Niebieska Posted June 13, 2004 Posted June 13, 2004 Moja 10 miesięczna labradorka jest pełna energii i uwielbia się bawić z psami. Jest jednocześnie bardzo uległa, przy spotkaniu z psami kładzie się na plecach i pokazuje brzuch a kiedy pies już ją dokładnie obwącha wtedy zaczyna zachęcać do zabawy. Bardzo rzadko zdarza się żeby się jakiegoś psa bała. Jest jedna suka dog niemiecki której chyba z racji swej wielkości boi się moja suczka ale tylko kiedy jest na smyczy bo przy spotkaniu w parku przebywają ze sobą i nie ma żadnego problemu. Otóż wyjechałam z nią na mazury do rodziny. Mają oni 10 letnią sukę (60 kg), która jest bardzo zazdrosna o swoich państwa i jednocześnie ma bardzo dużo przywilejów u siebie w domu (spi na wszystkich łóżkach siedzi na fotelu przy stole i dostaje tam jedzenie, kiedy sie za szybko wejdzie do kuchni gdy ma jedzenie zdaża się że zaczyna szczekać, nie lubi kiedy się dotyka jej właścicieli - np. przy powitaniach). Moja suczka nie może robić tych wszystkich rzeczy i nigdy nie robi. Mieszkałam u nich 4 dni i suki się tolerowały w akim stopniu że moja okazywała jej uległość ale jednocześnie czasami tak bardzo chciała się bawić że zachęcała tą drugą sukę a ona ją wtedy odstraszała szczekając. Nie pozwalała jej także podchdzić do jej właścicieli a nawet kiedy próbowała przymilać się do mnie także na nią warczała. Po powrocie z weekendu do domu wyszłyśmy na spacer i spotkałyśmy jakąś dużą starszą sukę która była luźno. Kiedy zbliżyła się do nas na jakieś 5 metrów mój słodki aniołeczek stanął, opuścił uszy i warknął. Nigdy w życiu nie zdażyło jej się warczeć ani na psa ani na nic innego więc byłam zszokowana. Powiedziałam tylko "nie wolno", tamta odwróciła się i poszła a moja przestała warczeć. To nie było takie warczenie z pokazywaniem zębów ale jednak... Mam nadzieję że to się nie powtórzy ale gdyby to nie wiem jak mam postępować. Chcę aby mój pies był łagodny i może to mój błąd że w ogóle ją zabrałam na ten wyjazd. Bardzo proszę o rady i sugestie. Quote
Niebieska Posted June 14, 2004 Author Posted June 14, 2004 Czy naprawdę nikt nie potrafi mi udzielić żadnej rady... Zaraz wybieram się do parku i zobaczymy jaka bedzie reakcja na inne pieski. Mam nadzieję, że wszystko będzie jak dawniej ale zastanawiam się czy zrezygnować z wyjazdów do tej rodziny, bardzo ich lubię i nie wiem co mam o tym myśleć... Quote
Johny Posted June 14, 2004 Posted June 14, 2004 Twoja suka nauczyła się od tamtej zachowań,tamta jest dominantką,czuje się ważna,bo wszystko jej wolno,tamta suka będzie ustawiać wszystkie psy i w oczach tamtej rodziny będzie aniołkiem do czasu,aż ktoś nieświadomie nie podwarzy jej hierarchii,wtedy dojdzie do pogryzienia,a rodzina się będzie zastanawiać,"to niemożliwe,przecież to był taki łagodny pies",ludzie mają psy,nie wychowują ich,a potem się dziwią,dlaczego pies zaatakował,powiedz im zawczasu,co to jest dominacja i jak to jest z perespektywy psa Quote
Niebieska Posted June 14, 2004 Author Posted June 14, 2004 Jestem pewna, że moje słowa nic by tutaj nie zmieniły bo ludzie mieszkający na wsi mają najczęściej inne spojrzenie na to co jest dobre dla ich psa a nawet jeżeli widzą że coś nie jest dobre to wcale się tym nie przejmują. Nie chciałabym nikogo urazić bo na wsiach mieszkają różni ludzie (prawdę mówiąc to wiem że sama nie jestem stworzona do życia w mieście i mam nadzieję że kiedyś się z niego wyprowadzę) ale generalnie jest tak, że albo przeginają w jedną stronę albo w drugą, zresztą po zastanowieniu to myślę, że problem ten dotyczy też miast. Chodzi mi o to że kiedy ja w sobotę postanowiłam poćwiczyć z moim psem z powodu opuszczenia przez nas szkolenia to zeszło się sporo ludzi i patrzyli na mnie jakby cyrk jakiś przyjechał... Właściciele tej suki sami nie mają dzieci więc rozpuszczali ją jak mogli a teraz twierdzą że ona jest już za stara aby coś zmieniać w jej zachowaniu (ma 10 lat). Druga sprawa że strasznie ją przekarmili i przez to przy wzroście ok. 60 cm ona waży ponad 60 kilo - a może nawet dobija 70... Jest przez to ogromnie nieszcześliwa bo nie może biegać jest ociężała i na pewno skracają jej przez to życie ale oni nie widzą w tym problemu. Poza tym już tam zrobiłem jedną aferę dotyczącą okrutnego traktowania innego psa, który jest trzymany przez innych ludzi w maleńkiej klateczce i w ogóle nie wypuszczany nigdy. Zadzwoniłam do Inspektoratu TOZ i mają coś z tym zrobić ale myślę że jak bym zaczęłą wszystkich pouczać to by śtwierdzili że jestem jakaś psychiczna :wink: Quote
