Agnie Koty Posted August 29, 2007 Author Posted August 29, 2007 diabełkom tylko dałam i to niewiele. Kocur nie jest pokiereszowany ale był taki jakby "wyłączony" , może jest już leciwy. Gdyby nam się jutro nie udało, zostaje jeszcze piątek rano. Nie podaruję przegranej! Quote
Figa Bez Maku Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Ciachnąć Casanovę!On nie będzie mógł... a jak jest bitny to i inne kocury nie podejdą!:diabloti: Życzę powodzenia w łowach i niech Was Manitu prowadzi :cool3: Tygrysy.... Agnie....podbierak na tygrysa.....:shake: Quote
Agnie Koty Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 Tak, niech Moc będzie z nami. Boję się, ze się skompromitujemy, :oops: Quote
Agnie Koty Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 jestem nieco pokiereszowana ale spokojnie, przeżyję. Pani wet powiedziala że tężca nie powinnam sie obawiać jeno jakiegoś powikłania po ugryzieniu w postaci stanu zapalnego. Dostałam receptę na antybiotyk gdyby sie coś działo. Aha, kota mam obserwować gdyż....może być wściekly. W zasadzie to mnie jakoś przerazilo. Ale zapewne nie jest, jednak przezorny etc. Tak czy siak, gówniarz i tak będzie u mnie zatem go poobserwuję. Okazało się ze to chłopak! Na dodatek jest wnętrem zatem zabieg będize dość poważny bo trzeba jądro odszukać. Jutro będzie ciachnięty. Dostał tabletkę na robale, tj. mam ją wsadzić do żarcia. Teraz siedzi w klatce i jest nieco wypłoszony. Sliczny jest, taki jak z kreskówki Cartoon Network. Dlatego nazywa się Sylwester , jakby co. Quote
sqter Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Agnie, byłaś naprawdę bardzo dzielna! Myślę, że prawdopodobieństwo, że mały ma wściekliznę jest zerowe, natomiast ugryzienie w mięsień na pewno długo będzie boleć i to bardzo. Dobrze, że to chłopak, tak mi właśnie jakoś z mordki bardziej na faceta wyglądał, szkoda tylko, że z powikłaniami :-( Czy to pewne, że w przyszłym roku Grodzisk nie będzie finansował steryzlizacji bezdomniaków? A tak im dobrze szło w temacie opieki nad zwierzętami - bezpłatne szczepienia na wściekliznę, dofinansowanie sterylizacji zwierząt domowych, czipowanie zwierzaków... Czemu w tym chorym kraju ledwo coś zacznie iść w dobrą stronę , to za moment bierze w łeb? A ciachanie jajek kiedy? Czy Sylwester powinien jeszcze jeść? Mże wystarczy mu wylizanie futerka upapranego tuńczykiem:-) Quote
Agnie Koty Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 może to dziwne ale nie boli mnie to użarcie, na razie nie spuchło ani nie zmienilo koloru. Była moja przyjaciółka pielęgniarka, obejrzała moją lape i uśmiała się do łez.. Nic już kociakowi nie daję, wodę mu tylko wstawilam. Quote
Agnie Koty Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 sqter, to pewne, ze nie będzie dofinansowania, już sa cięcia. To był jednoroczny strzał, ARKI to zasługa chyba. Quote
Lemoniada Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Chwała Bogu, że chłopak zostanie ciachnięty i Twoje poświęcenie nie pójdzie na marne. Samo patrzenie na te sznyty bolało... Agnie - gratulacje! Super akcja :thumbs: Szkoda, że te darmowe sterylki były tylko raz, ale dobre i to, w każdym razie lepze niż nic. Kraj faktycznie chory:shake: Tymczasem korzystajmy póki jeszcze można, idę dzwonic w prawie klatki-łapki. Quote
Agnie Koty Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 bez klatki łapki wykrwawię się na śmierć....Załatwiaj... Quote
sqter Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 może takie małe ząbki nie są w stanie jeszcze zrobić wielkiej krzywdy, jakby dziabnął Mr. Casanova to na pewno bardziej byś poczuła :-) Wielka szkoda, że Grodzisk wycofuje się z takiej pozytywnej akcji, to był krok w dobrą stronę a teraz wszystko zostaje zaprzepaszczone A ci z Kredytowej to sobie sprytnie wymyslili, że od miasta dostaną zwrot całości kosztów a jeszcze na pacjencie zarobią?:roll: Quote
Lemoniada Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Dzwoniłam:) Pani Małgorzata klatkę ma, co prawda ciągle w użyciu ale mają drugą więc nie będzie problemu. Klatka jest na Mokotowie, ponoć lekka i w sam raz do dźwigania, waży tyle miniej więcej co koci transporterek, jest tylko dłuższa i większa. Można obwinąć taśmą żeby nie podrzeć rajstop i nie poodciskiwać sobie prętów na dłoniach. W poniedziałek będę na Śródmieściu i spróbuję dojechać na Mokotów, pani Gosia mówiła, że łatwo ze stacji metra (ja się na Warszawie znam jak prosię na balecie:oops: ). Popatrzę jeszcze w necie jakie są połączenia. Tak więc kolejny problem prawie z głowy:) Aby tylko dowieźć do Grodziska, na miejscu dostanę pokazową lekcję obsługi. Quote
