Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 710
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To ja podniosnę na dzień dobry!
Viva, psinkapo której płakali w lecznicy (a to był tymczasowy tymczas) szuka doooooooooomu!! I to jest oferta NIE-DO-ODRZUCENIA!

Posted

[quote name='Aleksandra59']Emilia - dziękuję bardzo za ofertę wsparcia , jednak Vivunia jest pod moją opieką i jak na razie daję radę finansowo :diabloti:. Jeszcze z Pidzej nie ustaliłam "zasad współpracy" w zakresie finansów, ale dogadamy się ;) bez większych problemów. Tak sobie myślę :evil_lol:
Vivuni potrzebne jest wsparcie w poszukiwaniu DOMKU - poczekajmy jednak na opinię Pidzej jak ocenia sunię.

Proszę bardzo wszystkich, którzy chcieli wspomóc finansowo Vivunię o przekazanie funduszy na inne psie biedy, jeżeli mogę coś zasugerować:

http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107826

Za wsparcie byłabym bardzo wdzięczna :loveu:
Ola, nie ma problemu. Pamietaj, jesli bédzie potrzebne wsparcie finansowe- daj znac od razu. To niemale koszty jesli pokrywasz je sama w calosci. Jesli dojdzie leczenie, sterylizacja - to naprawdé za duzo na 1 osobé.

Posted

emilia2280 napisał(a):
Ola, nie ma problemu. Pamietaj, jesli bédzie potrzebne wsparcie finansowe- daj znac od razu. To niemale koszty jesli pokrywasz je sama w calosci. Jesli dojdzie leczenie, sterylizacja - to naprawdé za duzo na 1 osobé.


Jeszcze raz dzięki Emilia:loveu: Jeżeli chodzi o leczenie Vivuni to lekarstwa są za darmo a sterylkę i szczepienia pewnie może uda mi się załatwić za częściową odpłatnością. Szczepienie najwcześniej za dwa tygodnie, a sterylka jak Vivunia nie będzie miała mleka w sutkach.

Posted

Pidzej net będzie miała dopiero po świętach, niestety.
Także relacje z tego co się dzieje u Pidzej będę zdawała ja.
Pidzej dalej przestraszona wielkością Vivy, tym bardziej że psy się niestety nie zaprzjaźniły i na dodatek Vivunia powarkuje na biednego psiaka. Ja uspokajałam Pidzej, że Viva psiakowi nic nie zrobi ale wątpliwości pozostają. Tym bardziej, że psiak jest wykastrowany a podobno sunie odjajczonych panów nie lubią. W czasach gdy ja miałam psy kastracja nie była powszechna, także nie wiem czy to prawda. Miałam natomiast zakodowane, że suka tak bez dania racji psu nie powinna nic złego zrobić. Jednak Pidzej zestresowana w takim samym prawie stopniu jak jej pies, których chyba Vivy się po prostu boi.
No i jeszcze jedno - w nocy Viva cztery razy robiła sioo:oops: ponieważ na początku jej pobytu w lecznicy zdarzało się, że posikiwała - myslę że jest to konsekwencja stresu.

Vivunia - szuka domku stalego, to naprawdę fantastyczna sunia :loveu:

Posted

[quote name='Lemoniada']O masz, no tego to bym się w życiu nie spodziewała:-? Vivunia? Ten skarb, ten aniołeczek? Może w lecznicy nie mogli się z nią rozstać i nam sunię podmienili?

Lemoniada - stres, stres i jeszcze raz stres, ja przynajmniej tak myślę. Jak zabierałam Vivunię z lecznicy na wizytę przybył śliczny seter - obwąchali się nawzajem i było spoko. Pewnie z psem Pidzej za dzień, dwa będzie dobrze - mocne kciukasy za to

Posted

Rozmawiałam z Pidzej - Viva zaatakowała psa Pidzej i pewnie będzie musiała przed świętami wrócić do kliniki :-( Viva psu nic nie zrobiła.
Nie wiem co pisać, nie będę ukrywała że jestem w stanie dużego szoku.

Posted

Załamka i tragedia, w życiu bym się po niej nie spodziewała:( Może ta agresja to lęk przed gwałtem czy cuś:oops: Nie wiem czy suki wyczuwają kastratów i jak rozumują.
Co będzie dalej? Czy Vivunia może wrócić do kliniki? Skoro panie tak za nią rozpaczały może zgodzą się przyjąć ją z powrotem:shake:

Posted

Rozmawiałam z Pidzej, mam nadzieję że rada której udzieliła trenerka coś da. Niestety niewłaściwe postępowanie może wręcz wywołać agresję u Vivy, tego się boję.

