Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W zeszłym tygodniu do Olsztyńskiego Schroniska trafiły dwa urocze miniaturowe króliczki. Oba zwierzaki są cudowne i przyjacielskie. Zostały roboczo nazwane Kicuś i Kicusia

Kicusia została znaleziona pod blokiem na jednym z Olszyńskich osiedli. Króliczka była bardzo zaniedbana, miała przerośnięte pazurki, duży kołtun w okolicy ogona i rankę na nosku. Teraz jest w dużo lepszej formie. Dziewczynka jest bardzo ufna i towarzyska, gdy otwiera sie jej klatkę od razu przybiega i domaga głaskania.

Oto Kicusia









Kicuś został oddany przez właścicieli. Był zwierzątkiem syna. Chłopak jedna w ogóle się nim nie zajmował. Kicuś jest zadbany i ma własną klatkę. Jest towarzyski i przyjazny. Nie przepada za braniem na ręce.

Oto Kicuś








Oba króliczki szukają dobrych, kochających domów !!!

Posted

Uuu kogo ja tu widze :) króliczki :)
Powiem wam ze Kicusia jest bardziej kontaktowa,jak wycinałam jej zbita sierść i kołtuniska to nawet sie nie kręciła,tylko siedziała grzecznie,nosek tez dała sobie wyczyścić.
a Kicuc jest indywidualista :) taki z niego książe,ze ma byc tak jak on chce,jak nie chce być na rękach to nie i koniec,albo mzoe jest poprostu zestresowany i dlatego tak sie zachowuje
Kto przygarnie takie piękności ??

Posted

Ania_i_Kropka czy wiesz może w jakim mniej więcej wieku jest króliczka? Osobiście się w niej zakochałam, ale szukam królicy, która już ma za sobą okres dojrzewania. Mam w domu terytorialnego samca (kastrat) i chciałabym żeby jego towarzyszka była już dorosła. Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź :)

Boże jakie one są cudne:placz:

Posted

Kate89 bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze dwa pytanka:
Czy w schronisku szacują wiek królików?
Czy na stronie jest jakiś regulamin adopcji, bo nie znalazłam (byłam na tej stronie, nie byłam tylko pewna czy to ta ;) ) a chciałabym wiedzieć jak to przebiega?

Posted

Myśle ze to by było takie oszacowanie ,,na oko",najlepiej jakbys przejeżdzala i miała po drodze to poprostu zajechałabys i zobaczyła jak panienka wygląda.
A co do adopcji to wystarczy dowodzik i spisuje sie umowe adopcyjna i juz,chociaz w stosunku do królików nie wiem czy napewno takową sie podpisuje hmm...

Posted

Oczywistym jest, że nikt mi nie poda dokładnego wieku, ale chciałabym wiedzieć tak mniej więcej z czystej ciekawości.
A czy można jakoś królasa "zaklepać"? Bo jeśli przypuśćmy zdecydujemy się uszatą przygarnąć, to nie będziemy mieli w czym ją przewieźć bo transporter mam w domu (wracam z nad morza i zahaczam jeszcze o działkę nad Dadajem, toteż blisko stamtąd do Olsztyna) Chyba, że Wy coś tam macie co by się nadawało do transportu (mieszkam w Warszawie) - nawet odpłatnie.

Jeśli chodzi o warunki w domu to tak: mieszkam w bloku, ale mam duży ogródek (180m2) z którego korzysta mój króliczek i pies (wytresowany i przyjaźnie nastawiony do uszatka) Jeden pokój jest do dyspozycji królika, nie zamykam go w klatce (czasami tylko), ale klatkę posiadam (120cm długości). Mam też drugą, mniejszą klatkę (75cm długości) więc w razie czego jest gdzie ulokować króliczkę. Mam dwa transporterki (jeden mały, drugi taki jak dla kota) Myślę, że króliczka miałaby u mnie dobrze ;)

Posted

Oczywiscie ze królasa mozna zaklepać :) a przewieść mozna nawet w jakimś wiekszym kartonie,ona spokojna jest.
zaraz zadzwonie do Ani_i_Kropki i sie spytam czy cos wiecej wie o jej wieku.

Posted

A wiec króliczka jest zarezerwowana,jak bedziesz w czwartek to zajedz,zobaczysz panienke i zdecydujesz.Do podpisania jest tradycyjna umowa adopcyjna,co do wieku bedizemy sie jeszcze dowiadywac,bo nam ciężko jest to stwierdzic ile ma tak mniej wiecej

Posted

Aj aj źle się zrozumiałyśmy. Nie chciałam jej rezerwować w tej chwili tylko w momencie gdy przyjadę do schronu i gdybym ewentualnie nie miała w czym jej przewieźć. Nie chcę żeby to źle zabrzmiało, że najpierw robię nadzieję, a potem mówię "nie".
Nie chcę jej jednak odbierać szans na nowy domek w przypadku gdybym nie pojechała teraz do Olsztyna (bo to nie jest w 100% pewne).

Może to jest jednak jakiś znak, że się nie dogadałyśmy :hmmmm:
W każdym razie zróbmy tak. Niech króliczka będzie zaklepana, ja najwyżej jutro dam znać jakby się plany zmieniły i wtedy się ją "odklepie". Mam nadzieję jednak, że uda mi się schron odwiedzić.

Posted

Ok,moze byc,ona jest do czwartku zaklepana bo lepiej jak trafi do kogos z dogo o kim mamy jakie pojęcie i wiemy ze bedzie miec dobrze,niz do pierwszego lepszego domku w którym jej losy beda nam nieznane. nawet jak nie uda ci sie przyjechac to nic ,ważne jest ze pojawiła sie jakas szansa i juz.
a jakby ci sie udało byc w czwartek to spokojnie mzosz ja zabrac w kartonie jakims.

