Jump to content
Dogomania
Izabela124.

Maltańczyki w potrzebie

Recommended Posts

Czy wiecie gdzie moge szukać psa do adopcji w typie maltańczyka, bolończyka lub PONa? Jest fajny dom, z doświadczeniem i sercem. dwóje dorosłych + 5o letnia córeczka. Szukają mniejszego psa, a nie chcą kupować, bo ani na papierach, ani na mega-szlachetności im nie zależy :) Pan domu zakochany w maltańczyku; małe + białe = piękne! Dom w Wraszawie, ludzie poważni, ustawieni, stabilni.

 

http://www.psianiol.org.pl/adopcje?species=d&status=1&page=3&id=3262

http://olx.pl/oferta/znaleziono-slicznego-maltanczyka-z-mikroczipem-nr-380260000647318-CID103-ID7kxTL.html#a9b658ca04

https://www.facebook.com/schroniskokonin/photos/a.676108632488100.1073742595.107830662649236/676108639154766/?type=1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znalazłamnić w rzeczywiście w typie ras maltańczyk, bolończyk lub PON :( Cała masa cudownych, pięknych psiaków, ale nie takich jakiego chce rodzina :(

Jeżeli rodzina chce psa RASOWEGO, bo tylko taki będzie zapewne spełniał ich oczekiwania, niech kupi psa z legalnej, zarejestrowanej w polskim związku kynologicznym hodowli. Każda inna będzie pseudohodowlą, a ludzie, którym nie zależy na rodowodzie, a tak naprawdę nie chcą wydać dużo pieniędzy, nakręcają nielegalny proceder. Szkoda, ludzie  poważni inaczej powinni podchodzić do sprawy, widocznie nie rozumieją w czym rzecz. Ale może powinnaś ich właśnie Ty uświadomić, przekonać???

Ja mam psa, którego wzięłam ze schroniska po śmierci schroniskowego staruszka trochę do niego podobnego. Miał być(nie dla mnie, bo po co!) mixem maltańczyka, ma czarne plamy na skórze i pojedyńcze czarne i brązowe  włosy jest cudowny, przemiły, kochany.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O czym Ty do mnie mówisz, dziunek? Jest dom dla psa w typie maltańczyka, bolończyka lub PONa -np.z rozbitej pseudo, oddawanego przez wyjeżdżajacego lub znudzonego opiekuna, albo kogokolwiek innego. To się zdarza, maltańczyki także trafiają na ulicę. Niezbyt często -na szczęście, ale jednak. I takiego psa szukam. Albo takiego widziałaś, albo nie - nie moralizuj mi tu, bo ja też zajmuję się psami od wielu lat i Twoje mądrości nie są mi do niczego potrzebne. Jakby rodzina chciała sobie KUPIĆ to by kupiła, stać ich na to. Chcą pomóc takiemu, który tego potrzebuje, ale jednocześnie spełni ich marzenie; MAJĄ DO TEGO PRAWO.

I BARDZO DOBRZE, że nie poszli na łatwiznę za kilkaset złotych; szukają, pytają i cierpliwie czekają na wymarzonego psiaka!

Oby jak najwięcej takich konkretnych ludzi, którzy są gotowi czekać, a nie załatwić sprawę od ręki za pośrednictwem serwisu handlowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O czym Ty do mnie mówisz, dziunek? Jest dom dla psa w typie maltańczyka, bolończyka lub PONa -np.z rozbitej pseudo, oddawanego przez wyjeżdżajacego lub znudzonego opiekuna, albo kogokolwiek innego. To się zdarza, maltańczyki także trafiają na ulicę. Niezbyt często -na szczęście, ale jednak. I takiego psa szukam. Albo takiego widziałaś, albo nie - nie moralizuj mi tu, bo ja też zajmuję się psami od wielu lat i Twoje mądrości nie są mi do niczego potrzebne. Jakby rodzina chciała sobie KUPIĆ to by kupiła, stać ich na to. Chcą pomóc takiemu, który tego potrzebuje, ale jednocześnie spełni ich marzenie; MAJĄ DO TEGO PRAWO.

I BARDZO DOBRZE, że nie poszli na łatwiznę za kilkaset złotych; szukają, pytają i cierpliwie czekają na wymarzonego psiaka!

