Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No Best mówiła coś wcześniej o sesji zdjęciowej w sobotę.
Ja dziś na spacerach z psami też jak zwykle rozpuszczałam wici o tym, że psiak po wypadku szuka pilnie domku - ale wiadomo skuteczność pewnie znikoma jest - no chyba żeby... trzeba mieć nadzieję.

  • Replies 110
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziewczyny bardzo wzruszyła mnie ta historia tego malca z wypadku.
Jestescie super , ze mu pomagacie .Mam nadzieje ,ze psineczka czuje sie lepiej.
Ja jestem z Wrocławia /niestety to daleko / - czy moge jakos pomoc biednemu
Rudzikowi?

Posted

iwa - pewnie, pomóż nam szukać Rudzikowi dobrego domku. Hmmm...Wrocław- piękne miasto (mieszkałam tam 5 lat). Myślę, że Rudzikowi też by się tam podobało ;)
A tak serio- chyba nie jest ważne gdzie ten domek znajdziemy- ważne, aby był z wielkim serduchem :)

Posted

iwa77 napisał(a):
Dziewczyny bardzo wzruszyła mnie ta historia tego malca z wypadku.
Jestescie super , ze mu pomagacie .Mam nadzieje ,ze psineczka czuje sie lepiej.
Ja jestem z Wrocławia /niestety to daleko / - czy moge jakos pomoc biednemu
Rudzikowi?


Jesli bys chciała mu tam znaleźc dom to myslę, że tranport by się jakoś zorganizowało :-)

Pomyśl czy znasz kogoś ;-)

Posted

Przepraszam,
miałam Wam wczoraj napisać, ale padł mi net.
Mały jest ogólnie poobijany. Narządy wewnętrzne w porządku. Je pije i załatwia potrzeby fizjologiczne. Ma zwichnięty staw łokciowy - zajęto się tym.
Ogólnie piesek jest przytulasty, merdający ogonkiem i cieszący sie na widok człowieka. Jest odkarmiony więc nie jest to piesek wałęsający się. Oceniany przez weta na 6-7 lat.
Byli ludzie z okolic wypadku i zajęli sie poszuikiwaniem ewentualnego właściciela.
Niemniej jednak musimy również przyjąć opcję szukania mu nowego domku!

Posted

Oby :-)
Beatko dziękuję za wszystko to co robisz dla Rudzika.:multi:

Ja wczoraj pisalam dwa posty a widze tylko jednen tu ;-)
albo bylam padnieta i nie zapisalam albo to juz Alzheimer po prostu :-)

Posted

No właśnie robimy co możemy. Tylko, że nikt go nie szuka. Bo chyba, gdyby pytano o niego w schronisku to by się już zgłosił właściciel po niego.
Może go ktoś na lepszy model wymienil :-(

Posted

To prawda :-)
SŁODZIAK
Mały ;-) poręczny ;-) można wszędzie ze sobą zabrać ...

maluszek to i niewiele zje ;-) i niewiele miejsca potrzebuje...

jednego tylko potrzebuje tyle samo co olbrzymy albo i wiecej nawet
troski i miłości swego Pana - czyli domku ...

Posted

Dziewczyny bardzo bym chciała znalezć domek dla Rudziczka .
Moze jak beda zdjecia - pokaże i popytam - ale z tym niestety nie jest łatwo...
Wrocław tez jest pełen takich bidulków - aż sie serce sciska.
Ale bedziemy probowac ! Ucałujcie ode mnie malucha :loveu:

Posted

Gugusia7 napisał(a):
Wiecie co? A ja mam dziwne przeczucie, że trzeba odnaleźć poprzedniego właściciela... wydaje mi się, że go miał...

Mam podobne. Tylko gdzie tego właściciela szukać i jak? Przecież scenariuszy może być wiele. Akurat ten o wymianie na nowszy model jakoś mi tu nie pasuje, bo psiak jest zadbany i z merdającym do ludzi ogonkiem. Stawiałabym raczej na to, że wybrał się na "kawalerkę"...a wiadomo jak to na wsiach :(
A jeśli właścicielem pieska jest starsza osoba, bez dostępu do netu. Raczej pewne, że do schroniska po niego nie przyjedzie :-(
Tak, czy inaczej- przecież o wiele lepszy nowy domek niż schron.

Posted

Dlatego też pytałam tych miejscowych młodych ludzi (wyjeżdzalo dwoch panów z bocznej drogi) czy go nie znaja może albo nie kojarzą.

