ziele77 Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 (edited) Witam! Przedstawię się w skrócie, bo już kiedyś pisałam tu o jednej mojej suni. Obecnie mam dwie suki. Jedna ma trzy lata, jest u mnie odkąd skończyła 3 miesiące i to z nią mam problem. Luna jest wielkości owczarka niemieckiego. Drugą sunię wzięłam rok temu z palucha, miała wtedy pół roku. Z Izi nie miałam i nie mam żadnych problemów. Oba psy są zsocjalizowane, zrównoważone, kochają ludzi, dogadują się z innymi psami. Obie suki pokochały! się od pierwszego wejrzenia, nie było i nie ma między nimi żadnych nieporozumień. Razem jedzą śpią, bawią się i szanują swoje granice, nawet ciężko mi powiedzieć która tak naprawdę dominuje, bo nie próbują sobie tego udowadniać. A teraz do rzeczy. Większa sunia Luna od zawsze miała fioła na punkcie różnych rzeczy. Na punkcie jedzenia nigdy, bo była niejadkiem (teraz już je normalnie). Fioł ten polegał na tym, że była bardzo zaborcza o różne rzeczy: zabawki i tym podobne w stosunku do innych psów (do ludzi nigdy). Już gdy była mała pilnowała przed innymi psami swoich i cudzych zabawek, kamieni, śmieci a nawet smyczy, kagańca czy siatki z zakupami mojej czy kogoś innego. Na początku wydawało się to śmieszne i niegroźne potem zrobiło się męczące i nieprzyjemne. Luna rzucała się na każdego psa który miał coś w pysku lub chciał jej coś zabrać, zdarzało się nawet, że potrafiła zobaczyć gdzieś daleko psa z piłką podbiec do niego i mu tą piłkę zabrać. Jej rzucanie się było niegroźne gdyż jej celem było odebranie rzeczy a nie gryzienie się i tylko na tym się skupiała. Nie gryzła się tylko "atakowała" znienacka, z taką determinacją i warkotem, że pies zawsze wypuszczał zabawkę. Nawet gdy dochodziło do szamotaniny i inny pies gryzł Lunę, ona w momencie gdy miała już piłkę nie zwracała uwagi na to, że inny pies ją gryzie i odchodziła zadowolona. Widać było, że jest to jej jakieś niezdrowe natręctwo nad którym nie potrafi zapanować, bo rzucała się nawet na psy z którymi na zdrowy rozum nie miała szans i których normalnie nigdy by nie zaatakowała (np. dog, wielki owczarek niemiecki, amstaff). Pracowałam z nią nad tym i z czasem fobia zaczęła zanikać. Po sterylce problem wrócił na nowo i jest źle :lookarou: Suni z którą mieszka on nie dotyczy bo jej pozwala na wszystko. Natomiast zaczęła całkiem na serio i znienacka atakować inne psy gdy uzna, że dany pies chce jej zabrać piłkę lub frisby. Nie zabiera już patyków i zabawek innym psom ale jeżeli ma swoją zabawkę i stwierdzi, że jakiś pies jest za blisko, rzuca się nagle i bez ostrzeżenia. Od razu gryzie i jest w tym zapamiętała, nie przestaje nawet jeżeli drugi pies nie podejmuje walki i chce odejść. Gryzie tym razem na serio, bo psy są obślinione a ona ma ich futro w pysku. Na szczęście nie zrobiła jeszcze (i oby nigdy) żadnemu psu krzywdy tzn, nie było krwi ani dziur (tylko wydarta sierść), ale niektóre psy, które zresztą znała od małego tak się jej przestraszyły, że teraz ją omijają nie chcą nawet przejść obok niej. Jest mi bardzo przykro, nie chcę żeby inne psy miały przez Lunę traumę, znam większość właścicieli na osiedlu i przyjaźnimy się, nasze psy zawsze razem się bawiły, lubię się spotykać i rozmawiać z nimi gdy nasze psy się bawią. Teraz to się może zmienić, po pierwsze, gdy wychodzę z Luną jej porzucać, a jest bardzo nakręcona na frisby, to zawsze jest tak, że zaraz pojawiają się inne znajome psy. U nas na osiedlu jest bardzo dużo psów i większość lata luzem bo są ze sobą zaprzyjaźnione. Boję się, bo nie wiem kiedy taki pies podbiegnie i kiedy Luna stwierdzi, że należy go zaatakować. Nie chcę też z drugiej strony, żeby ludzie stwierdzili, że Luna jest agresywna i zaczęli nas unikać. Jak mogę zapanować nad jej zachowaniem? Jej agresja i używanie zębów ma moim zdaniem ścisły związek ze sterylką, przed sterylką było to tylko straszenie i przeganianie. Edited June 10, 2012 by ziele77 Quote
ziele77 Posted June 10, 2012 Author Posted June 10, 2012 Konkretnie chodzi mi o to jak mam nauczyć Lunę, żeby ostrzegała psa warkotem, że jest za blisko a nie żeby nagle znienacka się rzucała. Często i ja i ten drugi pies jesteśmy zaskoczeni jej atakiem. Bo na przykład jakiś pies przejdzie obok niej raz drugi trzeci i nic się nie dzieje a za czwartym od razu się rzuci. Ona nie wiem czemu przestała CSować, nie jeży się nie łypie nie oblizuje, tylko nagle się rzuca. Quote
