wandul 66 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 jak będa gotowe do adopcji i odlotu , kolejka sie po nie ustawi Quote
Tweety Posted May 21, 2007 Author Posted May 21, 2007 no, jesteśmy już po karmieniu. Najlepiej idzie Felusiowi, reszta jeszcze ma problemy ale z zakraplacza superowo :loveu: Szkoda tylko, że to trwa po 40 min, bo zdązyć rano do pracy co raz trudniej:shake: . Ale jak brykały dzisiaj :crazyeye: Nika skacze na równych nogach w górę, bardzo wysoko, Bazyli gania po pudełku jak pijany zając. Właśnie zdemolowały pudełkowe podwyższenie, łobuziaki Quote
Tweety Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Ratunku!!! Zabierzcie ode mnie tę szarańczę :modla: :modla: :modla: Pudełko poszło w drzazgi, wiszą wczepione w resztę podwyższenia pazurami płacząc w niebogłosy: "chcemyyyyy wyyyyjść!!!!". Wypuściłam je wczoraj w przedpokoju, bo tam mają najmniejszą szansę wleźć w jakąś dziurę, pod warunkiem obstawienia wejścia do kuchni. Wybzikowały się z pólgodziny, Sońka zgarniała je łapą ciągle, bo nie chciały jej słuchać i rozłaziły się po kątach. Wymyte zostały na wysoki połysk. Ale do zagnania ich do zagródki musiałam ściągnąć z łóżka (bo to juz środek nocy był) najstarsze dziecię do pomocy, bo one poruszają się w tempie ekspresowym w czym śliskie panele bardzo im pomagają. Zanim złapałam dwa, jedno biegło rączym kłusem za lodówkę a drugie usiłowało wykąpać się w kociej misce z wodą:diabloti: A jak się wchodzi do łazienki i nie śpią to stoją rządkiem na dwóch łapkach i drą dzioby aby wyjąć je z pudełka Quote
Kasie Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Tweedy, daj mi znać czy masz jakiegoś małego kociaka na zbyciu. Mam dom dla kotki lub kocura byleby był mały. Dom jest dobry, mieszkanie, w Krakowie, bez innych zwierząt. Quote
Tweety Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 Kasie napisał(a):Tweedy, daj mi znać czy masz jakiegoś małego kociaka na zbyciu. Mam dom dla kotki lub kocura byleby był mały. Dom jest dobry, mieszkanie, w Krakowie, bez innych zwierząt. wysłałam Ci mail'a na podany w PW adres Quote
Gem Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Tweety napisał(a):Ratunku!!! Zabierzcie ode mnie tę szarańczę :modla: :modla: :modla: Pudełko poszło w drzazgi, wiszą wczepione w resztę podwyższenia pazurami płacząc w niebogłosy: "chcemyyyyy wyyyyjść!!!!". Wypuściłam je wczoraj w przedpokoju, bo tam mają najmniejszą szansę wleźć w jakąś dziurę, pod warunkiem obstawienia wejścia do kuchni. Wybzikowały się z pólgodziny, Sońka zgarniała je łapą ciągle, bo nie chciały jej słuchać i rozłaziły się po kątach. Wymyte zostały na wysoki połysk. Ale do zagnania ich do zagródki musiałam ściągnąć z łóżka (bo to juz środek nocy był) najstarsze dziecię do pomocy, bo one poruszają się w tempie ekspresowym w czym śliskie panele bardzo im pomagają. Zanim złapałam dwa, jedno biegło rączym kłusem za lodówkę a drugie usiłowało wykąpać się w kociej misce z wodą:diabloti: A jak się wchodzi do łazienki i nie śpią to stoją rządkiem na dwóch łapkach i drą dzioby aby wyjąć je z pudełka Skąd ja znam określenie "szarańcza"? :lol: Nie martw się, Agnieszka, najgorsze dopiero przed Tobą ;) Quote
zdrojka Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Moje maluchy miały najpierw takie coś: Potem takie coś: Trzeba było wyciąć z boku wyjście, bo rozłaziły się po całym mieszkaniu, nie do opanowania... A potem był płacz, bo nie mogły wejść do środka spać. Na zdjęciu również wredna mamuśka polująca na swoje dzieci, trzeba było bardzo uważać, więc ciesz się, że nie masz takich problemów :p Quote
Tweety Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 wymienilam pudelko na wyższe, przynajmniej same nie dadzą nogi. Felek, łajza pierońska, wystraszył mnie dzisiaj, bo wciągnął mleko nosem i usiłował się udławić. Spociłam się jak mysz ze strachu i mało mu nie przetrąciłam kręgosłupa, ale w końcu przestał się wygłupiać i mnie straszyć i zaczął oddychać normalnie Quote
zdrojka Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Taaa, skąd ja to znam. Ale to chwilowo, następnym razem będzie ostrożniejszy... Quote
Tweety Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 odczekać chwilkę czy nadal probować uczyć pić ze spodeczka? brakuje mi czasu na karmienie dwa razy dziennie, to dodatkowe 1,5 godziny, które musiałam dopisać do mojej 26 godzinnej doby :evil_lol: Quote
