Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
karjo2

Szczecin - prawo dla niektorych

Recommended Posts

Msand ja Demona przyzwyczaiłam do wychodzenia o 5.30 jak pracowałam i teraz ,musze tak śmigać:angryy: ale on ma miejsca w których robi koopę nawet jeżeli przejdę z nim tam 3x to on 3x się wypróżni,już nie ma czym, oczy na wierzchu ale twardo stara się zrobić:evil_lol:[dodam ze robi to na 2 lub 3 łapach i z tyłu musi miec drzewo, słupek ,górkę,o które opiera się tyłkiem od razu tyłek sobie wyciera:diabloti: ]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Msand
Lothia ja mam owszem wyjście - będę z nią łazić na lince do trenigów. Z drugiej strony pies już tak nie domaga na serce, ale jest wiekowa. Z kolei jestem w stanie zrozumieć właścicieli młodych psów. Nie przypominam sobie, żeby mój pies wrócił zadowolony i po porannym sr.aniu do domu, jesli nie spuściłam jej pobiegać. A na cały cholerny Szczecin sa tylko dwa miejsca o powierzchni 10m2 (może troszkę więcej) na wyprowadzanie psów ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
no to macie przerąbane,nie wiedziałam że jest aż tak
u nas też nie mozna psa bez kagańca itd, ale jeszcze za nim rozkopali mi trawniczek pod metro to widziałm że ludzie z dobkami chodzili, wprawdzie w kagańcu ale psy luzaki i nikt sie nie czepiał,zreszta sporo dużych psów chodzi luzem[tylko nie szaleją, szaleństwa dopiero w parku z innymi psami]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='elapieczus1']może sie źle wyraziłam ale chodziło mi właśnie o takie ugryzienie,złapanie za nogę przechodnia itp,możesz ruszyć wyobraźnią?[/quote]

Kto tu musi ruszyc wyobraznia? Chyba ktos kto nie widzi roznicy miedzy atakiem psa 3 kilowego a 40 kilowego...

[quote name='ara']Fragmentu o dwuletnim dziecku nie zauważyłaś czy nie chcesz zauważać?[/quote]
Oczywiscie jest mozliwe, ze malutki piesek wyrzadzi powazniejsza krzywde niemowleciu czy malemu dziecku - jednakze takie dziecko znajduje sie pod opieka osoby doroslej ktora bez problemu odtraci tak male zwierzatko - jeszcze nie widzialam dwulatkow bawiacych sie w parku bez opieki. Tutaj maly pies jest wiekszym zagrozeniem we wlasnym domu jesli rodzice zaniedbaja troski o poprawnosc stosunkow pies-dziecko.

Dla mnie to wyglada troche tak - kupujecie sobie wielkie psy a potem macie wielkie pretensje, ze male psy traktowane sa lajtowo a wielkich ludzie sie boja... Chcecie, zeby wszystkie psy byly traktowane jednakowo przez wladze i przechodniow mimo, ze potencjalne zagrozenie jakie stwarzaja jest zupelnie inne. Rownie dobrze mozna by podciagac pod takie wspolne traktowanie koty i fretki w koncu tez maja zeby, pazury. Miniaturowy pies czesto wazy mniej niz kot.

Mi tez podoba sie sporo psow srednich i duzych - bardzo podoba mi sie kerry blue terrier, pies faraona, borzoj, douge de bordox i wiele innych ras. Na moja deczyje posiadania psa rasy miniaturowej a pozniej malej wplynely nie tylko warunki lokalowe i finansowe ale przede wszystkim to, ze zdawalam sobie sprawe jak sa postrzegane duze psy, jaki starch, podsycany przez media wzbudzaja. Spacerujac z labradorem rodzicow nie raz doswiadczylam przykrosci albo po prostu widzialam jak bali sie go spacerowicze (pies kocha ludzi calym sercem). Wiedzialam, ze mala rasa nie wzbudzajac strachu pozwoli na to, ze bedzie nam sie zylo przyjemniej skoro musimy zyc w miescie, wsrod ludzi. Natomiast jesli zdecydowalabym sie na psa duzego nie przyszloby mi do glowy wymagac tego, ze moj pies wazacy powiedzmy 50kg byl tak samo postrzegany jak 3kilowy yorczek. Bo nie bedzie :shake:

