Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Czy ktoś z Was miał do czynienia z anemią u swojego pupilka? Ja własnie walczę o życie swojego ONka długowłosego :-( Anemia została zdiagnozowana po silnym zatruciu jakąś toksyną. Wczoraj dosłownie w ostatniej chwili mój kochany szczeniaczek (właśnie skończył 4 m-ce) miał transfuzję krwi, jesteśmy na kroplówkach, poza tym dziś było USG i wątroba jest powiększona, ale wszystko tak naprawdę okaże się po badaniach krwi za kilka dni, bo w tej chwili byłyby jeszcze nie miarodajne. Nowa krew w końcu krąży w jego ustroju. Wspaniała lekarka, która go uratowała (nota bene po diagnozie innego weta : "ten pies ma białaczkę", "nie da się go uratować", " nie będę pani nawet naciagał na leczenie bo ten pies i tak zdechnie" - o zgrozo, to słowa weta, bez żadnych badań, na podstawie utrzymującej się gorączki i bladych białek ocznych !!! - przestrzegam przed takimi) powiedziała tylko że to zalezy jaka jest ta anemia. Wspominała coś o regeneratywnej. Czy ktoś może się z taką diagnozą spotkał i co ona oznacza dla pieska?

Link to post
Share on other sites

Dzisiaj hemoglobina nieznacznie "ruszyła" - z 5.3 (przed transfuzją we wtorek) na 5.6 i daleko nawet do granic normy :-( (13 - 19) ONek ma [B]powiększoną wątrobę[/B] ale pozostałe narządy wyglądaja raczej ok. Jesteśmy na kroplówkach i bolesnych zastrzykach, m.in. żelazo boli jak diabli. Piesek wygląda dobrze, rzekłabym bardzo dobrze, jak na 3. dobę po transfuzji. Chętnie je ale tylko ugotowane przeze mnie, sucha karma niestety nie satysfakcjonuje mjego pupilka...Czy powinnam martwić się tą powiększoną watrobą? I co jest z tą hemoglobiną? Za krótko po transfuzji? Poniedziałek będzie sądnym dniem, ważne badania, boję się ale jednocześnie jestem pełna nadziei... na pewno jest [B]anemia,[/B] ale jaka? Nikt z Was chyba się z tym problemem nie spotkał... to na pewno dobrze, cieszę się i nikomu takich zmartwień nie zyczę ale może wśród znajomych mówiono o anemii po bardzo silnym zatruciu i o powiekszonej wątrobie? Czego mogę się spodziewać? Czy leczenie trwa długo i czy to zależy od rodzaju anemii...? Pytam o to wszystko dlatego, że ta wspaniała lekarka która uratowała mu życie w ostatniej chwili, nie jest jeszcze spokojna i nie potrafi mi powiedzieć czy w ogóle lub jak długo będzie żył :-(

Link to post
Share on other sites

o ilę mogę coś zasugerować z moich przypadków z którym sie spotkałam i pies został wyleczony, badania krwi były robione tego samego dnia w 3 laboratoriach jednoczesnie aby potwierdzać ich zgodnosc.[B][SIZE=1] Oczywiscie trzeba powtarzac w trakcie leczenia.[/SIZE][SIZE=2] objawiało się to własnie anemią a pozniej białaczką.[/SIZE][/B]
nie wszyscy weterynarze mieli doczynienia z ta choroba u psów.

[B]Haemobartenelloza[/B] – choroba bardzo rozpowszechniona wśród psów i kotów na wielu kontynentach. Za jej występowanie odpowiedzialne są bakterie Haemobartonella canis oraz Haemobartonella felis, przenoszone przez kleszcze, pchły, wszy i komary. Atakuje krwinki czerwone (erytrocyty) i prowadzi do ich degradacji. U kotów przebiega zazwyczaj bardzo łagodnie, jej objawy to nieznaczna utrata apetytu i wagi ciała zwierzęcia, depresja i nierzadko żółtaczka. Jednak w przypadku, kiedy kot zakażony jest FeLV bądź FIV, choroba ta staje się bardzo niebezpieczna.

Do badań tych wykorzystanie jest metody PCR do czułego i swoistego wykrywania tego protegenu.

Pozdrawiam
Anulus

Link to post
Share on other sites

O tej chorobie przenoszonej przez pasozyty nigdy nie słyszałam, zresztą szczerze mówiąc dopiero zaczynam "przygodę" z pieskiem więc pewnie jeszcze wiele się dowiem. Mój ONek miał robione badania w kierunku babesia canis, to też przenoszone przez kleszcze i wynik był negatywny. Ale to nie to samo, prawda? Powinnam zrobić badania w kierunku Haemobartonella canis ?

