jusstyna85 Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 młodziutki mix cane corso Błąkał się z wrośniętym w szyję łańcuchem... Ktoś przywiązał go, zakładając na szyję pętlę z grubego łańcucha, pies rósł, a pętla coraz mocniej wrzynała się w jego ciało - boleśnie wrastając w szyję Na myśl ciśnie się w tym momencie pytanie o granice człowieczeństwa i ludzkiego bestialstwa. Ten psiak nie miał tyle szczęścia, został znaleziony w ostatniej chwili - to cud, że przeżył. Jednak człowiek kojarzy mu się wyłącznie z bólem i cierpieniem, dlatego potworne poczucie strachu każe mu reagować agresją. Pies został znaleziony na terenie Łazisk Górnych. ON NIE UFA CZŁOWIEKOWI-KIEDY KTOŚ CHCE MU ZROBIĆ COŚ PRZY RANIE,TO REAGUJE AGRESJĄ.NIE MA SZANS W SCHRONISKU,SZANS TEŻ NIE MA NA DOMEK. TO WOŁANIE O POMOC-O URATOWANIE JESZCZE JEDNEGO ISTNIENIA,KTÓRE ZOSTAŁ TAK POTRAKTOWANE PRZEZ LUDZI. Quote
israel Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 O jego nieszczęściu opowiadała nam jedna z pracownic jak byliśmy wczoraj... jak mu pomóc... Quote
maggiejan Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 Czy on sam je? Czy wet go widział? Czyba trzeba by pod narkozą mu tę ranę zeszyć? Quote
jusstyna85 Posted February 6, 2008 Author Posted February 6, 2008 maggiejan napisał(a):Czy on sam je? Czy wet go widział? Czyba trzeba by pod narkozą mu tę ranę zeszyć? Widział do wet, na razie starają sie czyścić mu rane pod narkozą... Na pewno sam je... Quote
niufek Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 Ten pies nie byl zawsze nieufny .Z opowiadan pani kierownik wiem ze w nocy blakal sie i trafil na podworko jakiegos faceta. Tulal sie, byl przyjazny .Ten pan chcial go nawet zatrzymac u siebie .Nie zdajac sobie sprawy co sie moze stac ,zlapal za koncowke lancucha i przyciagnal do siebie:placz: i sprawil mu niechcacy olbzymi bol .Ten pan nie widzial w nocy tej rany ,nie wiedzial ,ze jest .Wtedy pies skowytal z bolu i rzucil sie ,warknal ,ale co mu sie dziwic?? Wtedy ,ten facet zadzwonil po straz ,no i pies wyladowal w Rudzie Slaskiej . Gdy dokladniej zobaczono przy swietle co temu psu jest ,to tego nie musze chyba opisywac wam :-(:-(. Polozono go pod narkoze i usunieto ten parszywy lancuch . Quote
niufek Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 Ach Justyna ,mam jego zdjecia jak stoi w kojcu , jesli chcesz to ci wysle moze wstawisz .Zdjecia sa z zeszlego czwartku. Jak on stoi ,to tej rany nie widac z czego sie ciesze bo gdybym widziala ja na zywo ,to bym sie chyba przewrucila . Quote
jusstyna85 Posted February 6, 2008 Author Posted February 6, 2008 niufek napisał(a):Ten pies nie byl zawsze nieufny .Z opowiadan pani kierownik wiem ze w nocy blakal sie i trafil na podworko jakiegos faceta. Tulal sie, byl przyjazny .Ten pan chcial go nawet zatrzymac u siebie .Nie zdajac sobie sprawy co sie moze stac ,zlapal za koncowke lancucha i przyciagnal do siebie:placz: i sprawil mu niechcacy olbzymi bol .Ten pan nie widzial w nocy tej rany ,nie wiedzial ,ze jest .Wtedy pies skowytal z bolu i rzucil sie ,warknal ,ale co mu sie dziwic?? Wtedy ,ten facet zadzwonil po straz ,no i pies wyladowal w Rudzie Slaskiej . Gdy dokladniej zobaczono przy swietle co temu psu jest ,to tego nie musze chyba opisywac wam :-(:-(. Polozono go pod narkoze i usunieto ten parszywy lancuch . To był Policjant... Jest duża szansa, że jeśli pies nie będzie czuł bólu,to nie będzie reagował agresją.Postarajmy sie go zrozumieć-to jego jedyna "broń" na ludzi... Quote
jusstyna85 Posted February 6, 2008 Author Posted February 6, 2008 [quote name='niufek']Ach Justyna ,mam jego zdjecia jak stoi w kojcu , jesli chcesz to ci wysle moze wstawisz .Zdjecia sa z zeszlego czwartku. Jak on stoi ,to tej rany nie widac z czego sie ciesze bo gdybym widziala ja na zywo ,to bym sie chyba przewrucila . Przydają się...dobrze, ze rany nie widać,bo ja mam już naprawde dość... [email protected] Dziękuje Quote