zdrojka Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Moje jak zaczęły jeść same stały pokarm to bałam się, że za mało piją. Okazało się, że one po prostu tak mają, w chłodne dni wystarcza im prawie wyłącznie wilgość z jedzenia, prawie wcale nie piły. No, chyba, że dostawały kocie mleczko z butelki, wtedy rzucały się na nie, jakby były wygłodniałe i nie karmione nie wiadomo ile :evil_lol: Quote
Tweety Posted May 22, 2007 Author Posted May 22, 2007 próbowałam im dać namoczone w mleku chrupki dla maluszków ale nie wiedziały co z nimi zrobić Quote
zdrojka Posted May 22, 2007 Posted May 22, 2007 Wiesz, co robiłam z moimi? Kupiłam Whiskasa juniora, bo już też nie miałam siły karmić butelką. Kładłam na dłoni, bo uwielbiały przysysać się do poduszek pod palcami jak do smoczka i w tym miejscu kładłam oddzielony kawałeczek tej karmy. Wsysały się w dłoń i zjadały z ręki razem z galaretką. Kwestia 1-2 dni i juz jadły same ze spodeczka. Wiem, że karma kiepska, ale tak się nauczyły, potem był jakiś Miamor i inne, aż w końcu same zaczęły jeść chrupki. Wolały jednak puszki, mokre to było to, co tygryski lubią najbardziej :p Quote
Tweety Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 U Felusia dalej słychać efekty tego zadławienia. Nie oddycha zbyt czysto i co jakiś czas ni to kaszle ni to kicha, ciężko określić co on robi ale tak jakby próbował się odetkać Quote
Patsi Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Tweety napisał(a):U Felusia dalej słychać efekty tego zadławienia. Nie oddycha zbyt czysto i co jakiś czas ni to kaszle ni to kicha, ciężko określić co on robi ale tak jakby próbował się odetkać Kurcze...może mu przejdzie, rośnie chłopaczek...:roll: Quote
zdrojka Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Tweety, nie chcę Cię straszyć, ale to może być cos w rodzaju zachłystowego zapalenia płóc. Jak mu nie przejdzie do jutra, może pójdź do weta. Mam nadzieję, że przesadzam, ale... Quote
Tweety Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 mam taką opcje z wetem w zanadrzu. Oby nie było konieczne. Feluś rozrabia, je normalnie, galopuje. Zobaczymy co będzie jutro. One tak strasznie łapczywie jedzą, że uzywają też do tego nosków i nieszczęście gotowe :shake: Quote
zdrojka Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Przepraszam, że sięję panikę, ale lepiej dmuchać na zimne. Musiałam uśpić w 6 dniu, a potem w 8 dwa z kociaków mojej Kity, spłakałam się strasznie. Ale moje maluchy były osowiałe i w oczach uchodziło z nich zycie. Jak mały bryka dalej, to może po prostu musi to wykrztusić i będzie dobrze :p Ale pilnuj go porządnie. I tak wiem, że gadam bez sensu, bo i tak pewnie oka z niego nie spuszczasz... A w ogóle maluchy są śliczne, Sońka jest super ciotką i trochę Ci zazdroszczę, jak sobie przypomnę, co przechodziłam z moimi małymi. Quote
Tweety Posted May 23, 2007 Author Posted May 23, 2007 zdrojka napisał(a):Przepraszam, że sięję panikę, ale lepiej dmuchać na zimne. Musiałam uśpić w 6 dniu, a potem w 8 dwa z kociaków mojej Kity, spłakałam się strasznie. Ale moje maluchy były osowiałe i w oczach uchodziło z nich zycie. Jak mały bryka dalej, to może po prostu musi to wykrztusić i będzie dobrze :p Ale pilnuj go porządnie. I tak wiem, że gadam bez sensu, bo i tak pewnie oka z niego nie spuszczasz... A w ogóle maluchy są śliczne, Sońka jest super ciotką i trochę Ci zazdroszczę, jak sobie przypomnę, co przechodziłam z moimi małymi. słusznie siejesz, bo czasem można czegoś nie przewidzieć. A jeżeli masz zyczenie to mogę pomóc Ci przypomnieć jak to jest z takimi maluchami. Zapakuję całą siódemkę i postawię pod Twoimi drzwiami:evil_lol: Quote
zdrojka Posted May 23, 2007 Posted May 23, 2007 Tia, tylko poproszę koniecznie ciocię Sonię do pomocy... Quote
wandul 66 Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 TWEETY , zachacz po drodze o Bytom , tez dla zdrojki parę dorzucę , nawet dodam ciocię Klusię:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
Tweety Posted May 24, 2007 Author Posted May 24, 2007 ciekawe co ciotki na to, że czeka je przeprowadzka :evil_lol: Mam dziwne obawy ... Z moich obserwacji wynika, że Sońka zaraz zacznie karmić maluchy. Ale czy to możliwe u kota po sterylce:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Quote
zdrojka Posted May 24, 2007 Posted May 24, 2007 :crazyeye: Nie wiem, jaki organ jest odpowiedzialny za produkcję hormonów wywołujących laktację, ale jeśli to nie jajniki, tylko co innego, to kto wie? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.