Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 150
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Słuchajcie, nie czas na spekulacje czy dom tymczasowy sie wycofał czy nie.
Dom tymczasowy nie miał czasu napisać.
Rozumiem Karlinka, ze ci sie spieszy z pomoca, ale to nie jest malutki piesek, tylko doberman, a ja mam w domu asta i pracuje zawodowo.
Najpierw musze poznac Kube z Dobka, a nie na gwałt wyciagac a potem ... co... jesli bedzie problem?
A teraz dla zainteresowanych niesieniem pomocy naprawde ;)

Dobcia dzis albo jutro zostanie zabrana ze schronu, narazie zamieszka w boksie z buda, bedzie sie spotykac z kuba i nie wykluczone ze bardzo szybko zabiore ja do domu. Wszystko zalezy od jej zachowania w stosunku do kuby.

Dlatego potrzebuje jakiejs starej kołdry albo koców i rak ktore chca ponmoc w sprzataniu boksu. Ja niestery juz nie mam nic co mogłabym jej tam dac, wszystko zostało zasrane przez mopsa i wyrzucone, mam jeszcze tylko swoja kołdrę, ale wybaczcie na razie nie oddam :)

Posted

Myślę że do boksu to nie ma co jej wyciągać.Ona jest na 6 w ciepłym dużym boksie i ma dobrą opiekę Luizy i na tą chwile nic złego jej nie grozi.Jej potrzebny jest dom i ktoś kto zapewni jej opiekę i miłość.Pomysł z boksem to ja bym sobie darowała ,ale to tylko moje zdanie.

Posted

My sie chyba nie rozumiemy niestety. :)
Zeby mogła byc w domu z kuba, musi go poznac i przyzwyczaic sie troche, byc moze bedzie ok od pierwszego razu, ale ja wole załozyc mniej optymistyczna wersje. Spotkanie z kuba w schronie jest wykluczone. Ponadto musi z nim pobyc dłuzej niz 5 minut.
W chwili gdy bralam Stefana miałam opcje mojej mamy i drugiego mieszkania, w razie jakis zgrzytów. W tej chwili takiej opcji nie ma i w najblizszym czasie nie bedzie.
To nie sa małe pieski, a mnie nie ma w domu przez 9 godzin i musza sie poznac.

P.S podjade po te badania po 16- ok?

Kojec nie jest zamkniety , jest ogromny teren do biegania.

Posted

Biegac bedzie mogła do woli, ja zaraz po pracy bede zabierala ze soba Kubka i razem z nimi tam bede, a potem zobaczymy jak sie sprawy potocza jesli bedzie sielanka to poprostu zabiore ja ze soba do domu.

Posted

Kojec mamy na terenie firmy ktory , teren cały ogrodzony i zamykany na noc.
Pies ma do dyspozycji kojec z ktorego nie wydostanie się ani gorą ani dołem , budę i swięty spokoj.
POza tym jest ustytuowany jest troszkę z boku tak , ze nie krecą się tam klienci;)

To jest rozwiązanie czasowe tak jak pisała Ola

Posted

[quote name='olgaj']Słuchajcie, nie czas na spekulacje czy dom tymczasowy sie wycofał czy nie.
Dom tymczasowy nie miał czasu napisać.
Rozumiem Karlinka, ze ci sie spieszy z pomoca, ale to nie jest malutki piesek, tylko doberman, a ja mam w domu asta i pracuje zawodowo.
Najpierw musze poznac Kube z Dobka, a nie na gwałt wyciagac a potem ... co... jesli bedzie problem?
A teraz dla zainteresowanych niesieniem pomocy naprawde ;)

Dobcia dzis albo jutro zostanie zabrana ze schronu, narazie zamieszka w boksie z buda, bedzie sie spotykac z kuba i nie wykluczone ze bardzo szybko zabiore ja do domu. Wszystko zalezy od jej zachowania w stosunku do kuby.

Dlatego potrzebuje jakiejs starej kołdry albo koców i rak ktore chca ponmoc w sprzataniu boksu. Ja niestery juz nie mam nic co mogłabym jej tam dac, wszystko zostało zasrane przez mopsa i wyrzucone, mam jeszcze tylko swoja kołdrę, ale wybaczcie na razie nie oddam :)

Dziękuję za odsunięcie mnie od sprawy olgaj...
Bardzo miło z Twojej strony... :roll:

Niestety (lub stety) los suni bardzo mnie interesuje i zależy mi na tym, żeby wszystko było ok...

Słyszałam, ze z jej chorobą nie jest najgorzej...
Super, ze są już wyniki...

PS: Jest osoba zainteresowana jej adopcją jednak nie na 100%.

Posted

Poprostu lubie konkrety.

Z dobermanka wcale nie jest dobrze, zabralam wyniki i skonsultowala, z dr Jachmanem

Prawdopodbnie na 95% jest to chłonniak na śledzionie, wykluczył trzustkę.
Jutro zabieram Kaje- tak ja nazwałam na usg, prawdopodobnie operacja bedzie w srode.
Bedzie potrzebna pomoc finansowa w pierwszej kolejnosci.
Jesli guz peknie sunia nie przezyje.
Wogóle nie wiadomo czy bedzie zyła, wszytko zalezy od tego jaki to guz.
W przypadku Kai to wlasciwie wyscig z czasem.

Posted

Nie wiem ile, narazie nie mamy ani złotówki.

wszystko bedzie potrzebne opatrunki i rece do pomocy.

Suka po operacji bedzie u mnie, o innej opcji nie ma, bede wiec potrzebowla kogos kto pomoze w opiece nad nia, trzeba bedzie z nia siedziec, jak ja bede w pracy, zeby nie dłubala przy szwach.

Posted

Nie wiem, narazie nie mysle juz o tym, bo nie mam na to juz dzis siły, za duzo wrazen jutro sie bede martwic, dzis ide spac.
Jeszcze tak nie było, zeby nie było :) i tego sie bede trzymac.

Posted

[quote name='olgaj']Nie wiem ile, narazie nie mamy ani złotówki.

wszystko bedzie potrzebne opatrunki i rece do pomocy.

Suka po operacji bedzie u mnie, o innej opcji nie ma, bede wiec potrzebowla kogos kto pomoze w opiece nad nia, trzeba bedzie z nia siedziec, jak ja bede w pracy, zeby nie dłubala przy szwach.

Myślę że może moglibyśmy pomóc chociaż w kwestii finansowej...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...