Jump to content
Dogomania

Bell-kolejna ofiara ludzkiego BESTIALSTWA!! po 6 m-cach doczekał się nowego domu :)


Recommended Posts

Posted

Belluś chodzi!! :multi::multi::multi: chodzi i czeka na najlepszy dom pod słońcem!

allegro:
http://www.allegro.pl/item316303009_...jego_los_.html

ogłoszenia:
http://ale.gratka.pl/ogloszenie/9540...ieni_jego.html
http://www.gumtree.pl/warszawa/21/19400021.html
http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=22100

------------------------------------------------------------------
Każdy może pomóc Bellowi. Nawet najmniejsza kwota ma dla niego znaczenie.
UWAGA! NOWE BAZARKI!

Nowy ażurowy szaliczek, torebka i bransoletka od mestudio
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102891

Nowy kuferek w różyczki od mestudio również
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102892


oraz

allegro cegiełkowe Fundacji EMIR dla Bella:
http://www.allegro.pl/item283360677_spetany_sznurami_rozjechany_na_drodze_pomoz_.html

cały dochód powędruje na konto Bella, więc warto!

------------------------------------------------------------------
5 grudnia po północy, wracając spod Tarczyna gdzie miał zamieszkać amstaff Stasio, znaleźliśmy tą psinę. psina leżała nieruchomo na poboczu, podczas gdy koło jego nóg co chwilę jeździły tiry. wszyscy przejeżdżali udając że nie widzą, my się zatrzymaliśmy. nigdy nie zapomnę tych wdzięcznych oczu wpatrujących się w nas. psiak był potrącony. bardzo możliwe, że uderzyła go jedna z tych ciężarówek, które przejeżdżały tuż koło nas gdy siedzieliśmy z psiakiem na poboczu. nawet nie zwalniały!... ale to nie wszystko - na szyi i wokół ogona był przewiązany sznurami...
psiak jakimś cudem doczołgał się na pobocze, nie wiem skąd on wziął na to siłę. na ulicy było pełno śladów krwi, ogon zakrwawiony, nos też, na łapach ślady krwi... NIEWYOBRAŻALNE :placz:

rekonstrukcja zdarzeń? my jak na razie mamy dwie wersje...
pierwsza jest taka, że ktoś go zostawił w lesie przywiązanego do drzewa z jednej strony za głowę, a z drugiej za ogon :placz: zostawił go żeby umarł!!... psiak się jednak zdołał oswobodzic i wybiegł na drogę szukać pomocy... w zamian otrzymał tylko uderzenie i ogromny ból :-(
a druga... ktoś obwiązał go sznurami tak, żeby nie mógł się ruszyć, nie mógł uciec. unieruchomił go i zostawił na drodze... nie wiem jaka BESTIA mogłaby wpaść na taki pomysł, ale niestety dużo wskazuje, że mogło tak właśnie być. te sznury były wszędzie - na ogonie, szyi, tylnych łapkach... i to że ktoś go chciał celowo unieruchomić jest pewne. pewne jest to, że ktoś chciał jego śmierci... i prawie mu się udało.

udałoby mu się, gdybyśmy tamtędy przypadkiem nie przejeżdżali i gdyby na nasz telefon nie zareagowała niezastąpiona pani Krystyna z Emira. przyjechała szybciej niż mogło to być możliwe, zwłaszcza, że była kilkadziesiąt kilometrów od miejsca zdarzenia. nie wiem co by się stało, gdyby się nie zjawiła...

Bell, bo takie imię otrzymał, został zawieziony do kliniki sggw. diagnozę cytuję ze strony Fundacji Emir: strzaskana miednica oraz panewka kości biodrowej, uszkodzona przednia łapa, zranione oko; jest to skutek po uderzenia prawdopodobnie samochodu w prawy bok psa. Bell nie ma też kawałka ogona, ktłóry został zmiażdżony.

Bell z każdą godziną walczy o życie :-( nie cierpi, bo dostaje stale środki przeciwbólowe. chce żyć... jest niesamowicie wdzięczny za uratowanie mu życia. dziewczyny z Emira mówią, że to pies, który bardzo kocha człowieka... jest pod stałą opieką weterynarzy i Fundacji EMIR.
tutaj: http://fundacja-emir.org/aktualnosci/bell.htm możecie poczytać o Bellu. strona jest uaktualniana.

podczas interwencji udało nam się zrobić kilka zdjęc komórką:












spętany sznurami (tego nie widać, ale sznur miał zaciśnięty bardzo mocno na ogonie, na szyi, był też przeciągnięty przez cały tułów)







jeśli stan Bella się ustabilizuje i psiak sam wstanie, zostanie przeprowadzona operacja. podejrzewam, że nie jedna... czeka go też ciężka rehabilitacja. na pewno sprawy będą się rozstrzygały na bieżąco, ale Bell JUŻ TERAZ potrzebuje naszej pomocy. potrzebuje naszych pozytywnych myśli, nadziei, ale także pieniędzy na dalsze leczenie, na operacje i na rehabilitację...

