Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

fona napisał(a):
Ja nie znam Dużego...


smutna historia psa z okolic Wroclawia....Wątek "Porzucony na starość'...


Zdrojka, ale 70...bo więcej się w Twoim podpisie nie zmieieści. ":)







Posted

Fona, obrożę z adresówką, podać nr do kogoś, kto się nim interesuje, żeby nie podzielił losu Dziadzia Dużego, którego uśpiono w przeddzień przeniesienia z ulicy do domu DT lub nawet tymczasu:

Monia_82 napisał(a):
Myslalam troche nad ta cala zaistniala sprawa i doszlam do wniosku,ze sprawa Duzego w niczym innym nie rozni sie od spraw innych psow i aby ustrzec sie przed nastepna porazka proponuje moze oznakowanie tych ulicznych psow,ktore czekaja na nasza pomoc.Poprzez zalozenie obrozy z informacja fikcyjnego wlasciciela.Co chce przez to powiedziec.Mianowicie to,ze jezeli dostanie sie on w niepowolane rece to wowczas najprawodopodobniej poinformuja fikcyjnego wlasciciela o znalezieniu jego zguby aby sie pozbyc problemu.Wowczas bedzie wiadomo,ze czas takiego psa wisi na wlosku i trzeba go zabrac gdziekolwiek.
Fikcyjnym wlascicielem moze byc osoba ktora pieskiem sie zajmuje badz znalazla.................

Posted

DT oferowany dla Dziadzia z Oleśnicy jest niemożliwy, jeżeli chodzi o Szopena- dawała go Ania, która chciała uratować Dziadka od śmierci- za co DZIĘKUJEMY!!!

Teraz jest sprawdzany dom stały, który zaoferował się jako schronienie dla Dziadzia do końca jego dni i który nie doczekał się go. Dziuba powinna za niedlugo napisać, czy jest nadal aktualny.

Posted

Koperek napisał(a):
DT oferowany dla Dziadzia z Oleśnicy jest niemożliwy, jeżeli chodzi o Szopena- dawała go Ania, która chciała uratować Dziadka od śmierci- za co DZIĘKUJEMY!!!

Teraz jest sprawdzany dom stały, który zaoferował się jako schronienie dla Dziadzia do końca jego dni i który nie doczekał się go. Dziuba powinna za niedlugo napisać, czy jest nadal aktualny.


Koperek - dzięki za info!

właśnie miałem tu pisać w tej sprawie... Pogadałem dziś trochę z Foną i kurcze... Wrocław nie koniec świata!:lol: pakuję Szopena w autko i jazda! potrzebuję tylko kogoś do pomocy w tej wyprawie"

Powie ktoś - czemu tak daleko? ano 1. że nie ma co czekać, bo ulica to ulica... a 2. że nasze miasto, to koniec czarnej listy adopcji :shake: stosunek - psy oddane/porzucone do wyadoptowanych to jak 100% do potencjalnego błędu w statystyce.
Ja już dawno wziąłbym go na tymczas, ale kojec zapycha 6 szczeniaków
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=61321

Dlatego, proszę - sprawdzajcie, szukajcie! jakby co to... w granicach kraju (a nawet ciut dalej!:lol:) pakujemy się i jedziemy bo Szopen jest tego wart!!!


Ja będę szukał... bo muszę powiedzieć, że od 3 dni ani widu :(, miseczka stoi, więc są nadzieje (a jutro będę w schronie to pozglądam i popytam za nim).

Posted

Podniosę pięknego psiulka... Szopenku, masz pozdrowienia od mojego Mozarta:) Nawet wyglądacie na kolegów po fachu;)

Mam blisko do Żyrardowa, ale nie przydam się Wam raczej w niczym, bo w naszym mieście też jest schronisko i urwanie głowy. Ale gdyby przykładowo trzeba było przetransportować jakieś dary rzeczowe z Warszawy do Was, czy coś w tym stylu, to oferuję pomoc. A pomysł z obrożą myślę, że jest bardzo dobry, a już na pewno lepszy niż żaden.

Posted

Dzieki, Lemoniada.

Rudasek jest wlasnie w schronie. I SZOPEN TAM JEST.

Jakas pani zabiera jedna kocice z 6 malymi. Nic nie wiem, czy bedzie im szukac domow, czy sobie zostawia do kolekcji...

Posted

No to czekamy na info, gdzie jest- czy w klatce z innymi, czy sam; No i na fotki oczywiście!
A tak w ogóle to który to schron?? Bo rozumiem, że jest jakiś w Żyrardowie, tak??

Posted

Koperek napisał(a):
No to czekamy na info, gdzie jest- czy w klatce z innymi, czy sam; No i na fotki oczywiście!
A tak w ogóle to który to schron?? Bo rozumiem, że jest jakiś w Żyrardowie, tak??


Tak, siedzi sobie WIELKI bidulek w schronie :-(. Jest smutny i zrezygnowany:shake:


Kojec choć duży sprawia, że Szopen wydaje się być jeszcze większy.
Musi mu tam być strasznie... on jest starym wygą i nie zasłużył na taki los! Ulica była niebezpieczna, ale był wolny! a tu... boję się, że zasmuci się do końca :-(.


Mieszka z 2 innymi psami, ale kontakt ma tylko z 1dnym. Jest grzeczny, nie gryzą się (myślę, że mimo łagodności, budzi respekt swoją wiekością). Nie szczeka jak cała zgraja, gdy się idzie, tylko ...

patrzy tymi wiekimi smutnymi oczami na Ciebie... dotknie ręki swoim wielkim wilgotnym nosem...
poliże...
i patrzy ... cichutko
ale jego oczy KRZYCZĄ!!!
BŁAGAM POMÓŻ!!!WEŹ MNIE!!!

Posted

Cholercia, co tu robić?? :-(
A może ktoś wie, jakie są warunki w tym schronie?? Tzn. czy psy są regularnie szczepione, czy żarełko jest, co z przepełnieniem, itp.??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...