Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 121
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No to widzę, że się ślicznota już na dobre zainstalowała w łóżku - a pomyśleć, że parę dni temu nie wiedziała do czego ono służy :evil_lol: szkoła Truskawy:evil_lol:

Super chłopaki - uściski dla Nich :loveu:

Ślad Miki pozostał w postaci imienia - Mikusia jest super!:multi:

Posted

Wiadomości z nowego domu:
Podróż minęła nam z małymi trudnościami,zamiast wsiąść do pociągu osobowego to wsiedliśmy do pospiesznego ale naszczęście wystarczyło dopłacić trochę kasy i pani kontroler pozwoliła nam kontynuować jazdę.
Po wyjściu z pociągu nasza mała psinka zaraz zrobiła siku i na samym środku chodnika niestety to ,,drugie"
Teraz jest już z nami w domku.Zjadła pół puszki CHAPPI i troche suchej karmy ale zdecydowanmie woli mięsko.
teraz jest już rozpieszczana przez wszystkich.Narazie zrobiłam jej kilka zdjęć właśnie je pani przesyłam,myślę że jest z nami szcęślwa.Chłopcy nazwali ją Mikusia i chyba nic nie możemy na to poradzić.
Pozdrawiam serdecznie Monika

I fotki:







Boni się spodobała jako pies ale imię Mika wygrało:loveu:

Posted

Myli się ten, kto powiedział, że nie można adoptować psa ze względu na dzieci. Niech się chłopaki uczą miłości i szacunku dla zwierząt. A Mikusia, niech na nowo odkrywa świat.

Posted

[quote name='fizia']Aaa dostałam jeszcze dzisiaj takiego maila - macie jakieś kandydatki?

Witam.

Zanim zadzwonię mam kilka pytań.
Czy Boni może mieszkać razem z kotem i miłą pekinką?
Jaki jest jej charakter (spokojna czy szczekliwa) i czy zostaje w domku sama bez lamentów.
Z urody jest prześliczna.
Pozdrawiam.



clo moze zaprponowac im jakies psa z emir, np dyfinke? jesli oczywiscie u truskawy nie ma takich malych terierowatych w schronie

Posted

Niestety tamta Pani się juz nie odezwałam.

Wysłałam tego pieseczka, o którym pisąła Zulugula chyba, że ma 2 dni na znalezienie domu, tez taki terierkowaty, no ale cisza



A co do dzieci to ja tez uważam, że nie są absolutnie żadną przeszkodą, no tylko oczywiście zależy jakie dzieci i czy pies nei jest agresywny.

Moi 9-cio letni bratankowie mają od niedawna Tofii też z naszego schroniska i są absolutnie zakochani w Niej, a Ona w Nich, a brat z bratową powiedzieli, że nie przypuszczali, ze Oni są tak już odpowiedzialni i dojrzali.

Posted

świetne te fotki z domku - widać, że jest jej dobrze :loveu: a imię to pewnie taka troszkę "rekompensata" a'la bonus do Suni :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

a co do Dzieci i psiaków - to popieram w 100% - i myślę, że wszystko zależy tutaj od mądrości rodziców, bo to tak naprawdę Oni "sprawują pieczę" nad wszystkim i sprawdzają czy żadnemu z członków "stadka" nie dzieje się krzywda, bo to byłoby niedopuszczalne:mad:
dzieciaki wychowywane ze zwierzętami uczą się odpowiedzialności - czego i ja jestem przykładem i jestem wdzięczna moim rodzicom, że pewnego dnia zgodzili się na to bym i ja mogła mieć najwspanialszego psiego przyjaciela ...
teraz od 2 miesięcy mam Kiarę, jesteśmy w niej wszyscy zakochani po uszy, a moje dzieciaczki, choć jeszcze małe uczą się postępowania ze zwierzętami i opieki - Kubuś wsypuje suchą karmę do miseczki i sprawdza czy Kiarcia ma wodę:loveu: no i pomaga przy czesaniu:cool3: a na podwórku rzuca Kiarci piłę i ganiają - i jest obopólna korzyść z tego:lol: a moja prawie 11-miesięczna Darunia mizia Kiarcię delikatnie za uszkiem i rwie się do Kiary jak tylko rano wstaje, a gdy się przewróci - wystarczy do niej Kiarcię przywołać i już jest wszystko ok:loveu: ...

