JoSi Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Ola dziękuje Wam za dobre słowa. Własnie przeczytałam jej wszystko co napisałyście. Wczoraj pochowała Merlinkę u siebie w ogródku koło Filonki. Była sama, Andrzej wyjechał i przepłakała cały dzień. Jeździ raz w tygodniu z Maxiem na kroplówki. Maxio ma olbrzymi przełyk, nieoperowalny. Zdarza mu się nie wymiotować co któryś dzień, ogólnie wygląda już lepiej. Quote
kiwi Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Jakie to straszne :( straszne, bo tyle nieszczęścia naraz... Pani Ola za duzo na siebie bierze, musi zadbac tez troche o siebie.... Psy nie anlizuja tak jak ludzie - są tu i teraz. TU i teraz sa albo szczęsliwe albo nie. nie ważne co było kiedyś. U Pani Oli merlin była szczęśliwa. nie ważne jak cierpiała przez całe życie, ważne że odeszła kochana.... spij merlinko, snem psa szczęsliwego... ['] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.