nata od jadzi Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Belluś chodzi!! :multi::multi::multi: chodzi i czeka na najlepszy dom pod słońcem! allegro: http://www.allegro.pl/item316303009_...jego_los_.html ogłoszenia: http://ale.gratka.pl/ogloszenie/9540...ieni_jego.html http://www.gumtree.pl/warszawa/21/19400021.html http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=22100 ------------------------------------------------------------------ Każdy może pomóc Bellowi. Nawet najmniejsza kwota ma dla niego znaczenie. UWAGA! NOWE BAZARKI! Nowy ażurowy szaliczek, torebka i bransoletka od mestudio http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102891 Nowy kuferek w różyczki od mestudio również http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=102892 oraz allegro cegiełkowe Fundacji EMIR dla Bella: http://www.allegro.pl/item283360677_spetany_sznurami_rozjechany_na_drodze_pomoz_.html cały dochód powędruje na konto Bella, więc warto! ------------------------------------------------------------------ 5 grudnia po północy, wracając spod Tarczyna gdzie miał zamieszkać amstaff Stasio, znaleźliśmy tą psinę. psina leżała nieruchomo na poboczu, podczas gdy koło jego nóg co chwilę jeździły tiry. wszyscy przejeżdżali udając że nie widzą, my się zatrzymaliśmy. nigdy nie zapomnę tych wdzięcznych oczu wpatrujących się w nas. psiak był potrącony. bardzo możliwe, że uderzyła go jedna z tych ciężarówek, które przejeżdżały tuż koło nas gdy siedzieliśmy z psiakiem na poboczu. nawet nie zwalniały!... ale to nie wszystko - na szyi i wokół ogona był przewiązany sznurami... psiak jakimś cudem doczołgał się na pobocze, nie wiem skąd on wziął na to siłę. na ulicy było pełno śladów krwi, ogon zakrwawiony, nos też, na łapach ślady krwi... NIEWYOBRAŻALNE :placz: rekonstrukcja zdarzeń? my jak na razie mamy dwie wersje... pierwsza jest taka, że ktoś go zostawił w lesie przywiązanego do drzewa z jednej strony za głowę, a z drugiej za ogon :placz: zostawił go żeby umarł!!... psiak się jednak zdołał oswobodzic i wybiegł na drogę szukać pomocy... w zamian otrzymał tylko uderzenie i ogromny ból :-( a druga... ktoś obwiązał go sznurami tak, żeby nie mógł się ruszyć, nie mógł uciec. unieruchomił go i zostawił na drodze... nie wiem jaka BESTIA mogłaby wpaść na taki pomysł, ale niestety dużo wskazuje, że mogło tak właśnie być. te sznury były wszędzie - na ogonie, szyi, tylnych łapkach... i to że ktoś go chciał celowo unieruchomić jest pewne. pewne jest to, że ktoś chciał jego śmierci... i prawie mu się udało. udałoby mu się, gdybyśmy tamtędy przypadkiem nie przejeżdżali i gdyby na nasz telefon nie zareagowała niezastąpiona pani Krystyna z Emira. przyjechała szybciej niż mogło to być możliwe, zwłaszcza, że była kilkadziesiąt kilometrów od miejsca zdarzenia. nie wiem co by się stało, gdyby się nie zjawiła... Bell, bo takie imię otrzymał, został zawieziony do kliniki sggw. diagnozę cytuję ze strony Fundacji Emir: strzaskana miednica oraz panewka kości biodrowej, uszkodzona przednia łapa, zranione oko; jest to skutek po uderzenia prawdopodobnie samochodu w prawy bok psa. Bell nie ma też kawałka ogona, ktłóry został zmiażdżony. Bell z każdą godziną walczy o życie :-( nie cierpi, bo dostaje stale środki przeciwbólowe. chce żyć... jest niesamowicie wdzięczny za uratowanie mu życia. dziewczyny z Emira mówią, że to pies, który bardzo kocha człowieka... jest pod stałą opieką weterynarzy i Fundacji EMIR. tutaj: http://fundacja-emir.org/aktualnosci/bell.htm możecie poczytać o Bellu. strona jest uaktualniana. podczas interwencji udało nam się zrobić kilka zdjęc komórką: spętany sznurami (tego nie widać, ale sznur miał zaciśnięty bardzo mocno na ogonie, na szyi, był też przeciągnięty przez cały tułów) jeśli stan Bella się ustabilizuje i psiak sam wstanie, zostanie przeprowadzona operacja. podejrzewam, że nie jedna... czeka go też ciężka rehabilitacja. na pewno sprawy będą się rozstrzygały na bieżąco, ale Bell JUŻ TERAZ potrzebuje naszej pomocy. potrzebuje naszych pozytywnych myśli, nadziei, ale także pieniędzy na dalsze leczenie, na operacje i na rehabilitację... BARDZO PROSZĘ O WPŁATY NA KONTO FUNDACJI EMIR: Bank Śląski O / Grodzisk Maz. 88 1050 1924 1000 0022 6878 6056 (w tytule: dla Bella) DZIĘKUJEMY SERDECZNIE FUNDACJI EMIR i pani Krystynie za to, że ani przez chwilę nie zawahała się pomóc :loveu: to dzięki niej Bell żyje. Quote
ANETTTA Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 pomoc finanowa Emir bardzo potrzebna :placz::placz::placz::placz::placz:ona ma tyle tych bidu=ów Quote
pusia2405 Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Nie wiem co powiedzieć, łzy cisną się do oczu:-(:-( A tych ludzi, którzy są skłonni wyrządzić taką krzywdę to :mad:. Gdyby nie WY, WASZA akcja, pies by umierał powoli, potracony jeszcze z parę razy przez inne samochody... Quote
