Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Niewidomy bernardyn z lublina Kobitki,
dostałam właśnie zdjęcia niewidomego bernardyna, który trafił do schroniska w Lublinie - pies jest przepiękny, ma ok. 6 lat, jego oczy wyglądają "normalnie", ale ponoć jego ślepota została orzeczona przez lekarza weterynarii.



Schronisko podobno chce przeznaczyć tego psa do adopcji - ale wiadomo, że o chętnych będzie trudno...
Boję się, żeby nie pokusił się jakiś pseudo-hodowca, który zamknie ślepego psa w komórce i będzie wypuszczał tylko do krycia (ja wiem, że okropnie "kraczę", ale boję się takiego scenariusza bo wiem, jacy ludzie czasem dzwonią po rasowe psy... )

A do opieki nad ślepym psem potrzebny jest człowiek naprawdę wyjątkowy - nie tylko z wielkim sercem, ale i wyobraźnią i dużym poczuciem odpowiedzialności.



serce się kraje...
:-(

  • Replies 165
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

psiak jest piekny ..................
czeka na wymarzony dom .............
czy on ma szanse na ten dom .........................a jaki to ma być ...........


gadałam dzisiaj z panem z lublina ....chce adoptowac benka .......

zgadza sie na wizyte przedadopcyjną ...


kastrat moze być ...załuje ze on nie jest kastratem .....:mad::mad::mad:.................


tylko

mieszkanie na 3 pietrze bez windy !!!!!!!!!!!
5 letni dzieciak w domu ...........

ludzie chca mu pomoz ..dac mu dom ..nie przeszkadza im ze psik nie widzi .........


a ja mam w głowie pustkę ...mase takich psów mieszka w domu ..............ale czy to rozwiazanie brac pod uwagę

Posted

a co sadzisz o tej propozycji ..................:-(:-(:-(:-(ja jestem ze slaska ..nie znam psa nie widziałam go ......dałam ogłoszenie a ja w przypadku bernardynów trace prawidłowy tok myslenia

ja pragne tak bardzo domu dla psa .............

Posted

czy ktos by sie podjał rozmowy w schronisku na temat tego psa ..?

czy ktos by sie podjął tej wizyty adopcyjnej ...?/


nawet jak nie dla tego bernardyna to moze uda sie innemu co ???


w domu tym jest 5 letnie dziecko !

Posted

Z Lublina jest Paulina...może ona mogłaby dowiedzieć się czegoś dokładniej i bezpośrednio w schronisku?Jutro poszukam jeszcze kogoś.

Mogłabym zrobić chłopakowi allegro,ale na wyróżnione nie mam już mony.
Czy ktoś dołoży 12zł na allegro wyróżnione?...resztę(wystawienie i pogrubienie) pokryję sama.

Czy benio ma jakieś imię? A może mu nadamy?

Zastanawiałam się nad propozycją domku w bloku na 3 piętrze...z 5letnim brzdącem...
...muszę pomyśleć!:shake:...ciężka sprawa.

Posted

No tak widzieliśmy go z Michałem . On siedzi dalej na kwarantannie. Pytałam się tam dziewczyn ale One nie wiedziały w jakich okolicznościach trafił do schroniska. Wiem,że jest przyjazny, bo na początku jak Go zawołaliśmy to nie skojarzył,że to do niego. Ale potem podszedł i się cieszył, nastawiał do głaskania i merdał ogonkiem. Nie mam zielonego pojęcia jak będzie reagował na dzieci, bo przecież On nie widzi, więc mógłby być zdezorientowany. I jest jeszcze kwestia tego,że jeśli On siedzi dalej na kwarantannie to Go nie wydadzą do adopcji raczej. Kastrowany o ile nie był to będzie, bo tam nie wydają nie kastrowanych zwierząt...Zdjęcia wkleję potem.

Posted

ciesze sie ze oni nie wydają nie kastrowanych


Zuzlikowa on ma allegro zwykle ..ja mu zrobilam i podałam namiary na siebie ..była tylko jedna osoba zainteresowana ....ta co pisalam

Posted

ANETTTA napisał(a):
ciesze sie ze oni nie wydają nie kastrowanych


Zuzlikowa on ma allegro zwykle ..ja mu zrobilam i podałam namiary na siebie ..była tylko jedna osoba zainteresowana ....ta co pisalam



Mnie się wydaje,że skoro zdecydowali się na takiego psa i są świadomi tego,że On będzie/ czy jest kastrowany to już może świadczyć o ich świadomości sytuacji... Tylko czy Oni Go w ogóle wydadzą skoro dalej jest na kwarantannie, może by tak przekierować tych ludzi bezpośrednio do schroniska? Wiemy już,że nie kastrowanego nie wydadzą...











