Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

sleepingbyday napisał(a):
nie, nie wiedziałam. spokojnie poczekamy na poświętach.
ale przedzwoń do tej swojej znajomej - może walnęłaby kilka fotek i wysłała? jak myslisz? i niech opowie, jka się sprawy maja.

Jak z nią rozmaiam na gg to piszę że głupole szczekaja na swoich sa rozdarte jak nie wiem co .

  • Replies 401
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

marlenka napisał(a):
Jak z nią rozmaiam na gg to piszę że głupole szczekaja na swoich sa rozdarte jak nie wiem co .


Marlenko a czy Ty byłaś u psiaków od maja, czy tylko wszystko wiesz z rozmów telefonicznych, bo tak zrozumiałam.W maju sama się zobowiązałaś do sprawdzania czy wszystko u psiaków ok, zwłaszcza miałaś to zrobić przed mrozami, tak pisałaś . W październiku jest wpis, że teraz absolutnie nie możesz, ale niedługo to zrobisz. Oczywiście rozumiem, że przed świętami nie możesz, ale od maja to już dosyć długi okres czasu, chyba...
Miały być zdjęcia, miałaś sprawdzać warunki...To, że psiaki są rozdarte i szczekają na swoich niestety nie jest dla mnie równoznaczne ze stwierdzeniem, że jest dobrze.

Posted

Energy napisał(a):
Marlenko a czy Ty byłaś u psiaków od maja, czy tylko wszystko wiesz z rozmów telefonicznych, bo tak zrozumiałam.W maju sama się zobowiązałaś do sprawdzania czy wszystko u psiaków ok, zwłaszcza miałaś to zrobić przed mrozami, tak pisałaś . W październiku jest wpis, że teraz absolutnie nie możesz, ale niedługo to zrobisz. Oczywiście rozumiem, że przed świętami nie możesz, ale od maja to już dosyć długi okres czasu, chyba...
Miały być zdjęcia, miałaś sprawdzać warunki...To, że psiaki są rozdarte i szczekają na swoich niestety nie jest dla mnie równoznaczne ze stwierdzeniem, że jest dobrze.


Niesety tak czasmi bywa ze cos sie może człowiekowi spier... i ja od końca października mam problemy prywatne i nie daje rady z moimi psami . Wiem że sie zobowiązałam ale nie przewidziałam tego co sie stało , nie wiem kiedy będe mogła pojechac do maluchów , naprawdę nie jest mi łatwo wiem że się zobowiązałam ale wyszło jak wyszło . Jeśli mógłby ktos podjechac przed świętami zobaczyć warunki byłabym wdzięczna .

Posted

marlenka napisał(a):
Niesety tak czasmi bywa ze cos sie może człowiekowi spier... i ja od końca października mam problemy prywatne i nie daje rady z moimi psami . Wiem że sie zobowiązałam ale nie przewidziałam tego co sie stało , nie wiem kiedy będe mogła pojechac do maluchów , naprawdę nie jest mi łatwo wiem że się zobowiązałam ale wyszło jak wyszło . Jeśli mógłby ktos podjechac przed świętami zobaczyć warunki byłabym wdzięczna .


Przykro mi z powodu Twoich problemów, ale nie miej mi za złe, że chciałabym wiedzieć co z psiakami.
Jest ktoś z tych okolic, kto mógłby to sprawdzić? Szkoda, że nie napisałas wcześniej, że nie możesz i że trzeba kogoś poszukać, przecież trzeba zobaczyć czy np. psy mają zrobioną ocieploną budę i nie marzną...

  • 3 weeks later...
Posted

Energy czuwa :-).

marlenka, ogarnij sprawy i zaplanuj wizyte u baraczków. chyba tak najlepiej będzie, ze wpiszesz sobie w kalendarz - bo inaczej co chwilę wyskoczy a to oko nugata, a to choroba korolki, a to wiezienie suczy na sterylkę....

