kesslee Posted March 14, 2007 Author Posted March 14, 2007 Asiku - bardzo Ci dziękuję za te słowa. Amra byla moim cudem, moim marzeniem, moim spelnieniem. Moim ideałem. Już zawsze każdego psa porównywać będe do niej i niestety żaden nie będzie jej równy... Była wyjątkiem. Moim wyjątkiem. Moim przyjacielem, moim pocieszycielem, moim dzieckiem, moim skarbem, moim życiem... Nawet nie wiesz jak ciężko było mi sklecić do Was te pare slow na gronie. Nie byłam w stanie nic napisać. Słowa wydawały mi się błahe, literki na ekranie zamazywały się wraz z ilością łez... szajbusku - tak bardzo Ci dziękuję że zawsze znajdziesz dla nas dobre słowo. To dla mnie takie ważne. I zawsze będę Ci za to wdzięczna. Zdjecia nie są miarodajne niestety, większośc z nich zrobiona jest podczas pierwszego tygodnia pobytu Amry u nas, wtedy byla jeszcze nieco przerażona i zaniepokojona. Dużo częściej uśmiechała się po paru tygodniach, tak jak np tu: (niestety robiliśmy tych zdjęć za malo, za mało, nie przypuszczaliśmy ze niedługo będzie już... za poźno) Boże, jak ja ją kocham... Quote
Monia70 Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Kesslee Dla tych chwil warto jest żyć.Warto było się urodzic, żeby doznać dotyku języka Amry, żeby widzieć ją roześmianą, żeby móc czuć jej zapach.Wreszcie żeby móc pielegnować wspomnienia. Jesteście bogaci w miłość.W wielką MIŁOŚĆ do najwspanialszego psa.Do Amry. Ja płakałam , kiedy weszłam w waszą galerie.... Nie znam was ale miłośc , radość i spokój biły z każdego zdjęcia.Ja wie, że już nigdy nic nie będzie takie same ale przeżyliście cud.Cud Amry.I to jest najpiekniejsze w życiu. Quote
kesslee Posted March 14, 2007 Author Posted March 14, 2007 Ja czasem wolalabym zapomnieć o Amrze. Wymazać z głowy wszystkie wspomnienia. Bo razem z nimi zniknął by ból, rozpacz, poczucie winy i cierpienie... Ale z drugiej strony moje życie bez niej byłoby takie... puste. Wspomnienie jej roześmianego pychola, krzywych ząbków i jej wielkiego mokrego jęzora wzbogaciło mnie o tak wiele... Oddalabym WSZYSTKO by była znow ze mną. Byśmy znow mogly cieszyć się swoją obecnością. Quote
szajbus Posted March 17, 2007 Posted March 17, 2007 I właśnie wspominaj te najpiękniejsze chwile. Właśnie one przyniosą ci ulgę, z czasem zaczniesz się do nich uśmiechać, a nawet zaczniesz opisywać tu wesołe wspomnienia z jej udziałem. Na razie wydaje ci się to niemożliwe, ale z czasem ból stanie się mniej palący. Najważniejsze, że znalazła w swoim życiu to, czego sie nawet nie spodziewała- dom pełen miłości i troski. To najpiękniejsza rzecz jaka mogła ją spotkać po schronie. Najpiękniejsze podziękowanie zawarła w swoim ostatnim tchnieniu, które wydała w obecności twojego męża.Zwlekała z tym do momentu, aż wróci z pracy. Wybierała się w najdłuższą i najdalszą podróż, ale pożegnała się z tymi, których kochała. "Psia modlitwa kiedy będę już stary, kiedy nie będę mógł cieszyć się dobrym zdrowiem słuchem i wzrokiem, nie rozpaczaj. Nie staraj się mnie zatrzymać. Wydam ostanie tchnienie i opuszczę Ziemie wiedząc, ze mój los zawsze najbezpieczniej spoczywał w Twoich rękach" Amrusiu Quote
siekowa Posted March 18, 2007 Posted March 18, 2007 strasznie ciężko zaglądac mi do tego wątku i nie wiem co napisac :( Quote
kesslee Posted March 18, 2007 Author Posted March 18, 2007 Asiu, to tak jak mi. Dwa dni temu była 'rocznica' (miesiąc) śmierci Amry. Nnie byłam w stanie nic napisać, bo 3/4 dnia siedziałam zaryczana oglądając stare zdjęcia. Wiosna nadchodzi, zaraz po niej lato. Ale co mi po lecie skoro i tak nie będziemy się z niego mogły cieszyć we dwie?! :-( Quote
kesslee Posted March 22, 2007 Author Posted March 22, 2007 Taka głupota niby... Wczoraj oglądaliśmy film w tv. Była mowa o klonowaniu zwierząt. Film oczywiście s-f i raczej dośc nieprawdopodobny. Ale martwe psiaki klonowali - dawali im ich wspomnienia, ich pamięć, wszystko to co mial 'poprzednik'. I przywracali do zycia... Od razu popatrzyliśmy na siebie i mąż tak mocno ścisnąl mnie za rękę. Zrobiłabym wszystko... Quote
