Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 482
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To tak w telegraficznym skrócie ;).
jest wiele zakamarków jeszcze niegodnych fotografowania np. mój lasek drzew iglastych. Sa tam cedr himalajski, sosna himalajska, jodły koreańska i Vitha oraz cypryśnik błotnisty. Niestety wszystko są to drzewka bardzo młode (ok 3letnie), więc i nie ma póki co jeszcze zamierzonego efektu.
Do tego odmładzamy nieco rośliny i pomiedzy iglaki zaczynamy sadzic kolorowe byliny i trawy. Duuużo roboty...:lol:

Posted

O Jej - jak ja dzisiaj usnę ?

No cuda nieziemskie. Muszę ochłonąć.
A te zakamarki też dawaj.
Ciekawa jestem jak te himalajskie wyglądają. Ja mam cedra ale atlantyckiego. Nawet całkiem spory. ok 3,5 m.
Inne rzadkie drzewa też mam ale u Ciebie to jest dopiero pięknie.

Posted

Cuda jak najbardziej ziemskie....:lol:.
Fakt jednak jest faktem, ze jesteśmy dumne z mamą z tego ogrodu.
Ale cały czas jest co robic. Mszyce, grzyby, ciągle cos podsycha...jak to w ogrodzie.

W zeszłym roku posadziliśmy platana. Przyróśł nam...1,5 metra ...:cool3:
reszta na razie pitulinki po ok 0,5-1m. Ten rok zapowiada się obiecująco, bo przyrostów jest dużo i są ...duuuuże...:lol:

Posted

Nie ambrowca nie mamy.
Na razie już więcej drzew nie sadzimy, bo...nie mamy miejsca :placz:. Nie możemy sobie poobsadzac całej działki, bo potem będziemy w dzungli mieszkac :cool3:. A moja mama raczej woli słoneczne tereny :lol:.
Próbowałam wyhodowac sekwoję, ale mi padła niestety zanim wsadziłam ja w grunt. Nie próbowałam z drugą, bo sadzonka jest masakrycznie droga (100 zł za taka pitulinkę ok 10cm). Szkoda mi kasy.
Teraz jak znajdziemy miejsce to chcemy powalczyc z tulipanowcem.

Posted

Trzymałam się dzielnie, ale jak zobaczyłam to ostatnie zdjęcie - umarłam. To jakaś letnia rezydencja czy na stałe tam mieszkacie (w sygnaturce masz, Reno, wpisaną Łódź... w Łodzi są tak piękne zakątki??)? Aha, i czy ten teren jest ogrodzony, to koło lasu jakiegoś czy macie w pobliżu "cywilizację"?
Ile ja bym musiała pracować żeby się takiego domku dorobić:roll: Ale pogdybać wolno... Zapisuję się na jakieś kursy i podnoszę kwalifikacje, nie ma co. Zamarzył mi się awansik;)

Posted

To jest nasz dom letni. Nalezy do mojej siostry i jej męża, ale traktowany jest jako dom rodzinny. Każdy wnosi jakis swój wkład. Działka jest ok 30km od Łodzi. Oczywiście dookoła są inne domy dlatego teren jest grodzony, choc z jednej nie mamy płotu a jedynie ...strumyk. Zaraz za strumykiem jest płot sąsiadów, wiec moglismy sobie pozwolic na zniwelowanie ogrodzenia. Generalnie w okolicy są głównie domy rekreacyjne.
Dom był kupiony okazyjnie....sama go znalazłam w ogłoszeniach...:lol:

Posted

Reno - sekwoja potrzebuje dużo wody. Moja ma już ok. 1,5 m.
A tulipanowiec nie jest zbyt wymagający, tylko b. długo trzeba czekać na kwiaty.

Lemoniada - mieć taki ogród to przede wszystkim dużo pracy. Ale za to piesy jaki mają raj (no - ludzie też).

Posted

Zosia4 napisał(a):
Reno - sekwoja potrzebuje dużo wody. Moja ma już ok. 1,5 m.
A tulipanowiec nie jest zbyt wymagający, tylko b. długo trzeba czekać na kwiaty.