Generalnie zas uwazam i podpisuje sie pod tym co pisalo wiele osob - nie powinno byc odpowiedzialnosci zbiorowej. Powinny byc surowe kary dla winowajcow - to najszybciej sprawiloby, ze wlasciciel by sie kilka razy zastanowil, czy rzeczywiscie moze zaufac psu na tyle, zeby go puscic luzem i czy to jest napewno dobre miejsce i okolicznosci. Niektore kraje maja sensowe prawo ale my sie pewnie nie doczekamy :-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja sobie nie życzę ani nigdy nie będę życzyć, aby pies mały czy duży ugryzł kogokolwiek z mojej rodziny.
Niezależnie czy duży czy mały pies uwiesi mi się na nogawce to dzwonie na straż miejską, właściciele psów powinny być odpowiedzialni a nie podchodzic do tematu " Eeee mały piesek przecież nikomu krzywdy nie zrobi", tak jak mówiłam, może i nikomu krzywy nie zrobi, ale ktoś jemu może krzywdę wyrządzić, gdyby mój pies nie był takim tchórzem jakim jest to york który go gryzł fruwałby w powietrzu ( kagańcem tez można wyrządzić krzywdę), sa tez psy duże które nie noszą kagańców ale są na smyczy i gdy podbiega taki maluch to nie patyczkują się i bez zbędnych ceregieli mały jest w odpowiedni sposób potraktowany, wtedy to też wina właściciela dużego psa bo był bez kagańca, już nikt nie widzi tego że to ten mały zaczyna bójki.
Miałam i małe psy i duże, nie staje po żadnej stronie, tak samo nie lubie jak ocenia się z góry rodziców bo posiadają dzieci i psy, dogomaniacy lubią generalizować i z góry oceniać innych. Mieszkałam przez dwa miesiące u teściowej, teściowa ma jamniczkę a mój syn nie miał wówczas jeszcze roku, to mój syn był zagrożony bo pies go kilka razy ugryzł i obszczekiwał. Syn mimo że ma teraz 3 lata pamięta to wszystko i gdy jesteśmy u teściowej trzyma się z dala od jej psa, jak widzi jamniczke w przedpokoju to ucieka do kogoś dorosłego bo jamnik jest tak zazdrosny o teściową i nie działają na tego psa żadne argumenty. Sztuka wychowania, al ełatwiej jest z góry ocenić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jaszczurko, jak czytam takie bzdury to mnie coś trafia... psim obowiązkiem agresora dowolnej wielkości jest zapobieganie takim sytuacjom, a nie nastawienie, że rodzicę są od chronienia dzieci przed psami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A co konkretnie uwazasz za bzdury? Czy ja gdziekolwiek napisalam, ze pochwalam albo akceptuje agresywne zachowanie jakiegokolwiek psa?
Sama mialam problemy ze staruszka ktora ma trzy male agresorki nad ktorymi nie panuje - (choc boje sie myslec, co by bylo gdyby miala trzy duze psy). Poniewaz psy sa male skonczylo sie na ugryzieniu na nodze u sasiadki. Gdyby te psy byly wielkie mogloby dojsc do tragedi. Na tym polega roznica. Ale nie zmienia ona faktu, ze kazdy powinien panowac nad swoim psem tak by nie przeszkadzal on innym i nie stanowil zagrozenia. Wiec nie wiem co Twoim zdaniem za wielkie bzdury tu widzisz...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Proszę bardzo

[quote]Oczywiscie jest mozliwe, ze malutki piesek wyrzadzi powazniejsza krzywde niemowleciu czy malemu dziecku - [B]jednakze takie dziecko znajduje sie pod opieka osoby doroslej ktora bez problemu odtraci tak male zwierzatko [/B]- jeszcze nie widzialam dwulatkow bawiacych sie w parku bez opieki.[/quote]

Ganianie cudzych kundli to nie moja (i ogólnie nie rodziców) działka, a gdyby już doszło do sytuacji w której nie miałabym innego wyjścia, to jeżeli bedę się zajmować młodszym dzieckiem siedząc na ławce, mogę nie zdążyć do atakowanego dziecka zbierającego kwiatki czy kasztanki na trawniku kilka metrów ode mnie. Bądź przy tym uprzejma zauważyć, że taki "mały piesek" dwuletniemu dziecku sięga mniej więcej do kolan...:roll:

[quote]Dla mnie to wyglada troche tak - kupujecie sobie wielkie psy a potem macie wielkie pretensje, ze male psy traktowane sa lajtowo a wielkich ludzie sie boja... [/quote]

Kupujecie sobie małe psy i wydaje Wam się, że... no właśnie, co?:niewiem:że jak nogi nie odgryzie, to znaczy, że nic się nie stało? że jeżeli nie można sie zrazić do zwierząt? że w przypadku braku szczepień jakieś inne procedury dla pogryzionego będą?