Klauzunka Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 Według mnie to nie wina sterylki. Bo w czym niby sterylizacja miała zawinić? Chyba, że jest dopiero co po sterylce i hormony w niej buzują. Miałam to samo. Moja Lola jest sunią z pseudo (była maszynką do rodzenia, pierwsze 3,5 roku swego życia spędziła w kojcu 2x3). Początkowo była u mnie na dt (została :)). Pierwsze dwa miesiące myślałam, że wymięknę....rzucała mi się na moją Tequilę zawsze i wszędzie. I nie o jedzenie chodziło, tylko o zabawki, patyki, kamyki. Jak Tequila miała cokolwiek w pysku to była super zabawa, to Lola goniła Teq,a Teq jej wszystko oddawała, bo chciała się bawić, bo umiała się bawić - ale jak Lola miała coś w pysku i Teq ją dogoniła żeby się pobawić -to ze strony Loli atak. Zero ostrzeżeń - atakowała do przelewu krwi - gdzie oczywiście interweniowałam. Po czasie sunie doszły do porozumienia (z moją interwencją). Teraz Tequila Loli zabierze wszystko - a Lola wie jak się bawić z Teq - i też jej to pasuje. Śpią razem, jedzą razem, bawią się razem. Gorzej było z innymi psami -które widywałyśmy raz na jakiś czas, Lola potrafiła zaatakować i tak jak piszesz - nie dawała ostrzeżeń - ale grunt to socjalizacja z innymi psiakami - im częściej tym lepiej. Moją Lolkę też pamiętają z niezapowiedzianych ataków - a dzisiaj o niej mówią - "kiedyś się rzucała". A rzucała się na poważnie - na obcym terenie, na przyjazne, całkiem uległe psy....bo akurat patyk był jej. Jak tylko mogę spotykamy się w większej grupie psów - Lolkę zawsze mam na oku chociaż mijają już dwa lata i ona praktycznie już potrafi się bawić. Ale ja zawsze podczas ataków Loli iinterweniowałam, byłam obok, na pół stopy a Lola w stosunku do mnie karna i zawsze się słuchała. Myślę, że nie nauczysz psa warczeć i ostrzegać - może niech sobie poogląda na lince inne psiaki w tym Twoją bawiące się? Quote
murakami Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 A propos sterylki i agresji, to ja też czytałam, że u suk agresywnych agresja może się zwiększyć z uwagi na mniejszą podaż estrogenu w organizmie wysterylizowanej suki. Przykładowy, na szybko znaleziony link: http://forum.gazeta.pl/forum/w,525,89089158,89130731,Re_Agresywne_zachowanie_mojej_suki_.html Quote
ziele77 Posted June 10, 2012 Author Posted June 10, 2012 Klauzunka napisał(a):Według mnie to nie wina sterylki. Bo w czym niby sterylizacja miała zawinić? Chyba, że jest dopiero co po sterylce i hormony w niej buzują. Miałam to samo. Moja Lola jest sunią z pseudo (była maszynką do rodzenia, pierwsze 3,5 roku swego życia spędziła w kojcu 2x3). Początkowo była u mnie na dt (została :)). Pierwsze dwa miesiące myślałam, że wymięknę....rzucała mi się na moją Tequilę zawsze i wszędzie. I nie o jedzenie chodziło, tylko o zabawki, patyki, kamyki. Jak Tequila miała cokolwiek w pysku to była super zabawa, to Lola goniła Teq,a Teq jej wszystko oddawała, bo chciała się bawić, bo umiała się bawić - ale jak Lola miała coś w pysku i Teq ją dogoniła żeby się pobawić -to ze strony Loli atak. Zero ostrzeżeń - atakowała do przelewu krwi - gdzie oczywiście interweniowałam. Po czasie sunie doszły do porozumienia (z moją interwencją). Teraz Tequila Loli zabierze wszystko - a Lola wie jak się bawić z Teq - i też jej to pasuje. Śpią razem, jedzą razem, bawią się razem. Gorzej było z innymi psami -które widywałyśmy raz na jakiś czas, Lola potrafiła zaatakować i tak jak piszesz - nie dawała ostrzeżeń - ale grunt to socjalizacja z innymi psiakami - im częściej tym lepiej. Moją Lolkę też pamiętają z niezapowiedzianych ataków - a dzisiaj o niej mówią - "kiedyś się rzucała". A rzucała się na poważnie - na obcym terenie, na przyjazne, całkiem uległe psy....bo akurat patyk był jej. Jak tylko mogę spotykamy się w większej grupie psów - Lolkę zawsze mam na oku chociaż mijają już dwa lata i ona praktycznie już potrafi się bawić. Ale ja zawsze podczas ataków Loli iinterweniowałam, byłam obok, na pół stopy a Lola w stosunku do mnie karna i zawsze się słuchała. Myślę, że nie nauczysz psa warczeć i ostrzegać - może niech sobie poogląda na lince inne psiaki w tym Twoją bawiące się? Tylko, że u Luny było już dobrze, poza tym ona się wcześniej nie gryzła, raczej straszyła lub ostrzegała. Teraz nastąpił regres i zaczęła nader chętnie używać zębów. Quote
ziele77 Posted June 10, 2012 Author Posted June 10, 2012 [quote name='murakami']A propos sterylki i agresji, to ja też czytałam, że u suk agresywnych agresja może się zwiększyć z uwagi na mniejszą podaż estrogenu w organizmie wysterylizowanej suki. Przykładowy, na szybko znaleziony link: http://forum.gazeta.pl/forum/w,525,89089158,89130731,Re_Agresywne_zachowanie_mojej_suki_.html Dzięki murakami, też właśnie o tym słyszałam. Luna już wcześniej miała tendencje do zaborczości, właśnie dlatego mam wrażenie, że sterylka wpłynęła na nią negatywnie wydobywając z niej te złe cechy i zamieniając w jawną agresję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.