Jump to content
Dogomania

Schizofrenia? Napady szału? Czy może walka o dominację??


Recommended Posts

Posted

Witam

Bywało tak już czasem wcześniej - głównie "w gościach" gdy się rozbrykał, ale teraz zmienilismy mieszkanie (wiem stresy itd...) zaczyna robić TO w domu....

Czasem gdy każe mu się podać łapę spuszcza uszy i zaczyna warczeć, czasem zmienia się to w serię histerycznych piskliwych szczeknięć połaczonych z kłapaniem zębami tuż obok naszej ręki (straszy, bo przy jego refleksie i celności, gdyby chciał ugryźć, to by trafił ...).

Natychmiast po tym spuszcza uszy i rzuca się do lizania i przepraszania... (?)

Czasem sam przychodzi i podaje łapę, ale czasem przy tym samoistnym podawaniu warczy i pokazuje zęby.

Jak mu się zwróci uwagę, to warczy, pokazuje zęby i ... liże nas po rękach :lol:

Z tym psiakiem od zawsze były kłopoty wychowawcze i metody F&F mało skutkują...

Jest psem inteligentnym (nawet za bardzo...) łatwo się uczącym, jednakże mającym "własne zdanie"

PT1 skończylismy na wniosek treserki, "bo pies jest ułozony i nic juz więcej nie trzeba..." niestety "ułożony" to on był, ale tylko na "lekcjach", bo pani treser zrobiłą "Wielkie Wejscie" rzucając łańcuchem i pies miał taki respekt przed nia, że wystarczyło "krzywe spojrzenie" i pies zaczynał udawać zawodnika w czasie konkursu posłuszeństwa :P

Co z tego, że je ostani, przepuszcza nas w drzwiach itd, gdy w kwestii "obronnosci stada" nie sposób go pohamować. Kazdy pies to wróg, a każdy obcy w mieszkaniu wymaga intensywnego obszczekania ...

Brak reakcji na kary typu ignorowanie itd. Oczywiście w czasie ignorowania psu przypomina się wszystko i udaje Grzecznego Pieska, jednakże w minutę po "pogodzenie się" wracają stare nawyki...

Komendy wykonuje, jednakże zawsze z kilkusekundową zwłoką - taki włoski strajk ... :-?

Przychodzi na zawołanie, nie ucieka, zwykle też wykonuje wszystkie komendy "bez komentarza".

Ale CZASEM dostaje "humorów" i zaczyna warczeć.

Nie ma reguły...

Na spacerach ciągnie (chyba, ze sie gniewamy, to wtedy jest przepisowa "noga" jak na zawodach ...).

Stawanie nie pomaga w oduczeniu go ciagnięcia, siada i czeka aż ruszymy i ... znowu ciągnie...

Oprócz tego szybko i chętnie uczy się i wykonuje polecenie. Staje grzecznie przed jezdnią, czeka aż skończymy posiłek (no chyba, że jesteśmy u rodziców... wtedy do nas nie podejdzie, ale rodzice, mimo naszych protestów karmili go przy stole i tera z"sępi" od nich żarcie... ),

generalnie gdyby nie "humory", szczekanie na inne psy i ciągnięcie, to byłby idealny pies... :-?

Czy on aby ma "równo pod sufitem" ?? :D

Może jego trzeba leczyć psychiatrycznie? :D

Zastanawiamy się powaznie nad wizytą u behwiorysty (tylko teraz była przeprowadzka i nie ma czasu...)

Korzystał ktoś z Was z dobrego behawiorysty w Warszawie?

Możecie kogoś polecić Z WŁASNEGO doświadczenia.. ?

A może sami coś doradzicie, co z tym trollem zrobić? :P

Posted

:hmmmm: Tak najprościej to ja mysle, że to najbanalniejsza sprawa walki o władzę i jakiegos zachwiania w hierarchii, ale nie czuje sie mądra żeby radzić w tej kwestii.

I odzywam sie tylko dlatego, ze przyszła mi do głowy jedna głupia rzecz, a może go coś boli? Tzn to mi tak nasuneło przy tym podawaniu łapy, ale może to głupie bardzo, ale wiem, że pies, którego coś boli może reagowac dziwnie...

Jedno jest pewne - jego samego te wyskoki stresuja.

I druga głupia rzecz - tamto pierwsze szkolenie - ewidentnie było niewypałem. I tak sobie mysle, że może warto by było znaleźć jakies sensowne miejsce i w polączeniu z zabawą popracować jakoś z nim wspolnie. Wspolna praca zacieśnia więź i pomaga ułożyć relacje. Tyle, że to musi pod okiem kogoś kto w razie czego dobrze doradzi i nie spieprzy - może dogomaniacy pomogą Wam znależc takie miejsce w Waszej okolicy?

