Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W tym samym Azylu w Klembowie co przebywa Taura jest też czarny labek mocno w typie . Ma około rok może ciut ponad rok . Labiszon przebywa w schronie około 2 miesiące jest wystraszony , boi się podejść . Nieufny bardzo . Niestety dzisiaj nie miałąm zbyt wiele czasu aby z nim pogadać bo byłam po wyżełkę aby przewieźć ją do DT i gonił mnie mocno czas jednak podjadę do niego jutro lub we wtorek i zerknę jak to z nim jest ale na teraz z tego co widziałam to na pewno jest bojaźliwy i to bardzo , nawet na zdjęciach widać jak przykucną do głaskania z takim strachem i szybciutko uciekł do swojej budy
Wiem jedno On nie może tam dłużej siedzieć potzrebuje kontaktu z człowiekiem tak by móc zaufać , żeby schron nie zdążył go wypaczyć .















Agresji nie przejawiał ale ten jego strach przed człowiekiem cisnął mi łzy do oczu jak mocno musiał go ktoś skrzywdzić ... Jak mocno ?? Za co ?? Za to , że kochał ??

Aukcje :
Ruso roczny labrador - podaruj mu swoje serce (611713982) - Aukcje internetowe Allegro

Ruso roczny labrador - podaruj mu swoje serce

[url=http://www.przygarnijzwierzaka.pl/konto/?akcja=moje_ogloszenia]Konto - Przygarnij Zwierzaka - Adopcje zwierz

Posted

Ruso chłopczyku nikt Cię nie chce ?

Dziś będą o Tobie nowe wieści na dogowym forum bo pojadę i wybadam charakterek czarnuszka i mam nadzieję , że ktoś się znajdzie chętny na adopcję :)

Posted

Ruso jest bardzo nieufny pisałąm już w poprzednich postach , trzeba włożyć ogrom pracy żeby zaufał człowiekowi . Dziś pracownicy schroniska mieli problem żeby go w ogóle wyciągnąc z budy , żadne wołanie , głaskanie nic nie pomagało dopiero sam się nieco odblokował i wyszedł . Chodzi tylko z podkulonym ogonkiem i jest cały spięty , jak sie go głaszcze to jest niemal sztywny i zamiera w bezruchu , żadnego entuzjazmu , machania ogonkiem kompletnie nic wygląda jak posąg Musiał być strasznie skrzywdzony , bo on nic a nic nie ma zaufania do człowieka a jak tylko puści się go ze smyczy to ucieka do swojego kojca mało łapek nie połamie , okropny to widok aż serce się rozdziera z żalu
Pracownik mówił , że był jeden pracownik , którego Ruso bardzo polubił i nieco sie odblokował , podchodził machał ogonem stawał się bardziej kontaktowy , wszyscy myśleli że już taki zostanie i że będzie co raz lepiej jednak pracownik ten odszedł a Ruso znowu jest w punkcie wyjścia . Jemu jest potrzebny ktoś , kto poświęci mu sporo czasu i pozwoli na nowo zaufać , ktoś komu Ruso będzie mógł towarzyszyć do końca . Absolutnie Ruso nie może stać się labkiem przechodnim bo to by zrujnowało jego psychikę całkowicie .







Posted

Udało mi się dzis zblizyć do Ruso

Jaki to cudny psiak , dawał się dzis pogłaskać , oczywiście przekupiłam go nieco paróweczkami . Po pewnym czasie nawet jak go puściłam wolno to pilnował sie mnie jak tylko odeszłam to przybiegał zaraz jak tylko widział , że odchodzę chociaz na krok to pilnował się żeby byc blisko . Pozwolił mi głaskac się po szyi a póxniej to już i po głowie i przytulałam go i całowałam . Jest cuuuudny , kochany . Tak bardzo bym go chciała zabrać , serce niemal mi pęknie jedyne czym sie pocieszam to tym , że Azyl w klembowie to nie jest umieralania . Pieski odrobaczone , zaszczepione , odkleszczone i odpchlone , jedzenie leży w miskach a pieski chodzą koło misek i niekoniecznie myśla od razu zjadac po czym wnioskuję , że chyba sa dobrze najedzone po za tym trzy razy dziennie są wypuszczane na wybieg . Na wszystkich pracowników reagują machaniem ogonka . Dzieki temu jestem spokojna bo wiem , że nic im tam nie grozi ale Ruso potrzebuje miłości takiej indywidualnej . On jest w stanie zaufać i być prawdziwym labem . Po jakiejś godzince razem to już nawet zdarzało mu sie tak niepewni machnąć ogonkiem ajjjj jaki to widok serce mi chłopak ukradł tą swoją nieufnością ...
Gdyby tak znalazł się dla niego domek , to młodziutki psiaczek .