[quote]Chcecie, zeby wszystkie psy byly traktowane jednakowo przez wladze i przechodniow mimo, ze [B]potencjalne zagrozenie jakie stwarzaja jest zupelnie inne[/B]. [/quote]

Chciałam napisać, że kolejna bzdura, ale przyznam Ci rację... Bo pies sięgający do kolan (proporcjonalnie do atakowanego obiektu) jest mimo wszystko mniej niebezny dla doświadczonej, dorosłej osoby niż dziecka.

[quote]Miniaturowy pies czesto wazy mniej niz kot[/quote]

I myślisz, że to ma znaczenie dla gryzionej osoby?:crazyeye:




W związku z powyższym zgadzam sie tylko z jednym Twoim stwierdzeniem:

[quote]kazdy powinien panowac nad swoim psem tak by nie przeszkadzal on innym i nie stanowil zagrozenia[/quote]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat:
Dla mnie to wyglada troche tak - kupujecie sobie wielkie psy a potem macie wielkie pretensje, ze male psy traktowane sa lajtowo a wielkich ludzie sie boja...

Jaszczurko, mam tylko pretensje o to, ze uchwala jest jaka jest, dotyczy WSZYSTKICH psow, niezaleznie od wielkosci, ale zapis ma byc egzekwowany tylko od ludzi z duzymi psami. No i kwestia, jaki pies dla kogo jest duzy, sredni czy maly...
I, jak sie ostatnio dowiedzialam przepis ma byc egzekwowany tylko od ludzi z psami na smyczy, bo wiadomo do kogo sie czepic :angryy:.
Nic, tylko puscic psa luzem, schowac smycz do kieszeni i grac wrazliwca "przygarniajacego" biedne, zblakane stworzenie :diabloti:.
A co do podejscia Jaszczurki, dzieki takiemu podejsciu mamy takie a nie inne obostrzenia prawne :shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Msand
Pretensje moga miec tez i właściciele małych psów, a nie maja - bo w stosunku do nich prawa się nie egzekwuje. I co tu kryć. Na smyczy będa chodzić te psy, których właściciele wczesniej stosowali się do pzrepisów. Nie liczę na to, że łysy półdebil upnie swojego "bullowatego", no i jeszcze założy mu kaganiec. Mam taki obrazek na co dzień. Ale grunt, że to ja będę upierd... bo w końcu to ja się wpierniczę z psem bez smyczy - jak spuszczę psa na odludziu, żeby się wykupał - a nie łysy szmaciarz, który mi codziennie wyprowadza bulla bez smyczy i kagańca. I co, mam donieść do SM? że niby co? Będą stać pod blokiem i czekać aż wyjdzie? Piesulka w tamtym roku ściągałam z siebie, jak przypięła atak na mnie bo nie chciałam dopuścic do ścięcia dwóch suk. Kolega dobrze się bawił, a ja w 9 - miesiącu ciąży - szarpałam się ze swoim psem i jeszcze z bullem.
A co do pogryzień przez małe pieski i odpowiedzialności rodziców. Jako matka moim obowiązkiem jest uczyć dziecko, że nie każdy pies jest kochany jak ten, który jest w domu ... natomiast jesli cokolwiek na czterech lub dwóch łapach zagrozi mojemu dziecku - nie będe się patyczkować - jesli odpowiednio wczesnie zdążę zareagowac - po prostu UBIJĘ. I nie będzie mnie obchodzić czy pan nie wiedział, że piesek jest do tego zdolny ... po prostu skończy swój żywot (pies - nie pan ... chociaz tez to przemyślę).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam wszystkich :)
mój pierwszy post

jestem ze Szczecina właśnie wróciłam roztrzęsiona lekko z tzw. wybiegu dla psów (koło 3 orłów)

pieski zwykle bawią się tam bez kagańców i smyczy.

