Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[SIZE=3][FONT=book antiqua][FONT=arial]Kilka dni temu pojawił się wpis na forum:[/FONT]

[/FONT]
Dzięki zaangażowaniu wielu osób z naszego grona: Milli, Wiki, Sabamlis, Kasi i Piorkowi oraz Kitek
od niedzieli, 17 lutego "pełen uczuć worek z kośćmi" wylewnie uśmiecha się do nas.

Nie wiem doprawdy, jak zacząć opowiadać o Archim...

Kiedy o nim myślę czuję ucisk w gardle, a oczy dziwnie wilgotnieją.
Jestem przekonana, że w stronę byłych właścicieli posłałabym kapsułę z całym złem tego świata.
Niech by się pławili w 'luksusie' jaki mieli dla tego nieszczęśnika...
I wiecie co ? Zwykła ludzka bezmyślność nie tłumaczy stanu do jakiego doprowadzono tego psa.
Tu pasuje tylko słowo premedytacja. Może po prostu nie chciał zdechnąć na tym łańcuchu...



Iwona dziekuję za poświecone czas i pracę.
Teraz widać wyraźnie, że Archi powinien mieć na imię Nędznik.

Psa odbierał Piotr, przejechał sporo kilometrów zanim spotkał się z Kitkową, która przejęła chudzielca z zamiarem przewiezienia do Milicza.
W pierwszej kolejności uwolnili nieszczęśnika od łańcucha i obroży, które stanowiły jedno.
Trzeba nie mieć wyobraźni i być niespełna rozumu by trzymać zwierzę na czymś takim.

I tu narzuca się cyniczne pytanie: Jak duża część naszego społeczeństwa spełnia te kryteria ??

Przedstawiam obroże i smycz Arcziego (tzw. 2 w 1)




Aby psiaka z tego uwolnić potrzebne były kombinerki.



Kontakt w sprawie adopcji:
Elza - 692438657 lub Camara - 609741026

[SIZE=3]Informacja na temat Fundacji i ogólnych warunków adopcji: 666 718 250 Agnieszka

================================================== ===========

Wszyscy, którym nieobojętne są jego dalsze losy
proszeni są o wpłaty na konto Fundacji Pasterze, z dopiskiem
"darowizna na Archibalda".

FUNDACJA PASTERZE
56-300 Milicz ul. Osadnicza 19
nr konta: 58 9582 0000 2000 0024 2660 0001

Edited by AgaGP
  • Replies 281
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Oto ciąg dalszy wiesci o Archim od ElzyMilicz:

Archi chce żyć, bardzo!
Wcale nie jest małym berneńczykiem. Jest tylko koszmarnie wyniszczony.
Wydaje się energiczny, biega, podskakuje, ale na spacerach zdarza mu się zachwiać jakby za chwilę miał upaść.
Od początku pobytu u nas jest na antybiotykach, tak jak u Karata, u Archiego prostata była w tragicznym stanie.
Po pierwszej dobie mieliśmy podwórko całe w krwawych plamach.
Konsystencja i kolor odchodów budzą niepokój.

Całe szczęście, że dobrze znosi podróże -biedak musi przejść jeszcze wiele dodatkowych badań.
Na moje szczęście zajmie się tym nasza Kitek.
( jakoś doba nie chce się rozciągnąć, a klony wyprowadziły się gdzieś za granicę, głupie klony! )

Archi utrzymuje czystość w domu pod warunkiem, że jest regularnie wyprowadzany na dwór.
Ma dobre relacje z suniami, do samców wyskakuje z zębami, ale przy tym jest bardzo łatwy do opanowania.
Niestety musi być karmiony osobno i w mojej ocenie to nie zmieni się już nigdy.

Kocha ludzi miłością bezgraniczną i bezwarunkową!
Mruczy jak kot gdy na chwilę może przytulić się do jakiejkolwiek części ludzkiego ciała.
Jest niesamowity...
tak bardzo chciałabym, żeby w swoim życiu dostał choć namiastkę tego czym powinien cieszyć się od zawsze...

Posted

Oto co ElzaMilicz napisała na forum w wątku Archiego:

Dostaję sporo PW z pytaniami: w jaki sposób można pomóc?

Odpowiadam: Archi ma u nas wszystko czego potrzebuje - opiekę, ruch, porządne jedzenie i ciepło.

Musi przejść szereg badań, w tym badania: na trzustkę, watrobę, pasożyty i...
na razie nie wiem co jeszcze zasugeruje weterynarz, który następnie ustawi leczenie.

Choć koszty pokarmu nie są małe to jednak największe w przypadku Archiego niestety będą sumy, które wydamy na ratowanie jego zdrowia.

Mieliśmy już tu na Forum tak beznadziejny przypadek - Giny: http://www.pasterzeforum.pl/index.php?topic=728.msg20264#msg20264

Posted

A oto co napisała o Archim wiola_i_nero:

Dotykałam Archiego i potwierdzam słowa Elzy - to obraz nędzy i rozpaczy a jednocześnie jest w nim tak wielka wola życia i potrzeby bycia z człowiekiem jak u Ginulca. Teraz trzeba zadbać o jego potrzeby zdrowotne i mam głęboką nadzieję, że jeśli nie pojawią się żadne komplikacje, pieszczoszek będzie się mógł się cieszyć szczęśliwym życiem u boku swojego człowieka

Posted

Boże widzisz i nie grzmisz,i pomyśleć,że to ludzie zgotowali mu taki los....a mówi się,że człowiek,to brzmi dumnie.....
Mam nadzieję,że w niedługim czasie chłopak choć w minimalnym stopniu zapomni o swojej przeszłości i zdoła uwierzyć w człowieka na nowo...

