Aleksandra59 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Na dobranoc podniosę - Vivunia bardzo kochana sunia po przejściach szuka DOMKU :loveu: Quote
Villemo Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 To ja podniosnę na dzień dobry! Viva, psinkapo której płakali w lecznicy (a to był tymczasowy tymczas) szuka doooooooooomu!! I to jest oferta NIE-DO-ODRZUCENIA! Quote
emilia2280 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 [quote name='Aleksandra59']Emilia - dziękuję bardzo za ofertę wsparcia , jednak Vivunia jest pod moją opieką i jak na razie daję radę finansowo :diabloti:. Jeszcze z Pidzej nie ustaliłam "zasad współpracy" w zakresie finansów, ale dogadamy się ;) bez większych problemów. Tak sobie myślę :evil_lol: Vivuni potrzebne jest wsparcie w poszukiwaniu DOMKU - poczekajmy jednak na opinię Pidzej jak ocenia sunię. Proszę bardzo wszystkich, którzy chcieli wspomóc finansowo Vivunię o przekazanie funduszy na inne psie biedy, jeżeli mogę coś zasugerować: http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107826 Za wsparcie byłabym bardzo wdzięczna :loveu: Ola, nie ma problemu. Pamietaj, jesli bédzie potrzebne wsparcie finansowe- daj znac od razu. To niemale koszty jesli pokrywasz je sama w calosci. Jesli dojdzie leczenie, sterylizacja - to naprawdé za duzo na 1 osobé. Quote
Aleksandra59 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 emilia2280 napisał(a):Ola, nie ma problemu. Pamietaj, jesli bédzie potrzebne wsparcie finansowe- daj znac od razu. To niemale koszty jesli pokrywasz je sama w calosci. Jesli dojdzie leczenie, sterylizacja - to naprawdé za duzo na 1 osobé. Jeszcze raz dzięki Emilia:loveu: Jeżeli chodzi o leczenie Vivuni to lekarstwa są za darmo a sterylkę i szczepienia pewnie może uda mi się załatwić za częściową odpłatnością. Szczepienie najwcześniej za dwa tygodnie, a sterylka jak Vivunia nie będzie miała mleka w sutkach. Quote
Aleksandra59 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Pidzej net będzie miała dopiero po świętach, niestety. Także relacje z tego co się dzieje u Pidzej będę zdawała ja. Pidzej dalej przestraszona wielkością Vivy, tym bardziej że psy się niestety nie zaprzjaźniły i na dodatek Vivunia powarkuje na biednego psiaka. Ja uspokajałam Pidzej, że Viva psiakowi nic nie zrobi ale wątpliwości pozostają. Tym bardziej, że psiak jest wykastrowany a podobno sunie odjajczonych panów nie lubią. W czasach gdy ja miałam psy kastracja nie była powszechna, także nie wiem czy to prawda. Miałam natomiast zakodowane, że suka tak bez dania racji psu nie powinna nic złego zrobić. Jednak Pidzej zestresowana w takim samym prawie stopniu jak jej pies, których chyba Vivy się po prostu boi. No i jeszcze jedno - w nocy Viva cztery razy robiła sioo:oops: ponieważ na początku jej pobytu w lecznicy zdarzało się, że posikiwała - myslę że jest to konsekwencja stresu. Vivunia - szuka domku stalego, to naprawdę fantastyczna sunia :loveu: Quote
Lemoniada Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 O masz, no tego to bym się w życiu nie spodziewała:-? Vivunia? Ten skarb, ten aniołeczek? Może w lecznicy nie mogli się z nią rozstać i nam sunię podmienili? Quote
Aleksandra59 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 [quote name='Lemoniada']O masz, no tego to bym się w życiu nie spodziewała:-? Vivunia? Ten skarb, ten aniołeczek? Może w lecznicy nie mogli się z nią rozstać i nam sunię podmienili? Lemoniada - stres, stres i jeszcze raz stres, ja przynajmniej tak myślę. Jak zabierałam Vivunię z lecznicy na wizytę przybył śliczny seter - obwąchali się nawzajem i było spoko. Pewnie z psem Pidzej za dzień, dwa będzie dobrze - mocne kciukasy za to Quote
Aleksandra59 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Rozmawiałam z Pidzej - Viva zaatakowała psa Pidzej i pewnie będzie musiała przed świętami wrócić do kliniki :-( Viva psu nic nie zrobiła. Nie wiem co pisać, nie będę ukrywała że jestem w stanie dużego szoku. Quote
Neris Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Mam nadzieję, że to tylko efekt stresu i że jakoś to się ułoży. Quote
Aleksandra59 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Nie wiem czy to późna pora powoduje takie czarnowidztwo, ale po przemyśleniu rozmowy z DT Vivuni przypuszczam, że w piątek będę sunię z DT odbierała. Tylko nie wiem co dalej :-( Quote