On jest tak piękny, że te zdjęcia nawet nie oddają części jego urody...

Posted

sama słodycz....


dziewczyny ja bym proponowała jednak prozmawić na żywo z tym człowiekiem ...a potem dac namiary na schronisko ...
daltego pytałam czy ktos z WAS wezimie to na siebie .....podam WAm nr gg i tel do gościa ....

kastrat mu nie przeszkadza ...ale nie chciałabym aby on skonczył jako worek treningowy ..dlatego wolałabym aby była jakas umowa adopcyjna ...i wizyta poadopcyjna za jakis czas .................

Posted

ANETTTA napisał(a):
sama słodycz....


dziewczyny ja bym proponowała jednak prozmawić na żywo z tym człowiekiem ...a potem dac namiary na schronisko ...
daltego pytałam czy ktos z WAS wezimie to na siebie .....podam WAm nr gg i tel do gościa ....

kastrat mu nie przeszkadza ...ale nie chciałabym aby on skonczył jako worek treningowy ..dlatego wolałabym aby była jakas umowa adopcyjna ...i wizyta poadopcyjna za jakis czas .................


Ja nie mam doświadczenia w rozmowach z potencjalnymi chętnymi, nigdy właściwie tego nie robiłam w tak poważnym przypadku, bo jakby nie patrzeć ten niewidomy benek to poważna sprawa i wielka odpowiedzialność :oops:Nie wiem o co miała bym pytać, na co zwrócić uwagę...

Posted

Paulinko...to bardzo trudne zadanie,ale o ile dobrze pamiętam masz kontakt z wolontariuszkami z lubelskiego schronu(gdzieś na wątku lubelskiego psiaka widziałam).Gdybyś wzięła na siebie pilotowanie adopcji benika i wciągnęła w to wolontariuszkę(wizyta przedadopcyjna,poadopcyjna...umowa),to i dla benia byłoby dobrze i Ty nabrałabyś doświadczenia.
Nie zwalam na Ciebie za dużo?:oops:...ale tak bym chciała,żeby znalazł bezpieczny dom!

Gdzieś na początku wątku była mowa o tym,że schronisko chce wyadoptować benika,więc mogą być pomocni.

Posted

dostałam takiego meila


Trzeci dzień myślę o tym psie. Nie wiem, czy mój dom jest dla niego odpowiedni, ale jeśli nie znajdziecie tego najlepszego, to proszę o kontakt. Nie zwlekajcie tylko zbyt długo, bo to olbrzymia tragedia dla psa.
Mieszkam pod Łaskiem (woj. łódzkie) w domu z dużym ogrodem. Mam dwie dziewczynki: Sonia 7 l., sterylizowana, owczarek niemiecki, w rodzinie od szczeniaka i Lusia 2 l., bernardyn długowłosy, w rodzinie od maja ub. roku, w trakcie leczenia po zaniedbaniach poprzedniego właściciela, sterylizacja planowana ok. maja br. po całkowitym zakończeniu leczenia. Domownikiem jest również Zygmunt 13 l., kot, kastrat. Wszystkie zwierzęta są bardzo kochane i grzeczne, nie są agresywne.
Kocham wszystkie psy, ale przy skrzywdzonych bernardynach brakuje mi zdrowego rozsądku. Obawiam się, że tego niewidomego biedaka nikt nie będzie chciał. To nie muszę być ja, ale znajdźcie jemu odpowiedzialnych opiekunów. Serdecznie pozdrawiam. Ewa . Gdy jestem w pracy mogę nie móc rozmawiać, wtedy oddzwonię.



co myslicie mam nr tel ...............Paulina popytaj prosze jakby wygladała sprawa transportu??/czy jets taka mozliwosc....i o kastracje psa ..kiedy ???


o jego psychokę czy on aby napewno łagodny

co wogole o tym myslicie ..dla mnie bomba

Posted

aż boję się uwierzyć:oops:...ten domek byłby bardzo dobry! Tym bardziej,że pieski to sunie! A Pani ...lubi:loveu: beniki i miała do czynienia ze skrzywdzonym beniem!

...Trzymam kciuki!MOOOOOOOOOCNO!

Posted

NO TAK TRZEBABY DOMEK SPRAWDZIC I COS POMYSLEC O TRANSPORCIE ..ZADAŁAM PANI pytanie ...o transport moze by sie dołozyła a moze by sama po niego pojechała ....

