Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

dzieki :)

ja robie bazarki na utrzymanie Filipa. mi juz tyle kasy poszlo, z szok. moze tez pobazarkuj na te swoje szczepionki? moze szybciej pojda?

myslalam, ze moze znasz sie mocno na kotach, na miau siedzisz, jak na dogo, albo co. tam pewnie wiedza, jak sie kota uczy wychodzic i wracac, ale ja tam szukac nie umiem. maja tylko jakies 2 dzialy o kotach i taki misz masz jest, ze nie wiem, jak znalezc jakies konkrety, by nie musiec czytac calej historii zycia czyjegos kota... :)

filip tez lubi buty mojego tz. nie moje, nie dziecka, tylko akurat tza i go zlosci tym, hehe :)

ja za kilka dni zaczne oglaszac go na wroclaw. z walbrzychem daje juz spokoj.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 121
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Ze szczepieniami musze zaczekac bo Nuka zaczeła mi chorować i na nią trochę poszło kasy. Do tego zawsze jakiegoś w potrzebie spotkam - a to sasiadki pies, któremu kupuje karme i na pchełki a to jakiegos innego pijaczka psiaka dorwę i kasa mi pojdzie. NIe mowiąc o tych psach z dogo. Ale przed wydaniem kotów na pewno je zaszczepie. Jak cos to wetka mi da na "kreske", hehehe
Qrde, nie mam czasu zając sie bazarkami. Mam kilka zaległych i nie mam kiedy sie zabrac za temat :/
Myslalam nawet o bazarku ogloszeniowym.

Co do miau to ja tam mam chyba ze 20postow napisanych :) Nie umiem płynnie sie poruszac na tym forum, wole dogomanię.

Link to post
Share on other sites

bazarkami fajnie, mowie Ci. nie ma sie wyrzutow sumienia, ze sie np inne psy okrada tym.bo bazarki sa Twoje, fanty i cala robota jest Twoja.
ja tez tutaj 3 koty dokarmiam. na razie nie mysle juz o sterylkach, a mam wsrod tych 3 juz 2 kocice ciachniete, jszcze chyba kocur zostal. jakby byl kotka, to by z brzuchem dawno juz chodzil. wiec stawiam, ze to kocur, czyli 100zl na kastracje.

powinnam te dzikusy poodrobaczac w ogole...

one miewaja oczka brzydkie, ale same sobie z tym radza i dobrzeja. raz tylko bezogonnej Niuni podawalam antybiotyk na koci katar.

zima idzie, coraz im gorzej ze znalezieniem jedzenia, coraz zimniej, wiecej sadelka powinny miec, wiec musze je wiecej karmic. przychodza zarazy 3 razy dziennie, lekko przesadzaja, bo 0,5kg serc, czy zoladkow, za 4-5zl mam na 1-2dni ;/ to miesiecznie...75zl. uff, myslalam w sumie, ze bedzie wiecej. :)

jak zrobisz bazar ogloszeniowy, to daj znac. kupimy cos u Ciebie na bank. nikt juz nam psow nie oglasza.

a ile ogloszen robilas kociakom?


Nowy tekst dla Filipa:


Jeśli chcesz przygarnąć kota... Jeśli masz na to warunki i serce, ale jednocześnie chcesz pomóc temu potrzebującemu, a zarazem pewnemu i sprawdzonemu kotu, to dobrze trafiłeś.
Mam coś dla Ciebie.

Przedstawiam Filipa. Kota na tyle młodego, by móc go wychować i nauczyć zasad panujących w Twoim domu, ale także na tyle odchowanego, że już zna podstawowe zasady życia w domu z człowiekiem.

Filip ma 5miesięcy. Posiada książeczkę zdrowia, jest więc zaszczepiony i odrobaczony. Czeka go tylko kastracja, jaką robi każdy szanujący swego kocura, właściciel.
Kociak jest czysty, korzysta z kuwety, nie roznosi żadnych brudów, nie leni się, bardzo ładnie sam się wylizuje.
Filip wychowywany jest w domu z małym dzieckiem, więc jest cierpliwy, ale i zaradny i wie, kiedy trzeba uciec i schować się dobrze. Ma kontakt ze świnką morską, miał też styczność z psami. Uważam, że może trafić do domu z psem, będzie przyjaźń :)

Filip to radosny, aktywny kociak. Bawi się z człowiekiem, atakuje i tarza się na ręce, gania za rzucanymi piłeczkami, czy kocią wędką, ale też sam wynajduje jakieś drobiazgi i sam się nimi bawi.

To karny kot i mądry, w 1 dzień przyswoił swoje imię i dał się oswoić. Kiedyś był to dziki kociak, urodzony na działkach lub w piwnicy. Jedak matka go porzuciła, gdy poważnie się rozchorował na koci katar. Wtedy go znalazłam i wyleczyłam. Po drodze drugie choróbsko się przyplątało i Filip ledwo z tego wyszedł. Ale udało się i od dawna po rekonwalescencji, szukam domu dla Filipa.
Może być kotem wychodzącym, u mnie spaceruje na smyczy po ogrodzie.

Filip jest wielkim łakomczuchem, jest gadatliwy i tym sposobem wyśmienicie potrafi wymusić poczęstunek. Filip jest kotem polującym, łowi wszystkie muchy i pająki w mieszkaniu :) Bardzo lubi siedzieć za oknem i wdzięczyć się do dzikich kotów.

Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, w której zobowiązujesz się, że będziesz godnie traktował to czujące i myślące zwierzę.
kontakt w sprawie adopcji:
[email][email protected][/email]
tel. 668 836 964

Edited by kora78
Link to post
Share on other sites

U nas pojawiły sie pchły. Niedawno wszyscy byli odpchleni fiprexem i nie rozumiem dlaczego po okolo 3 tyg sa pchły.
Kupiłam dzisiaj zupelnie inny srodek, advocate - adkaaaaa5 zawsze poleca. Z dowiadczenia zaobserwowała, że fiprex jest do d..y - jest raczej profilaktyczny niż niszczący pchły i w moim domu własnie mam przyklad.
Zobaczymy jak ten srodek zadziała. Poelcała mi równeiz wetka frontline. A to moze nastepnym razem.
Kotki oglaszalam na 30 portalach. I cisza.

Link to post
Share on other sites

[quote name='kora78']na 30 to duzo. ja moze w sumie teraz mam 30. jednorazowo robie nicale 10;/ ni chce mi sie, nienawidze oglozen robic ;/

a pchly Ci psy przyniosly? bo jak koty niewychodzace, to jak?[/QUOTE]

Na pewno psy. Mam nadzieje, że ten srodek sobie poradzi. DOm mam w kazdym razie do solidnego odkazania...

Link to post
Share on other sites

mialam tel o filipa :)
pierwszy kot w zyciu. pani, tz, dorosly syn. dom jednorodzinny, kot domowy. nie ma innych zwierzat obecnie. legnica.
jutro pani ma zadzwonic, umowic sie konkretnie na przekazanie, bo zawiozlabym sama, od razu wizyte zrobila. pani nie moze dojechac.
trzymac kciuki, zeby zadzwonila :) !!!

Link to post
Share on other sites

pani wlasnie zadzwonila, zwalania sie dzis z pracy i przyjedzie po Filipa kolo poludnia..
a ja siedze w szoku.....


juz sa w Wchu, zaraz beda...i pedem, bo ja o 13stej musze byc po dziecko w przedszkolu...ehh

Edited by kora78
Link to post
Share on other sites

pojechal. pani zrobila na mnie dobre wrazenie. pod wieczor dostalam mms z fotka filipa w lazience, takiego przerazonego :( tam sobie znalazl skrytke.
u mnie wczoraj, omijal pania lukiem, a jak go wziela na rece i niosla do auta to sie strasznie wyrywal. ja go wzielam i pojechalam kawalek z nimi, podwiezli mnie panstwo. filip siedzial z tylu auta, kolo szyby.
to jego spojrzenie przerazone.. nie zapomne..

Link to post
Share on other sites

Koty to takie troszkę dzikuski, jak się przywiążą do małego grona osób to wpadają w przerażenie i unikają kontaktu z innymi ludzmi. Ale też szybko potrafią się przyzwyczaić do nowych warunków, szczegolnie te młode osobniki. Będzie dobrze, zobaczysz.
A żeby go bardziej do siebie przekonać, niech podsuwają mu z ręki np. gotowanego kurczaka, jakies smakołyki i niech zaczną się z nim bawić np. wędkami dla kotów. Zeby jeszcze nie narzucać mu kontaktu fizycznego, tzn. dotyku rąk ale już przyzwyczając do swojej osoby.
U mnie ta taktywa podziałała idealnie przy małej, dzikej kotce.

Link to post
Share on other sites

ok, przekaze o wedce. tez mowilam, ze on pazerny na jedzenie to sie latwo da jedzeniem przekupic.
bede tam dzwonic niedlugo, nie chcialam wczoraj, czekalam do dzis, zeby sie dowiedziec, czy jakies postepy sa.
wiedzialam,z bedzie sie bal, no, ale takie oczy przerazone to byl dla mnie szok.
odwiedze ich kiedys jak juz o mnie zapomni. za miesiac? koty chyba dobra pamiec maja, co?

z fotki widzialam,ze wanna z jacuzzi, t whiskasa jesc nie bedzie, zreszta dalam Pani liste firm polecanych i tych, ktore ma omijac. pani mowila,ze ma kolezanki kociary, to jej tez pomoga, bo to jej 1szy kot. ma czasem pozniej wychodzic do ogrodka. ale z zasady byc kotem domowym. pani bedzie do weta szla, dowiedziec sie, o cykl szczepien. mowilam,zeby najpierw z sama ksiazeczka poszla, po co kota stresowac znow.

Link to post
Share on other sites

Luśka, uwierz mi, że jakbyś weszła do mojej mini garderoby, gdzie zazwyczaj koczuje mój Cezar to jego oczy na Twój widok byłyby większe od jego głowy :) On się bardzo boi nowych ludzi. A jakby ktoś go wziął na ręcę...to by chyba skończyło zawałem kota. Podobnie jest kiedy idę do weta, musi być w transporterku bo dostaje panicznego lęku i wyrwałby mi się z rąk.

Tak więc póki co nie zamartwiaj się, daj max. tydzień Filipowi i jak domek będzie sprytny to go przekupią raz, dwa :)

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

tylko niby 1dzien w tej lazience sie zaszyl. nie bal sie tam odkurzacza, odkurzano na dole, on byl u gory akurat. pani go jedzeniem nie przekupia, bo nie trzeba go przekupiac. jest oswojony i grzeczny. az dziwne :)
moze na wizyte niedlugo kogos wysle.
Patmolku, jestes tu jeszcze?????

fiorka, a jak Twoje kicie?
ja ogloszen filipa nie sciagnelam, a ani jednego telefonu juz nie mialam ;/ myslalam,ze Twoje bede polecala, jak ktos zadzwoni.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...