Lemoniada Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Załamka i tragedia, w życiu bym się po niej nie spodziewała:( Może ta agresja to lęk przed gwałtem czy cuś:oops: Nie wiem czy suki wyczuwają kastratów i jak rozumują. Co będzie dalej? Czy Vivunia może wrócić do kliniki? Skoro panie tak za nią rozpaczały może zgodzą się przyjąć ją z powrotem:shake: Quote
Neris Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Rozmawiałam z Pidzej, mam nadzieję że rada której udzieliła trenerka coś da. Niestety niewłaściwe postępowanie może wręcz wywołać agresję u Vivy, tego się boję. Quote
Aleksandra59 Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Neris dziękuję Ci bardzo, mam nadzieję że te porady pomogą. Ja ciągle jestem w szoku, jak suka, która w lecznicy była okazem łagodności w stosunku do innych psów (z sukami przyjaźni nie było, ale warczenia też nie było) nagle zrobiła się agresywna. Gdybym sama relacji suki z innymi psami nie widziała, ale widziałam. Nic z tego nie rozumiem. Quote
emilia2280 Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 no nic, nie mozna obarczac Pidzej taká presjá i sunié, jak Ola mówila, trzeba bédzie odebrac jak sie nie poprawi. Quote
Aleksandra59 Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Rozmawiałam z Pidzej - Vivunia zostanie u niej na święta i będzie obserwowana. Niestety dzisiaj Vivunia zaatakowała Karmela kilka razy - w domu i na spacerze. Wydaje mi sie jednak, że nie były to ataki zagrażające w jakikolwiek sposób Karmelkowi. Pidzej - co jest dla mnie zrozumiałe - chroni swojego psa i najmniejsze zagrożenie traktuje jako "agresję". Wydaje mi się, że Vivunia - czując że Karmel jest psem bardzo niepewnym siebie - pokazuje, że teraz ona jest najwazniejsza i usiłuje pokazać to Karmelowi. A Pidzej chcąc chronić Karmela nie bardzo wie jak reagować na zachowanie Vivy. Chyba założę wątek z prośbą o porady dla Pidzej, która ma wielkie serce dla psich bid, ale jakoś z Vivą się nie do końca udało. A to że się nie udało nie jest niczyją "winą" - trudno jest przewidzieć zachowania naszych ukochanych zwierzaków i naszą. Quote
Aleksandra59 Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Podniosę, bo tylko tyle mogę:-(. Załozyłam wątek pomocowy w związku z "agresją" Vivuni wobec Karmela z prośbą o porady i niestety zero reakcji. Nie wiem co robić, nie wiem jak pomóc Pidzej, nie wiem jak pomóc Vivie - boję się coraz bardziej, że sunia trafi do schronu :-( Quote
Neris Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Moja znajoma trenerka mogłaby może pomóc - ona po rozmowie telefonicznej twierdzi, że raczej są to błędy nieświadomie popełniane przez Pidzej. No, ale ona z tego żyje i za darmo tego raczej nie zrobi... Quote
Villemo Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Viva chyba bardzo chce mieć SWÓJ dom... Ja też nie moge uwierzyć, że ten anioł a nie pies mógłby się źle zachowywać. Ale nikt z nas nie siedzi w jej slicznym łebku. Zaborcza z niej kobitka ;) Quote
Aleksandra59 Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Neris napisał(a):Moja znajoma trenerka mogłaby może pomóc - ona po rozmowie telefonicznej twierdzi, że raczej są to błędy nieświadomie popełniane przez Pidzej. No, ale ona z tego żyje i za darmo tego raczej nie zrobi... Pidzej potrzebuje wsparcia, Karmel potrzebuje wsparcia i Vivunia przede wszystkim potrzebuje pomocy - ja sfinansuję wizytę trenerki, Neris wysłalam sms. Mam nadzieję, że uda się nam pomóc. Quote
emilia2280 Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 Aleksandra59 napisał(a):Pidzej potrzebuje wsparcia, Karmel potrzebuje wsparcia i Vivunia przede wszystkim potrzebuje pomocy - ja sfinansuję wizytę trenerki, Neris wysłalam sms. Mam nadzieję, że uda się nam pomóc. No i o takich wypadkach finansowych mówilam... Quote
Aleksandra59 Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 [quote name='Aleksandra59']Neris - dzięki, jutro działam Niestety nici z mojego działania :-( przez moją pracę. Nie chciałam niczego ustalać z trenerką przed skonsultowaniem pomysłu z Pidzej. Rano Pidzej byla nieosiągalna - a potem ja, bo spotkanie za spotkaniem :diabloti:. Jestem po rozmowie z Pidzej - troszeczkę lepiej jest, ale psy są dzielone. Ja zaczęłam trzymać kciuki za to że przez Święta jakoś się psiaki dogadają i Vivunia będzie mogła zostać u Pidzej, której baaardzo dziękuję :loveu: A wszystkim składam najserdeczniejsze życzenia świąteczne Quote
Villemo Posted March 22, 2008 Posted March 22, 2008 Wszystkim, którzy pomagają i kibicują Vivie życzę Wesołych świąt! Viva... znajdź dom. Tego Ci życzę psinko kochana! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.