Na wybieg przyszedł roczny amstaf z właścicielami (dodam że równie agresywnymi)
pobił się on z goldenem o suczkę labradorkę. Golden pierwszy warknął a amstaf chwycił go za nos. Właściciele obu psów okładali dosłownie amstafa smyczami (jedna metalowa) kiedy ten w końcu puścił. Wywiązała się sprzeczka między podenerwowaną właścicielką ofiary - goldena (miał cały zakrwawiony nos), a właścicielami amstafa. Ci twierdzili, że to łagodny piesek, nigdy tak nie robił i że to golden pierwszy się rzucił na niego a on się tylko bronił.
Sprawa skończyła się tylko na wymianie telefonów. A właścicielka z goldenem udała się do weterynarza.


Jak takie sprawy rozwiązywać... nie wyobrażam sobie gdyby to miało się stać mojemu psu (5 miesięczny labrador). Wcześniej w postach czytałam, że właściciele psów ras groźnych powinni szczególnie nadzorować takiego psa, oraz że powinien być on w kagańcu. Jakby ta sprawa się zakończyła gdyby wezwać policję?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Msand
Niestety musze Cię zmartwić, ale w żaden sposób by nie skutkowała ponieważ zgodnie z bzdurnym zapisem uchwały - pieski mają prawo biegać bez smyczy i kagańca w "miejscach specjalnie wygrodzonych". A kogo obchodzi, że setki psów będzie na kawdraciku 10 m na 10 m ścinac się o teren / suki, itp - a takie sytuacje zdarzać się będą - bo na pewno ani radnych miejskich ani stróżów porządku. Interwencja byłaby uzasadniona, gdyby doszło do "poszczucia psem" czy "draznienia".

Share this post


Link to post
Share on other sites
no to wielka szkoda.... jedyna opcja jak taki łysy dres weźmie psa (groźnego) na wybieg to trzeba się najlepiej ulotnić i tyle i nie ryzykować...

jak dla mnie rasy agresywne powinny mieć bezwzględny nakaz noszenia kagańców ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Msand
Poniekąd może i byłoby to słuszne, ale przecież tym psom nie będzie się tworzyc "getta", żeby też mogły pobiegac. Wydaje mi się, że normalny właściciel pieska bojowego jest w stanie poczekać, aż wybawią / wybiegają się większe psy i wejść dopiero ze swoim. Większośc ma w końcu tendencję (piesków oczywiście ;)) do startowania do większych. Jak dla mnie to niestety, ale jesli dotąd łysy debil nie poważał obowiązku trzymania psy na smyczy i w kagańcu - to nadal nie będzie. Problemem nie sa psy bojowe, ale ich właściciele (poza nielicznymi hodowcami)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Msand']Problemem nie sa psy bojowe, ale ich właściciele (poza nielicznymi hodowcami)[/quote]

i tu się niestety zgadzam...

to był 3 dzień mojej Łajki ;) na takim wybiegu...
teraz bogatsza o doświadczenia... po prostu będę bardziej uważać

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE] Oczywiscie jest mozliwe, ze malutki piesek wyrzadzi powazniejsza krzywde niemowleciu czy malemu dziecku - [B]jednakze takie dziecko znajduje sie pod opieka osoby doroslej ktora bez problemu odtraci tak male zwierzatko [/B]- jeszcze nie widzialam dwulatkow bawiacych sie w parku bez opieki.[/QUOTE]

