Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

młodziutki mix cane corso


Błąkał się z wrośniętym w szyję łańcuchem...


Ktoś przywiązał go, zakładając na szyję pętlę z grubego łańcucha, pies rósł, a pętla coraz mocniej wrzynała się w jego ciało - boleśnie wrastając w szyję


Na myśl ciśnie się w tym momencie pytanie o granice człowieczeństwa i ludzkiego bestialstwa.



Ten psiak nie miał tyle szczęścia, został znaleziony w ostatniej chwili - to cud, że przeżył.


Jednak człowiek kojarzy mu się wyłącznie z bólem i cierpieniem, dlatego potworne poczucie strachu każe mu reagować agresją. Pies został znaleziony na terenie Łazisk Górnych.



ON NIE UFA CZŁOWIEKOWI-KIEDY KTOŚ CHCE MU ZROBIĆ COŚ PRZY RANIE,TO REAGUJE AGRESJĄ.NIE MA SZANS W SCHRONISKU,SZANS TEŻ NIE MA NA DOMEK.


TO WOŁANIE O POMOC-O URATOWANIE JESZCZE JEDNEGO ISTNIENIA,KTÓRE ZOSTAŁ TAK POTRAKTOWANE PRZEZ LUDZI.

  • Replies 102
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

maggiejan napisał(a):
Czy on sam je?
Czy wet go widział?
Czyba trzeba by pod narkozą mu tę ranę zeszyć?


Widział do wet, na razie starają sie czyścić mu rane pod narkozą...
Na pewno sam je...

Posted

Ten pies nie byl zawsze nieufny .Z opowiadan pani kierownik wiem ze w nocy blakal sie i trafil na podworko jakiegos faceta. Tulal sie, byl przyjazny .Ten pan chcial go nawet zatrzymac u siebie .Nie zdajac sobie sprawy co sie moze stac ,zlapal za koncowke lancucha i przyciagnal do siebie:placz: i sprawil mu niechcacy olbzymi bol .Ten pan nie widzial w nocy tej rany ,nie wiedzial ,ze jest .Wtedy pies skowytal z bolu i rzucil sie ,warknal ,ale co mu sie dziwic?? Wtedy ,ten facet zadzwonil po straz ,no i pies wyladowal w Rudzie Slaskiej . Gdy dokladniej zobaczono przy swietle co temu psu jest ,to tego nie musze chyba opisywac wam :-(:-(. Polozono go pod narkoze i usunieto ten parszywy lancuch .

Posted

Ach Justyna ,mam jego zdjecia jak stoi w kojcu , jesli chcesz to ci wysle moze wstawisz .Zdjecia sa z zeszlego czwartku. Jak on stoi ,to tej rany nie widac z czego sie ciesze bo gdybym widziala ja na zywo ,to bym sie chyba przewrucila .

Posted

niufek napisał(a):
Ten pies nie byl zawsze nieufny .Z opowiadan pani kierownik wiem ze w nocy blakal sie i trafil na podworko jakiegos faceta. Tulal sie, byl przyjazny .Ten pan chcial go nawet zatrzymac u siebie .Nie zdajac sobie sprawy co sie moze stac ,zlapal za koncowke lancucha i przyciagnal do siebie:placz: i sprawil mu niechcacy olbzymi bol .Ten pan nie widzial w nocy tej rany ,nie wiedzial ,ze jest .Wtedy pies skowytal z bolu i rzucil sie ,warknal ,ale co mu sie dziwic?? Wtedy ,ten facet zadzwonil po straz ,no i pies wyladowal w Rudzie Slaskiej . Gdy dokladniej zobaczono przy swietle co temu psu jest ,to tego nie musze chyba opisywac wam :-(:-(. Polozono go pod narkoze i usunieto ten parszywy lancuch .



To był Policjant...

Jest duża szansa, że jeśli pies nie będzie czuł bólu,to nie będzie reagował agresją.Postarajmy sie go zrozumieć-to jego jedyna "broń" na ludzi...

Posted

[quote name='niufek']Ach Justyna ,mam jego zdjecia jak stoi w kojcu , jesli chcesz to ci wysle moze wstawisz .Zdjecia sa z zeszlego czwartku. Jak on stoi ,to tej rany nie widac z czego sie ciesze bo gdybym widziala ja na zywo ,to bym sie chyba przewrucila .


Przydają się...dobrze, ze rany nie widać,bo ja mam już naprawde dość...

[email protected]
Dziękuje

Posted

maggiejan napisał(a):
Czy on sam je?
Czy wet go widział?
Czyba trzeba by pod narkozą mu tę ranę zeszyć?


Jasne ze wet go widzial ,ale nie zapomnijmy ,ze nikt nie wie jak dlugo ten pies z tym wrastajacym lancuchem zyl.W niektorych miejscach sa rany na 5 cm glebokie .
Gdyby rana byla do zszycia ,na pewno by to zrobil .

Posted

Rana nie mogła być zszyta bo obciekała ropą, została dwa razy pod narkozą wyczyszczona. Gdyby dał do siebie podejsć to miałaby ją czyszczoną i smarowaną kilka razy dziennie ale tak dostaje tylko antybiotyk w jedzeniu.

nasz kochana pani Basia która pracuje w schronisku ma naprawdę dobry kontakt z psami zawsze udało jej się oswoić te agresywne psy, niewiem co ona ma w sobie. Naszego Onka żyjącego na działku 8 letniego reagującego agresją na każdą osobe udało jej się oswoić, pies ma dom, mam nadzieję że uda się i jego..... Z tym że póżniej dochodzi do kłoptu pies toleruje tylką ją....

Wstawie dziś jego zdjęcia jak wygląda cały.

Posted

ehhh... to jest niemożliwe ile jest tych potrzebujących psiaków:( wszyscy schronie bedziemy starali sie go oswoic..w ogole nie sie nie dziwie jego reakcjom...pewnie na jego miejscu sama bym zachowywała sie tak samo, dlatego trzeba mu teraz pokazac ludzi z innej perspektywy choc to nie jest łatwe podej...myślę, że w koncu zaufa człowiekowi

Posted

Chyba nikt tu psa nie obwinia...? Po tym co on przeszedł, niechęć i nieufność w stosunku do człowieka jest dość naturalną reakcją. To się pewnie zmieni, jeśli będzie dobrze traktowany.

Posted

GameBoy napisał(a):
niewiele na nich widac :roll: szkoda te fotki nei nadaja sie do ogloszen za bardzo
chcialam mu zrobic allegro



No niestety ,jego nie idzie wyprowadzic :shake:.On jeszcze przestraszony jest i w czwartek nadal warczal ,wiec fotki tylko takie .

Posted

GameBoy napisał(a):
szkoda, bo mam wrazenie, ze to piekny pies
niufek - jak on wyglada napisz cos wiecej
czy moze jeszcze za wczesnie zeby go oglaszac?



To jest naprawde piekny psiak ,ale na ogloszenia chyba zbyt wczesnie .Najlepiej zapytaj Justyne ,albo Anie -Asta17 , one go czesto widza wiec wiecej moga powiedziec . Ja go widzialam w zeszly czwartek .Widac bylo ,ze jest przestraszony i zagubiony .On nie daje do siebie podejsc i to stwarza wielki problem .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...