Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

e tam. to tylko tak wyglada. ustalaja sobie kto jest wyzej w hierarchii. poza tym maly to brzdac, musi poszalec. a dorosly go ustawia. tak jak to z nami rodzice robili swego czasu :)
to tak tylko wyglada. moje tez walczyly jakis czas i jest juz spokoj.

  • Replies 55
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bawią (?) się raz brutalnie raz łagodniej. Ale trzeba przyznać, że gdy siedzimy w kuchni i karmimy jakimiś smakołykami oba koty na zmianę to trudno mi sobie wyobrazić że Go oddam...

Jednak nadal szukam mu Domu, obiecałam sobie, że Go nie zatrzymam (po za tym jeżeli moja mama zgodzi się na tego kota to mogę zapomnieć o następnych tymczasach i o adopcji zwierzaka innego gatunku :painting:, która i tak nie jest jeszcze pewna)


Postaram się zrobić jakieś ogłoszenia ale ostatnio wogóle nie mam czasu - od rana do wieczora w szkole :angryy:.

Posted

Pulpet (ze zwisającym brzucholem) faktycznie słodki, moje ukochane słoneczko, przecinek mały też kochany i jest mi coraz bliższy :roll:. Ostatnio dzwoniła do mnie babka w sprawie Kawiora niby miałyśmy umówić się w poniedziałek na wizytę ale w końcu koleżanka zrobiła jej córci prezent i już ma drugiego kotka (nie wiem ile w tym prawdy). W każdym razie nadal szukam. Wczoraj Kawiego szczepiłam i dziś jest taki ospały, mało ruchliwy aż serce pęka, mam nadzieję, że niedługo poczuje się lepiej.

Posted

Aż tak mnie nie zamęcza :p. Teraz przynajmniej się nauczył, że noc to pora snu a nie skakania po meblach, mojej głowie i plecach. Najbardziej chyba mnie w nim denerwuje to, że jest mało delikatny i dużo gryzie, dla zabawy ale jednak. Oczywiście podkładam mu zabawki zamiast rąk ale jak wpadnie w wir zabawy to jest wszędzie i nie patrzy co gryzie, na co wpada, gdzie biegnie, masakra (chociaż wiem, że to taki wiek i mimo wszystko to bardzo się cieszę, że bez względu na przeszłość tak świetnie się teraz czuje). Tylko żal mi mojego kota, który (ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu) próbuje lizać Kawiora, delikatnie Go wącha, jak chce Go zachęcić do zabawy biegnie w jego stronę ale nie rzuca się. A tamten od razu do szyi, na plecy, albo na nogi z zębami :roll: ma charakterek :razz:.
Co do DS to dziś ma zadzwonić jedna Pani a druga napisała do mnie maila w sprawie Kawiora.

Posted

Ehh... ktoś tu się nieźle uparł :p. Jakbym mieszkała sama i pracowała (czego bym bardzo chciała) na 100% by został. Uwielbiam Go, nawet gdy w nocy skacze z parapetu na mój żołądek lub twarz fundując mi pobudkę z koszmarów.Ale studiuję (nie pracuję), mieszkam z rodziną i decyzja nie należy tylko do mnie. Z drugiej strony te studia które zajmują mi praktycznie cały czas :mad:... Chyba na razie będę musiała zostać przy swoim skromnym zwierzyńcu, chociaż bardzo kocham zwierzęta i chciałabym żeby więcej znalazło u mnie dom :-(.
Co do kolegi pulpecika. Wczoraj chyba dostał pazurem w twarz od Kawiora, bo nie mógł normalnie jeść. Oczywiście jak poszłam do lekarza ten niczego nie widział a jak wróciliśmy do domu to kot ozdrowiał i wcinał jak szalony. Dostałam jakiś syrop przeciw bólowy i zapalny ale chyba następnym razem muszę wziąć głęboki oddech i nie panikować bo z wielkiego kota robię wielką pierdołę :roll:.

Posted

rozumiem strach o rezydenta i troske. ale spokojna glowa, da sobie rade.
moze warto obciac malemu draniowi pazurki ;) ja robie to sama mojemu koteczkowi. biore na kolana i zwykla obcinaczka do paznokci ciach ciach i po strachu. nie drapie nie niszczy. mam luz ja i on. czy rodzice kawiora nie pokochali? nie podbil jeszcze ich serca? :loveu:
to moze roznies pare ulotek raz w miesiacu i bedzie jak znalazl na karme i zwirek dla malego :razz:

beda jakies zdjecia nowe. czekam z utesknieniem.

