Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O psie wiem od koleżanki, więc zacytuję co mi napisała na jego temat :placz::placz:
"Doberman ma 1,5 roku, ze względu na rasę jest już dość duży. Strasznie chudy, wygląda tak, jakby na szkielet zarzucono tylko skórę. Jest ślepy. Nie wiem, czy tak całkowicie w 100%, ale na pewno w dużym stopniu nie widzi. Idzie, uderzy się w ścianę, potrzepie głową i dopiero wtedy idzie gdzie indziej ( poczuł przeszkodę )
Właściciel jest "niezbyt" normalny- kopie go tak, że pies obija się o ściany (:angryy::angryy::angryy:) Chce się go pozbyć, więc nie powinien się stawiać, jak będą go zabierać.
Z tego co wiem, pies jest miły i spokojny ( pewnie by się odpłacił swojemu panu za te czyny, ale biedaczek nie ma siły :-()
Jakbyś znała kogoś, kto mógłby go przygarnąć, to daj znać.."
Piesek jest "gdzieś" w Opolu. O tym wszystkim dowiedziałyśmy się od brata tej właśnie koleżanki, który się dowiedział o tym, co robi ten "człowiek". Nie wiemy do końca co robić, myślimy nad dzwonieniem do TOZu, ale nie wiem, czy to coś da.. :shake: I jeszcze jedno najgorsze.. pies podobno był.. faszerowany narkotykami!!! :placz::placz:
Trzeba coś z tym zrobić, ja mieszkam 30 km od Opola i w najbliższym czasie mamy zamiar interweniować w tej sprawie w miarę możliwości.
Wolę, by ta psinka trafiła do schronu, niżeli była dalej u tego .. ech, nie wiem nawet jak go nazwać :-(
Proszę o pomoc!!

Posted

Też mieszkam około 30 km od Opola, nie ma samochodu i nie mam możliwości zabrania psa do siebie :shake:
Może poszukać dziewczyn na mapie Dogo, które udzielają się w schronisku w Opolu i zapytać ich???

Posted

Przepraszam, że nie pisałam, ale byłam w szkole jeszcze.
Rozmawiałam z koleżanką, dam jej adres dogomani i wtedy wszystkie informacje będą na bieżąco. Jak narazie wiem, że miała dzisiaj dzwonić do brata, albo bezpośrednio do TOZu. Najlepszy byłby tymczas gdzieś w Opolskim, bo niestety u nas z transportem krucho :-(
Wiem, że takiemu biedakowi to lepiej wszędzie niż u tego .. kogoś ( bo człowiekiem go nie nazwę ), ale szkoda, by taki młody pies siedział w schronie! Zwłaszcza, że jest ślepy .. :-( Niestety i ja i kumpela mamy psy i mieszkamy w blokach, więc nie możemy wziąć dobka do siebie..
Jak tylko będę wiedziała coś więcej, to dam znać. Narazie pilnie chociażby Dom Tymczasowy!!!

Posted

Mam nadzieję. Najgorsze, że w domu jest jeszcze jego żona i małe dziecko. I ona na to nie reaguje :shake::shake: ja nie wiem co to za ludzie.. :-(
Sprawę znam i tak tylko pobieżnie, bo to koleżanki brata kolegi brat :crazyeye: ale jak usłyszałam, to stwierdziłam że COŚ zrobić trzeba. Nie wiem gdzie mieszka ani nic. Koleżanka wie i ma dzisiaj interweniować.

Posted

Słuchajcie: odebrać trzeba delikatnie,ale jak juz pies będzie bezpieczny to wtedy akcję zrobić, nastraszyć dziada!!! Nawet telefonicznie, bo może się boicie! Policją, TOZem, prokuratorem nastraszyć, albo nawet i podac o znęcanie się...
Teraz pies-jutro dziecko, a że żona nie reaguje, taka sama k....
Nic więcej nie powiem, ale ja bym mu petarde w doopę wsadziła i wtedy miałby odlot, idiota-psa-narkotykami!!!

Posted

Koleżanka napisała smsa, że jak dostała adres tego kolesia, to dzwoniła do TOZu, ale niestety nikt nie odbierał :( Jutro mamy mniej lekcji, bo w końcu pierwszy dzień wiosny, to zaraz po szkole zadzwoni.. zobaczymy.
A z tym straszeniem bardzo dobry pomysł, ale zostawimy to raczej jej bratu, albo bratu tego .. debila.
Chociaż wątpię, czy to "coś" cokolwiek zrozumie:shake::shake:

Posted

Dziewczyny co z psem??????
Założono wątek bo psu dzieje sie krzywda...i co - nagle sie mu polepszyło że nic nie piszecie???

Cichociemna napisz coś? Miałyście dzwonić do TOZu..i co?

Posted

Cześć dziewczyny..
Nie pisałam, bo nie miałam żadnych informacji o dobermanku.. Nic nie było wiadomo. Jednak koleżanka dzwoniła do TOZu bodajże w.. piątek. Wiem, że na dniach. Jednak nikt nie odbierał. Zadzwoniła jeszcze gdzieś i Pani która odebrała, powiedziała, że tam można dzwonić tylko w czwartki i o określonej godzinie. Dzisiaj jeszcze koleżanka miała dzwonić. Nie mam z nią niestety stałego kontaktu, dlatego informacje są takie.. rzadkie. Osobiście nie zajmuję się tą sprawą, jestem jakoby "pośredniczką".. Jak na razie chyba sytuacja się poprawiła - brat Oli rozmawiał z tym kolesiem i najprawdopodobniej trochę go postraszył. Jutro z nią porozmawiam, to jak się czegoś dowiem, to napiszę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...