Lemoniada - mieć taki ogród to przede wszystkim dużo pracy. Ale za to piesy jaki mają raj (no - ludzie też).


hehe...a moja sekowoja chyba... podgniła...:cool3:.
No nic. Może jeszcze kiedys sie pokuszę. Choc i tak troche sie boje, czy ona przezimuje, bo jednak na działce mamy troszke przeciagi.Ta zima była wyjatkowo łagodna, ale np. moje trawy pampasowe zmarzły :placz:. Wydawało nam się, ze będą miały dobrze (wiedziałam, ze je się okrywa) a jednak nie przezimowały. Juz znalazłam inne miejsce-powinno byc cieplejsze. Hortensje też znów nam przymarzły pomimo okrycia i nici z kwiatów. Standardowo będę same piękne liście-tak mamy od dwóch lat. Dobrze, że świerk kaukaski ładnie przezimował, bo to była jego pierwsza zima u nas, ale dał radę i nawet ma ładne przyrosty. Tak samo białobok-w zeszłym roku, który był jego pierwszym u nas lekko przemarzł, ale w tym ma śliczne przyrosty. Za to migdałek coś nam usycha.
Niby ładnie wystartował, miła dużo slicznych kwiatów a teraz po prostu schnie...:roll:
W ogrodzie tak jest ciągle...

  • 1 month later...
Posted

Czas sie odezwac po urlopie. My za soba mamy psi wyjazd adokładnie Lato z psem organizowane przez szkołę przewodników psów Joasi Bohdziun.
Jednym słowem było super. Dla tych ciekwszych troche info jest na wątku Dotts. Tu juz mi sie nie chce pisac tego samego. Lepiej wstawie fotki ;). Masza brylowała na torku agillity. Tu czuje sie jak ryba w wodzie. Zresztą w wodzie też sobie radzi ...:cool3:









Posted



I tylko czasami Masza padała tak jak stała np. na leśnej drodze:



Ale najchetniej jednak na stercie poduszek w naszym domku:



a teraz po wyjeździe Maszyna Maszynkiewicz nie moze sie odnaleźc w domu i nęka nas ciągłą potrzebą wychodzenbia z domu i zabawami.
Czyżby nasza przygrywka do bordera ...???

Posted

Reno2001 napisał(a):





Te fotki podobają mi się najbardziej, zdolna sunia. I jakby jej cętek przybyło:crazyeye: Taki tor do psiego agility jest ogólnodostępny czy trzeba kupić wejsciówkę?

Posted

My bylismy na zorganizowanym psim wyjeździe i tam był ustawiony torek. My mieliśmy do niego dostęp w ramach opłat wyjazdowych.
Masza była na torze na tym wyjeździe piewrszy raz w zyciu. W sumie ćwiczyliśmy chyba 5 dni.
Mamy teraz zamiar z nią chodzić na zajęcia agillity.

A cętek faktycznie jej chyba przybyło :hmmmm:. Sama mam takie wrażenie jak tylko ją zobaczyłam po ostatnim strzyżeniu :cool3:.

  • 2 weeks later...
Posted

Rzeczywiscie Masza ma wiecej kropek :crazyeye:
Cudna ma fryzurke, taka jak moja Kostaryka teraz :cool3:
No i zdolna jest , takie skoki wykonuje, chyba uslyszala, ze Panciom sie marzy border, wiec przejela role :p

  • 3 weeks later...
Posted

Moje dziewczyny cwiczą zespołowo wiele dyscyplin: agillity, synchroniczne posłuszeństwo, aport...Wszystko wberw wszelkim regułom. Juz dawno temu powiedziałam, ze są NEROZŁĄCZNE :eviltong:

Posted

Z ta wodą też łatwo nie było :shake:.
Byliśmy w zeszły weekend w okolicach Sulejowa na wyjeździe szkoleniowym. Dziewczyny kąpały sie tutaj w rzece, ale trzeba było łapac dogodne momenty. Albo rano zaraz po cwiczeniach w okolicach 10 rano, albo zupełnie pod wieczór. Przy tych temperaturach to wszystkie najatrakcyjniejsze miejsca pozajmowane przez dzikie tłumy wczasowiczów a że rzeczka raczej płytka, to całe stada dzieci w wodzie.
Ale jakos sobie poradzilismy ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...