Link to post
Share on other sites

dzięki :-) sama sobie chętnie też przeczytam choć ... język taki jakby dość fachowy ;-)
póki co jestem narawde pełna nadziei i czekam na te badania w poniedziałek, co to za anemia ... pewne jest że wystapiła po tym silnym zatruciu, choć niewiadomo czy wcześniej tez jej nie było...
a pełna nadziei jestem bo mój ONek właściwie to DONek dość aktywny jest i chętny do zabawy, dzielnie znosi ponad godzinne kroplówki i zastrzyki, ma apetyt, mocz odzyskał wreszcie żółtą, może troche jeszcze ciemną, ale jednak żółtą barwe, a jeszcze wczoraj sikał na brązowo ... jest tyle dobrych oznak, tylko te spojówki takie blade... jak pergamin... :-( cała tajemnica tkwi w tej krwi...

Link to post
Share on other sites

No to mój brzdąc będzie żyl :-) ma bardzo mało tych erytrocytów (tylko 0,8 gdzie norma zaczyna się od 5,4) czyla silna ta anemia, ale zdecydowałam o leczeniu EPREXem, dość kosztowny ale podobno skuteczny. Dzielę się tą infomacja, poniewaz - odpukać oczywiście- ale może komuś się ta przypadłość trafi wówczas mozliwe, że ta informacja będzie cenna. Piesek dostał za pierwszym razem dwie dawki tego leku od razu, po dwóch dniach jedną i po kolejnych dnaich równiez jedną. Czekamy do wtorku na morfologię i będzie wiadomo jak skuteczny tek lek się okazał.
A może ktoś już się z tym lekiem zetknął? Jakie były efekty?

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

A więc lek zadziałał super :-) W niecałe 3 tyg. erytrocyty skoczyły z 0,88 na 4,6 !!! :multi: DONek dostał pierwsza dawkę podwójną a potem dwie kolejne w odstępie dwóch dni po każdej dawce.
Pojawiły się u nas niestety inne problemy, nie są one związane z niedokrwistścią ale to nie miejsce na ten wątek ...
W każdym razie EPREX to super lek.

Link to post
Share on other sites

Erytrocyty pięknie rosną :multi: dziś, po 9 dniach od poprzedniego badania, skoczyły z 4,6 na 5,39 (norma 5,4 - 7.8) bardzo się cieszę z tego faktu...
z innego trochę mniej - chyba już padła ostateczna decyzja o zabiegu na oba stawy biodrowe... niestety bez tych zabiegów piesek będzie kaleką, mimo braku dysplazji u rodziców - zwycięców wielu wystaw - oraz do czwartego pokolenia wstecz... (pisałam o tym bardzo szczegóowo w wątku ortopedycznym)

Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

od ostatniego relacjonowania minęły 2 miesiące - dla nas to były przełomowe 2 miesiące -zabieg daroplatyki na oba bioderka i pod koniec rekonwalescencji zabieg usunięcia niezstąpionego jąderka z jamy brzusznej;
a wyniki mamy wspaniałe - już po obu zabiegach, badanie 8 stycznia:
erytrocyty 6,46 (podskoczyły ładnie, hemoglobina zresztą tez ) :loveu: :multi:

Link to post
Share on other sites
  • 5 months later...

[quote name='ewula']Czy ktoś z Was miał do czynienia z anemią u swojego pupilka? Ja własnie walczę o życie swojego ONka długowłosego :-( Anemia została zdiagnozowana po silnym zatruciu jakąś toksyną. Wczoraj dosłownie w ostatniej chwili mój kochany szczeniaczek (właśnie skończył 4 m-ce) miał transfuzję krwi, jesteśmy na kroplówkach, poza tym dziś było USG i wątroba jest powiększona, ale wszystko tak naprawdę okaże się po badaniach krwi za kilka dni, bo w tej chwili byłyby jeszcze nie miarodajne. Nowa krew w końcu krąży w jego ustroju. Wspaniała lekarka, która go uratowała (nota bene po diagnozie innego weta : "ten pies ma białaczkę", "nie da się go uratować", " nie będę pani nawet naciagał na leczenie bo ten pies i tak zdechnie" - o zgrozo, to słowa weta, bez żadnych badań, na podstawie utrzymującej się gorączki i bladych białek ocznych !!! - przestrzegam przed takimi) powiedziała tylko że to zalezy jaka jest ta anemia. Wspominała coś o regeneratywnej. Czy ktoś może się z taką diagnozą spotkał i co ona oznacza dla pieska?[/quote]



