solito Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 Ciekawe czy Spacerowiczka Gosia zajrzała już tutaj...?!:roll: Quote
Asior Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 boo Kostek stanął mi już kością w gardle :p Quote
Jagienka Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 Asior napisał(a):eetam, domku ani widu ani słychu..... muszę mi zrobić plakacik .... bardzo prosze, plakat dla Kostka: http://upload.miau.pl/3/20059.doc Quote
Asior Posted July 11, 2007 Author Posted July 11, 2007 Jaguś bardzo dziekuje :* niestety, jeśli w przeciągu niecałego tygodnia nie znajde mu domu, będzie musiał wrócić do schronu.... nie boję się, ze zostanie tam długo, bo jest maleńki a takie pieski "idą jak woda", ale o to, ze nie będe miała kontroli nad tym gdzie i w jakie ręce poszedł...... Niestety, moja sytuacja życiowa bardzo sie zmieniła, a warunki mieszkaniowe uniemożliwiaja mi jego dalsze trzymanie.... :( Ehhhh on nadaje się do domu ale z ogrodem..... dziś wyszłam tylko na 6 godzin .... a juz zdązył się zlać i roznieść mi mieszkanie.... w nocy musze go odgradzać kratą z ogrodzenia dla fretek,(które i tak pokonuje w jakiś sposób) bo jak śpi w pokoju, to leje na młodego... już 5 razy młody był cały w szczochach... :placz: już nie wyrabiam.... ponoć jest coś takiego jak nocne mopczenie sie u psów.... ale ja nie mam warunków na to, zeby go gdzieś w nocy zamknąć, gdzieś żeby jak nasika nie zrobiło mi szkód.... :( z wielkim bólem w sercu, ale będzie musiał wrócić do schronu..... Rozmawiałam już nawet z kierowniczką KTOZ-u, i ona mi powiedziała, żebym nie miała wyrzutów, bo wzięłam go tylko na tymczas, zeby podreperowac jego zdrowie, i poczekać aż wygoi się jego łapka... :roll: ale ja poprostu mam strasznego doła.... Niestety teraz często mnie nie będzie w domu po pare godzin bo jeżdże po lekarzach dużo.... nie mam innego wyjścia...... wiem, zawaliłam, nie przeszłam tego egzaminu..... :placz:.. ale ja naprawde zrobiłam wszystko...... co mogłam.. :placz: Quote
Foksia i Dżekuś Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 Asia w zyciu bywa róznie i sa sytuacje ,którym czasem nie jestesmy wstanie podołac. Chciałaś ,dobrze . Wiem ,że nie jest ci łatwo i jeżeli podjełaś taką decyzje to znaczy ,ze naprwde nie możesz go dłużej trzymać . Psiak jest wyleczony ,a teraz w schronisku jest więcej adopcji niż w hotelikach ,czy na tymczasach.jak jestesmy w niedziele to zawsze cos wydamy ,ostatnio wydałm i Łapke po wypadki i tego szczeniaka wilczka z noga w gipsie i drutach ,Malgosia wydała 2 psiaki tez w pilnej potrzebie nie licząc szczeniaków i młodych psów ,które ludzie adoptuja bez naszej pomocy. Ja bedziesz w schronisku ,musisz go ludzia pokazywać ,ale musisz tez umieścic go tak jak powiedzilaś w domku z ogrodem ,bo jak pójdzie do mieszkania i zacznie sikać to większości sie to może nie spodobac i mogli by go oddać ,a tego nikt nie chce. Jest jeszcze takie wyjśći,żeby ktos kto ma domek z ogródkiem wziła go na Dt. Quote
Asior Posted July 12, 2007 Author Posted July 12, 2007 noo, niestety.... naprawde się starałam, ale dziecko ma już wysypkę od tego ciągłego budzenia się w sikach :( Dziś wyszłam z nim o 5 rano, a o 11 już się zlał..... Cięzko mi tak wstawać w nocy,(bo nieraz musiałam wstawać 2-3-cia), jestem w ciązy, którą bardzo źle znosze :( i nieraz nie jestem w stanie wstać...... Naprawde próbowałam...... Quote
Asior Posted July 13, 2007 Author Posted July 13, 2007 black_sheep napisał(a):A czy ma allegro? nie, nie ma....... Quote
black sheep Posted July 13, 2007 Posted July 13, 2007 no to Asiorek, na co czekasz, pisz tekst szybko i wstawie! Quote
Asior Posted July 14, 2007 Author Posted July 14, 2007 podnosze malucha :( wiem, że cięzko mu będzie znaleść dom bo kto weźmie sikacza :( Owieczko, nie ma sensu robic allegro bo w schronie on długo nie posiedzi :( Quote
black sheep Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 No ale sama pisałaś, że chcesz wiedzieć gdzie poszedł do domu Quote
Asior Posted July 14, 2007 Author Posted July 14, 2007 Owieczko, ale ja musze go jutro odwieść do schronu.... :( nie mogę poświęcac zdrowia dziecka i mojego ..... Zrobiłam naprawde wszystko co mogłam :( Quote
Asior Posted July 14, 2007 Author Posted July 14, 2007 no właśnie nie :( ja naprawde źle znosze ciąze i coraz trudniej mi wstawać o 4-5 rano :( po drugie młody zaczyna znowu pokaszliwać i miec katar.... już tyle razy budził się w sikach :( a on jest alergikiem.... Quote