niufek Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 maggiejan napisał(a):Czy on sam je? Czy wet go widział? Czyba trzeba by pod narkozą mu tę ranę zeszyć? Jasne ze wet go widzial ,ale nie zapomnijmy ,ze nikt nie wie jak dlugo ten pies z tym wrastajacym lancuchem zyl.W niektorych miejscach sa rany na 5 cm glebokie . Gdyby rana byla do zszycia ,na pewno by to zrobil . Quote
Justyna_wolontariat Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 Rana nie mogła być zszyta bo obciekała ropą, została dwa razy pod narkozą wyczyszczona. Gdyby dał do siebie podejsć to miałaby ją czyszczoną i smarowaną kilka razy dziennie ale tak dostaje tylko antybiotyk w jedzeniu. nasz kochana pani Basia która pracuje w schronisku ma naprawdę dobry kontakt z psami zawsze udało jej się oswoić te agresywne psy, niewiem co ona ma w sobie. Naszego Onka żyjącego na działku 8 letniego reagującego agresją na każdą osobe udało jej się oswoić, pies ma dom, mam nadzieję że uda się i jego..... Z tym że póżniej dochodzi do kłoptu pies toleruje tylką ją.... Wstawie dziś jego zdjęcia jak wygląda cały. Quote
GameBoy Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 zabic takiego drania to malo.... cc maja taka wrazliwa psychike, mimo, ze sa ogromne bardzo latwo je zranic .... biedaczek :-( Quote
jusstyna85 Posted February 6, 2008 Author Posted February 6, 2008 Będą lepsze zdj,to może i większe zainteresowanie... Quote
GameBoy Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 jakos jak on tak lezy to podobienstwa do CC nie widze :oops: jaka pomoc jest potrzebna? Quote
Asta17 Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 ehhh... to jest niemożliwe ile jest tych potrzebujących psiaków:( wszyscy schronie bedziemy starali sie go oswoic..w ogole nie sie nie dziwie jego reakcjom...pewnie na jego miejscu sama bym zachowywała sie tak samo, dlatego trzeba mu teraz pokazac ludzi z innej perspektywy choc to nie jest łatwe podej...myślę, że w koncu zaufa człowiekowi Quote
maggiejan Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 Chyba nikt tu psa nie obwinia...? Po tym co on przeszedł, niechęć i nieufność w stosunku do człowieka jest dość naturalną reakcją. To się pewnie zmieni, jeśli będzie dobrze traktowany. Quote
Asta17 Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 Dlatego łagodnością, cierpliwością a zarazem konsekwencją i zrozumieniem bedziemy go powoli zmieniać...w koncu to mu sie należy! Quote
niufek Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 jusstyna85 napisał(a):Będą lepsze zdj,to może i większe zainteresowanie... Zdjecia wyslane .Prosze wstaw. Quote
jusstyna85 Posted February 7, 2008 Author Posted February 7, 2008 GameBoy napisał(a):będą fotki? są na 1 stronie w 1. poście. Quote
GameBoy Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 niewiele na nich widac :roll: szkoda te fotki nei nadaja sie do ogloszen za bardzo chcialam mu zrobic allegro Quote
niufek Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 GameBoy napisał(a):niewiele na nich widac :roll: szkoda te fotki nei nadaja sie do ogloszen za bardzo chcialam mu zrobic allegro No niestety ,jego nie idzie wyprowadzic :shake:.On jeszcze przestraszony jest i w czwartek nadal warczal ,wiec fotki tylko takie . Quote
GameBoy Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 szkoda, bo mam wrazenie, ze to piekny pies niufek - jak on wyglada napisz cos wiecej czy moze jeszcze za wczesnie zeby go oglaszac? Quote
niufek Posted February 7, 2008 Posted February 7, 2008 GameBoy napisał(a):szkoda, bo mam wrazenie, ze to piekny pies niufek - jak on wyglada napisz cos wiecej czy moze jeszcze za wczesnie zeby go oglaszac? To jest naprawde piekny psiak ,ale na ogloszenia chyba zbyt wczesnie .Najlepiej zapytaj Justyne ,albo Anie -Asta17 , one go czesto widza wiec wiecej moga powiedziec . Ja go widzialam w zeszly czwartek .Widac bylo ,ze jest przestraszony i zagubiony .On nie daje do siebie podejsc i to stwarza wielki problem . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.