Ewula daj mi jakiś namiar do siebie, nie umiem jeszcze się poruszać na tym forum a potrzebuję pilnie. Moja sunia york 8 m-cy biegając po działce w ciągu kilku sekund dostała dziwnego paraliżu, skowyt, prawie ustała akcja serca, silne zaburzenia psychomotoryczne. Po tygodniu kroplówek, po badaniach krwi, usg i zdjęciach rtg mój wet jest pewien, że ją coś użądliło, ugryzło. I właśnie na usg wyszła powiększona wątroba i płyn w osierdziu. Płukaliśmy intensywnie te toksyny ponad tydzień, zaczęła gorączkować i teraz jest anemia. Dostaje antybiotyk cefaloksynę. Pies niknie w oczach, ledwo stoi na nogach, nie je, przeraźliwie chudnie, prawie nie wstaje. Dostaje dożylnie glukozę i aminikwasy. Do tego kwas foliowy i b12. Co zatruło Twoją psinkę? Czy odjawy były też takie nagłe? Proszę odezwij się do mnie. kasia 603-632-384

Link to post
Share on other sites

Kasiu, trochę późno na telefon, a dopiero w tej chwili odebrałam Twoją wiadomość, więc spieszę z odpowiedzią, taką na szybko:
1. nie wiem do dzis, co zatruło mojego DONka, na pewno silna toksyna, prawdopodobnie pochodzenia chemicznego
2. objawy były nasilające się z godziny na godzinę: pies słabł, słaniał się na nogach, gorączka ponad 40 stopni, nie jadł, ale też nie wymiotował, nie miał biegunki, czyli typowych objawów zatrucia, słabł z godziny na godzinę do tego stopnia że na ostatnią wizytę trzeba było go już na rękach nieść
3. wstępna diagnoza była błędna - przez 1,5 doby byłam u weta 4 razy, pies dostawał antybiotyk, gorączka nie spadała, brak konkretnej przyczyny, hm, po tej 4, ostatniej wizycie diagnoza - białaczka (absurd, bez badań,nigdy nikomu nie życzę takiego weta) - podstawa do tej idiotycznej diagnozy to blade białka / spojówki
4. szok, ale oprzytomniałam - natychmiast wizyta w innej "porządnej" klinice, ok. godz. 22, badania na cito - diagnoza SILNIE ZAAWANSOWANA ANEMIA (wynikająca właśnie z tego zatrucia), w nocy ok. 2-3 pies miał transfuzję (pierwszą dawkę ), nad ranem drugą , krew jechała kurierem z W-wy do Poznania - błyskawicznie wszystko się rozgrywałao ale... tylko dzięki temu pies żyje!

Zapomniałam już o tej traumie, Kasiu :-( walcz o psa, pytaj o tę transfuzję, bo być może krew jest tez tak silnie zatruta, że pies po prostu niknie w oczach...
za chwilkę napiszę nr tel. do mnie na PW - możesz do mnie dryndnąć jutro, postaram się coś Ci pomóc, o ile dam radę

Trzymaj się mocno!
I rób badania, o ile to możliwe w Twojej okolicy, pytaj weta o opcję wymiany krwi, jeśli to oczywiście jest ratunek.
Muszę przejrzeć historię mojego psiaka, tzn. jakie leki dostawał, jakie były badania i wyniki, ale na pewno codziennie kroplówki i zastrzyki : glukoza i aminokwasy, żelazo też... ale to wszystko po transfuzji, na płukanie było już za późno...sprawdzę zaraz...

Link to post
Share on other sites

aha, i jeszcze badania - rozmaz krwi w kierunku babesia canis, jesli nie było robione...
babesjoza atakuje - niszczy - czerwone krwinki, często rozpoznaje się ją właśnie po fatalnym stanie wątroby, nerek
kurczę, a co ją tak ugryzło? po tygodniu dopiero pojawiła się gorączka i wyszła anemia? a jak teraz mała się czuje - stabilnie czy gorzej? może to faktycznie choroba pokleszczowa...
daj znać Kasiu!
trzymam kciuki!

Link to post
Share on other sites

no i życiodajny EPREX - dość kosztowny (nie pamiętam dokładnie, coś ok. 80 - 90 zł za dawkę), ale niesamowicie skuteczny w walce z anemią, przynajmniej tym typem, który miał mój psiak - podaliśmy 2+1+1 dawki , w odstępie dwóch dni każda

Link to post
Share on other sites
  • 7 years later...

Witam Pani Ewo,  mam nadzieję że odczyta Pani wiadomość... Wiem, ze minęło 8 lat od ostatniej wiadomości wstawionej tu przez Panią, ale mimo to próbuję... Moja  ONka podobnie jak Pani ONek kilka lat temu silnie się zatruła... miała 3 transfuzje, była na kroplówkach  i dostaje zastrzyki z erytropoetyną. Co prawda minął tydzień od pierwszej transfuzji i po drugiej erytrocyty wzrosły z 1,3 na 2,49. Wczoraj kolejna transfuzja... bardzo się martwię o nią  ( sunia ma 7 lat). Po jakim czasie Pani ONek odzyskał siły?  Jak reagował na transfuzje? Czy były jakieś skutki uboczne? 

Link to post
Share on other sites
  • 8 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements

×
×
  • Create New...