Charly Posted January 17, 2009 Author Posted January 17, 2009 we wtorek odwiedzę Zosie i jesli wszystko wyjdzie jak wyjsc powinno, zabiore na spacerek:) Quote
Valeur248 Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Widziałam biedaczkę. Przykryła ją szara masa innych pyszczków:-( Quote
Valeur248 Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 No, niestety. A domków jak na lekarstwo. Quote
Charly Posted January 20, 2009 Author Posted January 20, 2009 Dzis nie bylam u Zosi. zajęta bylam Maszą. Zosia i Bobby/ Dżordżi następnym razem. W sobotę lub wczesniej ( zalezy kiedy kupię gumowce:)) Quote
Charly Posted January 24, 2009 Author Posted January 24, 2009 nadal nie bylam z Zoską,bo pierwsza byla Masza na spacerku. dzis Bobby- i zgubilismy się w lesie na 3 godziny. Potem bylo ciemno. w przyszlym tygodniu na spacer pojdzie Zosia i mysle ze wtedy będzie mozna cos o niej powiedziec. Jesli wyjdzie oczywiscie. bo te male pieski to czasem bardzo się bronią- oby tylko kojca nie opuścic:shake: Quote
Charly Posted January 27, 2009 Author Posted January 27, 2009 Zoska pojdzie jutro na spacerek, jesli wszystko wypali:). Przyznam nie zaglądalam do niej ostatnio. Jakos tloczno się zrobilo. I nie wiedzialam jej, ale tez nie patrzalam dokladnie. Quote
Vitka Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Ja jej jeszcze nigdy nie widziałam... kiedyś szukałam... ale może po prostu nie umiem jej rozpoznać ;) Quote
Valeur248 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 No, Zosieńko, a ty gdzie masz domek? ;) Quote
Charly Posted January 29, 2009 Author Posted January 29, 2009 ja jej ostatnio nie widzialam tez. dzis nie bylam. ale jutro ją poszukamy. tyle ze zawsze byla widoczna. teraz nie. jesli jej nie ma, mam nadzieję, ze zostala zaadoptowana i to dobrze zaadoptowana Quote
Miśka84 Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 Charly napisał(a):Zosi nie ma w schronisku Została adpotowana ? Dlaczego taka minka? Boję się pytać... Quote
Miśka84 Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 Charly napisał(a): Moze faktycznie zostala zaadoptowana. A sprawdzić się tego w schronie nie da?! Quote
Charly Posted January 31, 2009 Author Posted January 31, 2009 nie wiem co się stało z Zosienką. Moze faktycznie zostala zaadoptowana. Quote
Lionees Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 Charly napisał(a):nie wiem co się stało z Zosienką. Moze faktycznie zostala zaadoptowana. Eh...mam nadzieję,że nie została "adoptowana" tak jak Filecik i wiele innych:shake: Quote
Lionees Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 [quote name='Charly']wlasnie tego się obawiam wiesz.... niestety nie mozna nic sprawdzic, bo nie wiemy jaki Zoska miala numer czipa. Dopiero teraz po zmianach zwierzaki otrzymują imiona i opisy na kojce. Zosi nie ma i nie ma mozliwosci sprawdzic co się z nią stało Wiem...:shake: Byłam od początku na wątku Filecika,do dziś mam go przed oczami:-( Zosiu...:-( A co słychać u Józi bez uszka? Quote
Charly Posted January 31, 2009 Author Posted January 31, 2009 wlasnie tego się obawiam wiesz.... niestety nie mozna nic sprawdzic, bo nie wiemy jaki Zoska miala numer czipa. Dopiero teraz po zmianach zwierzaki otrzymują imiona i opisy na kojce. Zosi nie ma i nie ma mozliwosci sprawdzic co się z nią stało Quote
Charly Posted February 6, 2009 Author Posted February 6, 2009 wlasnie w tym celu dzis Rybc!a spisywala psy i znalazl Zoskę. Nie wiem czemu nie widzialysmy jej wczesniej. moze siedziala caly czas w budzie. Podobno nie wygląda dobrze. Quote
Miśka84 Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Biedna Zosia :( To moze ja przenieść do innego boksu? Quote
Charly Posted February 6, 2009 Author Posted February 6, 2009 Rybcia przyjdzie i pewnie napisze co i jak Quote
Moria Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 U józi bez uszka wszystko w porządku. Wyrosła i zrobila sie szczekliwa. Teraz przyucza do życia Nelę. Quote
Rybc!a Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Rzeczywiście,Zośka jest w schronisku. Wygląda bardzo marnie. Dzisiaj przechodziłam obok boksów , gdzie znajdowała się Zośka . Pracownicy akurat tam sprzątali . Z budy wychyliła się sunia. Z początku jej nie poznałam. Potem wołałam, wyszła. To Zosia. Bardzo, bardzo chuda. Idę do pani Joli. Prosi bym ją nakarmiła . Więc biorę dość sporą miskę, napełniam puszką z witaminkami. Wchodzę do boksu, Zosia dalej w budzie. Inne suczki zbiegły się, każda chciała jeść. Włożyłam miskę do budy i zagrodziłam wejście, by żadna jej nie wyjadła . Opędzlowała całą michę. Była bardzo, bardzo głodna. Gdy zabrałam jej miskę i wyszłam, szła za mną, błagalnie się patrząc . Miałam w kurtce jeszcze mięsne przysmaki... dałam całą paczuszkę, dla wszystkich suniek..Każda chciała choć odrobinę.. Gdy wyszłam z boksu, jedna sunia zagoniła Zośkę , a ta uciekła do budy.. ot, cała tajemnica zniknięcia Zośki.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.