Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam, to mój pierwszy post na forum. Szukam pomocy wszędzie tam gdzie się da. 

Dwa tygodnie temu adoptowaliśmy psa od osób które oddawały go podobno ze względu na uczulenie dziecka. Pies jest rasy lhasa apso , ma 3,5 roku nazywa się Otis.

Wszystko było w porządku i nic nie zwracało mojej uwagi do momentu kiedy u nas po raz pierwszy w mieszkaniu pojawił się gość/ do pierwszego spaceru po podwórku/ do pierwszego ostrzegawczego złapania za rękę znajomej. 

Otóż Otis nie toleruje osób które pojawiają się u nas w domu - reaguje głośnym szczekaniem , skakaniem a co gorsza podgryzaniem obuwia. Behawiorystka poradziła aby odwiedzający nas goście dawali psu smaczki - i tu nowy problem - każdy gość, który w pewnym momencie przestaje dawać smaczki jest znów obszczekany przez Otisa - odnoszę wrażenie , że nasz pies próbuje wymusić na danej osobie dalsze karmienie smakołykami. Pies podczas pobytu gościa ciągle warczy pod nosem, jest czujny co jakiś czas podchodzi wącha , czasem złapie za but. W trakcie wizyty jest w miarę spokojny ale kiedy ktoś z gości postanowi wstać pójść do kuchni bądź podejść do drzwi pojawia się znów wielka agresja u Otisa , nie jesteśmy w stanie wtedy nad nim zapanować. 

Kolejna rzecz zachowanie psa na spacerach nie toleruje dosłownie żadnego psa, i na palcach jednej reki można policzyć ludzi na których nie postanowił warczeć. Jest jeden pozytyw umówiłam się ze znajomymi na chwilę pod naszym domem wyszłam na dwór z Otisem - oczywiście strasznie szczekał ale poprosiłam znajomych żeby się go nie obawiali i nie ruszali nogami kiedy będzie wąchał / podgryzał. O dziwo nie chwytał za buty wręcz lizał gołe stopy. 

 

Spacery stały się koszmarem boję się , że spotkam w końcu psa który nie będzie na smyczy i się pogryzą - czy mogę wziąć psa na ręce kiedy widzę zagrożenie ?

Często bywa tak , że Otis pierwszy zauważy osobę / psa nieopodal nas i ja nie zdążę zareagować - dawać mu smaczki aby odwrócić jego uwagę ? Co zrobić kiedy już zacznie szczekać ? 

Nie wiem jak reaguje na dzieci - ale pewnie nie lepiej niż na osoby dorosłe - boję się przekonać. 

Czy są jakieś inne sposoby na przyzwyczajanie psa do gości prócz rzucania smaczków - on je w nieskończoność. 

 

Podsumowując  - właściciele chyba postanowili oddać psa ponieważ nie radzili sobie z nim , był chyba problem z socjalizacją we wczesnym wieku psa. 

Proszę o polecenie dobrego behawiorysty z okolic Katowic. 

 

 

 

 

Posted

jak Katowice to Marek Fryc. to szkoleniowiec, a Twojemu psu potrzebne jest szkolenie. pokazanie, ze to Ty wpuszczasz gości i Ty decydujesz o tym, gdzie oni przebywają i co robią. pokazanie psu, ze sprawujesz kontrolę i nie ma potrzeby denerwować się i szczekać. tak samo jak trzeba mu pokazać, że na spacerach nie szukamy i nie rozglądamy się za potencjalnymi ofiarami tylko zajmujemy się albo pracą, zabawą z Tobą albo swoimi psimi rzeczami.