AgaG Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 wiesz co tak mi się wydaje, że skoro juz taką decyzję podjęłaś to zamiast go tak po prostu odwozić, nosząc go na rękach prezentuj go jutro ludziom odwiedzającym schronisko lub poproś o to kogoś z rodziny. W niedziele sporo osób odwiedza schronisko.jesli Ci się nie uda, powinnaś go dac do hotelu a nie do schronu. Moje zdanie jest takie, że jesli podejmuje się decyzję wyciągniecia psa stamtąd, to w żadnym razie nie można go tam oddawać i trzeba w takim razie zacząć go utrzymywać w hotelu. Czy on ma plakaty wiszące w mieście? Ile zostało powieszone tych plakatów? Co mówi wet o powodzie sikania? On jest jeszcze szczeniakiem czy powód jest medyczny? Quote
Asior Posted July 15, 2007 Author Posted July 15, 2007 ekhmmmm. Agnieszko, utrzymuję się z jednej pensji mam dziecko, drugie w drodze i ja mam go do hotelu oddać :o:o:o???Mnie nie starcza na życie a ja mam utrzymac psa w hotelu:o???? No chyba nie znasz reali zycia i widać , że nie masz dzieci..... Co do schronu to oczywiście że jutro go będe prezentować ludziom odwiedzającym...... chyba nie myslisz, ze tak poprostu go odstawie do boksu... Ja go brałam na tymczas, nie na stałe, miał nogę w gipsie, był zalekniony, a teraz jest normalnym, wesołym psiakiem.... Plakat jego zrobiły mi dziewczyny 3 dni temu, powiesiłam go u weta jedynie. Co do sikania, to wetka stwierdziła, że jest coś takiego jak moczenie nocne i on to raczej ma.. bo nie trzyma moczu z reguły jak w nocy mocno zaśnie... Nie rób ze mnie nieczułej osoby, bo wszyscy wiedzą ilu psiakom pomogłam i że poświęcam się cała dla zwierzaków. Nigdy bym nie postanowiła go oddać przed znalezieniem mu domu , gdybny nie to lanie na dziecko..... Mnie do tego coraz gorzej wstawac w nocy, a bywają dni, że cały dzien przeleże w łóżku. DO TEGO KIEDY GO BRAŁAM, nie wiedziałąm że jestem w ciązy..... Dlatego nie osądzaj mnie bardzo Cie proszę w ten sposób, bo z tym wszystkim musze sobie radzić sama...... wsparcia w rodzinie nie mam, żadnego. Dlatego proszę nie oceniej mnie takimi kategoriami, bo jesteś niesprawiedliwa...... mnie i bez twoich komentarzy jest ciężko... myslisz, że nie przeryczałam tej decyzji.... niestety mnie to przerosło i tyle..... Quote
AgaG Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 Kto ma numer do Asior niech dzwoni do niej, że pani jest chetna na jej Kostka. Ja musze jechac do schronu. Dałam jej numer na pw. numer tej chętnej ma tez Patia więc jak coś do to do niej dzwońcie 602 722 040 __________________ Quote
Asior Posted July 15, 2007 Author Posted July 15, 2007 Zadzwoniła do mnie w_tatara... żebym weszła na kompa.... kochana kobieta :loveu: kurcze, dzwonie do patii i do tej Pani ale nikt nie odbiera :placz: Niewiem co robic, czy brać go ze soba czy nie.... Poczekam jeszcze godzinkę z wyjściem, może z półtorej. Bede próbować dzwonić, choc tej Pani na domowym zostawiłam info z moim nr. telefonu.... Niewiem czy to dobry znak, ale od dwócgh nocy wyszłam z Kostkiem ok 24 a potem dopiero o 10 (nie jestem w stanie wstać wcześniej bo teraz spała bym 20 na 24 :( ) i nie zsikał się.. zamykam go w tym przedpokoju i zasłaniam wejście bokiem od ogrodzenia fretkowego więc nie wchodzi mi do pokoju.... szafki tez ostatnio nie żeżarł więcej :) może wyrasta :D???? Jesuuuu bardzo bym była szczęsliwa gdyby sie udało...on jest naprawde wspaniałym psem, ale ja teraz dużo jeżdże po lekarzach :( i nie ma mnie po 8-9 godz w domu.. Lucki wytrzymuje bez problemu, natomiast Kostek nie :( Uwierzcie mi, że to wcale nie była decyzja chwili kiedy postanowiłam go odwieść do schronu..... wiele łez wylałam, zanim się zdecydowałam.... naprawde go kocham , ale to ponad moje siły.... i jeszcze młody na tym wszystkim cierpi a on alergik :( więc uwierzcie mi.. to już była ostateczność :( No nic.. czekam na tel. tej Pani no i ja tez będe dzwonić co chwile.... Pytanie : czy ktos wie czy ta Pani wie o sikaniu Kostka??? w razie coś mój numer: 698-684-638 Quote
Asior Posted July 15, 2007 Author Posted July 15, 2007 Pani weźmie KJostak, niestety Pani mieszka pod zabierzowem a wolała bym jej zawieść psiaka na miejsce, żeby móc oblukać warunki. Jutro uderze do W_tatary i zapytam czy kolejny raz mogę skorzystac z ich pomocy..... Quote
solito Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 Asiorku, trzymam kciuki, żeby się wszystko udało! Quote
Asior Posted July 15, 2007 Author Posted July 15, 2007 solito, strasne dzięki za wsparcie... to była naprawde trudna decyzja, która okupiłam wieloma łzami, a dziś nareszcie odetchnęłam z ulgą, a Kostek?? został dziś sam od 12:30 wróciłam do domu ok 21:30 a w przedpokoju nic :o ani siku, ani kupy jeno jedna wkładka tylko zeżarta :D noo ale nudziło się maleństwu, a i tak wkładka już stara była :P Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.