Ulaa Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Właścicielka nie jest już w stanie opiekować się tym psiakiem. Chciała oddać go do Olkusza na pewną śmierc. Trzeba szukać mu nowego domu... Problem w tym, że pies jest w kojcu, zachowuje się BARDZO agresywnie. Napewno ugryzie porządnie, gdy będze chciało się np włożyć do niego rękę. Ale nic dziwnego. On od ludzi nie zaznał NICZEGO dobrego. Zobaczcie w jakich warukach żyje (kojec 2x2 niesprzątany chyba nigdy), co je (kromki chleba z margaryną w korycie jak świoniom, woda wygląda jak zgnity żur), co ma na szyi... :placz: Jednak w rzeczywistości to napewno dobry pies...tylko zaniedbany całkowicie, zostawiony sam sobie, z pewnością używano wobec niego siły. Jednak udało nam się z Ada-jeje obłaskawić go parówką i suchą karmą. Na początku nie zwracał uwagi, szczekał i chciał gryźć. Potem zaczął jeść. A potem przestał i był niesamowicie zdziwiony, że jest karmiony z ręki, że ktoś do niego mówi łagodnie i kuca przy nim... Na widok aparatu schował się do kąta. Biedne stworzenie... Nie mam słów na takich skur. którzy zrobili z niego to, czym jest. Pozbawionym godności i podstawowych wymagań życiowych... Spójrzcie... Czy ktoś potrafi w nim dostrzec piękno i..... prośbę o pomoc? Quote
Ada-jeje Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Jezeli uda nam sie ujarzmic psa to mialby domek, ale w takim stanie niestety nie mozemy go nikomu polecic. Quote
Ulaa Posted October 17, 2007 Author Posted October 17, 2007 Możemy - do stróżowania :cool3: Super byłby już teraz, napewno świetnie umiałby przypilnować wszystkiego i wystraszyc złodzieja. A tak poa tym - dla kogoś, kto dobrze zna psychikę psa i nie będzie stosował wobec niego przemocy. On się boi po prostu :shake: Quote
Ada-jeje Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 W takim razie moze trzeba go puscic do Przelomu piszac o nim jako o idealnym psie do strozowania. Quote
Hala Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Nawet pies do stróżowania nie może być agresywny w stosunku do osoby się nim zajmującej. Quote
Ada-jeje Posted October 17, 2007 Posted October 17, 2007 Zazwyczaj reka ktora karmi jest ta ktora pies nie atakuje a jezeli do tego dojdzie jeszcze wybieg to mysle ze mozemy byc dobrej mysli. Quote
ewadr Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Gdzie to jest? Dobrze byłoby tam pokazywac sie, zeby psiak sie przyzwyczaił, chociaz do nas. W tym stanie nie mozemy go zabrać, zreszta o dom nie bedzie łatwo. Miłe i fajne przytulanki tylko duze (Koffi czy Tina) maja kłopot z domkiem, a co dopiero pies nad ktorym trzeba tyle pracować. Fajnie jakby trafił do DT, troszke sie zaaklimatyzował i dopiero do domku. Tylko DT juz chyba nie mamy? Quote
bea_m Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Piękny jest. Samym wyglądem respekt wzbudza. Wielkie wyzwanie z resocjalizacją. Ale później jakie szczeście popatrzeć na zmienionego psa. Quote
Ada-jeje Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 Ewcia to jest w Sierszy, wlasnie taki mamy zamiar najpierw tam kilka razy podjechac zeby pies poznal nas z dobrej strony czyli karmiac go a pozniej zobaczymy co dalej. Jedno jest pewne nie mozemy go tam zoszawic bez opieki bo pojdzie do Olkusza ktorzy na telefon od babci wyrazili od razu zgode.Poprosilam jednak babcie zeby dala mu szanse ze my sprobujemy go najpierw ujarzmic a pozniej szukac domku. Na razie babka sie zgodzila. Quote
