Jump to content
Dogomania

Czy takie gubienie sierści jest normalne - foks gładki


tomek1906
 Share

Recommended Posts

Witajcie

Tak to już jest że walę tu z wszystkimi problemami :)

Mój fred od listopada już 3 razy intensywnie wymianiał sierść.

Gubi ją w sporych ilościach.Pomijam to że jest wszędzie ale martwimy się czy to nie jest objaw jakiejś choroby.Czy u waszych psiaków jest podobnie ? Można taki proces trochę ograniczyć???

Link to comment
Share on other sites

Spokojnie jest koniec semestru, a ja mam mnostwo testow i klasowek do sprawdzanie, jakies rady pedagogiczne itp.

A pytam sie czy bywasz w Wawie, bo jakby Ci sie chcialo przy okazji wpasc do nas do klubu poskakac troche to by bylo fajnie - jak bys jechal to daj znac.

Pozdrawiam,

Zielsko

Link to comment
Share on other sites

Bardzo mi miło !

Chcę zacząć od marca - jak mój fredzio podłapie temat to z przyjemnością przyjedziemy.

Z tą niecierpliwością to u mnie normalne :lol: więc się nie przejmuj - powodziska w pracy.

Jak na belfra to wyjątkowo kumata i uprzejma z Ciebie osóbka :wink:

Link to comment
Share on other sites

Tomku1906, o ile dobrze pamiętam, Twój piesek jest jeszcze szczeniaczkiem (podrośniętym)? Skoro tak, to czy wypadanie sierści nie jest związane z wymianą szczenięcego włosa na dorosły? Wtedy psy rzeczywiście bardzo gubią sierść. A jeśli do tego mieszka w ogrzewanym mieszkaniu, to sezon linienia jest rozregulowany.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki spox wszystko ok , ale srogo daje w tyłek czasami już nie mamy siły...Ja nie wiem skąd on ma tyle energii.Cholera mała się wogóle nie męczy :-?

Zdjęcie na miniaturce - SUPER !!!

zobacz u mnie na stronce jakiego poznaliśmy baseta.(przyjaciele)

Jeśli wszystkie basety tak rządzą to Ci wspólczuje. :lol:

Link to comment
Share on other sites

Moja jedna bassetka uprawia sporty ekstremalne. Przy każdej okazji pływa i wspina się na stos opału zgromadzony na podwórku.

A jeśli chjodzi o foksy - na codzień mam do czynienia z 5 (dość zmienna liczba), to sobie wyobraź... Najgorsze są jednak zaczepki wobec moich psów. Nie uczą się niczego te małe potworki, mimo że ciągle dostają bęcki od moich (ale nie bassetów).

Link to comment
Share on other sites

Moje ogólne (być może mylne) wyobrażenie o basetach (swoją drogą są UROCZE !!!) zbudowałem na podstawie jednego poznanego (Inżynier Atom - piękne psisko) baseta.

Ponoć zawsze ma swoje zdanie - zwykle odmienne od swojego pana :lol:

Na spacerze był nawet grzeczny ale podobno to generalnie on wyprowadza na spacer niż jego wyprowadzają :D

Pewnie zweryfikujesz moje spostrzeżenia

Link to comment
Share on other sites

Cóż, generalnie to jest tak, że basseciki ze stoickim spokojem dążą do celu. Jeśli np. zabronisz im wskoczyć na kanapę, to będą tak długo robić podejścia, aż np. przegapisz... I są na kanapie. Ale zawsze spokojnie i bez nerwów. One mają duuuużo czasu i cierpliwości - więcej niż ich człowiek. A na spacerach, różnie bywa z ich posłuszeństwem. Zwykle, kiedy coś zwęszą - wołaj sobie do woli... Ale za to nawet jeśli nie uczyły się chodzenia na smyczy, zwykle nie ma z tym problemów, nie szleją i nie ciągną tylko spokojnie idą. A w ogóle to najcudniejsze psy pod słońcem.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Witajcie !!!!

Wprawdzie wątek o linieniu foksa, ale momentami było o wychowaniu sobie właściciela ( przez basseta).

Moge coś dodać od siebie.

'88 roku miałam zakupić doga niemieckiego. Mama się niezgodziła po porzednich dwóch w rodzinie.

W bloku podrastała wtedy Sora , kilku miesięczna BH. Kiedy , podkradła się do mamy i uprowadziła klapek, mojej rodzicielce zabłysły oczy - ma być basset. O ja nieszczęśliwa, uległam , nie wiedziałam co biorę sobie na głowę. Ponieważ byłam już pół roku bez psa, zgodziłam się. Przez miesiąc wychodziłam swoją suczkę. Przez następne dwa patrzyłam jak rośnie przy swojej mamie.

No i była. Mama ją zobaczyła po pracy. Koniec. Mieliśmy już załatwione następne 11 lat. Dodam, że ja byłam studentka, siostra miała kilkanaście lat, a mamie brakowało dziecka. I tak zaczęła rządzić nasza nowa siostrzyczka Tania. Spała z mamą na poduszkach, siedziała na kolanach, siedziała na fotelach. Jadła nasze obiady (tak, prośba mamy - zostawcie coś Tańce - każy po pół kotleta , a sunia zjadała w końcu dwa).

Przyszły święta Wielkanocne. Sunia sie podkradła i zwędziła kurczaki z ławy. Dostała w dupę ??- nie, moja mamcia promienna - jaka sprytną ma psice. O bieganiu po mieszkaniu, uciekaniu w żartach przez sunką na stół nie wspomnę.

I jeszcze jedno. Sunia rosła , nabierała ciała. Mieliśmy meble , w starym stylu, na nóżkach. I kiedy sunka nie chciała czegoś zrobić lub coś zmajstrowała , wchodziła pod meble. Klinowała się i pokazywała garnitur ząbków.

Tego ja nie strzymałam, wydarłam sunię za kark i wtedy po raz pierwszy dostała w skórę. Wtedy też postawiłam się rodzicowi i Tanieczka 7 miesięczna poszła na PT1. I zdała. Wszelkie zakusy na wolność dziwczynki podpierałam zaleceniami tresera.

Niestety mogłam ingerować tylko do czasu wyprowadzki. Następne 8 lat Sunieczka królowała niepodzielnie przy boku mojej mamy. Mój pies (właściciel to ja)moim nie był.

Obiecałam sobie , że następna psica czy piesiec, będzie wychowany inaczej. Nadal patrzę z sentymentem na bassetki ( chociaż Tańki nie ma już kilka lat), ale w międzyczasię tzn w poczatkach 90 lat znalazłam swoją psią miłość Gończego Polskiego i taki pewnie kiedyś u mnie zamieszka.

Przepraszam za ta zbyt długą dygresję a la basset .

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...