Wybacz ale wciaz nie dostrzegam zadnej bzdury tutaj. Dyskutowalysmy o zagrozeniu jakie moze stwarzac zwierze o danej wadze. Podoalas przyklad malego dziecka a ja sie z nim zgodzilam, dodajac, ze takie dziecko nie znajduje sie bez opieki. Nie dyskutowalysmy w tej chwili o idealnym modelu, jak powinno byc ale o realiach, jak to wyglada. Caly czas probuje wytlumaczyc, dlaczego miniatury przez przechodniow i czesto SM traktowane sa poblazliwie - poniewaz realne zagrozenie jakie stwarzaja jest minimalne. Ja tez mniej obawiam sie szczekajacego na mnie malego psa niz wielkiego i mysle, ze to noarmalna reakcja. Moi sasiedzi maja mala, agresywne suke - zadne zwracanie uwagi nie pomaga wiec jak ta suka jest w ogrodku po prostu wchodze i jestem obszczekiwana - gdyby to byl owczarek kaukaski nie weszlabym tam. Po prostu nie da sie udawac, ze roznica masy nic nie wnosi.
[QUOTE]Kupujecie sobie małe psy i wydaje Wam się, że... no właśnie, co?[/QUOTE]
Moj maly pies nie zaczepia obcych ludzi. Nawet wolany nie jest zbyt chetny do zawierania znajomosci. A jednoczesnie nie budzi strachu swoja postura (7kg) i wygladem - dla mnie jest to zaleta, dla innych moze byc wada.
[QUOTE] Cytat:
Miniaturowy pies czesto wazy mniej niz kot
I myślisz, że to ma znaczenie dla gryzionej osoby?:crazyeye:
[/QUOTE]
Jestem tego pewna - wystarczy jeden kopniak by skutecznie zazegnac zagrozenie. W wypadku psa o wadze 60kg atak moze byc smiertelny w skutkach.
[QUOTE] A co do podejscia Jaszczurki, dzieki takiemu podejsciu mamy takie a nie inne obostrzenia prawne :shake:[/QUOTE]
Ostro przesadzasz. Rzadko forum mnie wyprowadza z rownowagi ale Tobie sie udalo. Nie znasz mnie i guzik wiesz o moim postepowaniu. Wiec wstrzymaj sie ze swoimi osadami - ja Ciebie nie osadzam. Swoja droga ciekawe - mamy obostrzenia prawne poniewaz uwazam, ze wielki pies stwarza potencjalnie wieksze zagrozenie niz miniatura. Gratuluje wyobrazni.
Ja myslalam, ze mamy takie obostrzenia na skutek czestych pogryzien przez psy, mody na rasy wzbudzajace strach itp.... szkoda slow...
[QUOTE]Pretensje moga miec tez i właściciele małych psów, a nie maja - bo w stosunku do nich prawa się nie egzekwuje.[/QUOTE]
Tu gdzie mieszkam wszystkie psy chodza bez smyczy i kaganca z malymi wyjatkami. Zwykle jest spokoj. Czasem zdarzy sie kompletnie nie odpowiedzialny wlasciciel. Jak idzie SM wszyscy psy zapinaja. Jak widac panuje rownosc ;P
Na szczecinskich wybiegach z tego co wiem psy maja byc w kagancu - tylko nikt tego nie przestrzega (w sumie sie nie dziwie bo skoro nawet na wybiegu pies nie moze apartowac to gdzie?)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jaszczurko ale Ty nie widzisz podstawowego problemu, ja nie chcę kopać psa by ten mnie nie gryzł, ani by mi to nie sprawiło przyjamności ani satysfakcji. Nie życzę sobie aby jakiś pies mnie atakoał, niezależnie od rasy czy wielkości. Mam się czuć bezpiecznie, a ugryzienie małego psa tez boli mimo wszystko.
Kiedyś stałam jak głupia przez takiego kundla który uciekł z posesji w uliczce, właściciele nie słyszeli lub nie chcieli słyszeć ujadającego psa, a każdy mój ruch kończył się rąbnięciem mnie zębami po nogach i bynajmniej to nie łaskotało. Kopać psa nie miałam zamiaru, telefonu komórkowego wówczas nie posiadałam, wreszcie szybkim ruchem udało mi się ułamać małą gałązkę i nastraszyłam kundla. Nastepnego dnia gdy spotkałam właściciela psa puściłam mu wiązankę i pokazałam pogryzione nogi. Pomimo spodni jeansowych śince były bolesne i napuchnięte, widać i taki maluch potrafi zrobić krzywdę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote]Caly czas probuje wytlumaczyc, dlaczego miniatury przez przechodniow i czesto SM traktowane sa poblazliwie - poniewaz realne zagrozenie jakie stwarzaja jest minimalne. [B]Ja tez mniej obawiam sie szczekajacego na mnie malego psa[/B] niz wielkiego i mysle, ze to noarmalna reakcja. Moi sasiedzi maja mala, agresywne suke - zadne zwracanie uwagi nie pomaga wiec jak ta suka jest w ogrodku po prostu wchodze i jestem obszczekiwana - [B]gdyby to byl owczarek kaukaski nie weszlabym tam[/B]. Po prostu nie da sie udawac, ze roznica masy nic nie wnosi. [/quote]

