Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oskar ma ok 3 lat, jest zaszczepiony- poradnia Animals,przeszedł pomyslnie szkolenie na psa stróżującego, potrafi chodzic na smyczy,niestety własciciel podjął prace w innym miescie i nie jest w stanie zając sie psem, robiła to jego matka,niedawno wykryto u niej raka 27 czerwca idzie do szpitala,pies trafi do schroniska... POMOCY!!
kontakt z p. Barbara Justyniak 696092856









Posted

ale przecież nie pójdzie do tego szpitala na zawsze- nie ma żadnych znajomych, którzy by pomogli wychodzić z psem czy coś, można to przecież jakoś inaczej załatwić?...chyba,że to kolejna wymówka na pozbycie się psa

Posted

ja sie nie znam ale te chemioterapie to nie jest kwestia kilku dni, baba w kiepskim stanie, ale oczywiscie może to być ściema
babka mówiła ze nikt z rodziny sie nie chce podjac opieki nad amstaffem :/

Posted

[quote name='ewatonieja']ja sie nie znam ale te chemioterapie to nie jest kwestia kilku dni, baba w kiepskim stanie, ale oczywiscie może to być ściema
babka mówiła ze nikt z rodziny sie nie chce podjac opieki nad amstaffem :/[/quote]

nie wiem jakiego rodzaju ten "rak" ale mam w rodzinie ciocię po chemioterapii i wygląda to tak,że idzie do szpitala na 3 dni - jesli sa dobre wyniki ogólne to dają chemię, jeśli gorsze to chemię przekladają i tak co jakiś czas- więc to nie jest kwestia iscia i siedzenia nie wiadomo jak długo w szpitalu....

Posted

juz raz został porzucony, teraz zafunduja mu drugie rozstanie :(
w gabinecie odmówili przyjecia z powodu przepełnienia, tłumaczyli ze przyjmuja tylko z wypadków psy, co mysle na dobre mu wyszło

Posted

nie wiem czy to nie jest pies z mojego osiedla?

czy ktos wie gdzie ci ludzie mieszkaja?

nie chce na razie dzwonic bo i tak nic im nie moge na chwile obecna zaproponowac.

Posted

oj cierpi i to bardzo... a bedzie cierpial jeszcze bardziej jak wyladuje w schronisku gdzie bedzie o wiele trudniej wsrod tylu psiakow go wypatrzec... Gdzie ten domek? Nowy kochajacy i juz na zawsze...

Posted

słuchajcie ja jestem bardzo krytyczna w stosunku do ludzi, którzy oddają psy ale prosze was nie wypisujcie bzdur na temat jak to po chemioterapii mozna czuć się dobrze skoro tego nie wiecie... Straciłam dwie najbliższe mi osoby z powodu nowotworu i mogę wam powiedziec, że chemioterapia to koszmar . Nie macie nawet pojęcia jaki :angryy: Ból i przede wszystkim brak sił. Czasami ludzie nie mają siły podnieśc ręki...

Posted

iwop - a gdzie ktoś napisał,że po chemii się czuje dobrze???? Ja napisałam,ze na chemię się idzie tylko na 3 dni - raz na jakiś tam czas - no chyba,że jest konieczność leżenia plackiem....
Oprócz cioci, ktora bierze w tej chwili chemię (ma 5 kotów) i sąsiadki, która brała chemię (ma 2 psy) miałam styczność i z innymi osobami,które nie przeżyly - a też mialy zwierzaki - wiec nie pisz,że nic nie wiem (bo myślę,że to było do mnie).

I wiem jeszcze jedno - to nierealne,żeby temu psu znaleźć dobry dom w tak krótkim okresie czasu - więc widziałam tylko jedno wyjście - pomoc tej osobie z zewnątrz. Nie uważasz,że to lepsze wyjście niż oddawanie psa do schronu??? No chyba,że się psa nie chce z innych względów!

Posted

andzia alez oczywiście, ze to lepsze niz oddanie psa do schronu. co do mojej uwagi to napisalam dlatego,ze to, że ktos siedzi w domu po chemioterapii to nie znaczy, że jest się w stanie zajmowac psem. Też wiem cos o tym bo miałam córke i męza chorych na raka.

Posted

iwop ja nie krytykuje tej decyzji, uwazam wrecz ze ona jest najbardziej rozsadna jaka mogli podjac w takiej sytuacji,. Sama stracilam bliska mi osobe po chemioterapi... I wiem ze wogole w gre nie wchodzi by babka ktora bedzie jezdzila na chemioterapie kilka razy w tygodniu zapewno a moze nawet bedzie lezala w szpitalu na stale mogla opiekowac sie psem... A non stop szukac mu opiekunow na czas jej pobytu w szpitalu toz to nierealne i pies tez by na tym cierpial. A watpie tak jak juz mowila iwop by ktos po chemioterapi bylo w stanie nalezycie opiekowac sie astem... Lepiej znalesc mu kogos nowego i juz na stale...

Posted

Rozmawialam wlasnie w tej chwili z Pania Basia czli wlascicielka Oskara, faaktcznie probuja jakos zorganizowac sobie wprowadzanie psa, do schronu narazie nie trafi, Pani Basia wogole zastanawia sie czy go odda.:)
Wiec jest szansa, ze Oskar zostanie w domu.
jesli okazaloby sie ze nie daja rady beda sie z nami kontaktowac.
a mieszkaja na bałutach wiec jesli sa osoby chetne do pomocy przy wyprowadzaniu psa, to bardzo prosimy o kontakt.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...