Agnie Koty Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 Alleluja, Alleluja, niechaj zabrzmi Alleluja! Quote
sqter Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 a jak tam się tymczasem miewa nasz czarno-biały elegencik? Quote
Agnie Koty Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 siedzi w klateczce w kuchni, ma tam sporo miejsca zatem nie powinien narzekać. Podrapałam go po łebku, :oops: . Kupę zrobił, nie do kuwety ale na ręcznik. Chłopak na opak. W żwirku siedzi sobie. Zwirek o zapachu lawendowym. Ktoś mi cały wór postawił na klatce schodowej, do dzisiaj nie wiem kto.... Quote
Lemoniada Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Agnie Koty napisał(a):siedzi w klateczce w kuchni, ma tam sporo miejsca zatem nie powinien narzekać. Podrapałam go po łebku, :oops: . Kupę zrobił, nie do kuwety ale na ręcznik. Chłopak na opak. W żwirku siedzi sobie. Zwirek o zapachu lawendowym. Ktoś mi cały wór postawił na klatce schodowej, do dzisiaj nie wiem kto.... Kimkolwiek jest niech będzie błogosławiony:) Biedny pingwinek, miał dzis sporo przezyć:roll: A co wetka powiedziała na temat ogólnego stanu zdrowia? Dobrze, że zostanie odrobaczony, przyda mu się przed zimą. Quote
sqter Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 no proszę, już do drapania po łebku doszło;) on pewnie dziś wierzgał tak ze strachu a nie dlatego, że jest agresywny. Fajnie ma, sama bym chętnie sobie poleżała otoczona zapachem lawendy :-) Quote
Agnie Koty Posted August 30, 2007 Author Posted August 30, 2007 nic nie powiedziała bo wyrywał się jak szalony. złapałam go w gabinecie za kark a wetka go oglądała Skupiała się na tym co ma pod ogonem. to klasyczny dzikus. Dodam, ze nie mogliśmy go złapać, skrywał się po kątach...:oops: Quote
Puchatek Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Rozumiem że klatkę-łapkę zostawia się np. na noc. Czy pomyślałyście że ktoś może nam ją "podprowadzić"? Quote
Lemoniada Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Puchatek napisał(a):Rozumiem że klatkę-łapkę zostawia się np. na noc. Czy pomyślałyście że ktoś może nam ją "podprowadzić"? Wiesz, myśmy ze squter wymyśliły, że poprosimy pracowników Polfy o pozwolenie i umieścimy klatkę na ich terenie. Oczywista, że zostawić jej na noc na ulicy nikt nie zamierza, już widzę co by z niej rano zostało. Za tym parkanem chyba będzie bezpieczna? A zresztą mam wrażenie, że jeśli przegłodzi się koty przez jeden dzień, zostawi w łapce tuńczyka i odejdzie na pewną odległość, to kot złapie się szybko, bez konieczności czekania do rana:) Tak wnioskuję po dzisiejszej udanej akcji:multi: PS. Puchatek, niezły z Ciebie "rybak", piękną sztukę dziś ułowiłeś;) Quote
Puchatek Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 [quote name='Lemoniada'] PS. Puchatek, niezły z Ciebie "rybak", piękną sztukę dziś ułowiłeś;) Tak dla wyjaśnienia sytuacji jestem absolutnym przeciwnikiem wędkarzy, myśliwych itp. Wędki nigdy nawet w ręce nie miałem, podbieraka zresztą też. :-) A piękność sztuki to raczej zasługa tatusia i mamusi :-) Brak inteligencji też pewnie ma po nich, bo tak łatwo dał się nabrać. ;-) Quote
sqter Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 kiedyś łapałam koty na moim osiedlu w Ursusie. Zastawiałyśmy łapkę ok godziny 22 bo wtedy kociarnia przychodziła na jedzenie, czekałyśmy aż się coś złapie - czasami potrzeba było 15 minut, innym razem 2 godziny, nieraz nie złapało się nic. Delikwent był przekładany do kontenerka i spędzał noc w piwnicy a rano koleżanka zawoziła go do ciachania. Tak więc klatka łapka nie była zostawiana bez dozoru. Ale taki scenariusz wymaga rzecz jasna sporo czasu. Jeśli na noc, to może by klatkę przypiąć do czegoś na przykłąd takim zapięciem do roweru? Quote
Puchatek Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 Jakby co to zapięcie do roweru mam. Bałbym się jednak dewastacji. Nie ukradnie to rozwali. Chyba że postawimy ją tak żeby z ulicy nie było widać. Quote
sqter Posted August 30, 2007 Posted August 30, 2007 trzeba będzie pomyśleć i zorientować się, czy udałoby się ją gdzieś postawić za ogrodzeniem na terenie Polfy Quote
Figa Bez Maku Posted August 31, 2007 Posted August 31, 2007 Ej...opowiedzcie jak wyglądało łapanie kotów......bo na razie rozumiem tylko ,że Agnie była na froncie ( o ranach słyszę tylko od niej więc była w bezpośrednim kontakcie jak mniemam:cool3: ) Jak się Wam jakoś strasznie z tą łapką nie spieszy ( no i jeśli ta łapajka nie waży 20 kg bo musiałabym ją nieść w gónych odnóżach )to ja w przyszły weekend tj 8,9 września do Grodziska się wybieram ..Mokotów ode mnie też o rzut beretem.....:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.