A czy jesteś w stanie zrozumieć, że dla małego dziecka obiektywnie mały pies jest jak kaukaz dla Ciebie ? Wiesz, moja dobka z taką samą łatwością dosięgnie gardła dorosłemu jak ratlerek dwulatkowi... więc jeżeli pies sięgający do kolana dziecku nie jest groźny, to pies sięgający do kolana dorosłemu również... chyba, że chcesz kogoś dyskryminować bo ma mniej niż metr wzrostu:evil_lol:

[quote]Moj maly pies nie zaczepia obcych ludzi. Nawet wolany nie jest zbyt chetny do zawierania znajomosci. A jednoczesnie nie budzi strachu swoja postura (7kg) i wygladem - dla mnie jest to zaleta, dla innych moze byc wada.[/quote]

Mój duży pies również nie zaczepia.

A kiedyś na widok szczenięcia (nie ważył nawet 3kg) dziewczynka idąca kilka metrów dalej dostała histerii:crazyeye: i bała się przejść metr od niego... to taka ciekawostka nad którą radziłabym się zastanowić...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Msand
Logiczność argumentów można przypisac arze, w tej konkretnej kwestii. Pod tym kątem - ma rację, mały pies bezsprzecznie jest w stanie wyrządzić małemu człowieczkowi krzywdę. Skoro fretka potrafi u 3 latka zmiażdzyć kości palców - nie widzę kontrargumentu dlaczego podobnej krzywyd nie miałby wyrządzić: jamnik czy york. Atak psa jest najczęściej błyskawiczny, a my jestesmy tylko ludzmi - więc czas reakcji gra na niekorzyśc np. "naszego dziecka".
I nie widze powodu dlaczego matka ma się czuć odpowiedzialna w kwestii pogryzienia dziecka - skoro atak psa nie był sprowokowany przez dziecko - bo zakładam, że o takich rodzicach mówimy, którzy uczą dzieci żyć w przyrodzie, szanując inne istoty.


Nie przemawia do mnie argument, że mały pies - jest nieszkodliwy, a my jestesmy sobie winni z dużych i mniejszych miast bo sami wybraliśmy psa z rasy dużej czy olbrzymiej. Każdy z nas kierował się preferencjami co do rasy i chęci współpracy danej rasy z człowiekiem. Większości z nas - włascicieli dużych psów - przyjemność sprawia trenowanie pupili, wspólny wysiłek i po prostu estetyka, poniekąd też poczucie bezpieczeństwa. I dla mnie osobiście priorytetem nie są ogólne warunki zasiedleniowe (cięzko powiedziec mieszkaniowe), ale kwestia tego co ja chce osiągnąć ze swoim podopiecznym i czego oczekuję.

Jeżeli dochodzi do skrajnego idiotyzmu radnych, którzy wpadli na pomysł kompromis = wszystkie rasy kagańce + smycz, to nie widzę powodu, że już przy obowiązywaniu litery prawa mają być jakieś ulgi. Owszem - szlag mnie osobiście trafia, że w takim układzie nie mam gdzie psa wybiegać - bo kogo obchodzi, że chodze z nią po wyludnionych miejscach skoro art. 7 rozdziału VII mówi o braku zastosowania zabezpieczeń tylko w miejscach specjalnie wygrodzonych.

Problem polega na tym, że w sytuacji, gdy narzuca się obostrzenia prawne trzeba najpierw posiadac do tego infrastrukturę.

W kwestii gówien - nie mam pojęcia co to za szał ... W końcu psie gówna to odsetek po przecinku w porównaniu ze zwałami śmieci turlającymi się wszechobecnie. Estetyka? Znaczy zwały butelek, podpasek i ... wie co jeszcze wyglądają estetyczniej niż gówno wystające na trawniku w czasie roztopów ... no brawo brawo - pozazdrościć radnym wyobrazni.

A doberman, amstaff, dog czy inny pies i stereotyp mordercy - no cóż można tylko podziękowac idiotom, którzy akurat psy tej rasy skrzywili, jak i wiekszości obrazów na niejednym filmie kiedy to wściekły doberman /ast/ pit ;) jak nie pilnuje obejścia to odgryza głowy w najlepszym razie.

Rozhisteryzowany rodzic ... bywa róznie. Szkoda tylko, że fobii nauczy dziecka.

