Klementynkaa Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 Przywiązany przez "kochającego" właściciela do płotu schroniska. Przy obroży miał kartkę, a na niej napisane, że ma 4 lata, na imię ma Tasman i że jest łagodny. Jest zadbany, ma piękną sierść, jest odkarmiony. W stosunku do ludzi trochę nieufny, ale dał się pogłaskać, poklepać. Sprawę dobka pilotuje Amikat. jak długo wytrzyma zanim wpadnie w depresję? przestanie jeść, przestanie czekac, przestanie wierzyć? proszę o pomoc - finansową (będzie łatwiej go zabrac gdziekolwiek, do hoteliku, na DT...) o ogłoszenia, o pokazywanie wszystkim! OGŁOSZENIA TASMANA: Łagodny DOBERMAN szuka PILNIE domu! (530189185) nasza-klasa.pl - Allegro.pl - aukcje internetowe, bezpieczne zakupy Quote
karusiap Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 co za laska z ich strony-karteczka....:shake: Quote
dzodzo Posted January 17, 2009 Posted January 17, 2009 widac, ze pies zadbany...wychuchany.. co zostaie z jego urody za kilkia samotnych tygodni????:shake: Quote
Klementynkaa Posted January 17, 2009 Author Posted January 17, 2009 TASMANEK frrrunie na adopcyjną dobermanów szukać szczęścia! Quote
maciaszek Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 Zagadała mnie dziś pani zainteresowana adopcją Tasmana. Przez gg sprawiała wrażenie ok. Przekierowałam ją do Amikat. Mam nadzieję, że zadzwoni :). Quote
__Lara Posted January 18, 2009 Posted January 18, 2009 maciaszek napisał(a):Zagadała mnie dziś pani zainteresowana adopcją Tasmana. Przez gg sprawiała wrażenie ok. Przekierowałam ją do Amikat. Mam nadzieję, że zadzwoni :). O, to fajnie :) trzymam kciuki! Quote
Klementynkaa Posted January 19, 2009 Author Posted January 19, 2009 super by było a amikat przetrzepie ją na pewno dokładnie :) Quote
maciaszek Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Sprawa nieaktualna. Tasman dzisiaj wrócił prawie do siebie... :roll: Odebrała go matka "właścicielki". "Właścicielka" od siedmiu boleści najpierw próbowała psa oddać do tyskiego schroniska, ale tam go nie przyjęli, więc przywiozła go do Katowic i przywiązała do płotu. Matka była w szoku i załamana... Quote
__Lara Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 maciaszek napisał(a):Sprawa nieaktualna. Tasman dzisiaj wrócił prawie do siebie... :roll: Odebrała go matka "właścicielki". "Właścicielka" od siedmiu boleści najpierw próbowała psa oddać do tyskiego schroniska, ale tam go nie przyjęli, więc przywiozła go do Katowic i przywiązała do płotu. Matka była w szoku i załamana... :angryy: co za ludzie. Dobrze, że przynajmniej matka jest inna. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.