jeśli zaczniesz dawać smaczki szczekającemu psu to nagrodzisz szczekanie. możesz być pewien, ze za takie nagradzanie następnym razem szybciej zauważy ofiarę i będzie szczekał dłużej, głośniej, może dorzuci rzucanie się na smyczy i te sprawy. więc absolutnie nie nagradzaj szczekania, nie proś go o zwrócenie na Ciebie uwagi tylko po prostu go z tej sytuacji zabierz. tu musisz ćwiczyć po pierwsze znaczenie słowa "NIE", a po drugie posłuszeństwo. musisz działać na  trzy sposoby: po pierwsze danie psu zajęcia na praktycznie cały spacer (czyli pies wykonuje Twoje komendy, np. musi iść przy Twojej nodze, zatrzymujecie się co 10 kroków i pies ma wtedy usiąść), tak zeby nie było czasu na wyszukiwanie wrogów i żebyś miał nad psem kontrolę. po drugie tworzenie sytuacji, kiedy pies z pewnej odległości widzi "wroga", ale ta odległość jest na tyle duża, ze masz nad nim kontrolę. i powolne zmniejszanie tej odległości, cały czas mając kontrolę nad psem i ewentualne cofanie się o krok, jeśli pies nie daje rady i chęć oszczekania może zaraz wygrać. noi po trzecie korekty, najlepiej tuż przed wyskokiem ale jak nie dasz rady to i w trakcie. wiadomo, ze nie masz kontroli nad całym środowiskiem i może się zdarzyć niespodziewana sytuacja, więc wtedy w jasny i dobitny sposób pokazujesz psu, ze w ten sposób zachowywać się nie wolno.

i jeśli widzisz, ze spotkanie psów może skończyć się tragicznie to lepiej zabrać swojego psa na ręce. ALE jak własciciel przyjdzie po swojego psa to zapytaj, czy jego pies jest spokojny i czy nie odpowie na zaczepkę Twojego. jeśli tak to pozwól na kontrolowane spotkanie, bo może się okazać, ze historia będzie taka sama jak z oszczekaniem znajomych. do tego ćwicz posłuszeństwo w obecności innych psów (a to możesz łatwo robić na placu treningowym, jak zapiszesz się do psiej szkółki. wtedy odpada Ci problem podbiegających psów, bo tam każdy jest pod kontrolą i psy uczą się być obok siebie, nie zwracać na siebie uwagi tylko skupiać się na przewodniku i komendach).

noi pamiętaj jeszcze o tym, ze masz go dopiero 2 tygodnie. to szalenie mało, cała ta sytuacja z oddaniem go była dla niego na maksa stresująca i to mogło tylko pogorszyć jego zachowanie. minie trochę czasu zanim zaufa Ci jako przewodnikowi, zanim stanie się posłusznym psem. miej to na uwadze.

  • Upvote 1
Posted

Dziękuje za wyczerpująca odpowiedź.

Proszę jeszcze powiedzieć - rozwinąć myśl - " noi po trzecie korekty, najlepiej tuż przed wyskokiem ale jak nie dasz rady to i w trakcie. wiadomo, ze nie masz kontroli nad całym środowiskiem i może się zdarzyć niespodziewana sytuacja, więc wtedy w jasny i dobitny sposób pokazujesz psu, ze w ten sposób zachowywać się nie wolno. "

Posted

korekta, czyli kara. zależy od psa, bo na jednego wystarczy stanowczo i ostro krzyknąć "NIE", z drugim trzeba do tego szarpnąć smyczą (i tu też trzeba użyć odpowiedniej siły, w zależności od psa) jak pies jest na obroży, u innego trzeba użyć kolczatki. to tak ogólnie, a jak korygować Twojego psa (czyli jak go karać) najlepiej powie Ci i pokaże trener.

do tego w zależności od sytuacji czasem wystarczy samo "NIE" (jak juz pies zna znaczenie tego słowa) np. w sytuacji, kiedy z daleka widzicie psa, widzisz, ze Twój pies zaczyna już się na niego szykować (i tu też działasz korektą, do tego wymagasz np. chodzenia przy nodze, bo to działa tak, ze pokazujesz psu, czego robić nie wolno i zaraz potem pokazujesz mu, jak ma się w danej sytuacji zachowywać). jeśli samo "NIE" nie działa, bo np. wyszedł na was zza rogu pies i Twój już ogłuchł to dorzucasz do tego odpowiednie szarpnięcie smyczą i w to miejsce również dajesz mu komendę do wykonania.

dlatego piszę o braku kontroli nad całym środowiskiem, bo o ile na szkoleniu czy umawiając się z kimś znajomym możesz działać bez korekt, stopniowo podchodząc z psem czy ćwicząc w odpowiedniej odległości, tak w prawdziwym życiu się tak nie da.

  • Upvote 1

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...