Dalia Posted June 14, 2004 Posted June 14, 2004 Jeżeli nie możesz tamtych ludzi przekonać, to chociaz zatroszcz sie o swoją sunię. Wg mnie ona się "zdemoralizowała". Nie jestem ekspertką , sama nie mam psa ( ale będę mieć :wink: ) ale uważam że nie powinnaś więcej zabierać tam swojego pieska. Pozdrawiam :D Quote
Niebieska Posted June 14, 2004 Author Posted June 14, 2004 Tego się właśnie obawiałam... Bardzo lubiłam tam jeździć ale czego się nie robi dla psa :wink: Teraz jesteśmy po dwóch spacerach w parku i wszystko było tak jak zwykle czyli normalna zabawa z psami. Mam nadzieję że wszystko będzie w normie a to warknięcie będzie sygnałem ostrzegawczym dla mnie żeby się dobrze zastanowić zanim się następnym razem wybiorę do kogoś posiadającego psa z wizytą. Z drugiej strony wydawało mi się że jak przebywają ze sobą dwa psy albo więcej to one ustalą między sobą hierarchię i jeśli się nie będzie jej w jakiś sposób zaburzać (np. karmić jako pierwszego psa niżej ustawionego czy faworyzować go) to wszystko będzie ok bez uszczerbku na ich psychice. No ale widocznie mało jeszcze wiem... Quote
Madziorek Posted June 15, 2004 Posted June 15, 2004 Niebieska, warczenie nie zawsze jest objawem agresji, czasami także lęku, niepewności. Sama napisałaś, że tamta suka bardzo małą ustawiała. Więc może teraz Twoja sunia na wszelki wypadek, starszym psom daje z góry komunikat: "zostaw mnie w spokoju, boję się ciebie, ale jak trzeba będę się bronić"? Może dobrze by było zapoznać psiaka z jakimś spokojnym, starszym psem, żeby zrozumiała, że nie zawsze takie spotkanie musi być niemiłe. Pozdrawiam :D Quote
Niebieska Posted June 15, 2004 Author Posted June 15, 2004 hmm... to chyba nie będzie łatwe żeby znaleźć starszego pieska, który się w końcu na nią nie wkurzy... Bo ona jest taka że jak jakiś pies pozwoli jej się do siebie zbliżyć i nie okazuje agresji to ona jest tak szczęśliwa że by biedaka zamolestowała na śmierć. I konczy się że albo w koncu na nią warknie albo ucieka. Niestety nie umiem jej wytłumaczyć żeby się zachowywała spokojniej. Jak sobie upatrzy jakiegoś psa albo człowieka to nie ma takiej możliwości żeby kolo niego przejść spokojnie. Dostaje z radości takiego szału że nie reaguje na żadne bodźce. Ale z drugiej strony nie wiem czy można powiedzieć że jest "nadpobudliwa" bo w domu zachowuje się bardzo spokojnie. Quote
Madziorek Posted June 15, 2004 Posted June 15, 2004 hmm... to chyba nie będzie łatwe żeby znaleźć starszego pieska, który się w końcu na nią nie wkurzy... No tak to rzeczywiście może być problem :-? . Twoja suńka jest jeszcze bardzo młoda, więc może spotykając inne przyjazne pieski po prostu zapomni o tym złym doświadczeniu. Z drugiej strony to może i dobrze, żeby nabrała odrobinę rezerwy do innych psów. W końcu to dla niej lekcja, że nie wszystkie spotkane psy będą zabawowo usposobione. Przede wszystkim wydaję mi się, że nie powinnaś się obawiać, że Twój psiak nagle stanie się agresywny. Z tego co pisalaś wynika, że mała została dobrze zsocjalizowana i jestem przekonana, że to jedno niemiłe doświadczenie nie może trwale wpłynąć na jej zachowanie. Głowa do góry i daj znać jak się sytuacja rozwija :D . Quote
Niebieska Posted June 19, 2004 Author Posted June 19, 2004 Całe szczęście nic się więcej dziwnego nie wydarzyło. Wariuje z psami jak zwykle i więcej nie warknęła (ale teraz już wiem że umie wydać z siebie taki dźwięk :wink: ) Ta odrobina rezerwy do innych psów faktycznie by jej się przydała bo przez jej nieostrożność już nie raz jej się oberwało... całe szczęście niegroźnie. Ale dziwi mnie taka rzecz. Zdarza się że moja sunia kiedy zobaczy jakieś pieski w parku od razu do nich pędzi. A wtedy jako że przybyła ostatnia do tej grupki (przynajmniej ja to tak rozumiem) kilka psów zaczyna ją gonić, przewracać, nawet dość brutalnie podgryzywać. Ona wtedy najczęściej stara się tym psom uciec ale nigdy nie mogę jej wtedy przywołać. Najczęściej uciekając biega w kółko a wszystkie psy ją gonią i starają się ją przewrócić. Wiem że gdyby przyszła do mnie to dałyby jej spokój ale ona wcale nie chce do mnie przyjść. Dziś kiedy odeszłyśmy od tych psów i poszłyśmy do innych, z którymi ona się zwykle bawi to moja kochana psinka pędem pobiegła z powrotem do tej napastliwej sforki :-? Może jest masochistką ? I co ja mam o tym myśleć? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.