Posted

Energy czuwa :-).

marlenka, ogarnij sprawy i zaplanuj wizyte u baraczków. chyba tak najlepiej będzie, ze wpiszesz sobie w kalendarz - bo inaczej co chwilę wyskoczy a to oko nugata, a to choroba korolki, a to wiezienie suczy na sterylkę....

Posted

Napisałam do tej dziewczyny i ... sprawa wygląda nastepująco , dziewczyna nie zgadza się na moją wizytę u psów , poniewaz już tyle razy ktos u niej był w " tej " sprawie że ma dosyć . Czuje się wiecznie sprawdzana i pod kontrolą , a psom sie krzywda nie dzieje ( tak napisała mi ) i jesli ktoś ma przyjechac to mają to byc dziewczyny z fundacji - od razu z klatką na psy . Ance będzie szkoda psów , ale nie chce być " nachodzona" non stop " przez różne osoby .
Decyzje w sprawie pozostawiam Zarządowi .

Posted

To chyba jakiś kiepski żart. Przecież to Twoja znajoma, tak pisałaś, i wiedziała, że masz sprawdzć co się dzieje z psami. Kiedy ktoś u niej był, w maju???
Jeśli pisałaś, że będziesz sprawdzać co się z psami dzieje, to nie było to uzgodnione?

Posted

Energy napisał(a):
To chyba jakiś kiepski żart. Przecież to Twoja znajoma, tak pisałaś, i wiedziała, że masz sprawdzć co się dzieje z psami. Kiedy ktoś u niej był, w maju???
Jeśli pisałaś, że będziesz sprawdzać co się z psami dzieje, to nie było to uzgodnione?


Energy nie unoś się , to ze jest to moja znajoma nie znaczy że " przyjaciółka" miałam sprawdzić i sprawdzałam kilka razy ( nawet raz z Donacją ) nie zobowizywałam się jeździć do niej do końca życia ( choć jakby była taka szansa bym jeździła) Równiez były dziewczyny z zarzadu - nie wiem czy podpisały umowę , czy nie . Nie moge odpowiadac i być odpowiedzialna za WSZYSTKIE psy które znajdują dom w mojej okolicy .
Dziewczyna napisała że jeśli ktoś ma przyjechac to niech to będą dziewczyny z fundacji - co ma zrobic jechać tam jej zrobic awanturę ????

Posted

Ja się nie unoszę Marlenka, tylko martwię o psy. Nie wiem kiedy byłaś i czy byłaś, bo zdjęć nie było oprócz tych, których chyba nikt na dogo oglądać by nie chciał. Dlatego tak na prawdę nie wiemy czy coś się zmieniło. A jeśli znajoma, nie pisałam przyjaciólka, nie życzy sobie Twojej wizyty, to chyba się nie dziwisz, że mnie to nie uspokoiło.
Wg mnie gdyby wszystko było ok, to nikt nie widziałby problemu w wizycie, zwłaszcza, że się znacie, a pisanie żeby najwyżej zabrać psy też nie uspakaja...

Edit: rzeczywiście są zdjęcia z wizyty w maju, przeoczyłam.

Posted

Energy napisał(a):
Ja się nie unoszę Marlenka, tylko martwię o psy. Nie wiem kiedy byłaś i czy byłaś, bo zdjęć nie było oprócz tych, których chyba nikt na dogo oglądać by nie chciał. Dlatego tak na prawdę nie wiemy czy coś się zmieniło. A jeśli znajoma, nie pisałam przyjaciólka, nie życzy sobie Twojej wizyty, to chyba się nie dziwisz, że mnie to nie uspokoiło.
Wg mnie gdyby wszystko było ok, to nikt nie widziałby problemu w wizycie, zwłaszcza, że się znacie, a pisanie żeby najwyżej zabrać psy też nie uspakaja...


