Marcik Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Czarny podpalany śliczny szczeniak! (528708980) - Aukcje internetowe Allegro To zdjęcie mnie rozbraja :D Ten pycholek jest wyjątkowy. Ogłosiłam 2h temu a już jest jeden obserwator. Mój rekordzista :) Quote
Melka Posted January 12, 2009 Author Posted January 12, 2009 Witajcie Kochane Ciotki :) Po kolei... Wychodzę jako ostatnia z domu, więc to mi rozdzierało się serce, gdy opuszczałam Kolo i Licziego. Ten przeraźliwy płacz ze strachu, z niepewności, czy tym razem jego ludź znowu go zostawi czy nie... Oddzieliłam kuchnię od reszty mieszkania klatką, tak, że Kolo widział, co porabiał Liczi. Pochowałam wszystko, co mogłoby mu zaszkodzić po ewentualnym zjedzeniu, zostawiłam gazetę na podłodze, wodę, zabawki, kocyk. Pierwszy wrócił z pracy TŻ: na gazecie kupka, na kafelkach siuśki. Drewniane meble - jedyna w zasadzie rzecz, którą mógłby pogryźć - nieruszone. Mały dobrze sobie wykalkulował, że gazeta nie służy do gryzienia, tylko to tymczasowy kibelek.. Mądry chłopak jak diabli. TŻ wrócił z pracy z informacją, że odebrał parę telefonów od chętnych do przygarnięcia Małego. Ja również odebrałam jeden - ale Pani szczerze powiedziała, że poszedłby do budy. Podziękowałam za współpracę. Do TŻ-ta odezwała się również babeczka, która pracuje w jego firmie. Z Cieszyna. Przed wyjazdem porozmawiałam jeszcze z kobietą przez telefon. Uświadomiłam o wszystkich kwestiach związanych z małym pieskiem. Spytałam, czy będzie sam w domu (nie sugerując odpowiedzi) - Mały nie będzie sam. Kolo odwiedził jeszcze naszego weta w drodze do Cieszyna. Szczepienia, odrobaczenie, odpchlenie Frontlinem, dostał książeczkę zdrowia. Sprawdziliśmy też, czy jakimś cudem nie ma czipa. Dostał połówkę tabletki na robaki do podania za tydzień, do powtórzenia oczywiście będą szczepienia. Z babką oczywiście kontakt będziemy mieli z racji, że TŻ pracuje w tej samej firmie jak już pisałam. Dostała numer telefonu to weta, który jest naszym znajomym i prosiłam, by dzwoniła do niego, gdyby tylko coś się działo. I do nas, jeśli np. miała jakieś kłopoty wychowawcze. Babce zależało na szczeniaku, próbowała w cieszyńskim schronie, ale tam szczeniąt nie ma. Aaa zapomniałabym, Kolo został oceniony przez weta na ok. 4 m-ce. Rany, czujemy się wszyscy jakoś dziwnie... Tak pusto.. Liczi śpi jak bela przy mnie... Chyba też go zdążył mimo swojej zazdrości bardzo polubić... TŻ i ja poryczeliśmy się jak 2 bobry przed chwilą czytając ogłoszenie na allegro... za które bardzo dziękujemy Marcikowi i prosimy o wycofanie.. Obiecuję, że będę z kobietą w kontakcie telefonicznym, gdyby coś mnie zaniepokoiło, będę działać. Cholipka... powinnam się chyba cieszyć, no nie? Quote
fizia Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 No to wspaniale!!! To taka radość mieszana z tęsknotą - ja miałam tylko raz tymczasowego psiaka - w sobotę Zuzia pojechała do swojego domu i dziwnie się zrobiło... Quote
Dorothy Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 no wlasnie te momenty sa tylko polowicznie radosne, niestety :-( Quote
fizia Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 A moze gdyby ktoś dzwonił z allegro - można odesłać do tych maluchów - historia podobna, nawet pieski odrobinę podobne - wyrzucone niedano pod Tesco... http://www.dogomania.pl/forum/f28/tragedia-pod-tesco-pol-zamarzniete-prezenty-swiateczne-128080/ Quote
Melka Posted January 12, 2009 Author Posted January 12, 2009 Marcik - wysłałam Ci pw. I jeszcze chcę Was przeprosić, że dopiero teraz się odzywam, ale BB-Cieszyn-BB to 70 km łącznie, a byliśmy jeszcze wieczorem w szpitalu, tak więc po 20-ej zlądowaliśmy do domu. Najgorsze są myśli, czy jemu tam na pewno będzie dobrze, a może to my powinniśmy go zaadopotować? Ale wierzcie, że ciężko pozwolić sobie teraz na 2 psy, w tym jedno takie maleństwo... Nie mamy w BB rodziny - kogoś, kto mógłby zaglądać do niego podczas naszej nieobecności. Nie mieszkamy też w domku, kiedy to nie trzeba przejmować się sąsiadami, którym ma prawo przeszkadzać pisk Malca + ewentualne szczekanie naszego Licziego, gdy nas nie ma.. Niestety trzeba brać również pod uwagę też innych... Taki urok blokowisk :( Powiedziałam też Pani, by kupiła Małemu fosforan wapnia. Mam nadzieję, że to zrobi. Quote