:oops: chyba powinnam uciec od komputera, bo zaczynam radzić w kwestaich zupełnie mi obcych, a wczoraj sama miałam dużą wpadkę jako przewodnik stada.... Mam nadzieje, że moje 3 grosze są na tyle neutralne, ze niczego nie psuje...

I jak już sie wtrąciłam - co to za pies, tzn w jakim wieku, jakiej rasy?

Posted

To jest 3 letni Sznaucer miniatura.

Nie bój się radzić, ja jestem stary zgred, swój rozum mam i nie stosuję rad bezkrytycznie :wink:

Problem w tym, ze Fisherowsko-Fennellowskie metody na niego słabo działają...

Boleć to go boli, ale jego popaprana lepetyna :lol:

Bo jak czegoś chce, to się mało łapą na śmierć nie zamacha ... :P

Robi nawet "Heil Hitler" z łapą uniesioną ponad uchem :lol:

2.jpg

Posted

:o to witamy w klubie małe wredne :P

Ja bym maluszkowi znalazła zajęcie, wspolne zajęcie pod kierownictwem szefa - powinno mu to pomóc poukładać w głowie, a poza tym pies zmęczony = pies grzeczny....

Ja dzisiaj mam napad wpychania kijów we wszystkie napotkane mrowiska - podpuszczam i patrze co z tego wyniknie :roll:

Dlatego popiszę się jeszcze jedną głupota, która mi wpadła do głowy....

A nie jest tak, ze on chce Was rozbawić? Moja duża suka w zabawie warczy tak, że obcy (i ludzie i psy) czasami biora to za agresje, a ona po prostu zaprasza do zabawy..... Tzn - chodzi mi o takie zabawowe wybrniecie z trudnej dla niego sytuacji - czestym tego przykładem jest głupawka i latanie w kólko wokól pana, żeby w koncu wścieklego czlowieka rozbawić i rozładowac sytuacje? Inna rzecz - ze takie zachowanie tez swiadczy o zachwianiu relacji...

Posted

Ja WIEM kiedy on warczy w zabawie...

A dzisiaj (wstyd to pisać) PRZEGIĄŁ na maksa!

Wskoczył mi rano na kolana, zaczął się przytulać, lizać, chwilę potem zaczął warczeć, a jak mu powiedziałem "zejdź" to się "wściekł" zaczął histerycznie warczeć-szczekać i uderzył mnie otwartym pyskiem-zębami w czoło ...

No i ma karnego "ignora" przynajmniej do jutra ...

Po przeprowadzce chyba stress spowodował, że mu strasznie "odwala".

W ciągu 6 dni od przeprowadzki zalicza juz 3 "ignora", czyli tyle co zwykle w ciągu roku ...

Wszystkie za to samo - histerie i kłapanie zebami ...

Posted

Witam!

Moim zdaniem przydała by się wizyta u weta, choroba moze powodować takie dziwne zachowania.Rozmowa z dobrym wetem coś wyjasni , moze zaleci przeprowadzenie podstawowych badan. :D

Posted
w kwestii "obronnosci stada" nie sposób go pohamować. Kazdy pies to wróg, a każdy obcy w mieszkaniu wymaga intensywnego obszczekania ...

....

Czy on aby ma "równo pod sufitem" ?? :D

Może jego trzeba leczyć psychiatrycznie? :D

Zastanawiamy się powaznie nad wizytą u behwiorysty (tylko teraz była przeprowadzka i nie ma czasu...)

o matko kolejny sfiksowany sznaucio :roll: czy On jest rodowodowy?? bo moje Luna nie jest i też miewa odpały (naszczęscie nie aż takie, nigdy by na mnie z zębami nie wystartowała), np. jak mój Tata wchodzi do pokoju to Luna szybko zbiera wszystkie swoje zabawki i chowa pod łóżkiem :lol: ostatnio nawet mój mały dywanik tam wciągnęła :roll: :lol:

ale co do obronności stada jest to samo - a najgorzej jest ostatnio jak przychodzi ktoś obcy (męzczyzna, a już total odpał jest jak jest to facet z ciemną brodą :-? ) - te zachowania jednak pogłębiły się niestety po sterylizacji

a pytam o rodowód, bo u mojej Luny podejrzewam, że częściowo te zachowania są spowodowane złą socjalizacją w szczenięcym wieku u "hodowcy" - jak ją dostałam miała 6 tyg i kompletnie nie tęskniła za mamą, więc mam podejrzenia że jeszcze wczesniej została odłączona od matki

Posted

Niestety nie jest rodowodowy...

Miał mieć PODOBNO 8 tyg. ale wet ocenił go na 6 ...

Co do zębów, to było uderzenie a nie ugryzienie... jak do tej pory UGRYŹĆ się nie odważył...

Natomiast usiłuje nas straszyć ...

Kiedyś mnie wkurzył i zrobiłem coś czego niepowinienem...