ANETTTA Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 07.12.2007: BELL - w dalszym ciagu nie podnosi sie , aczkolwiek zmienia pozycje ciala w poziomie. Jest cewnikowany, poniewaz samodzielnie nie oddaje moczu. Wobec duzego odwodnienia caly czas dostaje kroplówki.Bell jest bardzo przyjaznym i lagodnym psem. Mimo bólu i poddaje sie zabiegom . Bardzo spragniony kontaktu z czlowiekiem oraz pieszczt. Czekamy na kolejna konsultacje chirurgów i ortopedy oraz neurologa i ich decyzje. 06.12.2007: BELL - konsultowali dr Kolodziejski i dr Degórska; stwierdzono: 1) czucie głębokie zachowane ( bardzo istotny dla dalszych decyzji będzie fakt - czy Bell wstanie; Jesli tak to lekarze podejmš się operacji nogi; 2) sprawa złamanej miednicy uznana została jako wtórna i decyzja o jej operacyjnym poskładaniu zapadnie póżniej, 3) badanie krwi wykazalo stan zapalny oraz podwyższone parametry wštrobowe, 4) . jutro badanie neurologiczne; usg jamy brzusznej i ponowna konsultacja chirurgów. ( zdj. wkrótce) 5) uraz oka nie spowodowal utraty wzroku Quote
ANETTTA Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 pomocy bodulkowi ....a Wy jestescie wiely dzieki Wam za pomoc w ratowaniu tego psiaka jet piekny Quote
rita60 Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 :-(:-(:-(cholerne bestie ludzkie,widze,ze wykazuja coraz wiecej pomysłowosci w pozbywaniu sie swoich psow:angryy::angryy::angryy:trzymaj sie malenki,zdrowiej i znajdz normalny domek. Quote
nata od jadzi Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 Anetta, my tylko zadzwoniliśmy po pomoc i czekaliśmy na nią z Bellem, to Emir go uratowała... Quote
Hakita Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Brak słów, nie wiem co napisać...:placz::placz::placz: Nie mogę wesprzeć finansowo, ale trzymam najmocniej jak mogę kciuki za zdrówko Bella i przesyłam miliony pozytywnych myśli... Quote
madziorna Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Ja też coś za chwilę przeleję. Jakiegoś grosika ;-) Trzymaj się Bell... Będzie lepiej, zobaczysz... :buzi: Quote
ANETTTA Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 nata od jadzi napisał(a):Anetta, my tylko zadzwoniliśmy po pomoc i czekaliśmy na nią z Bellem, to Emir go uratowała... mogliscie sie nie zatrzymac nie tracic czasu ,,,,jak inni ...:mad::mad::mad:... :placz::placz: Quote
katya Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Belluś, trzymam za Ciebie kciuki. Nigdy nie zapomnę z jaką ufnością na nas patrzyłeś i jak przytulałeś główkę, kochany piesku... Quote
ANETTTA Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 pamietajcie jak ktos chce sobie odliczyc magiczne słowo w trsci darowizna Quote
madziorna Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 [quote name='katya']Belluś, trzymam za Ciebie kciuki. Nigdy nie zapomnę z jaką ufnością na nas patrzyłeś i jak przytulałeś główkę, kochany piesku... Kasiu, biedne pieski mają szczęście, że spotykasz je na swojej drodze... Tym razem Bell uratowany... Quote
ANETTTA Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 katya napisał(a):Belluś, trzymam za Ciebie kciuki. Nigdy nie zapomnę z jaką ufnością na nas patrzyłeś i jak przytulałeś główkę, kochany piesku... :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:co ten psiak musił czuc :placz::placz::placz::placz::placz: Quote
nata od jadzi Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 czy ktoś od Emira może potwierdzić, że podałam dobry numer konta? wzięłam go ze strony, więc myślę, że jest dobry Quote
katya Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 On był nad wyraz spokojny, taki pogodzony ze swoim losem i nadal tak bardzo kochający człowieka - to niesamowite. Modlę się, żeby wszystko było z Bellem w porządku, żeby znalazł najlepszy domek pod słońcem. A ten co mu to zrobił, będzie rozliczony, wcześniej czy później. Quote
nata od jadzi Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 a ja nigdy nie zapomnę, jak siedziałam koło niego na tej ulicy, a on położył mi głowę na kolanie... na chwilę tylko, bo tak było mu niewygodnie. ale położył, bo tak bardzo ufał... Quote
maggiejan Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Jak Bell się czuje? Czy już coś wiadomo? Są jakieś decyzje? Quote
nata od jadzi Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 http://fundacja-emir.org/aktualnosci/bell.htm tutaj są aktualności. z tego co wiem, to Bell bardzo chce żyć. tylko musi sam wstać na nogi... Quote
Kasia Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 nata od jadzi napisał(a): a ja nigdy nie zapomnę, jak siedziałam koło niego na tej ulicy, a on położył mi głowę na kolanie... na chwilę tylko, bo tak było mu niewygodnie. ale położył, bo tak bardzo ufał... dla takich chwil warto żyć... Quote
nata od jadzi Posted December 7, 2007 Author Posted December 7, 2007 oj warto... podnoszę, bo o Bellu i jego historii powinni się dowiedzieć wszyscy dogomaniacy. i wszyscy powinni przesyłać mu pozytywne wibracje, żeby trzymał się i żył... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.