Marcik Posted January 12, 2009 Posted January 12, 2009 Właśnie o tym samym pisałam Melce na pw :) Quote
Melka Posted January 12, 2009 Author Posted January 12, 2009 Dziewczyny, ale maleństwa spod Tesco są z lubelskiego, nie wiem, czy dobrze zrozumiałam? Realnie patrząc to marne szanse, jeśli ktoś do nas zadzwoni, to z całą pewnością będzie to osoba z BB, ewentualnie okolic. Może jest "na magazynie" jakiś maluch "lokalny"? Będę wdzięczna za podanie linka / szczegółów do niego. Quote
fizia Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Melka nie martw się, jeśli masz kontakt z Panią to będziesz wiedziała co z maluszkiem. Ja też mieszkam w bloku na 4 pietrze i tez chciałabym pomóc większej ilości bid, ale to jest bardzo trudne, a czasem wręcz niewykonalne. Faktycznie zapomniałam, ze te maluchy w lubelskim...:oops: Ewentualnie w są maluchy bliżej, ze schroniska koło Żywca http://www.dogomania.pl/forum/f28/4-tygodniowe-maluchy-z-zywca-transport-slask-lodz-torun-katowice-128066/ Quote
Joanna Karasiewicz Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Będzie dobrze, nie martw się kobieta musi być odpowiedzialna skoro maluszka chciała, ważne że sam w domku nie będzie a i jak sama mówisz twój TŻ będzie miał z nią kontakt. Oddawać takie maleństwo zawsze jest szkoda ale pomyśl sobie że będzie mu tam dobrze. Pozdrawiam gorąco Quote
justyna22 Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Witam ! Nasze maleństwa są z pod lubelskiego a dokładnie z miejscowości Krasnystaw . Odległość jest między nami spora , niestety . Ale transport zawsze jakoś da się zorganizować , jakby ktoś od was tam zechciał te śliczne sunie . Nie mam pojęcia dlaczego nikt się po nie nie zgłasza , ogłoszenia mają gdzie się da i nic . Było parę zgłoszeń ale to jakiś , nie wypał. A w kolejce czekają następne bidule . Bo jakby te ktoś zechciał to zwolniło by się miejsce na dom tymczasowy , dla innych sierotek . A mamy ich tu trochę, błąkają się po ulicy . Oj ci tępi ludzie , bez serca i rozumu . Dzięki że o nas pomyśleliście , i gratulację dla małego Kola . Niech mu się szczęści , przez całe jego życie:loveu:. Jest naprawdę odjazdowy , oglądałam te zdjęcia i tak mi się wesoło na serduszku zrobiło . Piszcie jak i co tam u małego , i jak mu się powodzi w nowym domku . Pozdrawiam ;) Quote
Melka Posted January 24, 2009 Author Posted January 24, 2009 Hej hej Ciotki :) Dziś przy okazji wizyty u rodziny w Cieszynie odwiedziliśmy Kolusia, zwanego przez nas (mojego TŻ-ta i mnie) Olusiem. Oluś został Juniorem, tak się wabi. Zrobiła się z niego duża, okrągła kuleczka ;) której baardzo ciężko zrobić w miarę udane zdjęcie :D Biegał po ogrodzie przed domem jak nakręcony :loveu: Oluś mieszka w domu, ale spokojnie, mieszka w nim, a nie przed nim. Zresztą to dom w centrum miasta, raczej bez większego ogródka. Nie wchodziliśmy do środka, Oluś z Pańcią wyszli do nas. Fotek będzie sporo, niestety większość kiepskiej jakości, ale nie mogłam zdecydować się na kilka... Więc daje wszystkie :eviltong: Nie miejcie mi za złe. Dodam jeszcze tylko, że nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak się cieszę, że tak dobrze trafił, radość po prostu z niego emanowała, ledwo wykulał się z domu ;) Quote
Melka Posted January 24, 2009 Author Posted January 24, 2009 Czy wg Was Oluś-Junior będzie rósł bardziej wzdłuż niż wzwyż? :hmmmm: Mam takie delikatne wrażenie... ale mogę się mylić. Quote
Melka Posted January 24, 2009 Author Posted January 24, 2009 Wygląda na szczęśliwego, prawda? :loveu: Przy okazji proszę Moderatora o przeniesienie wątku do działu "już w nowym domu" :) Quote
fizia Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Cudny!!!:loveu: Widać, że bardzo szczęśliwy! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.