Paulinko czy sie cos dowiesz w schronisku ...

Posted

ANETTTA napisał(a):


Paulinko czy sie cos dowiesz w schronisku ...
Ja i Mike jesteśmy tam wolontariuszami od tamtego tygodnia. W schronie będziemy w sobotę, ale ci wolontariusze co są dłużej od nas to nie jestem pewna czy coś będą wiedzieć, jednej dzieczyny się pytałam to za wiele nie wiedziała...Musiała bym się kogoś innego popytać, ale nawet nie mam pojęcia kogo, bo jak byliśmy w tamtym tygodniu to widziałam tylko jednego Pana, takiego jakby sprzątacza... A tak to z psami biegałyśmy na spacerki... Zapytam się może dziewczyny która jest odpowiedzialna za wolontariuszy może Ona będzie miała jakieś pojęcie co do tego Benia...

Posted

dostałam kolejnego meila


Dziękuję za odpowiedź. Nie mam doświadczenia z niewidomym psem, ale możecie nie znaleźć opiekunów, którzy mają. Nie wiem, czy mój dom jest idealny, ale jeśli ten pies zamieszka z nami, to zrobimy wszystko, żeby taki dla niego był. Lusia, nasza bernardynka, jest drugim psem tej rasy w naszym domu. W ubiegłym roku pochowaliśmy Kasię, 4 l., która po długim leczeniu odeszła od nas na ciężką niewydolność nerek. Strata po niej była tak duża, że postanowiliśmy pomóc innemu bernardynowi, stąd zjawiła się u nas kolejna bida - Lusia, rodowodowa bernardynka z tatuażem, koszmarnie zaniedbana przez hodowcę, o ironio bardzo znanego w Polsce. Lusia trafiła do nas z chorymi oczami (gronkowiec złocisty), chorymi uszami (paciorkowiec zieleniejący), grzybicą pazurów tylnej łapy. Wszstkie te choroby zostały zdiagnozowane u nas przez lekarzy na podstawie dokładnych badań. Po kilku miesiącach stwierdzono dodatkowo alergię pokarmową (aktualnie karmiona RC Hypoalergenic plus baranina, stopniowo wołowina). Nie będę pisała o psychice tej suni, bo to chyba oczywiste. Udało się bez behawiorysty, ale nadal staramy się wzmacniać jej pewność siebie, żeby jej lęki nie przeszły w przyszłości w agresję. Dodatkowo krzywyca (różaniec), na szczęście prześwietlenie nie wykazało zmian w stawach, więc lekarze sądzą, że stopniowo dużo się cofnie, sunia jeszcze rośnie. Druga suczka, Sonia, owczarek niemiecki to okaz zdrowia i przykład dobrego wychowania. Trochę przeszłam, ale i wiedzy odnośnie bernardynów trochę zdobyłam. Psy są pod opieką weterynarzy za Zduńskiej Woli, do których mam całkowite zaufanie. Do Lusi, ze względu na jej lęki, przyjeżdzają do domu.
Trochę się rozpisałam, ale chciałam żebyście miały jakiś obraz potencjalnej rodziny dla tego pieska.
Zapraszam do siebie do domu. Transportem ewentualnie dysponuję własnym. Popieram sterylizację wszystkich psów niehodowlanych. Proszę zwrócić uwagę na rodzaj narkozy. Proszę poprosić lekarza, żeby pies sam się wybudził. Za sterylizację ze szczególnym uwzględnieniem tej rasy, wieku psa itp, za leki powyżej schroniskowego standardu, za koszulkę pozabiegową zamiast kołnierza chętnie zapłacę. Ewentualnie mogę przeprowadzić ten zabieg u siebie, którego dokonanie potwierdzi pisemnie i telefonicznie lekarz weterynarz.
Serdecznie pozdrawiam. Ewa.







chyba bajka ...


Paulinko ja odpisze pani ze konkretu w sobote ok plis dowiedz sie wszytkiegoprosze ..transport by był ...:multi::multi::multi:

czy macie jakie ????obiekcje ??

Posted

Wiem na razie tyle,że ewentualny właściciel musi sam się zgłosić po psiaka, bo schron nie pomaga w transporcie niestety...:-(


Jak dla mnie super dom i widać,że im zależy a skoro mają już benie i to z problemami zdrowotnymi to się na pewno znają na tych psach,że tak powiem specjalnej troski. A co do tego,że nie mają doświadczenia to myślę,że to nie problem. Z takim zaangażowaniem to nie będzie problemu. :multi:

A co do wizyty, to myślę,że to była by tylko formalność...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...