paula_t Posted June 23, 2012 Posted June 23, 2012 (edited) Cioteczki, przed chwilką byłam karmić koty, które mieszkają u mnie na osiedlu. Wszystkie już wysterylizowałam, a tam siedzi...maleńki kociak Jest bardzo malutki, nie wiem czy ma miesiąc....Nie wiem skąd się tam wziął....Duże koty go biły, więc od razu oczywiście go złapałam i do domu...W ogóle się mnie nie boi, aktualnie śpi wtulony we mnie na łóżku. Ale nie ma opcji, żeby u mnie został, jutro koło południa wraca mój psiur...Pomóżcie mi proszę szukać jakiegoś DT, mam niewiele czasu, żeby coś z nim zrobić... :( * * ** Edited January 7, 2013 by paula_t Quote
Viris Posted June 24, 2012 Posted June 24, 2012 Nie masz możliwości odizolować go od psa np w łazience? Bo rozumiem, że pies nie za bardzo przyjmie tego malucha? Moja sunia też tak miała, wtedy koty właśnie trzymałam w łazience lub kuchni, teraz nie ma problemu - tylko kocisko (w wieku 4 tyg) zajmuje jej posłanie, i ona biedna śpi na podłodze..... Maluch w nocy nocuje w kartonowym pudle, gdzie ma kocyk i kuwetkę. Quote
paula_t Posted June 24, 2012 Author Posted June 24, 2012 Viris napisał(a):Nie masz możliwości odizolować go od psa np w łazience? Bo rozumiem, że pies nie za bardzo przyjmie tego malucha? Moja sunia też tak miała, wtedy koty właśnie trzymałam w łazience lub kuchni, teraz nie ma problemu - tylko kocisko (w wieku 4 tyg) zajmuje jej posłanie, i ona biedna śpi na podłodze..... Maluch w nocy nocuje w kartonowym pudle, gdzie ma kocyk i kuwetkę. Nie bój się, jak go nie wyrzucę, nie jestem nienormalna ;) Już parę kotów u mnie w ten sposób było, że właśnie siedziały w moim pokoju zamknięte, a wypuszczane były tylko jak psiur wychodził na spacery, ale za którymś razem nie mogłam znaleźć kociakowi w domu i nie miałam dostępu do swojego pokoju przez 1,5 miesiąca, więc delikatnie mówiąc mało komfortowa sytuacja...Chcieliśmy go zatrzymać, ale konfrontacja psem nie przebiegła tak, jak myśleliśmy (gdybyśmy go nie trzymali, to kota już by nie było)... To jest strasznie mały kociak, jeszcze z takim nie miałam do czynienia, strasznie płacze jak tylko mnie nie ma obok niego.... Jeszcze jedno: z oczek leci mu wydzielina, właśnie się przebudził i jedno oczko ma zaklejone. Czy ja mogę mu to czymś przemyć? Zaraz spróbuję poszukać jakiegoś weta, który przyjmuje w niedzielę... Quote
Viris Posted June 24, 2012 Posted June 24, 2012 Nie bałam się o to - tylko po prostu czasem można pomóc w prosty sposób, znajdź kogoś kto zrobi dobre zdjęcia i puść kilka ogłoszeń (tablica, gumtree) - w tydzień możesz znaleźć spokojnie dobry domek. Mi kilka razy się udało. Tylko trzeba się sprężyć. No ja właśnie takiego brzdąca też mam u siebie na DT. Koniecznie usuwaj tą wydzielinę, oko nie może być zaklejone - zobacz też czy nie leci nic z nosa. Wacik i ciepła woda powinny starczyć. Znajdź kartonowe pudełko spore, kocyk do pudełka, pod kocyk ewentualnie butelkę z ciepłą wodą - taki termofor - będzie kociak spokojniejszy, że coś ciepłego ma obok. Czy on na pewno zjada to co ma na spodeczku? Bo "moja" udawała, że je - a darła się z głodu - jest na butelce cały czas ;) Czy załatwia się samodzielnie? Jeśli tak to w pudle warto zaimprowizować kuwetkę (na początek starczy np wieko od pudełka po butach itp. Jeśli się nie załatwia to płatek kosmetyczny zmoczyć w ciepłej wodzie i nad kibelkiem masować brzuszek nad dupką i elementem do siusiania ;> Quote