Posted

Co do Mamy to nie chodzi o kasę na jedzenie (bardziej finanso-chłonny jest weterynarz, na jedzenie i żwir zawsze się coś znajdzie). Chodzi też ogólnie o czas i sam fakt dodatkowego kota. No ja sama tego nie rozumiem.

Co do zdjęć. Lud chce - lud ma :p. Proszę












Posted

cd. zdjęć







Tutaj Vituś (mój kot) obserwuje intruza...


(To strasznie nie wyraźne)... broni dostępu do jego stołu


I tutaj sam mój kot - Vituś (nazwany wcześniej pulpetem)


A tak nawiasem mówiąc to nadal szukamy DOMU! Bo jakiś rodzinny blog się z tego robi :roll:

Posted

Rzeczywiście Vitek to niezły pulpet:evil_lol:. Chyba imię trzeba będzie zmienić:eviltong:.
Domku znajdź się wreszcie!!! Poprosimy TYLKO poważnych propozycji!!!:razz:.

Co do obcinania pazurków=brak szkód nie zgodziłabym się z tym... Moja Hana (ok.8 miesięczna koteczka) obcinane pazurki ma dość często a i tak tapety lecą w strzępy:roll:;). Oczywiście to tylko minimalne "szkody" jakie "przysparza"...firanki, zasłonki , kwiatki wszystko musi roznieść ale i tak nie wyobrażam sobie już bez Niej mojego zwierzyńca:loveu: wystarczy mruuuuu i maślane oczęta a wszystko zostaje Jej wybaczone;)

Posted

No szukamy, szukamy domku. Dziś też zrobiłam ogłoszenia, odnowiłam allegro. Zobaczymy co przyniesie przyszły tydzień.

Teraz znowu martwię się o Vitka. On na prawdę dziwnie pociera pyszczek i ma odruchy wymiotne (nawet zwymiotował śliną). Doczytała, że to objawy zapalenia dziąseł. Ale ani wet ani ja nie widzimy nic w pyszczku. Wkurza mnie to bo widzę, że on się gorzej czuje :-(. Spisałam sobie maści i jutro chyba znowu podskoczę do weta :shake:. Ja nie długo tam zamieszkam. Może też Kawior coś dostanie na te swoje wyrzynające się ząbki i powalający zapach z pyszczka.

Posted

sliczne kotki, oba tak samo.
szkoda pulpeta, czlowieka boli jak cos zwierzaczkowi jest i niewiadomo co. chcialam ci polecic dobrego weta, ale zobaczylam dopiero, ze ty z wawy jestes ;) hihi

slodka z nich para, na serio. a smrodek z pyszczka kawiorowego bardzo daje sie we znaki?

Posted

Co do Vitka - to pewnie zapalenie dziąseł. Pójdę jeszcze raz do weta i pokażę dokładnie gdzie widzę coś nie do końca prawidłowego (przyjrzałam się z mamą), spisałam leki i może w końcu im coś zaświta w głowach :angryy: (w lecznicy jest 5 lekarzy a tylko 2 w miarę konkretnych - oczywiście zawsze trafiam na pozostałą 3). Oddech Kawiora to masakra, zbija z nóg. Też mówiłam wetowi ale nic konkretnego się nie dowiedziałam (no zmienia kicia ząbki ale nie jest źle) :shake:. Zobaczę kto jest jutro rano to pójdę i mam nadzieję, czegoś się dowiem. I może syropik czy coś dla Vicia będę mogła podawać Kawiorowi na jego czerwone dziąsła (nadal po prawej stronie ma dwa kiełki :p i tak śmiesznie wygląda).

A domku nadal nie widać i nie słychać :roll:.

Posted

A tymczasowiczka ma wątek, jakieś zdjęcia :cool1:?

Mój tymczasowy dobrze się czuje (ostatnio nawet znalazł siły żeby zrzucić z parapetu mojego 10 letniego kaktusa, niestety roślina nie przeżyła i złamała się w pół... :-(. Jak może nikt nie chcieć takiego kiciusia :p)

Za to pulpet (to znaczy Vito=Vituś=Vicio=Vici) nadal ma delikatną kreseczkę na zębami ale już tak bardzo nie pluje jedzeniem. Dostał steryda. Lecz ze względu na to, że nie jestem fanem tego typu leków, poszukam mu czegoś innego. Chyba zacznę mu płukać buźkę i będziemy musieli zadbać o higienę zębów (chociaż nie ma kamienia). Wetka mówiła, że mogła się obniżyć odporność, np ze względu na stres (ciekawego kto jest jego źródłem :roll:) i jest to reakcja na płytkę nazębną i bakterie. Ogólnie nie podoba mi się to wszystko.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...