Posted

Fizia, podeślij też tą suczkę z Sochaczewa. A może się spodoba.


Moja Blanka sama się pcha na kolana mojemu 3,5 letniemu synkowi. Tylko ona ma kolanka troszkę za małe :evil_lol: A na spacerach nie potrafi sobie odmówić przyjemności, żeby na placu zabaw nie przywitać wszystkich dzieci :razz: Ona wie, do czego są stworzone te małe rączki i potrafi to wykorzystać ;)

Posted

Kuba i Darunia to super Dzieciaki - z pewnością wyrosną z Nich miłośnicy zwierząt i dobrzy ludzie.:loveu:

Ja tez myślę, że takie dzieci, wychowane ze zwierzętami, są bardziej wrażliwe i mają wspaniałą szkołę odpowiedzialności.

Posted

dzis w parku widziałam siostre bliźniaczke Boni
mało nie padłam, w pierwszym momencie jak ja zobaczylam bylam pewna ze to ona, ale potem zauwazylam ze ta suczka byla przystrzyzona na pleckach, tylko mordke jej zostawili taka kudlata, mowie wam identyko:crazyeye:

Posted

Nowe wiadomości od Boni/Trelki/Miki/Daisy:evil_lol:
Przesyłam kilka dzisiejszych fotek,nasza modelka wygląda całkiem dobrze.Coraz lepiej się u nas czuje i robi się coraz bardziej odważna.
Potwierdzam,że to mądra psinka.
Uwiodła nawet mojego męża!
jeszce wczoraj dostała cieczkę,niestety psy już to wyczuły i się za nią uganiają,obawiam się że dzieci kiedyś jej nie upilnują , jednak są uczulone na tą okoliczność i na czas jej cieczki będą wychodzić blisko domu i na krótkie ale częste spacerki.
Dziś była na długim spacerku,odwiedziła z dziećmi dziadków i po powrocie zaraz zasnęła.Taki trening jej chyba nie zaszkodzi ale narazie musimy się wstrzymać bo cieczka przywołuje samców.
Mam jeszcze jedną informację,wczoraj poźnym wieczorem została ochrzczona na nowo i otrzymała inne imię , teraz nazywa się Daisy(czyt.Dejzi),eleganckie i bardziej dorosłe imię.
Nockę przespała spokojnie,trochę nawet pochrapywała ale całą nockę spała na kocyku pod biurkiem dzieci.
Pozdrawiam serdecznie Monika




Posted

Gdzieś jeszcze musiałam nie usunąć ogłoszenia o Boni i dostałam takiego miłego maila - myślę, ze koniecznie trzeba podesłać jakąś sunię