A tak właściciwe w Szczecinie nagminnie psy się wypuszcza samopas - właśnie małe "nieszkodliwe" pieski. I tylko szkoda, że te małe brzdące mają tendencje (w większości) do obszczekiwania dużych psów). Nie dotyczy to tylko mnie i mojej suki, ale widze niejednkrotnie doprowadzonego do szewskiej pasji właściciela boksera czy husky, który wyszarpuje sobie rekę z barku, żeby przytrzymac swojego dużego pupila, który wczesniej czy pózniej zaczyna na takie "zaczepki" reagować. I rozbrajaącą do granic pańcią krzyczącą za pupilkiem: "misiu chodż tutaj bo ten duży piesek ciebie ugryzie / albo / nie zaczepiaj pieska" ... al grunt, że właściciel "pieska" się zmordował skutecznie, żeby ten nie dopadł i przycisnął do ziemi maleństwa ... bo przy dzieleniu kosztów na weterynarii kto wychodzi na lodzie? A generalnie gówno mnie to powinno obchodzić i powinnam poluzować smycz, skoro pańci "zestaw zabezpieczający" wygląda w ten sposób.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Msand
Dodam tez, że w sytuacji, gdy taki "stereotypowy" morderca idzie w parze z małym dzieckiem / wózkiem albo towarzyszy mu (jak u mnie) fretka - odbiór psa jest zupełnie inny. Najczęsciej kończy się uśmiechaniem, albo słodkim pierdzeniem jaki to sliczny, grzeczny piesek. W sytuacji - gdy jest sama - dlaczego ten AGRESYWNY pies nie ma kagańca?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moja teściowa wybrała sie kiedyś z mojego męża psem na spacer, to był rottek, wychuchany, wydmuchany, wyszkolony i wogóle super psiak. Gdy wracała a był to już wieczór, musiała sprzed swojej kamienicy zawrócić i iść na komisariat, powiedziała tylko, że prosi o obstawę, bo na podwórku przed jej klatką są pijani mężczyźni którzy ją zaczepiają nie patrząc na towarzyszącego jej psa. Powiedziała jasno, że pies jest wyszkolony i że w razie potrzeby zaatakuje nachalnych pijaczków. Prosi tylko o obstawę, bo niec chce aby jej pies potem trafił na obserwację czy żeby był uspiony jako "wściekły pies". Policja wysłuchała jej argumentów i towarzyszła jej do domu uspokajając jednocześnie pijanych mężczyzn.
Wkurza mnie gdy ktoś rasy obronne traktuje jak zabójców, nie każdy właściciel jest idiotą, moja teściowa tez mogła swobodnie iść i walić na bezpieczeństwo żuli spod klatki, ale jej zależało na psie, bo wiedziała, że pierwsze co, to pies zostanie winny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote] I tylko szkoda, że te małe brzdące mają tendencje (w większości) do obszczekiwania dużych psów). Nie dotyczy to tylko mnie i mojej suki, ale widze niejednkrotnie doprowadzonego do szewskiej pasji właściciela boksera czy husky, który wyszarpuje sobie rekę z barku, żeby przytrzymac swojego dużego pupila, który wczesniej czy pózniej zaczyna na takie "zaczepki" reagować. I rozbrajaącą do granic pańcią krzyczącą za pupilkiem: "misiu chodż tutaj bo ten duży piesek ciebie ugryzie / albo / nie zaczepiaj pieska" ... al grunt, że właściciel "pieska" się zmordował skutecznie, żeby ten nie dopadł i przycisnął do ziemi maleństwa ... bo przy dzieleniu kosztów na weterynarii kto wychodzi na lodzie? A generalnie gówno mnie to powinno obchodzić i powinnam poluzować smycz, skoro pańci "zestaw zabezpieczający" wygląda w ten sposób.[/quote]
Chyba trochę przesadzasz...jakos nie wyobrażam sobie żeby własciiele małych psów stali i z radochą patrzyli jak ich psiak naraża sie na zagryzienie czy zabicie uderzeniem metalowego kagańca obszczekując dużego. Przecież to widać że ciężko jest utrzymać dużego psa, a własciwie jest to prawie nie mozliwe! Sytuacja w której mały psiak obszczekuje duzego, a włascicel jego jest daleko i potrzebuje czasu żeby dobiec żeby zabrać malucha a po dordze krzyczy do niego licząc że może mały sam wróci, nie moze być traktowana jako czekanie z założonymi rękami! A dlaczego? Dlatego ze własciciele małych psiaków są w nich zakochani do granic mozliwości ( nie mowie ze duzych nie , ale to ci od malych zazwyczaj są na ich punkcie rozhisteryzowani ;) ) i nie sądzę żeby któryś z nich stał i patrzył jak jego pies naraża się na smierc! To, ze czasem potrzebują czasu żeby zareagowac i dobiec do psa to nie to co się Wam, wlasicielom duzych psow wydaje - czyli liczenie na Boską interwencję! Inna sprawa ze nie powinni pozwalac małym pieskom biegac samopas, ale czasem tak jest, np u mnie - mam szczeniaka Yorka, 5 miesiecy - na smyczy spacer to zaden spacer, szczenie MUSI pobiegac! Wiec czasem go spuszczam i nagle ni sąd ni z owad zza krzaka wyrasta amstaf..moj maly jak to szczenie - chce się bawic z kazdym psem i jest nieziemsko szybki (ale nie obszczekuje - macha ogonkiem i probuje dosiegnac pyska duzego psa zeby go polizac)...zanim zdążę podbiec, a jeszcze jestem osobą chorą...sami rozumiecie chyba ze muszę krzyczeć zeby wrócił przez czas dobiegnięcia!
Nadmieniam, ze jesli idę z psem w miasto na spacer, zawsze jest na smyczy - za bardzo boję się duzych psów, nawet jesli są łagodne, bo mogą go zabic chocby łapą w zabawie. Ale na podwórku kolo domu, jesli nie ma inych psów, puszczam go luzem...to naprawdę nie jest tak ze my, wlasciciele malych psow, notorycznie je puszczamy luzem i sie cieszymy jak obszczekuja duze. Czasem puszcza sie psa luzem bo nie ma innych a nagle ktos nadchodzi, wychodzi zza rogu itp... NIe wierzę zeby jakikolwiek wlasciciel malego psa nie usilowal go zabrac z obawy o niego, kiedy widzi ze ten obszczekuje szalejącego ze złosci olbrzyma, nie wypisujcie nawet takich rzeczy! No, chyba że jest to wlasciciel któremu tak naprawdę nie zależy na jego małym piesku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Msand
Visenna ja mówię, o tym z czym mam do czynienia na co dzień. Nie wydaje mi się, że mam tendencje do pzresadzania - a nawiązuje do tego, że właściciele małych psów wychodzą z nimi luzem, a wychodzą z założenia, że właściciele dużych psów odpowiadają za ruchy swojego psa i musza miec oczy naokoło głowy. Nie sądzę, że byłabyś zadowolona, gdyby najczęsciej piszcząca babcia obrzuciła Cię stekiem wyzwisk bo nei dość, że masz mordercę na smyczy to jeszcze nie potrafisz go utrzymać, a ten się "rzuca" do biednego jamniczka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Msand
[quote]zeby jakikolwiek wlasciciel malego psa nie usilowal go zabrac z obawy o niego, kiedy widzi ze ten obszczekuje szalejącego ze złosci olbrzyma, nie wypisujcie nawet takich rzeczy! [/quote]