Posted

Te jego cudne oczka są niewiarygodnie smutne , pełne żalu i nieufne . Gdy wracam do domu i widzę oczy mojej Busi takie radosne i roześmiane a przypomnę sobie oczka Ruso to łzy mi płyna do oczu jak bardzo musiał byc krzywdzony w tym swoim krótkim życiu . On na pewno nie zaznał miłości , czułości i pieszczot . Gdy ja dziś go próbowałąm troszkę popieścić , poprzytulać to stał sztywno nieruchomy i nie wiedział jak sie ma zachować , normalnie gdy pies zna takie pieszczoty to merda ogonkiem a on nie :-(

Jakis okrutny #%$#^ wpędził go w ten dołek psychiczny , że psina nie potrafi uwierzyć , że ludzie mają serce . Gdybym tego drania dorwała w swoje ręce to nie dość , że trafiłby w dołek psychiczny to i :mad:

Jemu jest bardzo potrzebny kochający domek w tej chwili jest to niezbędne , żeby móc mu pomóc . Gdyby tak ktoś chciał go pokochać w chwili obecnej o niczym innym nie myślę . No może jeszcze o tym , że gdybym wygrała w Lotto to kupiłabym domek z działką i zabrałą go do siebie i kochała bezgranicznie mocno z resztą ja już zaczynam go kochać bo jest cudowny , taka zabłąkana owieczka .

Posted

donacja napisał(a):
Dlaczego nikt tu nie zagląda? Czy ten piękny i nieszczęśliwy psiak nie zasługuję na naszą pomoc?

Z pewnością zasługuje dlatego podnoszę

Posted

Ruso Ty mój kochany labeczku , brykaj do góry niech Cię wszyscy widzą !

Może kogoś szarpną za serducho Twoje oczka biedne ;)

Dziś nie miałam do ciebie jak pojechać :placz::placz: tak mi smutno ...

Gdyby tak Was psiaczków biednych było o połowę mniej wówczas łatwiej byłoby o domki dla Was i pomoc .

Tęsknie Ruso za Tobą :-( niech Cię tutaj oglądają bo nikt nie wie jaki Ty naprawdę jesteś cudowny , mój kochany :)

Posted

Jego oczęta mimo że nie mam okazji poznać osobiście mnie zaczarowały jak zresztą wiele innych psiaków ale mimo to nie mogę więcej pomóc niż podnieść:shake: jak na razie.
On ma allegro?

Posted

Więc tak kochani byłam wczoraj i ?Ruso i co ?? Zachodzę proszę aby mi wyprowadzili moje chłopczyka a on sobie dumnie idzie na smyczy koło pana i merda ogonkiem , pycholek się cieszy Zwalił mnie z nóg i łzy szczęścia stanęły w moich oczach po prostu nie wiem co się z nim stało , odmieniony jakby jakiegoś olśnienia dostał . Powiedziałam do tych pracowników , że podmienili mi Ruso Poszliśmy na wybieg puściliśmy ze smyczy i zabawa z piłeczką no latał jak szalony a przedwczoraj jak mu zawiozłam tę piłkę to nawet uwagi na nia nie zwrócił a dziś szalał .
Fakt , że jest lękliwy , boi się gwałtownych ruchów , jak mu się smycz zaplącze w łapki to tez się boi i bardzo ale to bardzo pilnuje się człowieka boi się zostać choćby o metr za daleko . Poszliśmy na spacerek , usiedliśmy na trawce na brzegu lasku i tak sobie gadaliśmy o pierdołach , zauważyłam że jak słyszy jakiś nieznajomy głos męski to się boi chował mi się do rowu ale widzę , że u niego poprawa moiże szybko nastąpić tylko potzrebny ten czas dla niego aby ktos mu poświęcił więcej niż kilka godzin tygodniowo . Z tego co wiem to zdarza mu się gówniarzowi warknąc ale temperuja go i nie zwracają uwagi dziś np pracownik chciał założyć mu obroże to nie zgadzał się i powarkiwał ale ten prawcownik mówi ja mam Cię w nosie Ty rządził nie będziesz i koniec tematu obroża na szyjce i poszłą na spacerek diabełku

Jestem dobrej myśli

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...