Posted

Cieszę się, że macie takie podejście. Jakby były wątpliwości co do mojej osoby to na forum.kroliki.com występuję pod tym samym nickiem. Można sobie poczytać co tam wypisuję :evil_lol:

A tak na poważnie, mam nadzieję że uda się pojechać do schroniska w ten czwartek. Sprawdzałam na mapie, to tak na dobrą sprawę to mam po drodze...

Zobaczymy jak to będzie.

Posted

Już jestem. Tak jak pisała kate trudno jest nam określić wiek Kicusi, ale nie jest to już królicze dziecko. Jeżeli chodzi o formalności to konieczne jest podpisanie umowy adopcyjnej. Królisie możesz zabrać w większym kartonie. Przemyśl dokładnie sprawę i daj znać jaką podjęłaś decyzję. Tak czy inaczej zapraszamy do schroniska.

Posted

Sprawa wygląda tak, że na 99% będę jutro w schronisku (to 1% to nieprzewidziane zdarzenia)
Decyzji sama podjąć nie mogę, bo muszę naradzić się z rodziną, a oni chcą zobaczyć króla na żywo.

Mam jednak kolejne pytanie (o to mnie zapytał mój ojciec) Czy zwierzątko jest lub będzie zbadane przez weterynarza? Pomijając kwestie zdrowotne mógłby on oszacować wiek (jak się okazało mojemu tacie zależy, żeby ten wiek mniej więcej znać, nie bardzo chce mi się tłumaczyć dlatego, bo on jest niezwykle uparty, a pojęcie o królikach ma niewielkie:roll:)

Jeżeli jednak zdecydujęsię wziąć uszatkę to na pewno będzie to decyzja przemyślana.

Posted

Ja tylko napiszę, że króliczka (która tak naprawdę jest króliczkiem, chyba że mi się coś na mózg rzuciło) jest już u mnie w domku.
Relację zdam jutro bo jestem strasznie podekscytowana:loveu:

Posted

:loveu::loveu::loveu: bardzo sie ciesze,ze króliczek/ka znalazła swoje miejsce na ziemi :multi:
Wszytkiego dobrego wam zycze...niech sie dobrze howa
Licze na jakis zdjątka i relacje :)

Posted

Witam ;)
Dyzio, bo takie imię dostał króliczek po dzisiejszej wizycie u weta (chodzę do Oazy) okazał się młodym bo ok. 4-5 miesięcznym samczykiem.

Dyzio waży 750g, znać mu wszystkie żebra. Wetka zaleciła solidne tuczenie (w ramach rozsądku, bo wiadomo jak to jest z podawaniem nowego żarcia).

Nosek jest zagadką. Mogło to być porażenie prądem (bo jest lekko poparzony), mogła też pojawić się jeszcze do tego jego własna wydzielina. To plus maść jaką (zupełnie niepotrzebnie bo odcięło dostęp powietrza) dostał dało skorupę wokół nosa. Wetka wycięła mu to wszystko i obmyła (nie pamiętam nazwy środku ) a na koniec wymazała jodyną.

Ząbki są chyba w najgorszym stanie. Dyziek ma wadę zgryzu (przodozgryz). Siekacze tak jak myślałam były przerośnięte, nie na tyle jednak by wysunąć się z mordki. Trzonowce są za długie i nadają się do korekcji (zęby nie zachodzą jeden na drugi). Dlatego mały miał takie trudności z jedzeniem. Obcięcie siekaczy ma mu to ułatwić, aczkolwiek dopóki nie poprawi się trzonowców, może mieć problemy z jedzeniem twardych rzeczy. Niestety póki co nie można nic zdziałać (bo po pierwsze już rozpoczęło się leczenie, choćby noska, a po drugie jego ząbki się kruszą bo dyzio ma niedobór wapnia)

Kolejna sprawa to uszka. W jednym zaczął pojawiać się pasożyt. Przypomina to świerzb, jest jednak w początkowym stadium więc z tym nie powinno być większych problemów (dostał zastrzyk, za 10 dni powtórka). Jednakże z tego powodu czeka go kwarantanna, min 2 tygodnie, a więc póki co żadnego zaprzyjaźniania z Duffym.

Skóra ciała jest w dobrym stanie, tylko na brzuszku w okolicy nóg jest lekkie odparzenie (najprawdopodobniej od brudu, zresztą o tym, że królik był w brudzie świadczą podeszwy skoków - ta sierść została wycięta)

Płucka czyste, nic w środku nie szumi co mnie bardzo ucieszyło.

Teraz w domu czeka nas kuracja. 2 rodzaje tabletek (nie są to jednak antybiotyki) do tego witamina C, wapno, osłonowo Lakcid i jodyna do smarowania noska. Za 4 dni wizyta kontrolna.

Dyziaczek w nagrodę za to jaki był dzielny dostał piękną miseczkę z królasem (no i konieczne do zakupienia, kuwetę i paśnik).

Dodam jeszcze, że cała rodzina bardzo mocno go pokochała i zrobimy wszystko by był szczęśliwy.

Zdjęcia postaram się dać jak najszybciej, ale nie mam cyfrówki, więc to może trochę potrwać. Miałam już dziś mu zrobić sesję, ale nie dałam rady bo cały dzień musiałam coś załatwiać (m.in wizyta u weta)

Posted

Mam prośbę. Czy mógłby mi ktoś podać nazwę tej maści, którą był smarowany nosek jeszcze wtedy Kicusi?
Byłaby to przydatna informacja dla weterynarza, który podjął się leczenia teraz już Dyzia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...