Ulaa Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 Ludzie nieraz szukają takich psów np do pilnowania parkingów czy hurtowni w nocy. On z pewnością będzie inaczej się zachowywał, gdy będzie wypuszczany i normalnie karmiony. Domową przytulanką zapewne nie zostanie, ale to przecież nie powód, by odbierano mu szansę na godne życie... To my - ludzie - tak go skrzywdziliśmy i powinniśmy to naprawić. Ewa on jest w Sierszy. Quote
ewadr Posted October 18, 2007 Posted October 18, 2007 W Sierszy mieszka moja kolezanka z pracy, ta ktora przygarnęła Herę na troszkę, jak odebrałysmy ja z Trzebini. Moze poprosze ja zeby zagladała codzienie do tego psiaka, dała mu cos do jedzenia i powiedziała parę dobrych słow. Quote
Ulaa Posted October 18, 2007 Author Posted October 18, 2007 ewadr napisał(a):W Sierszy mieszka moja kolezanka z pracy, ta ktora przygarnęła Herę na troszkę, jak odebrałysmy ja z Trzebini. Moze poprosze ja zeby zagladała codzienie do tego psiaka, dała mu cos do jedzenia i powiedziała parę dobrych słow. A weźmie go na DT? :cool3: Quote
ewadr Posted October 22, 2007 Posted October 22, 2007 Napewno nie, chyba ze mamuska wyjedzie, a to dopiero na wiosne. , Quote
Ada-jeje Posted October 22, 2007 Posted October 22, 2007 Ewciu juz ci pisalam ze jest to w Sierszy kolo bylej kopalni jesli chcesz moge ci podac adres i nr. tel. Na PW, wczoraj dzwonilam do pani i powiedziala mi ze terza juz bedzie w domu codziennie po 15.00, wiem ze wspominalas cos o twojej wspolpracownicy ktora mogla by sie tam pokazywac u psa i go dokarmiac zeby sie przyzwyczail ale ja narazie nie mam kiedy tam pojechac, autem tez dysponuje tylko do czwartku do poznego popoludnia pozniej musze odstawic az do poniedzialku. Quote
Ada-jeje Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Ta bestyjka tylko tak groznie wyglada a juz trzeci kawalek paroweczki ladnie z reki jadl i do konca juz pary z mordki nie puscil. Quote
ewadr Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 Kasia bedzie codziennie karmic psiaka i ładnie do niego mówić. Quote
bea_m Posted October 23, 2007 Posted October 23, 2007 lubie takie bestyjki przez siakę. A później jak wyjdzie to taka przytulanka jest :) Quote
Ulaa Posted October 24, 2007 Author Posted October 24, 2007 ewadr napisał(a):Kasia bedzie codziennie karmic psiaka i ładnie do niego mówić. Cudownie :loveu::multi: A czy mogłaby poprosić babkę, żeby zdjąć mu te ohydne wielkie kolce? Napewno mu w nich niewygodnie... Quote
Ada-jeje Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 O postepach w oblaskawianiu bestyjki bedziecie nas napewno informowac. Quote
Ulaa Posted October 25, 2007 Author Posted October 25, 2007 Dzisiaj zastałyśmy dramat :-( Jedzenie rzucone prosto do błota i wymieszane z kupami. Kupy na całej powierzchni kojca. Pies tylko kilka razy szczeknął, potem uciekł do komórki (na szczęście ma otwartą, więc jest ten kawałeczek przestrzeni bez kup, ale też mokro i zimno). Potem przeleciał do budy i już z niej nie wyszedł... Quote
masienka Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 :( od razu przypomnial mi sie taki podobny biedak, ktorego "znalam" jako dzieciak... odszedl na lancuchu, na ktorym byl od szczeniaka... zarcie podsuwali mu patykiem a facet jak musial grabic kolo budy to najpierw walil kijem kilka razy w dach zeby miec pewnosc, ze biedak nie wyjdzie... i nie wychodzil az do nastepnego dnia :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.