ligia Posted March 22, 2007 Posted March 22, 2007 Kesslee nawet nie wiesz jak ja Cie doskonale rozumię, cierpie razem z Toba .Odrazu staje mi przed oczami ukochana mordka mojego Reksia .Niedługo będzie rok jak odszedł a ja ile razy o nim pomysle to mam łzy w oczach i dopadaja mnie wyrzuty sumienia.Czy zrobiłam wszytsko co było mozna.... To też było na wiosne i tez tak mysalam , po co mi lato skoro i Reksio nie bedzie sie mógł juz nim cieszyc..... a potem trafił do nas Kiri i pokochalismy go bardzo.Jednak Reksiu zawsze pozostanie w moim sercu. Niech Twoja psinka biega z nim wesoła i zdrowa po Tęczowych łąkach. Quote
szajbus Posted March 24, 2007 Posted March 24, 2007 Nasze psiny żyją w nas, w naszych sercach, w naszej pamięci. Szkoda tylko, że nie możemy wyciągnąć ręki i poczuć ich dotyku. To boli. Z tym klonowaniem to mamy podobny przypadek. Ja po odejściu Psoni czytałam obszerny artykuł na ten temat. Zamyśliłam sie i puściłam wodze fantazji. Wyobraziłam sobie, że wróciła, że znów jesteśmy razem. Ale kiedy do mnie dotarło, że wcześniej czy później musiałaby odejść to przeraziłam sie tych myśli. Amrusiu, psinko kochana, musisz ukoić te biedne, stęsknione serduszka we śnie. Quote
kesslee Posted March 25, 2007 Author Posted March 25, 2007 Wiecie, przed Amra miałam psa - doga niemieckiego. Był świetny, ale to był 'tylko' pies. Kiedy Amra do nas przyjechała już wiedziałam że ona nie jest 'zwykłym' psem. Była wyjątkowa. Była jak człowiek w psiej skórze. Chwilami miałam wrażenie że rozumiem co do mnie mówi. Byłam z nią nieprawdopodobnie zżyta. Teraz mamy Atosa i znów wydaje mi się, że to 'tylko' pies. Kocham go przeogromnie i jest moim światełkiem małym. Ale jakby... nie ma już tej komunikacji. Tego porozumienia... A może to tylko ja głupieję już po prostu :stupid: Quote
siekowa Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 Amrunia na wspanialszy domek trafic nie mogła,ze łzami czytam Twoje posty kesslee :( Quote
kesslee Posted March 25, 2007 Author Posted March 25, 2007 Asia, ja ją tak strasznie kochałam... Nadal ją kocham :( Quote
Monia70 Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 kesslee napisał(a): Kocham go przeogromnie i jest moim światełkiem małym. Ale jakby... nie ma już tej komunikacji. Tego porozumienia... A może to tylko ja głupieję już po prostu :stupid: Nie głupiejesz. Ja mam 4 psy .4 wyjątkowe psy .Każdy jedyny w swoim rodzaju. Ale takiej więźi , tego czegoś wyjątkwogo co było między mną a Melą nie ma..... Pielęgnuj wspomnienia. Quote
kesslee Posted March 28, 2007 Author Posted March 28, 2007 Monia70 napisał(a):Nie głupiejesz. Ja mam 4 psy .4 wyjątkowe psy .Każdy jedyny w swoim rodzaju. Ale takiej więźi , tego czegoś wyjątkwogo co było między mną a Melą nie ma..... Pielęgnuj wspomnienia. Dziękuję... A Amra ostatnio mi sie śniła. We śnie znow czułam jej zapach, znów tuliłam do jej szyi. W takich chwilach to bym się chciała po prostu nie obudzić. Quote
kesslee Posted April 9, 2007 Author Posted April 9, 2007 Niedługo miną dwa miesiące... I niedługo świętowałaby swoją pierwszą rocznicę z nami :-( Quote
siekowa Posted April 9, 2007 Posted April 9, 2007 jak ten czas szybko mija :( Amruniu pamiętamy o Tobie! Quote
kesslee Posted April 9, 2007 Author Posted April 9, 2007 Nie doczekała nawet moich urodzin, nie mowiąc już o swoich :( Kocham Cię malutka... Quote
kesslee Posted April 15, 2007 Author Posted April 15, 2007 Dwa miesiące moja kochana... Mam nadzieję, ze jest Ci dobrze tam, gdziekolwiek jesteś Quote
kesslee Posted April 22, 2007 Author Posted April 22, 2007 Byliśmy dziś u Amrutka na cmentarzu. W końcu moglismy zamówić płytę nagrobkową, bo już odeszły mrozy... Postawiliśmy znicze, położyliśmy kwiatki. Nawet ze dwa zdjęcia udało mi się pstryknąć, zanim oczy niebezpiecznie mi nie zawilgotniały :roll: śpij moja Kochana... Quote
siekowa Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Amruniu kochana ja pamiętam [*] Kesslee dziękuje Wam za te szczęśliwe chwile,które jej daliście.Tylko dlaczego to szczęście musiało trwać tak krótko? :-( Dobrze,że są jeszcze tak wspaniali ludzie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.