Jak wyszczerzył zeby, to mu podstawiłem rekę pod pysk i patrząc mu w oczy powiedziałem "no tylko spróbuj..." - zamknął pysk, przestał warczeć, położył uszy po sobie i zaczął mnie lizać w rękę .... :P

On czasem ma "schizy" - jak wyciągniesz rękę i powiesz "łapa" to szczerzy zęby, warczy i ... liże z zapałem rękę ( a łapy nie podaje...) - komicznie to wygląda...

A co do weta, to oglądał go w zeszłym tygodniu i powiedział, że jest zdrowy (przynajmniej fizycznie ... :P )

On chyba jest zdezorientowany po zmianie mieszkania w zeszłym tygodniu ... :(

Cały świat mu się zwalił i poprzestawiał...

Procedury wypracowane przez 3 lata posżły w diabły i on sam nie wie na czym stoi ...

Posted

no i jak nie macie pewności co do wieku kiedy go dostaliście to tym bardziej myślę, że to problemy, które zapoczątkowało zbyt wczesne odstawienie od matki i brak odpowiedniej socjalizacji od szczenięctwa :-? niestety - jaka była prawda nigdy się nie dowiemy, ani ja ani Ty więc to wszystko tylko gdybanie

dobrze, że nie gryzie - i że ulega jak Ty stajesz twardo naprzeciw niego

a i zmiana mieszkania pewnie przyczyniła się do niepewności :roll:

Posted

Ignorantia iuris nocet...

Niestety to nasz pierwszy pies i na swoją niewielką obronę mamy tylko naszą ignorancję ...

Kupiliśmy od "handlarzy" w przeświadczeniu, że zaopiekujemy się "pechowcem", który nie załapał się na "papiery"...

Wcześniej szukaliśmy w schronisku, ale nie było psów małych, które odpowiadały by naszym warunkom mieszkaniowym, a nie chcieliśmy wielkiego psa skazywać na mieszkanie w niedużym mieszkaniu bloku ...

Teraz wiemy znacznie więcej...

Wg. nas spaprano mu pierwszy okres szczenięcej socjalizacji i większość naszych problemów ma tu źródło...

Np. to, że on się boi innych psów i na nie histerycznie szczeka...

Woli zdecydowanie ludzi - pod warunkiem, że nie są to obcy w domu, bo wtedy mała furia broni zaciekle terytorium ...

Co prawda gdy to jest przy nas, to ogranicza się do szczekania i pilnowania ich gdy się do nas zbliżają.

Jednak gdy kiedyś nie usłyszał jak wchodzę i zobaczył ruch w przedpokoju, to sam się przestraszyłem rozpędzonej 8-mio kilogramowej furii z zębami wyszczerzonymi aż po trzonowce :P

Dobrze, że się zreflektował i zamienił furiacki atak na wesołe powitanie, bo już się widziałem na szyciu łydki :P

33.jpg

Posted

Ja tez mysle jak malawaszka-problem jest w socjalizacji.Ja mam psa,ktory byl wziety za wczesnie-i choc jeszcze szczeniak,to sa z nim ogromne problemy :( .Rzucal nam sie do twarzy,ogolnie jest karny(tez poczytalam te ksiazki),slucha duzo wiecej niz mozna by zadac od 11 tygodniowego psa-tzn-puszcza mnie pierwsza w dzrzwiach,jak mowie nie-to sie kladzie i udaje niewinnego,daje lapy,siada,aportuje......Ale....jednoczesnie sie zlosci-podgryza np.reke..jak powiem nie..to puszcza..ale warczy i szczeka,jest pokaz uzebienia :roll: ....i ja to skaladam na karb socjalizacji-ze chodowca nie spedzil z nim wiele czasu :( ...Czytam coraz wiecej ksiazek,dostaje czarnej rozpaczy-gdy sa 2 dni spokoju,a nagle szczeniolowi odbija i nas terroryzuje.Myslalam,ze moze to walka o dominacje-ale zachowuje sie,jakby uznawal ze ja jestem ta alfa-a nagle mu odbija..i on sie stara nia byc-chce nawet uzrec nas w noge jak jemy-bo czeka na kaski,ktorych nigdy nie dostaje...strach pomyslec co bedzie z psami-bo tych dlugo jeszcze nie zobaczy :( ...Nie wiem,co ci poradzic-moze tylko duzo cierpliwosci i stosowanie sie do rad fishera-ja sie do nich stosuje,kupilam nawet te dyski..i dziala..choc psu odbija czasem..ale ja sie nie poddaje,mam cierpliwosc i nadzieje.Twoj jest juz doroslym psem..ale moze to reakcja na przeprowadzke??nowe miejsce-to stres dla psa :(

Posted

Jest już trochę lepiej, pies przyzwyczaja sie do nowego otoczenia, ale to nie elimunacja problemu, raczej jego wyciszenie...

Do nas jest juz grzeczniejszy, ale reszta problemów została... :cry:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...