Szanowni Państwo.
Zobaczyłam ją i od razu pomyślałam, że znalazłam suczkę do mojego domu.
Zawsze w moim domu były psy - różne: rasowe oraz "mikstery". ostatnią rezydentką była AMA; jej historia nadaje sie na opowiadanie. Dostaliśmy ją ze wsi na "przechowanie' gdy jej pan musiał iść na operację do szpitala w Warszawie. Miał on 11 piesków i nasi znajomi - plastycy żyjący na łonie natury -- organizowali na ten trudny czas przechowalnię dla wszystkich tych zwierząt.Ponieważ akurat parę miesięcy wcześniej nasz spaniel Agis zszedł z tego świata - pomyśleli o nas i tak Ama, nazywana póżniej pieszczotliwie "wsioczką' trafiła do wielkiego miasta. Została u nas aż do śmierci - żyła osiemnaście lat, przeszła trzy operacje, które wg mnie przedłużyły jej żywot przynajmniej o 5 - 6 lat. Gdy ją dostaliśmy nie znała smaku mleka, mięsa, warzyw. Była karmiona otrębami i wodą. Nie wiedziała co to psia toaleta i spacery aby ją załatwić. Miała monstrualny kołtun na grzbiecie i początkowo znajomi myśleli, że dostaliśmy garbatego psa. Pomół na to grzebierń, a po pierwszej kąpieli okazało się, że nie jest bura tylko biała w czarne łatki.Była niezwykłej urody - wg Atlasu Psów - łudząco przypominała posturą, umaszczeniem, wyrazem mordki - niezwykle rzadko występującą w naszym kraju rasę Hawańczyków.
Była bardzo inteligentna, wesoła,, łagodna pieszczocha, ale i sprytna sprytem wszystkich miksterów i ich swoistą mądrością.
Towarzyszyła nam w podróżach wakacyjnych bywała nawet za granicą, zbierała z nami grzyby i zawsze wiedziała kiedy w kuchni otwieram logówkę.
Odeszła w ubiegłym roku - dopadła ją demencja starcza; nie mogłam patrzeć jak się męczy - pomogli mi świtni lekarze z łódzkiej kliniki AS. Teraz spaceruje po błekitnych ląkach razem z innymi członkami mojej rodziny.
A ja od dłuższego czasu szukam pieska dla siebie.
Boni zachwyciła mnie nie tylko swoją urodą ale i tym, że jest taka jakiej szukam: odchowana - to ważne bo jeszcze pracuję, a mieszkam sama; dobrze wychowana - to ważne bo mój nowy dom jest świeżo po kapitalnym remoncie; miła i pieszczotliwa - to ważne, bo takie powinny być psiaczki dla pań w średnim wieku.
Mieszkam dwa kroki od pięknego parku, często wyjeżdżam na wieś na weekendy, mam doświadczenie w wychowywaniu psa i przekonanie, że nalezy go zdrowo karmić, kochać i cieszyć sie kiedy on się cieszy.
A do tego jest to suczka - psiak dla mnie.
Jedyny problem to miejsce jej pobytu. Niestety nie jeżdżę samochodem., a mieszkam w Łodzi. Nadzieją napawa mnie informacja, że pomagają Państwo w dostarczeniu pieska do nowego domu, .
Jeżeli uznają Państwo moją prosbę za godną uwagi - proszę o informacje - co dalej. Byłoby super załatwić sprawę możliwie szybko, bo w połowie czerwca wyjeżdżam z przyjaciółmi ich suczką i kotką na tradycyjny urlop nad jeziora - mała Boni pojechałaby więc może na swoje pierwsze wakacje? W tym kontekscie interesuje mnie czy Boni jest wysterylizowana i czy nie jest na coś chora, czy jest szczepina, czy ma książeczke zdrowia.

Pozdrawiam i czekam na wieści.

Posted

Pani mi jeszcze odpisała tak

Pani Aniu.
Szkoda, bo człowiek tak szybko przyzwyczaja się do dobrych myśli, a Boni była wręcz idealna. mam jednak nadzieję, że będzie jej dobrze tam gdzie teraz ma dom. Wkońcu o to przecież chodzi.
Odpowiem Pani na pytania dodatkowe.
Tak zdecydowanie suczka; miałam kilka psów i tylko ostania była suczka i to było najlepsze stworzenie. Cóż........ suczka to suczka i nic tu nie można dodać.
Chciałabym aby była raczej mała bo: mam teraz małe mieszkanie, mam dość sfatygowany kręgosłup i ciężko mi dźwigać pieska, trudniej jest przy kąpieli, czesaniu, jest wygodniej w podróży i jeszcze wiele innych powodów by się znalazło.
Wolałabym młodą bo dłużej będzie żyła / to okropne, że psy tak krótko żyją i stale musimy je żegnać. Ale nie mogę mieć szczeniaka gdyż pracuję i nie będę w stanie jej przypilnować, a jak mówiłam dom jest po kapitalnym remoncie.
gdyby była jako tako przyuczona do cywilizowanego życia tez byloby lżej; pamiętam jakim stresem dla naszej Amy bylo wielkie miasto.
Wygląd zewnętrzny też jest ważny ale grunt by była raczej ciemna, a przede wszystkim miła i spokojna.
Trochę boję się psów ze schronisk, bo wszyscy mówią, że one tyle przeszły, że mają stres wpisany w psychikę; ale z drugiej strony wielu moich przyjaciół ma właśnie takie psiaki i wszyscy są szczęśliwi.
W każdym razie będę wdzięczna za pomoc i podesłanie jakiś "kandydatek" jeżeli choć w części będą odpowiadać moim oczekiwaniom.
Od niedawna mam w domu laptop z internetem i cieszę się, że są tacy ludzie jak Wy - zakręceni w dobrym kierunku.
Pozdrawiam i życzę miłych Świąt Wielkiej Nocy.
Bądźmy w kontakcie.


