Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 730
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ania+Milva i Ulver napisał(a):
haha, u mnie sami przystojniacy , tak więc będzie pasował;)

Ale przystojniak warmińsko-mazurski quatro color będzie tylko jeden :)!

Nutusia napisał(a):
Ania się przekona jak zobaczy, a przede wszystkim... pozna! ;)

O jego charakterze, to ja za dużo nie wiem. Jest to na pewno "stłumiony szczeniaczek", który nie ma okazji być sobą :(.

Posted

jola_li napisał(a):
Cześć, Elu, cały czas myślę jak tam Maniuś i czy kobieta się nie rozmyśli...


Jolu w takim razie trzymam kciuki, za Maniusia....:)

Posted

Ellig napisał(a):
Jolu w takim razie trzymam kciuki, za Maniusia....:)

Oj, trzymaj, trzymaj, Elu!

Ania+Milva i Ulver napisał(a):
2 dzień leje non stop , masakra z pogodą... jutro aktualne?:)

Aniu, chyba bardziej pojutrze (to nie do końca od mnie zależy, bo musimy pożyczyć samochód), ale jeszcze jutro zadzwonię.

Posted

Aniu, już wiem, że jedziemy jutro rano, a więc najwcześniej dotrzemy do Ciebie późnym popołudniem. Będę dzwonić przed przyjazdem.
Poproszę o adres i wskazówki na pw ;).

Posted

Nutusia napisał(a):
Jola, szczęśliwej podróży i POWODZENIA!
Maniusiu - odsiecz nadchodzi!!!! ;)


rita60 napisał(a):
Powodzenia dziewczyny...trzymam kciuki.

Dziękuję Wam bardzo...


Na konto Maniusia zapisuję pierwszy wydatek - 16,50 za fiprex - jutro mu zaaplikuję.
(rachunek wkładam do Maniusiowej teczki :)).

Posted

Maniek rano mnie oszczekał na dzień dobry, ogon podkulił, nie wiedział kto ja i co od niego chcę. Jednak po chwili już było ok, zaczął biegać z ogonem w górze. W nocy zjadł wszystko co dostał;), nic nie nabrudził-pewnie ze stresu, także zarobił siku i kupę jak tylko go wypuściłam. Pilnuje mnie , przybiega jak go wołam. Dostał śniadanie- jej jaki on jest łakomu bidulaczek, potem go wypuściłam i jeszcze zrobił kupę i teraz już siedzi w kojcu. Dostał dużą kość wędzoną wołową do obgryzania. Trochę szczeka jak odchodzę, ale uspokaja się . Kocy nie poniszczył.
Na razie jest ok, zobaczymy za kilka dni.
Zakropliłam Fiprex, chciałm foty zrobic, ale bateria padła, Zrobię popołudniu, wieczorem wstawię.

Posted

Parę zdjęć. Nic przy nim jeszcze nie robiłam, bo boi się jak mam coś w ręku, czego nie zna. Odczekam z 2-3 dni i dopiero go wyczeszę, jak już mi na dobre zaufa. Widać, że nie zna głaskania, nie wie, że wyciągnięcie ręki oznacza coś dobrego. Ale będzie dobrze.
4 razy był dziś wypuszczany, ładnie się załatwia poza kojcem jak na razie. Jedyne co to to jego szczekanie- ależ ma piskliwy szczek;), jak odchodzę, to potrafi ok godziny szczekać non stop. Zobacze czy z czasem będzie to słabło, niestety psiaki łańcuchowe młode mają takie szczekanie niestety już "we krwi" często. Chodzi mi tu tylko o kwestię przyszłej adopcji, domek bedzie musiał być przygotowany na to , że gdy psiak zostanie sam, to może na początku szczekać.





Posted (edited)

No, dotarłam do Warszawy...
Na sekretarce czekała na mnie wiadomość od exwaścicielki Maniusia. Przybłąkała się do niej dziś duża suka z ropiejącą raną ucha. Dała jej jeść i pić. Suka jest bardzo łagodna. Poprosiłam, żeby ją zatrzymała (jadę tam w sobotę). Jutro rano zadzwonię do weterynarza, żeby pojechał i ją opatrzył.
Nie wiem, co dalej z nią zrobić :(.

O Maniusiu myślałam cały czas od naszej wspólnej podróży - teraz niepokój przeszedł na tę drugą bidulkę :(.

Dzięki, Aniu za zdjęcia - całkiem fajnie na nich się prezentuje, jakby miał niezły humor :).
Fajne to od tyłu - jakie ma puchate "spodenki" ;).
Jutro, napiszę więcej o przeprowadzce Maniusia.