Posted

To jak Archi wygląda słyszałam tylko z opowieści, niby informacja dotarła, ale... gdy zobaczyłam jego zdjęcie nie mogłam powstrzymać łez...
Archibald - trzymam za Ciebie kciuki. Jesteś w dobrych rękach. Teraz już będzie tylko lepiej!

Posted

[quote name='KasiaT']Archibaldku mam nadzieję,że szybko nabierzesz ciałka a złe wcześniejsze doświadczenia odejdą w niepamięć[/QUOTE]

Na pewno tak się stanie, jeszcze będzie miał kochający dom

Posted

Są nowe zdjęcia, serce pęka, ElzaMilicz wrzuciła na forum:

[FONT=verdana]Nie trzeba być sędzią kynologicznym ani mieć też wielkiej wiedzy na temat BPP, [/FONT]
[FONT=verdana]wystarczy dobrze przyjrzeć się zdjęciom innych berneńczyków i porównać ich stan z wyglądem tego psa by zobaczyć jego nędzę. [/FONT]


[FONT=verdana]Pierwsze zdjęcia na parkingu, zanim jeszcze wszedł za bramę naszego podwórka.[/FONT]








[FONT=verdana]A tu u [/FONT]Iwony[FONT=verdana] w gabinecie, przed strzyżeniem.[/FONT]



[FONT=verdana]I w trakcie strzyżenia. [/FONT]


Posted

Archi zmienił miejsce pobytu, oto co dziś napisała ElzaMilicz:

Rankiem Nemo zawiózł Achiego do Wrocławia.
'Mały' jest już pod opieką Kitek.

Zdrowiej biedaczku

Posted

Są wieści z DT. Kitek dziś napisała, co nowego u naszego okruszka:

Wczoraj rano przybył do nas Archi
Chłopak zrobił na mnie bardzo duże wrażenie, ze względu na swoje niesamowite pozytywne nastawienie i chęć do życia , poznawanie wszystkiego i wciśnięcia się wszędzie - dom i ogród w kilka godzin poznał lepiej niż moje psy hehe

Zdjęcia pokazane przez Elzę nigdy nie oddadzą tego w jakim on jest stanie... Ciężko ubrać w słowa to co czułam gdy zobaczyłam jego wątłe kościste ciałko... Ale zaraz pomyślałam, że może być tylko lepiej !
Naszym zadaniem na wczoraj i dziś były badania i diagnoza oraz ustalenie co dalej.
Po południu pojechaliśmy do Cioci Wet na gruntowny przegląd i szczegółowe badanie krwi (morfologia, biochemia). Wieczorkiem mieliśmy już wyniki i na szczęście okazało się, że nie ma zagrożenia życia.
Wszystkie wskaźniki - wątroby, nerek, trzuski itp. wskazują na skrajnie wygłodzenie psa. Ma anemię więc zaczeliśmy dzisiaj podawać kwas foliowy - Folik.
Archi miał biegunkę w kolorach tęczy, już wczoraj wieczorem zrobił - po rozpoczęciu podawania od wczoraj Nifuroksazydu oraz Multilaku - prawie normalną qoopkę (Ela otrzymała na PW zdjęcie z twardszymi dowodami :P)
Uszy mimo czyszczenia nadal brudne....wewnętrzna strona małżowin jak u górnika - czarno-brązowy osad, który z czasem i naskórkiem się złuszczy (dzisiaj udało mi się troszku doczyścić)...jednak są zdrowe, bez stanu zapalnego, zakropione dzisiaj Aurizonem zapobiegawczo oraz by się troszkę oczyściły.
Gardło po przebytym stanie zapalnym (anginie?) jeszcze trochę zaczerwienione - brak podwyższonego poziomu leukocytów, zatem powolutku się goi. Serce bije pięknie jak dzwon! Mamy zaleconą dietę.... tzn. nie za dużo jedzenia, co by nie było problemów z żołądkiem i tylko jedzenie suche, albo suche - wcześniej moczone. Wet znalazła na szyi Archinka małego kaszaka, którego oczyściła i którego należy kontrolować. Pierwsza kąpiel dopiero po całkowitym wyleczeniu gardziołka.

Plan na najbliższy czas
1. Nifuroksazyd i probiotyk na razie do piątku, Folik - na anemię
2. Następnie odrobaczenie - nie wcześniej niż w sobotę, powtórka po 2 tygodniach.
Profilaktycznie odpchliliśmy się.
3. Kontrola gardziołka i mega powolne - na początek - przybieranie na wadze.
4. Kontrola badania krwi.

A w między czasie dobra sucha karma, witaminy i w razie potrzeby immunodol - odporność.

Dziś mieliśmy ponowną wizyta u wet, ustalenie szczegółów i Archinek powrócił szczęśliwy do domu tymczasowego w Miliczu

Po jego dwudniowym pobycie u Nas stwierdzam bezapelacyjnie, iż Archi jest cudowny !
Jego spojrzenie sprawia, że człowiek rozpuszcza się w mgnieniu oka, żadna stanowczość i postanowienie bycia twardym się nie sprawdza
Na 'Maślaka" nie ma sposobu

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...