To jest dziewczyna z którą pracowałam 3 lata w jednej firmie , mieszka niedaleko , ale nie jest to osoba z którą się odwiedzamy , powiem szczerze , ja się jej troszkę nie dziwie , tez by mnie denerwowało gdyby co ileś czasu ktos mi pisał dzwonił czy mże przyjśc zobaczyć psa . No może ja jestem inna i bym to jakoś przeżyła . A co do zdjęc to byłyśmy tam z Donacją która wstawiła zdjęcia . Co do błota to na pierwszysch zdjeciach - zapraszam do mnie na podwórko jak pada lub jest odwilż .

Posted

tez tak uważam.

jestem wkurzona. być może jest coś nie tak, a być może ona faktycznie jest drażliwa na tym punkcie i uważa sie za nachodzona. musimy wziąć pod uwage, że ludzie moga tak uważać, ich świete prawo. gwóźdź w tym, jak ich dyplomatycznie przekonac do tych wizyt. akurat ta adopcja była niefajna, dlatgeo chcemy mieć oko, przynajmnije w poczatkowym okresie. obiecali ocieplic budę. po rzeczach, jakie wygadywała pani starsza, może nas dziewczyna spróbowac zrozumiec, że musimy ja troche w pierwszym okresie adopcji ponachodzić. a to jest pierwsza zima chłopaków. a to, ze jej będzie żal psów, ale je odda - no nie, to chyba nie az tak bardzo żal, skoro nie może na 10 minut wpuścić sowjje zresztą znajomej na podwórko, żbey ludzi, którzy finansowo i logistycznie pomagali psom pokazac, że u nich wszystko ok???

Posted

Błoto jest oczywiście wszędzie jak jest odwilż, tylko nie wiem czy w takiej brei należy zamykać psy, do tego małe szczeniaki. Nikt kto w jakimś stopniu szanuje zwierzęta, zdaje sobie sprawę, że to czujące istoty, tak nie zrobi.
Marlenka tak szczerze, kiedy tam byłaś?

Posted

Energy napisał(a):
Błoto jest oczywiście wszędzie jak jest odwilż, tylko nie wiem czy w takiej brei należy zamykać psy, do tego małe szczeniaki. Nikt kto w jakimś stopniu szanuje zwierzęta, zdaje sobie sprawę, że to czujące istoty, tak nie zrobi.
Marlenka tak szczerze, kiedy tam byłaś?


Energy co Ty sugerujesz??

Posted

marlenka napisał(a):
Energy co Ty sugerujesz??


A co mam sugerować:crazyeye:, no pytam kiedy byłaś?
Bo mam wrażenie, że z Donacją i już, a od maja są wpisy, że pojedziesz tylko...

Posted

Energy napisał(a):
A co mam sugerować:crazyeye:, no pytam kiedy byłaś?
Bo mam wrażenie, że z Donacją i już, a od maja są wpisy, że pojedziesz tylko...


Wiesz co Energy - przeczytaj watek cały napewno znajdziesz tam wpisy kiedy byłam . Ja nie mam zamiaru sie tłumaczyć . Dlaczego nie zapytasz dlaczego nikt z fundacji nie był tam od dłuższego czasu . O co się czepiasz ? od samego początku się do mnie przyczepiłaś od czasu tej nieszczęsnej adopcji . Dokładnie powiedziałam dziewczynom jakie będą warunki dla psów , niczego nie ukrywałam . Zdecydowały że psy zostają . Taka była ich decyzja nie moja . przepraszam ale już więcej nie zamierzam sie tłumaczyc .

Posted

[quote name='Energy']Błoto jest oczywiście wszędzie jak jest odwilż, tylko nie wiem czy w takiej brei należy zamykać psy, do tego małe szczeniaki. Nikt kto w jakimś stopniu szanuje zwierzęta, zdaje sobie sprawę, że to czujące istoty, tak nie zrobi.
Marlenka tak szczerze, kiedy tam byłaś?

A co to jest nie czepianie????

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...