Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 387
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Yona...moim zdaniem to dobre wyjście. Zobacz, psiaki maja chociaż trochę swobody. Wg mnie one są baaaaaaardzo zadowolone ze spacerowania.

Posted

No pewnie, że to dobrze...

Ciocie z Brodnicy miały taką sunię, którą po spacerku siłą do boksu wpychały, a ona się zapierała, płakała i wyła... Dlatego pytam...

Posted

Yona napisał(a):
No pewnie, że to dobrze...

Ciocie z Brodnicy miały taką sunię, którą po spacerku siłą do boksu wpychały, a ona się zapierała, płakała i wyła... Dlatego pytam...



mniej więcej tak i u nas wygląda, ale one tak się cieszą ze spacerku, pieszczot, że człowiek nie ma serca im tego odbierać....

Posted

A ja w Obornikcha znam psy które wracają z uśmiechem na mordzie. :loveu: Zupełnie jak do swojego domu. Idą sobie, idą..i stają pod bramką na wybieg..i medrają kitą.

Posted

koleżanka niewiele większa, ale niekastrowana, jest w ogólnym wątku

w schronisku na 16 psów jest ok.4 które też radośnie wracają, ale one są tu już po kilka lat(rekord to suka od 1998 i marne szanse na adopcje....

Posted

no więc,
nikt nawet nie pamięta jak znalazła się w schronie, jestem tam od ponad 3 lat i przez ten czas suczydło nie było odrobaczane, szczepione, mieszkała z psami i szczeniaki były jej odbierane, gdy ktoś wchodził do schronu chowała się w budzie, wtulała w podłogę, kryła za innym psem, zawsze jadła tylko to, co zostało w misce, czasami wychlała się z budy i oszczekiwała ludzi, którzy chcieli ją na łańcuch, ale Dzika nie pozwalała sie złapać, kilkakrotnie kierownictwo wydawało na nią wyrok, ale wet nie zgadzał się na uśpienie zdrowego psa, w zeszłym roku, w największe mrozy, gdy zawaliła sie ta hala ta od gołębi, Dzika sie oszczeniła. 4 szczeniaki , z mrozu padły trzy, 4.trzymała między udem a brzuchem, więc zawsze był ciepły, pozwalała się wtedy głaskać, choć była przerażona, ale bała sie zsotawić młodego ze mną, a tan wzrok gdy brałam młodego na ręce..., dzięki codziennemu kontaktowi z człowiekiem szczeniak był ufny, lubil pieszczoty i został adoptowany, a matka dalej gniła w kojcu, w czasie wakacji psy i suki były kastrowane, aby zając się Dziką zagoniłam ją do budy, zawiązałam mordę i podniosłam, aby dostała głupiego jasia, gdy ją puściłam od razu uciekła do budy, potem odpłynęłą i poszła na stół, nastepnie obcięłam kołtuny, gdy się obudziła przerażona chciała uciekać ( w końcu zobaczyła moją twarz nad sobą...;) ), ale nie mogła ustać na nogach, w kawałku boczku dostała odrobaczacza, przedtem , na trzeźwo, założyłam jej obrożę; dziś suka nie weźmie jedzenia z ręki, ale rzuconym nie pogardzi, wyładniała, zaczęłą lśnić, bawi sie z innymi psami, wychodzi na spacerki, po prostu otwieram kojec, ona wybiega, czasem nawet otrze sie o mnie, czasem w zapomnieniu biegnie radośnie jakby chciała sie pobawić, ale w ostatniej chwili skręca i przestaje sie usmiechać, ale zrobiła naprwdę duże postępy, tylko kto zechcę półdzieiego psa....

a oto Dzika na spacerku szczęsliwa

Posted

Ojej, to ona tam się rozmnażała...

Muszę napisać jeszcze kilka tekstów i zajmę się nią.
Jak będę miała napisać, to wypytam jeszcze o wszystko :)

Posted

Gdyby ktoś chciał poogłaszać Szprotkę, to można korzystać z tekstu, który napisałam na allegro :)

Chyba, że się nie podoba...:mad:

Posted

Ciociu, zastanów się dobrze... Może jednak sama ją adoptujesz?...:evil_lol:
Już ją znasz, z transportem nie będzie problemów, a i wizytę przedadopcyją sama sobie zrobisz, bo masz najbliżej... :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...