Oby jak najwięcej takich konkretnych ludzi, którzy są gotowi czekać, a nie załatwić sprawę od ręki za pośrednictwem serwisu handlowego.

Przepraszam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fundacja Azylu pod Psim Aniołem

 

BUBU

Wzrost: niski

Wiek: ok. 2 lata

Wygląd: biały, mix maltańczyka

Zachowanie: dominujący, zaborczy, wesoły, jak pozna to bardzo kontaktowy

Pochodzenie: Znaleziony na rondzie Wiatraczna w Warszawie bardzo zaniedbany

Uwagi: wykastrowany

 

3.jpg

 

1.jpg

 

2.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

DEJZI

 

10930985_870808999662314_141117564885278

 

11052859_870808806329000_407517832890143

 

Dejzi sunia w typie maltańczyka urodzona 2008 roku. Została uratowana z pseudo hodowli przez osobę prywatną z innej części Polski. Trafiła pod nasze skrzydła i została umieszczona w domu tymczasowym. Dejzi stała się bezużyteczna po tym jak zachorowała i musiała zostać wysterylizowana.. W pseudo straciła także oko (z jakiego powodu nie wiemy ) i musiała przejść operację. Z relacji osoby, która to wszystko widziała na własne oczy wynika, że sunia całe swoje życie spędziła na dworze w bardzo ciasnej klatce. Na dom tymczasowy trafiła strasznie zaniedbana, zapach moczu było czuć z daleka, niedowaga, ropne zapalenie uszu ( leczyliśmy prawie 3 tygodnie), przerost pazurów, który utrudniał jej chodzenie.
Dejzi ma strasznie zakamienione zęby, co może prowadzić w przyszłości do zapalenia dziąseł, zapach z pyszczka jest mało atrakcyjny. W związku z tym zdecydowaliśmy, że w domu tymczasowym przejdzie zabieg odkamieniania (jest to tzw scaling), a nowy właściciel będzie musiał pokryć koszty zabiegu.
Jest wysterylizowana, odrobaczona, zachipowana.

Na marginesie dodamy jeszcze, że ta pseudo-hodowla została zgłoszona do sprawdzenia odpowiednim służbom z tamtych części Polski.

Jaka jest Dejzi?? Spokojna, nie przejawia agresji, idealnie nadaje się do mieszkania zarówno z psem jak i kotem. Grzecznie jezdzi samochodem, umie chodzić na smyczy, jednak troszeczkę pracy trzeba w to jeszcze włożyć. Pozostawiona sama w domu nie bałagani. W związku z tym, że całe swoje życie spędziła w klatce, troche potrwa zanim nauczy się utrzymywać czystość w domu, ale postępy i tak już są ogromne. Aktualnie robi na podkłady higieniczne :) Jednak bywa też tak, że po powrocie z pracy podkład w dalszym ciągu jest suchy :)

Szukamy odpowiedzialnego domu dla Dejzi. Domu BEZ MAŁYCH DZIECI !! Osoby, która ma doświadczenie z tą rasą i wie, że ta rasa wymaga co 3 miesięcznej wizyty u fryzjera oraz dobrej jakości karmy. Trzeba pamiętać także o tym, że Dejzi nie ma jednego oczka, więc wymaga większej uwagi na spacerach – nie utrudnia jej to życia na co dzień, ale mimo wszystko ma ograniczoną widoczność.

Idealnie odnajdzie się w domu z innym, mniejszym psiakiem (yorkiem/maltańczykiem) uwielbia czworonożne towarzystwo i zabawy :)

- osoba chcąca adoptować zwierzę zgadza się na wizytę przed adopcyjną oraz wizyty po-adopcyjne.
- bezwzględnym warunkiem adopcji zwierzęcia jest podpisanie umowy adopcyjnej.
- złożenie deklaracji nie jest jednoznaczne z otrzymaniem zwierzęcia.