E, jednak dziś jeszcze ;).
Jak dojechaliśmy na Mazury poszłam powiedzieć, że niedługo zabierzemy Maniusia (nie dzwoniłam wcześniej, bo po ostatnim naszym spotkaniu miałam wrażenie, że kobieta się rozmyśliła i nie chciałam, żeby np. gdzieś go schowała). Okazuje się, że moje obawy były całkiem nieuzasadnione, bo jak usłyszała, że za 2 godziny podjedziemy po niego powiedziała „Bardzo się cieszę!”, a ja zrobiłam „uuuuuffff”. Pomyśleć, że jeszcze 1-2 miesiące temu mówiła, że go nie odda, bo go tak bardzo lubi…
Przyjechaliśmy – dałam jej karmę (z myślą o dla starszym piesku – Maniusiowym tatusiu), a ona, myśląc, że to dla Maniusia mówi: „Ale ja już go nakarmiłam!”.
Złapałam się za głowę. Niestety, Maniuś dwukrotnie podczas podróży zwymiotował OGROMNE ilości suchej karmy – musiała mu dać naprawdę wielką porcję (żeby nikt nie mówił, że nie dba o psa), a on – wygłodzony – wszystko to pochłonął :(.
Maniuś – na zdjęciach nie widać – jest bardzo chudy. Na plecach można wyczuć każdy krąg, wystają kości miednicy, a na głowie sterczy mu stożkowa kostka :(. Nie ma pojęcia jak zachowywać się wobec ludzi – taki mały dzikusek. Gdyby przez ten rok był bezdomny, efekt byłby podobny.

Dzieci w ogóle nie były zainteresowane pożegnaniem pieska, A 7-letnia dziewczynka, gdy wspomniałam Pusię, spytała: „A kto to jest?”…

Jeżeli chodzi o piskliwe szczekanie – być może jest to tak jak u jego brata, Niuniusia – jak o coś prosi to szczeka okropnie piskliwie – szczekanie z innych powodów jest już całkiem normalne. Słyszałam szczekanie Maniusia zupełnie nie piskliwe, więc pewnie on też „moduluje głos” zależnie od sytuacji ;).
Mam wrażenie, że tak naprawdę on się dopiero zacznie kształtować i uczyć życia. Do tej pory tylko wegetował :(.
Biedny biedny Maniuś :(…

U Ani na pewno nabierze ciała, nauczy się nie bać ludzi i zapomni o mazurskim roku, który minął i nie wróci.
W sobotę Maniuś zaczął nowe życie - na razie "przejściowe", ale już o niebo lepsze niż to, które miał.

Edited by jola_li
Posted

tak, tak- piskliwy szczek, to szczek typu: nie zostawiaj mnie , chcę iść z tobą;), szczek bardziej męski też ma:)

w nocy mieliśmy burzę, Maniuś zrobił kupkę w kojcu-pewnie się wystraszył, ale siku nic- ładnie wytrzymał do rana
jest już coraz lepiej, widać, że szybko się przywiązuje do człowieka- dziś rano już kilka razy go szczotką przejechałam- postępy więc rewelacyjne

na śniadanko już się tak nie rzucił, tylko zjadł na spokojnie

pogoda się popsuła , znowu idą deszcze ehhh

---
daj znac co to za sunia tam do nich trafiła:( , z dwojga złego może i dobrze , że tam, bo jesteś ty ! tylko co z nią zrobić właśnie...

Posted

[quote name='Ania+Milva i Ulver']tak, tak- piskliwy szczek, to szczek typu: nie zostawiaj mnie , chcę iść z tobą;), szczek bardziej męski też ma:)
Czyli bracia mają podobnie ;).

w nocy mieliśmy burzę, Maniuś zrobił kupkę w kojcu-pewnie się wystraszył, ale siku nic- ładnie wytrzymał do rana
jest już coraz lepiej, widać, że szybko się przywiązuje do człowieka- dziś rano już kilka razy go szczotką przejechałam- postępy więc rewelacyjne

W Warszawie też grzmiało. Biedaczek musiał sobie sam radzić ze strachem - nie pierwszy raz zresztą.
Ogromnie się cieszę, ze się tak szybko "oswaja"! Zapewne wygrywa ciągle jeszcze "szczeniaczkowa" potrzeba bliskości.

na śniadanko już się tak nie rzucił, tylko zjadł na spokojnie

To świetna wiadomość!

daj znac co to za sunia tam do nich trafiła:( , z dwojga złego może i dobrze , że tam, bo jesteś ty ! tylko co z nią zrobić właśnie...

Dam, dam...
Przyznam, że jak zacznę to przeliczać na pieniądze, to ogarnia mnie panika :(...
Tak tylko spytam, bardzo bardzo luźno - jakbym znalazła jakiegoś "sponsora", to byłoby u Ciebie miejsce, Aniu?

Aha, do Ani i z powrotem zrobiliśmy - DOKŁADNIE :)! - 200 km.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...