Narazie podesłałam naszą Kajunię - ale obawiam się, ze jest za młoda.

http://www.dogomania.pl/forum/f28/kaja-7-m-cy-radosc-milosc-slodycz-na-4-lapkach-zbieramy-na-dt-135372/

Posłałam jeszcze 2 sunie, które znalazłam - jedna z hoteliku u Murki Misię, a druga z domu tymczasowego Telmę

Posted

Nowe wieści:
Witam

Święta minęły dość spokojnie,chociaż w niedzielę jeszcze raz się zesikała w domu.
W niedzielę miała trochę ciężki dzień bo mieliśmy gości i w naszym malutkim mieszkanku było 10 osób więc mały tłum.Wszystkim bardzo się spodobała nasza psinka choć cały czas siedziała cichutko w najdalszym kącie.Dzisiaj mija tydzień jak jest u nas a już tak wiele wie.Rano ja ją wyprowadzam przed pracą czyli o 6 rano.Sama prowadzi na dużą polankę gdzie najczęściej wychodzą wszyscy z pieskami.po drodze załatwia się-siku a na polance robi tez to drugie,po czym podchodzi na obowiązkowe głaskanie w nagrodę.Chyba zaczyna rozumieć,że potrzeby powinna załatwiać na podwórku bo jest wynagradzana głaskaniem za każdą ,,toaletę " tam a za niespodzianki w domu jesteśmy obrażeni.Mam nadzieję,że zrozumiała na dobre.Rano jak jej się bardzo chce to wskakuje na łóżko dzieci i liże po policzku syna-Mateusza to ten który był ze mną w Częstochowie,z nim jest najbardziej związana i jak jesteśmy na spacerku to chodzi za nim wiernie nawet bez smyczy.
Na początku nie chciała wychodzić z nikim innym więc musieliśmy ją znosić ze schodów bo się zapierała i szła tylko za Mateuszem ale teraz już wychodzi ze mną rano,po południu na przemian raz z jednym raz z drugim synem a wieczorkiem wychodzimy razem.
Co do mojego męża to i owszem gotuje jej mięsko i chętnie podkarmia ale wychodzić z nią nie chce.Cieczka jeszcze trwa i dlatego głównie nie pozwalam jej wchodzić na pościel bo ciągle jest zaplamiona.Daisy dzielnie broni się przed samcami,żadnego nie dopuszcza do siebie.mam pytanie,mówiła pani,że po przyjściu ze schroniska kąpała ją pani,proszę mi napisać czy dozwolone jest częstsze mycie pieska.mam wrażenie,że noie wylizuje do końca krki i trochę zaczęła brzydko pachnieć , poza tym chłopcy mówili mi,że raz wytarzała się w odchodach psich,dlatego chcę ją wykąpać jeśli to jest dopuszczalne w tak krótkim czasie. na forach internetowych piszą,że psa należy kąpać dwa razy do roku.
Odezwe się znowu za jakiś czas.Pozdrawiam serdecznie Monika

Posted

No proszę, czyli Mateusz jest ukochanym przyjacielem - może dlatego, że to do Niego przytulała się w pociągu :loveu:

Kurcze, ja bym się bała trochę tego puszczania podczas cieczki, bo przyjdą dni, że nie będzie się bronić przed chłopakami...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...