nadzieję , że niedługo zrobi hop do domku :)

Posted

Byłam wczoraj u labków . Ruso z dnia na dzien jest inny , na spacerze był wyraźnie weselszy nawet pomachiwał ogonkiem no i jak zawsze szukała parówek jak tylko usiadłam z nim na trawie cwaniak od razu idzie na moja prawą stronę i węszy kochany pychol






Posted

Dziś o 13 wizyta przedadopcyjna ale cos mi się wydaje , że to tylko formalność bo dziewczyna , która chce go adoptować jest naprawdę zakochana w psiaku .

Jeżeli moje przeczucia się sprawdzą to Ruso jedzie w week do domku :multi:

Ja będę strasznie za nim tęskniła , związałąm się z Taurą i Ruso emocjonalnie bardzo i jest mi ciężko , że nie mogą ich zabrać do siebie :-(

Posted

Wiecie co za każdym razem jak wchodzę na wątek i widzę te zdjęcia Ruso z pierwszej wizyty to aż mi dreszcze przechodzą i tak sobie wspominam jak go zobaczyłąm pierwszy raz pomyślałam " Boże biedaku czy my znajdziemy dla Ciebie dom ?"

No i proszę jest kochający domek z rodzinką , taka jestem szczęśliwa

A teraz troszkę napiszę , więc Ruso to bardzo grzeczny chłopak w drodze był bardzo spokojny i czterogodzinną (bo trochę poblądziliśmy ) podróż zniósł świetnie . Na miejscu wyskoczył z samochodu i zaczął merdać ogonkiem tak jakby wiedział , że przyjechał do swojej Pańci , na kury nawet nie zwrócił uwagi na szczęście i mam nadzieję , że nie przyjdzie mu nic durnego do głowy . Jak to już pisano wcześniej Ruso ma poważny problem z wchodzeniem do domu , na moje oko to on został skutecznie oduczony wchodzenia do domu , pewnie dostwałą taki łomot , że do dziś pamięta co w domu na niego czeka i dlatego siłą trzeba go ciągnąć ale jak naprawdę w szoku byłam jak mocno się zapiera aż strach żeby go nie udusić bo on całkowicie odmawia wchodzenia do domu .

Po za tym jak juz udało się go wciągnąć to chodził i obwąchiwał ostrożnie teren , poślizgnął sie biedak na panelach i strasznie się wsytraszył ale mam nadzieję , że zapomni szybciutko i nauczy się chodzić tak aby nie wpadac w ślizgi , wypiła chyba ze dwie miski wody ponieważ całą drogę odmawiał picia . Najadł sie też do syta , obsiusiał mi torbę i tak o to pokazał swoją klasę Iwona nie mogła sie nim nacieszyć , tylko kombinowała gdzie mu położyć legowisko czy w jednym kącie czy w drugim , gdzie mu będzie lepiej . Dostał zabawaeczkę , smycz i obóżkę i chłopak nie ten sam co miesiąc temu , ogon machał mu sie co raz częściej , oczka zdecydowanie radośniejsze widać , że nareszcie poczuł że żyje , stał się komuś potrzebny

Chodzą razem ze swoją Pańcią na spacerki nad Wisłę , ganiają za zabawką no i ruso podobno potrafi się cudownie bawić niczym szczeniaczek jestem z Iwoną w stałym kontacie i jak czytam smsy , w których piszę takie nowiny to teraz wiem , że oddałam Ruso wielką przysługę szukając mu domku , szkoda tylko , że musiał od stycznia na mnie czekać ale widac byli sobie z Iwoną przeznaczeni

A teraz kilka fotek :

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...