Posted

Neris dziękuję Ci bardzo, mam nadzieję że te porady pomogą.
Ja ciągle jestem w szoku, jak suka, która w lecznicy była okazem łagodności w stosunku do innych psów (z sukami przyjaźni nie było, ale warczenia też nie było) nagle zrobiła się agresywna. Gdybym sama relacji suki z innymi psami nie widziała, ale widziałam. Nic z tego nie rozumiem.

Posted

Rozmawiałam z Pidzej - Vivunia zostanie u niej na święta i będzie obserwowana.
Niestety dzisiaj Vivunia zaatakowała Karmela kilka razy - w domu i na spacerze. Wydaje mi sie jednak, że nie były to ataki zagrażające w jakikolwiek sposób Karmelkowi. Pidzej - co jest dla mnie zrozumiałe - chroni swojego psa i najmniejsze zagrożenie traktuje jako "agresję".
Wydaje mi się, że Vivunia - czując że Karmel jest psem bardzo niepewnym siebie - pokazuje, że teraz ona jest najwazniejsza i usiłuje pokazać to Karmelowi. A Pidzej chcąc chronić Karmela nie bardzo wie jak reagować na zachowanie Vivy.
Chyba założę wątek z prośbą o porady dla Pidzej, która ma wielkie serce dla psich bid, ale jakoś z Vivą się nie do końca udało. A to że się nie udało nie jest niczyją "winą" - trudno jest przewidzieć zachowania naszych ukochanych zwierzaków i naszą.

Posted

Podniosę, bo tylko tyle mogę:-(. Załozyłam wątek pomocowy w związku z "agresją" Vivuni wobec Karmela z prośbą o porady i niestety zero reakcji. Nie wiem co robić, nie wiem jak pomóc Pidzej, nie wiem jak pomóc Vivie - boję się coraz bardziej, że sunia trafi do schronu :-(

Posted

Moja znajoma trenerka mogłaby może pomóc - ona po rozmowie telefonicznej twierdzi, że raczej są to błędy nieświadomie popełniane przez Pidzej. No, ale ona z tego żyje i za darmo tego raczej nie zrobi...

Posted

Viva chyba bardzo chce mieć SWÓJ dom... Ja też nie moge uwierzyć, że ten anioł a nie pies mógłby się źle zachowywać. Ale nikt z nas nie siedzi w jej slicznym łebku. Zaborcza z niej kobitka ;)

Posted

Neris napisał(a):
Moja znajoma trenerka mogłaby może pomóc - ona po rozmowie telefonicznej twierdzi, że raczej są to błędy nieświadomie popełniane przez Pidzej. No, ale ona z tego żyje i za darmo tego raczej nie zrobi...


Pidzej potrzebuje wsparcia, Karmel potrzebuje wsparcia i Vivunia przede wszystkim potrzebuje pomocy - ja sfinansuję wizytę trenerki, Neris wysłalam sms. Mam nadzieję, że uda się nam pomóc.

Posted

Aleksandra59 napisał(a):
Pidzej potrzebuje wsparcia, Karmel potrzebuje wsparcia i Vivunia przede wszystkim potrzebuje pomocy - ja sfinansuję wizytę trenerki, Neris wysłalam sms. Mam nadzieję, że uda się nam pomóc.

No i o takich wypadkach finansowych mówilam...

Posted

[quote name='Aleksandra59']Neris - dzięki, jutro działam

Niestety nici z mojego działania :-( przez moją pracę. Nie chciałam niczego ustalać z trenerką przed skonsultowaniem pomysłu z Pidzej. Rano Pidzej byla nieosiągalna - a potem ja, bo spotkanie za spotkaniem :diabloti:.

Jestem po rozmowie z Pidzej - troszeczkę lepiej jest, ale psy są dzielone. Ja zaczęłam trzymać kciuki za to że przez Święta jakoś się psiaki dogadają i Vivunia będzie mogła zostać u Pidzej, której baaardzo dziękuję :loveu:

A wszystkim składam najserdeczniejsze życzenia świąteczne

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...