paula_t Posted June 24, 2012 Author Posted June 24, 2012 Najpierw myślę, że trzeba go doprowadzić do porządku, dopiero potem zacząć szukać domku. Jesteśmy po wizycie u weta-dostał antybiotyk i został nawodniony, jutro czeka nas kolejna wizyta.No właśnie pić w ogóle nie pije, jedynie sobie wypił ten soczek z konserwy, dlatego zaraz lecę do sklepu zoologicznego kupić mu mleczko dla kociąt. Załatwiać, załatwia się normalnie, niestety ucierpiała na tym moja pościel ;) Ale jak tylko widzę, że mu się chce, to od razu przenoszę go do kuwety i już pięknie zrobił dwie koopki, niestety wczoraj w jednej pojawiła się krewka. Aktualnie śpi na stopie mojego brata :) Quote
Viris Posted June 24, 2012 Posted June 24, 2012 W taką pogodę pić musi, moja na butli, tylko co 2 posiłek daje jej bardziej rozwodnione, więc problemu nie mam z tym, że się odwodni. Trzymam kciuki za malucha :) Lulu też ma fetysz stopy ;DDDD Quote
paula_t Posted June 25, 2012 Author Posted June 25, 2012 Maluszek pięknie wcina i zaczął pić wodę, więc nie ma problemu :) Udało mi się (mam nadzieję, że się to nie zmieni) znaleźć mu DT od środy. Dzisiaj znowu byliśmy u weta-dostał kolejną dawkę antybiotyku i został znowu nawodniony. Przedstawiam maluszka już w lepszej formie :) Quote
Viris Posted June 26, 2012 Posted June 26, 2012 Ulubionego nie widzę - ale na pozostałych - SŁODZIAK Quote
paula_t Posted June 26, 2012 Author Posted June 26, 2012 Może dlatego, że było za dużo i musiałam zmniejszyć w paintcie :/ Quote
paula_t Posted June 27, 2012 Author Posted June 27, 2012 Niestety nie udało się...dziewczyna zrezygnowała. Dalej szukam, ale odzew żaden zarówno tu, jak i na miau...Maluch pojechał do dziewczyny mojego brata, ale ona może go przetrzymać tylko do piątku... (rodzice postawili warunek, że może zostać, dopóki ona jest w domu, a w piątek idzie do pracy)...Dzisiaj znowu byliśmy u weta i znowu ten sam zestaw leków, już ostatni raz. Quote
paula_t Posted June 28, 2012 Author Posted June 28, 2012 Podniosę jeszcze raz, choć widzę, że odzew zerowy... :( Quote
paula_t Posted June 29, 2012 Author Posted June 29, 2012 Próbuję dalej, bo z poniedziałku na wtorek wyjeżdżam i to jest mój deadline... :( Nowe zdjęcia maluszka: * * ** ** Quote
paula_t Posted June 29, 2012 Author Posted June 29, 2012 Maluszek jedzie jutro do DS do znajomych Pani, z którą karmimy koty na osiedlu:sweetCyb: Quote
Viris Posted July 10, 2012 Posted July 10, 2012 No to się udało ;))))) Gratulacje, Lulu dalej szuka domku :( Quote
paula_t Posted July 10, 2012 Author Posted July 10, 2012 a ja znowu mam kolejne dwa kociaki- ktos ewidentnie je podrzuca.... :( Quote
paula_t Posted July 12, 2012 Author Posted July 12, 2012 Szukam dla nich niestety pilnie tymczasu, bo śpią w krzkach, samiusieńkie i boję się, że dopadnie je jakiś pies, których u mnie na osiedlu mnóstwo. Mają troszkę ponad miesiąc, szaraczek daje się złapać, jest przytulaśny, czarnuszka niestety jeszcze nie udało mi się wziąć na ręce (podchodzi na odległość kilku cm, a potem ucieka). Quote
BasiaD Posted July 18, 2012 Posted July 18, 2012 Podnoszę..Pomoc dla kiciów pilnie potrzebna na cito..Inaczej zginą..Do góry maluszki, niech ktoś się zlituje...Pliss...... Quote
paula_t Posted July 18, 2012 Author Posted July 18, 2012 [quote name='BasiaD']Podnoszę..Pomoc dla kiciów pilnie potrzebna na cito..Inaczej zginą..Do góry maluszki, niech ktoś się zlituje...Pliss......[/QUOTE] Niestety szaraczka nie ma już 5 dzień...przepadł jak kamień w wodę...chodzę, wołam, nie ma go, nie przychodzi na posiłki...A był taki malutki:placz: Zgłosiła się Pani, która chciała go adoptować (z ogłoszeń), ale że jego nie ma, to podałam namiary na ciotkę z dogo, która nie może swoich maluchów wyadoptować, bo Pani czarnuszka nie chciała (już ma jednego). Mam nadzieję, że z jego rodzeństwem nic nie będzie, póki co jest na szczęście... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.