W sprawie adopcji proszę dzwonić pod nr 514-227-769 (po godzinie 15)

 

DŻOKER

 

 

11257151_961692607195293_779936840678583

 

11393127_961693290528558_756375112475153

 

11401211_961693817195172_291639948776188

 

Naszym wielkim marzeniem jest, aby wszystkie pseudohodowle w Polsce, a wybiegając w przód - także na świecie - przestały istnieć. Dżoker, około 3 letni maltańczyk, jest ofiarą chowu wsobnego. Został sprzedany za 500 zł. Był prezentem dla dziecka, ale nie koncentrujmy się na tym fakcie. Skupmy się na pomocy Dżokerowi, łagodnemu, miłemu maltańczykowatemu psu, który potrzebuje pomocy, zarówno rzeczowej jak i finansowej.
Piękny szczeniak. Maltańczyk. Kupiony 3 lata temu na prezent dla 3-letniego dziecka. Od początku chorował. Jako szczeniak miał problemy skórne i żołądkowe. Łagodny, miły, wesoły - był dobrym kompanem dla dziecka. Ale wciąż chorował. Jego właścicielom rok temu zmieniła się sytuacja życiowa. I finansowa. Właścicielka psa musiała wyjechać do pracy poza miejsce zamieszkania. Dżoker został pod opieką 83-letniego człowieka. Mimo dobrych chęci, opiekun psa nie potrafił zadbać o niego. Nie był w stanie ocenić symptomów chorobowych. Uważał, że pies tęskni za właścicielami i dlatego stracił apetyt. Psiak bardzo chudł. Miał permanentną biegunkę.
Dżoker obecnie waży 1,5 kg!!! Jego życie jest zagrożone. Ludzie zrzekli się praw do niego. Przemyśleli sytuację i stwierdzili, że nie dadzą rady dalej opiekować się psem. Zabraliśmy go z miasta, znajdującego się kilkaset km od nas. Baliśmy się, czy przeżyje podróż :( Fajny pies. Pies, który nie przyjmuje pokarmu, jest bardzo odwodniony, ma zanik mięśni w tylnych łapach, nie potrafi stanąć samodzielnie na nogach, ma drgawki ALE... ale w trakcie podróży lizał nas po rękach! Płakać się chce :(
Chcemy uratować Dżokera! Od wczoraj psiak znajduje się w lecznicy w Warszawie. Przebywa w inkubatorze. Codziennie jest nawadniany, otrzymuje mnóstwo witamin w zastrzykach (niektóre z nich są bolesne, ale dzielnie je znosi), jest karmiony na siłę strzykawką (na całe szczęście nie wymiotuje). Jutro będą wyniki krwi. Lekarze podejrzewają problemy z trzustką. Pomóżcie nam w ratowaniu jego życia. Jego stan jest bardzo poważny :(
Jeszcze jedno. Bardzo, bardzo Was prosimy. Nie kupujcie psów i kotów z pseudohodowli. Nie kupujcie zwierząt za małe pieniądze. Nie kupujcie zwierząt, jeśli właściciel nie zaprosi Was do siebie, nie pokaże mamy zwierzaka, nie kupujcie jeśli czujecie, że zwierzęta nie są tam dobrze traktowane. Dzwońcie do nas i informujcie nas o takich miejscach. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że to miejsca, gdzie zwierzęta są rzeczą i stanowią jedynie produkt - towar - źródło zarobku, gdzie nie liczą się z ich zdrowiem fizycznym i psychicznym.
A na razie pomóżcie nam uratować Dżokera...
Tel.: 501 258 303, 509 117 723.

Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
ul. Kosodrzewiny 7/9
04-979 Warszawa
Rachunek bankowy: 03 1020 1042 0000 8802 0109 6528
Przelewy zagraniczne:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL03 1020 1042 0000 8802 0109 6528
PayPal i Dotpay: [email protected]<script cf-hash='f9e31' type="text/javascript"> /* */</script>
Dopisek: Dzoker

 

Aktualizacja 11.06.2015:
Dżoker powoli nabiera sił. Zaczął wychodzić na mini spacery. Na widok człowieka macha radośnie ogonem, uwielbia siedzieć na kolanach i cały czas się przytula. Ma apetyt. Ale jest jedno ALE. Pierwsze badanie krwi wykazało dużą anemię, bardzo złe parametry wątrobowe i zmaltretowaną trzustkę. Psiak cały czas przyjmuje leki. Dziś ponowiono badanie krwi. Wyniki wątroby i trzustki drgnęły w pozytywnym kierunku. niestety spadła ilość czerwonych krwinek. Na razie lekarze wstrzymują się z transfuzją krwi.
Mały cały czas znajduje się w lecznicy, cały czas jest leczony, cały czas potrzebuje wsparcia finansowego!!! POMÓŻCIE :(

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...