BARDZO PROSZĘ O WPŁATY NA KONTO FUNDACJI EMIR:

Bank Śląski O / Grodzisk Maz.
88 1050 1924 1000 0022 6878 6056

(w tytule: dla Bella)


DZIĘKUJEMY SERDECZNIE FUNDACJI EMIR i pani Krystynie za to, że ani przez chwilę nie zawahała się pomóc :loveu: to dzięki niej Bell żyje.

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie wiem co powiedzieć, łzy cisną się do oczu:-(:-(
A tych ludzi, którzy są skłonni wyrządzić taką krzywdę to :mad:.

Gdyby nie WY, WASZA akcja, pies by umierał powoli, potracony jeszcze z parę razy przez inne samochody...

Posted



07.12.2007: BELL - w dalszym ciagu nie podnosi sie , aczkolwiek zmienia pozycje ciala w poziomie. Jest cewnikowany, poniewaz samodzielnie nie oddaje moczu. Wobec duzego odwodnienia caly czas dostaje kroplówki.Bell jest bardzo przyjaznym i lagodnym psem. Mimo bólu i poddaje sie zabiegom . Bardzo spragniony kontaktu z czlowiekiem oraz pieszczt. Czekamy na kolejna konsultacje chirurgów i ortopedy oraz neurologa i ich decyzje.

06.12.2007: BELL - konsultowali dr Kolodziejski i dr Degórska; stwierdzono:
1) czucie głębokie zachowane ( bardzo istotny dla dalszych decyzji będzie fakt - czy Bell wstanie; Jesli tak to lekarze podejmš się operacji nogi;
2) sprawa złamanej miednicy uznana została jako wtórna i decyzja o jej operacyjnym poskładaniu zapadnie póżniej, 3) badanie krwi wykazalo stan zapalny oraz podwyższone parametry wštrobowe,
4) . jutro badanie neurologiczne; usg jamy brzusznej i ponowna konsultacja chirurgów. ( zdj. wkrótce)
5) uraz oka nie spowodowal utraty wzroku

Posted

:-(:-(:-(cholerne bestie ludzkie,widze,ze wykazuja coraz wiecej pomysłowosci w pozbywaniu sie swoich psow:angryy::angryy::angryy:trzymaj sie malenki,zdrowiej i znajdz normalny domek.

Posted

Brak słów, nie wiem co napisać...:placz::placz::placz:
Nie mogę wesprzeć finansowo, ale trzymam najmocniej jak mogę kciuki za zdrówko Bella i przesyłam miliony pozytywnych myśli...

Posted

nata od jadzi napisał(a):
Anetta, my tylko zadzwoniliśmy po pomoc i czekaliśmy na nią z Bellem, to Emir go uratowała...



mogliscie sie nie zatrzymac nie tracic czasu ,,,,jak inni ...:mad::mad::mad:...


:placz::placz:

Posted

[quote name='katya']Belluś, trzymam za Ciebie kciuki.
Nigdy nie zapomnę z jaką ufnością na nas patrzyłeś i jak przytulałeś główkę, kochany piesku...

Kasiu, biedne pieski mają szczęście, że spotykasz je na swojej drodze... Tym razem Bell uratowany...

Posted

katya napisał(a):
Belluś, trzymam za Ciebie kciuki.
Nigdy nie zapomnę z jaką ufnością na nas patrzyłeś i jak przytulałeś główkę, kochany piesku...

:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:co ten psiak musił czuc :placz::placz::placz::placz::placz:

Posted

On był nad wyraz spokojny, taki pogodzony ze swoim losem i nadal tak bardzo kochający człowieka - to niesamowite. Modlę się, żeby wszystko było z Bellem w porządku, żeby znalazł najlepszy domek pod słońcem.
A ten co mu to zrobił, będzie rozliczony, wcześniej czy później.

Posted

nata od jadzi napisał(a):

a ja nigdy nie zapomnę, jak siedziałam koło niego na tej ulicy, a on położył mi głowę na kolanie... na chwilę tylko, bo tak było mu niewygodnie. ale położył, bo tak bardzo ufał...


dla takich chwil warto żyć...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...