No tu to chyba jednak przesadziłaś. Nie widziałam, żeby olbrzym dał sie błyskawicznie sprowokować, fakt - zdarza się. Tyle,że problemu nie ma - jak pani za rogiem trzyma swoje maleństwo na smyczy - olbrzym się nie wścieknie - ani pan.

Cały czas staram się nawiązac do tego, że "uwalona" została grupa: PSÓW DUŻYCH NIE NALEŻĄCYCH DO LISTY RAS, BĄDŻ NIE WYKAZUJĄCYCH OBJAWÓW AGRESJI W STOSUNKU DO CZŁOWIEKA / INNYCH PSÓW ...
- dla małych psów - ulgi;
- dla ras i osobników ras agresywnych - ten problem był rozwiązany wcześniej.

I JAKIE W TAKIM RAZIE (na bazie uchwały) JEST KRYTERIUM ZASTOSOWANIA ZABEZPIECZEŃ W STOSUNKU DO PSA DUŻEGO / OLBRZYMIEGO JESLI NIE PRZEJAWIA AGRESJI / NIE NALEŻY DO LISTY?
A nawiązując do argumentów ary i bezpieczeństwa dzieci, czy to oznacza, że mały piesek luzem może sobie biegać, a jak zza rogu wybiegnie rozbrykany maluch to jak go piesek "trzaśnie" to zasadniczo nic się nie stanie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×