Nie znali i nie kojarzyli (wet ten pierwszy co w pobliżu mieszka też nie).
Ja tam nie mieszkam. Ale może gdzieś w pobliżu Darżyna jest szkoła podstawowa? Dzieci wiedzą wszystko (nie tylko na wsiach).
Jakby tam podesłać mailem ogłoszenie i poprosić o powieszenie na tablicy informacyjnej to może by go ktoś rozpoznał???
Może są tam też inne urzędy gdzie możnaby ogłoszenie powiesić (ale najpierw muszą być zdjęcia od Beatki).

Macie jeszcze jakiś pomysł. Największą możliwość mają miejscowi (można ogłoszenia na sklepach powiesić - nawet jeśli to starsza osoba to jeść musi)... i przy kościele (jeśli starsza i może chodzić sama to na pewno do kościoła co niedziela zasuwa jak na każdej wsi polskiej).

Jednym słowem tam na miejscu w okolicach Darżyna - bo jeśli to starowinka jakaś to na pewno tęskni za nim i nie wie gdzie go szukać.
Może nawet nie wiedzieć, że istnieje internet czy schronisko w Słupsku.
Może myśli, że on zginął albo czeka i wierzy, że sam wróci - bo zawsze wracał pewnie...

Posted

Izis- hehe -dobry pomysł z tym kościołem tylko co ksiądz proboszcz na to?...:) Hmm...a może Rudzik to psiak proboszcza?. /no i taka mała dygresja- ksiądz proboszcz też zazwyczaj wie wszystko o wszystkich, więc obok szkoły to drugie wiarygodne źródło informacji/
Zrobię Rudzikowi bardzo chętnie plakacik, tylko no właśnie...zdjęcia.

Posted

kazdy psiak czy kotek ze schroniska mial wlascicielaTylko jaki z niego wlasciciel ,jak Rudzika nikt nie szuka!,ja bym sobie darowala poszukiwanie wlasciciela,szukalaby tylko dobrego domku dla tego psiaka.

Posted

No nie można tak od razu przekreślać własciciela. Może Rudzik to taka mała powsinoga, która często robi jakieś wypady z domu i potem wraca. Znałam takiego jednego łobuza ;). Miejmy nadzięję, że maluch znów będzie miał domek, stary czy nowy0nieważne, byle ciepły i pełen miłości do rudzielca. No to hop :laola:, skaczemy po rudzikowy domek :lol:

Posted

xxxx52 napisał(a):
Tylko jaki z niego wlasciciel ,jak Rudzika nikt nie szuka!,ja bym sobie darowala poszukiwanie wlasciciela,szukalaby tylko dobrego domku dla tego psiaka.

Wydaje mi się, że nie znając faktów i okoliczności trudno jest "oceniać" właściciela. Tak jak pisałam- może to starsza, schorowana osoba, której jedyną radością był ten psiak?...A nie szuka, bo np. nie ma komputera, nie ma telefonu do schronu, nie może pojechać, bo ma trudności w poruszaniu się. Pewne natomiast jest jedno- Rudzik nie jest zaniedbany ani zastraszony- i tylko to może być jak narazie podstawą do ew. oceny jego właściciela.

Wydaje mi się również, że poszukiwania dawnego właściciela nie wykluczają poszukiwań nowego domku. To samo ogłoszenie może przeczytać każdy - i właściciel i potencjalny nowy domek.

Posted

Skoro psiak jest zadbany i ufny to znaczy, że miał dom i to dobry. Całkiem możliwe, że ktoś już Go szuka. Myślę, że szkoła i kościół to bardzo dobry pomysł. Mój Kubuś
[*] też "wychodził" sobie sam na spacery kiedy tylko chciał. Na szczęście nie mieszkam przy ulicy więc zawsze bezpiecznie wracał... Może z Rudzikiem jest podobna historia?
Co tam u Małego?

Posted

Byłam dziś u Rudzika, ma się chłopak całkiem dobrze. Urzęduje na ciepłym korytarzu przy kaloryferze. Apetyt mu dopisuje, nawet próbował zjeść z miski kotce rezydentce, co o mały włos skończyłoby się bójką, a kotka wielkości... Rudzika. Łapka usztywniona, ale mały sprawnie się porusza. Podskakuje do innych psów... ważniak jeden. Byliśmy na trawce zrobić zdjęcia. Żeby było weselej, to nam aparat... padł. Ale robiła też zdjęcia znajoma, która obsługuje stronę schroniska. Prześle mi wieczorem zdjęcia na maila i zamieści też Rudzika na stronie schroniska.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...